Blog / Nowości

Nowości Zontes 2020 – Jak się to skończy?

Nowości Zontes 2020 – Jak się to skończy?

Co to za kiepski rok nikomu nie trzeba chyba mówić, a zapowiadał się całkiem nieźle. Benelli miało wypuścić model TRK 125, a Keeway ADV 125. Niestety nie doczekaliśmy się, na pewno sporo zamieszał koronawirus ale możliwe że Qjian Jiang (właściciel obu wspomnianych marek) po prostu wykorzystał sytuację żeby wypuścić te modele w nowej normie spalin.

Konkurencja nie zasypiała gruszek w popiele.

Na polskim rynku pojawił się – Zontes. Rok temu zaprezentował modele 310cc a w końcówce roku 2020 pojawiły się nowoczesne 125-tki (o których pisałem tutaj). Wydawało by się ze to nowy gracz na polskim rynku – nic bardziej mylnego. Motocykle Zontes są na naszym rynku obecne od pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku. Oczywiście najpierw motocykle tego producenta sprzedawane były pod naszymi polskimi markami, w tym przypadku były to między innymi modele Junak 123 oraz Junak 121. Oba chwalone były za dynamiczne silniki oraz dobry stosunek jakości do ceny. W 2018 wraz z z normą euro 4 pojawiły się kolejne modele Zontesa były to np. Junak Rz, Junak Racer czy Zipp VZ6. Warto tutaj zauważyć że jakość Zontesów z roku na rok jest coraz lepsza.

W tym roku Zontes postanowił pójść krok dalej, czyli wprowadzić na rynek Polski klasę 125cc pod własną marką. Trudno wyczuć na ile to decyzja Junaka (Almotu) czy Zontesa. Obstawiałbym to drugie. Jako pierwszy ofensywę własnej marki ogłaszał dwa lata temu Zongshen, ale do dziś dnia sprzedaje swoje motocykle w Europie pod różnymi markami (Lexmoto, Junak, Romet).

Chińczycy chyba chcą wreszcie pokazać że, mają dobre produkty w dobrych cenach. Nie wiem tylko czy to odpowiedni moment. Kilka lat temu podobnej strategii próbował CF-Moto, zaliczył wpadkę, mimo że sprzęty miał bardzo dobrej jakości. Mało kto chciał kupić motocykl chińskiej marki.

Jak będzie teraz zobaczymy. Mamy do wyboru trzy modele. Jeden scrambler i dwa nakedy.

Wszystkie napędzane są przez ten sam silnik o mocy 14,6 KM, mają pełne oświetlenie LED i system ABS marki Bosch. Moim zdaniem stylistyki nie mogą się Chińczycy wstydzić. Dokładne omówienie modeli ukaże się wkrótce w naszym katalogu.

I tu zaczynają się schody… już widzę wasze komentarze…

Za drogo! Nigdy nie dam tyle za Chińczyka…”

Wszystkie trzy modele wycenione zostały na niecałe 12999 zł. to ceny w okolicach 15 konnych Malagutti, i niebezpiecznie blisko do Suzuki GSX-125 (16900zł). Mamy prawie maksymalną moc, czyli 14,6KM i ABS, ale trzeba pamiętać że, mając 13tyś. złotych do wydania można zrobić prawo jazdy A i kupić nową 250-tkę z Benelli , lub Japońskiego używanego „litra” .

„Wszystko co Chińskie jest słabej jakości i zaraz się rozlatuje”.

Takie stereotypowe myślenie wynika z podejścia niektórych importerów lub Chińskich producentów. Polacy chcą (lub muszą) tanio kupić! Więc importerzy ściągają tanie motocykle.

Przykładem może tutaj być Romet Cafe – ten motocykl składany przez słabą montownię (Dafier) kosztował więcej niż lepszy jakościowo motocykl Zongshena. Bez rozeznania w chińskich markach można było łatwo się naciąć sądząc że, droższy motocykl będzie lepiej wykonany. Nie wiadomo czy Romet został naciągnięty przez Dafiera, czy może kupił tanio i drogo sprzedał bo motocykl się podobał. Nie mnie wyrokować…

„Autoryzowane Stacje Obsługi więcej zepsują niż naprawią.”

Wcale się nie dziwię że ludzie tak uważają. Nadal zdarzają się serwisy motocykli w sklepach AGD, gdzie „serwisanci ” ledwie potrafią wymienić olej. Sam płaciłem „za pieczątkę” i serwisy robiłem sam w moim Romecie 125, bo mechanik chciał mi wlać do silnika 2litry oleju (pojemność 0,9l). W kontekście Zontesa trzeba tutaj zauważyć że, podobnie jak Benelli, postawiono na mniejszą ilość serwisów – co powinno przełożyć się na ich jakość.

„Za kilka lat nie będzie części zamiennych, nie daj boże połam jakiś plastik…”

Wydaje się że, do Japonii kupi się wszystko i wszędzie, a do jakiejś Chińskiej marki nie wiadomo. I o ile teraz można kupić bez problemu do aktualnie sprzedawanych pojazdów, to wcale nie wiadomo czy nadal tak będzie za kilka lat. Jeśli chodzi o rynek Polski to Zontes wybrał dobrego kooperanta, bo moim zdaniem Junak, obok Benelli ma najlepiej rozwiniętą sprzedaż części zamiennych poprzez serwisy.

Moim zdaniem…

Zontes dobrze przygotował ofertę na rynek Polski, stosunek ceny do tego co oferuje wydaje się całkiem fajny. Czy mu się uda nie wiem, ale zauważam że coraz więcej Chińskich motocykli pojawia się w Europie. Sukces Benelli jest chyba da wszystkich zauważalny, w Hiszpani powstaje montownia Loncina (Voge), CF-Moto sprzedaje pod własną marką już od kilu lat, teraz do tego grona dołącza Zontes. Pytanie brzmi czy Japonia zniży jakość aby dorównać cenowo Chińczykom, czy może Chińczycy udowodnią wreszcie że, ich jakość i opieka po sprzedażowa nie odbiega od Japońskiej mimo niższej ceny.

T-shirts gifts for motorcyclists

Udostępnij ten post

Beniamin to specjalista od "chińczyków". Członek Klubu Chińskich Motocykli. Na co dzień pracuje jako koordynator d.s. produkcji i sprzedaży. Z wykształcenia technik elektronik systemów komputerowych, inżynier elektrotechniki, magister automatyki i metrologi.

REKLAMA

194 komentarze

  1. Chyba już czas na aktualizację katalogu na rok 2020, jest dużo nowych pojazdów, które nie zostały tam umieszczone.

    Odpowiedz
  2. 1. Cena jest bardzo dobra za taki motorek z chin. Kiedyś pisałem że 12000 to cena która może namieszać na rynku. Od tego czasu cena walut poszła 10% w górę.
    Dlatego ta cena wydaje się być idealną.
    2. Słabej jakości, to się okaże. Oby nie i konkurencja z Japonią przyniosła nam wszystkim dużo pożytku.
    Jednak osoba znająca 3setki od zontesa dała mi do zrozumienia że lepiej jakby dali mniej bajerów ( tych zbędnych , bezkluczykowy system, wlew paliwa, ładowarka awaryjna ….)
    Bo to jest fajne, ale nie wygląda bardzo solidnie i niewiadomo jak będzie np. za 5 lat. Czy nie będzie tak że solidne moto będzie denerwujące w użytkowaniu przez jakieś psujące się pierdołki. Tak naprawdę zbędne.
    3. Sieć sprzedażową nie istnieje i nie mam pomysłu jak to zmienić.
    Za mały rynek żeby zainwestować w prawdziwą sieć sprzedaży.
    Japonia ma łatwiej . Może połączyć motocykle z samochodami.
    Lub wziąć 2-3 marki pod jeden dach.
    Kto przygarnie chinole ? Nikt , a to też może by było rozwiązanie.
    Tak jak w wielu miastach np. dilerzy samochodowych marek europejskich są też właścicielami salonów koreańcow.
    Jedynie można liczyć na to że kupi się w miejscu gdzie chłopaki się znają na robocie. I jest kilka takich sprzedawców.
    4. Części z własnego doświadczenia wiem że w junaku nawet u tych dobrych sprzedawców o części bywa trudno.
    W centrali junaka są , można zamówić w 24h. I tak w ostateczności kilka razy na telefon zamawiałem.
    A w stacjonarnym sklepie za Chiny Ludowe się nie dogadasz.
    Na warsztacie są ogarnięci ludzi , ale na sklepie to często ( ach bez komentarza ).
    Kwestia wizerunku takiego miejsca.
    Wydając 13000 każdy chciałby być obsłużony w salonie z prawdziwego zdarzenia. A nie w ciasnym miejscu w otoczeniu różnych gratów.
    Opieka po sprzedaży też nie istnieje.
    Przeglądy w porównaniu z Japonią to fikcja.
    W Japonii interwały są dłuższe więc wcale serwis nie jest droższy , a zakres prac serwisowych o wiele większy.
    Ja dostałem raport po serwisie na którym były wyszczególnienie wszystkie ryski, odpryski lakieru itp. sprawy . Których ja bym nie znalazł nawet cały dzień siedząc i szukając oraz mechaniczne sprawy jak na przykład poziom płynów przed i po serwisie. Wszystko mega szczegółowo. 3 strony A 4 . Punkt po punkcie co było sprawdzane . Tak samo dokładnie jak serwis nowego auto.
    Gwarancja u chińczyka nie istnieje.
    Kupując Japonię masz 2 lata gwarancji z auto assistance gratis w tym okresie w dowolnym kraju.
    Ciekawe jakby zepsuł się junak w Hiszpanii. Gdzie byś zadzwonił i jak szybko pomoc załatwił.
    O naprawie nawet nie myślę takiego junaka za granicą.
    To są jeszcze dwa różne światy. I to wszystko kosztuje . Jeszcze nie tak szybko chinole dogonią Japonię .
    Ale po mieście, lub do pracy, dla emeryta na rybki i grzybki, na B do około komina, jako drugi moto po bułki do sklepu jest jak najbardziej w porządku.
    Jak oczekujemy więcej od motocykla to warto do Japonii dopłacić.

    Odpowiedz
    • Warto dopłacić do Japonii pod warunkiem że będzie to motocykl o poj. powyżej 500cc czyli taki który jest w tej Japonii produkowany. To samo dotyczy BMW, czy nawet H-D warto kupować tylko bardziej topowe modele (rzecz jasna chodzi tutaj o produkcję w Rzeszy lub w USA). W przypadku pojemności poniżej 500cc lub tanich modeli jakość będzie lepsza od chińczyków ale tylko nieznacznie. Generalnie kupowanie motocykla 125cc jest bez sensu. Ewentualnie skuter na miasto, ale tu lepiej i tak wybrać coś między 250 a 600cc taki kibel lepiej się sprawdzi w ruchu miejskim i będzie już w miarę nadążał za autami.

      Odpowiedz
      • Ja mam jako drugi motocykl. Właśnie na takie codzienne dojazdy cb125r, kraj produkcji Indonezja.
        Jakościowo przepaść w porównaniu nawet do drogich chińczyków.

        Odpowiedz
  3. Autor pisze o sukcesie Benelli? Jakim i gdzie? Tani, kiepski chiński motorek, który sprawdza się w krajach 3 świata. W Polsce prawie nikt na to nie zwraca uwagi, to już nie te czasy że jak będzie tanio to ktoś kupi nawet szajs. Zaglądam tu czasem aby sobie takie „kwiatki” poczytać zamiast kabaretu.
    Zdanie: „czy Japonia zniży jakość aby dorównać cenowo Chińczykom” rozbawiło mnie jak nigdy, większej głupoty to chyba nawet na dużej przerwie w podstawówce człowiek nie usłyszy.

    Odpowiedz
    • Dokładnie, Japonia faktycznie nie zaprząta sobie głowy tymi chińskimi wynalazkami, cenami, informacjami, ocenami i porównaniami.
      Ale dobrze że jest też zontes . Nawet wśród samych chinoli trochę namiesza i trochę może ostudzi tych którzy chińczyki chcą sprzedać za 14500 do 16500.

      Odpowiedz
    • „Benelli – which now sells in 72 markets according to Motorcycles Data – saw a huge 27.8% jump in western European sales, spurred on by the Benelli TRK 502 / X adventure tourer, which sits third in the Italian sales charts behind only the BMW R 1250 GS and Honda Africa Twin.”

      https://www.visordown.com/news/industry/benelli-shifts-record-number-motorcycles-2019

      Odpowiedz
      • No i co z tego że ktoś kupuje tani szajs? Skok o 27% może oznaczać ze zamiast 5 sztuk sprzedadzą 8.. Tak szczerze przejedź się Benelli a potem weź japoński, włoski lub niemiecki motocykl i już nigdy nie nazwiesz Benelli nawet jako takim motocyklem. Czytałem ostatnio kilka testów Benelli 752S i wypadł tragicznie, miałem okazję oglądać go i wcale mnie to nie dziwi.. O TRK szkoda dyskutować, znam go dobrze, a jak wygląda po roku użytkowania to można się przekonać oglądając zdjęcia „zadowolonych” właścicieli

        Odpowiedz
    • Ja posiadam nowego Benelli 302s i jest super może śmiało konkurować z Kawasaki i Honda

      Odpowiedz
      • Byś jeszcze musiał mieć hondę żeby o tym wiedzieć.

        Odpowiedz
      • Proszę nie porównuj chińskiego budżetowego modelu do Kawasaki lub Hondy to dwa światy pod względem jakości, wyposażenia, osiągów oraz jakości wykonania i użytych podzespołów. Taki Benelli 752s to ciężka konstrukcja z marnej jakości podzespołów i stali (nawet te sygnowane brembo pochodzą z niskiej-najtańszej linii modelowej tego producenta). Zobacz na testy i opinie lub przejedź się Kawasaki albo Hondą.

        Odpowiedz
        • Benelli 302s kosztuje 18 tys., taka Honda cb300r 21 tys. a Kawasaki z400 25 tys. To raczej normalne że Honda i Kawasaki będą lepiej wykonane i z lepszych materiałów. Ale dla początkującego nawet takie benelli będzie dobre. Ja żałuję że z 500 nie ma czegoś w stylu 752s.

          Odpowiedz
      • Każda tańsza opcja mile widziana, przy słabej złotówce.

        Odpowiedz
  4. W artykule brak podstawowej informacji, Zontes jest marką koncernu „Guangdong Tayo Motorcycle Technology Co.”, a nie samodzielną wytwórnią Kocern skupia marki Zontes, Tayo, Haojiang i Kiden. Z czego Haojiang to badziew na rynek wewnętrzny, Zontes marka premium, a dwie pozostałe średnie.
    Z CF Moto zabawne jest to, że Quady tej firmy są w Polsce cenione i rzadko im ktoś zarzuca pochodzenie, dlaczego nie działa to tak w motocyklach, nie potrafię wyjaśnić?

    Odpowiedz
    • Może dlatego, że taki @H_D nawet nie wie, iż kupując quada CF Moto jeździ produktem z Chin i nie znając marki będzie go również chwalił że jest świetny. Uważa, że ma wspaniały Amerykański motocykl i też nie wie, że HD zaczyna kumplować się z Chińczykami i będzie u nich produkował swoje maszyny z tym „świętym” logiem. Spotyka się z koleżkami z takim samy napisem HD i w tym towarzystwie wzajemnej adoracji czują się jak na Olimpie.
      Dla ścisłości nie gloryfikuję produkcji w Chinach bo uważam, że już zaczynamy się budzić z tą ręką w nocniku, ale śmieszą mnie goście co to nic nie czytają, niewiele wiedzą a próbują być bardzo mądrzy.
      Ja nie potrafię zrozumieć innej kwestii. Kiedyś @jas13 zadał trafne pytanie dlaczego od kilku lat motocykle o pojemności 125ccm przestały być motocyklami, choć wcześniej nimi były? Na to mi odpowiedzcie.

      Odpowiedz
      • Bo konsument chce z roku na rok więcej. Sami sobie jesteśmy winni można powiedzieć.
        Teraz 125 to odpowiednik 50tki w latach nawet 80tych i 90tych.
        Zauważ że kilkanaście lat temu auto 100 konne było uważane za sportowe. A teraz jak są testy samochodów to auto 125 konne jest uważane za toczydło które ewentualnie do miasta się nadaje. Na trasę to 135 -150 koni minimum.
        Tanie chinole to konstrukcyjnie lata 70 -80 . Więc tym bardziej to taka 50 tka na nasze czasy.

        Odpowiedz
        • To co powiesz na nową Vespę 50cc za 15tys.?

          Odpowiedz
      • Wojtusiu (Wojtek_adv) dlaczego zakładasz że kupuję lub chcę kupić quada? I dlaczego od razu chiński szajs?! Nie znam nikogo kto chwaliłby produkty CF Moto..
        Nie jeżdżę H_D, choć miałem taki motocykl (Iron 1200), poruszam się sportowym turystykiem japońskiej marki. Bawi mnie wasze „onanizowanie” się fake newsami o produkcji motocykli w Chinach, żaden japoński motocykl klasy od 600 w górę nie ma z tym krajem nic wspólnego, tak samo jak z Indiami czy innym 3 światem.. To samo dotyczy H_D. Kabaret zacny, jak już pisałem.

        Odpowiedz
        • Wcale nie zakładam że zamierzasz kupić quada. Podałem Cię tylko jako przykład ignoranta, który nie wiele wie ale się wypowie.
          „Nie znam nikogo kto chwaliłby produkty CF Moto”
          To przejrzyj sobie poniższy artykuł w którym to CF Moto już produkuje dla KTM silniki a niedługo będzie produkować całe motocykle 790ADV i 790 Duke.
          https://advrider.com/cf-moto-adventure-bike-spotted-testing/
          „Bawi mnie wasze „onanizowanie” się fake newsami …” Właśnie skojarzyłem, że to ludzie Twojego pokroju zaglądają na tę stronę i „spuszczają się” z niekłamaną rozkoszą jacy to oni są wielcy bo jeżdżą 600+. W dodatku z Japonii albo Niemiec. Mam dwóch kolegów z GSami 1200 i wyobraź sobie, że nie mają żadnego problemu aby jeździć razem ze mną gdzie ja jestem na Romecie ADV 125! Mam wrażenie, że wśród takich ludzi jak Ty zajrzenie na tę stronę pozwala się dowartościować po niepowodzeniach dnia.
          Wracając do wzrostu sprzedaży Benelli to przejrzyj jeszcze to poniżej.
          https://www.visordown.com/news/industry/benelli-shifts-record-number-motorcycles-2019
          https://advrider.com/benelli-has-a-big-year/
          Oczywiście możesz również do nich napisać, że się onanizują i masz z tego kabaret.

          Odpowiedz
          • To się robi niesmaczne. Obaj jesteście siebie warci.
            Czas tu posprzątać .

  5. To może odemnie. Jest drogo, bardzo drogo. Autor wkoncu uświadomił młodzieży tutaj że taniej jest zrobic prawo jazdy już i jechać po normalny motor. Cena niebezpiecznie blisko Japoni? No napewno, a czy jakość podobna, to do sprawdzenia, oglądając te cuda techniki i czytajac jakieś testy, stwierdzam że lipa na maksa, ale to saperzy sprawdza na własnej skórze i się za kilka lat podziela opiniami. Dla mnie nie warte to to ryzyka. Dla wyznawców 125 z mocarnymi silnikami 15 koni, co to myślą że buty im pospadaja 🙂 widzac kilka filmików z przyspieszenia zontesow usnąłem i jak wstałem następnego dnia to jeszcze nie dobijały do 100. Nuda w nowszej ale i tak małej plastikowej budzie. Idźcie sobie pany kupcie tanie cos, będziecie tak samo zamulać. 125 chińskie droższe od 250 chińskich. To tak jakby pójść do sklepu i kupić pół litra wódki za więcej niż kosztuje litr. Właściciel sklepu się cieszy.

    Odpowiedz
    • 125 i 15 koni to tylko w Europie. Wszędzie indziej te motorki dostają większe silniki. Wstawienie tam 200 lub 250 pewnie by nie zwiększyło mocno ceny ale takie motorki się na pewno by gożej sprzedawały niż 125 u nas. Chińczycy pewnie niedługo zdominują rynek małych pojemności. Ja chyba wolałbym takiego zontesa g1 od kosztującej 1 tys mniej Yamahy ys125. Choć mając keewaya za 7,5 tys i tak zajadę wszędzie tam gdzie te droższe sprzęty a różnica w cenie wystarczy na wiele lat serwisowania i ewentualnych napraw. Prawko kiedyś zrobię i pewnie dalej będę chinolami jeździł bo wybór z markowych nowych 250-300 niemal zerowy a ceny z roku na rok coraz wyższe.

      Odpowiedz
      • Przemek, ale tyle używek w dobrej cenie, nawet taniej mi wychodzi bo nie muszę jeździć już na serwis za który trza płacić. Lejesz olej i lecisz, silniki spalinowe to trwałe bestie, dopoki nie skończy się w nich olej. Chociaż jak mało wymagający jesteś to BN251 dobra opcja w promocji za 11 się wyrwie, i opon nie trzeba zmieniać już na starcie. Może Bajaj ten no Ns200 albo rs200 też, ale mi się jakość nie podobała, gorzej salonowy wyglądał niż moja 16 letnia Japonka.

        Odpowiedz
        • Człowieku, zrozum to wreszcie, że u podstaw Twojego rozumowania leży cały czas to samo, czyli chroniczny brak kasy. Już dawno zrozumiałeś. ze nie stac Ciebie na nową japońską czy nawet Chińska 15-konną 125, a co dopiero Japońską 500 – sete, o litrze już nie wspomną. Dokonałeś himalajskiego dla Ciebie wysiłku finansowego (sam to ładnie tu opisałeś)zakupiłeś za 3000 może 4000 zł japońską mocno już zmęczoną Japonię i strugasz tu wariata. Człowieku, złomem jeździłeś i złomem jeździsz. Przestań więc już, bo stajesz się nudny.

          Odpowiedz
      • Przemek ocknij się ze świata china-moto. Z mojego doświadczenia warsztatowego im chinol ma większą pojemność, tym większe są z nim problemy. Średnie pojemności są całkiem fajne, jeśli nie wymaga się od nich cudów wianków i wyścigów z pajacami w samochodach. Sam poważnie myślę o przesiadce na coś pokroju KTM 390 Adventure lub Kawasaki Versys 300. Lubie zapuszczać się w boczne drogi i takie lżejsze bardziej poręczne moto byłoby super. No i nie bój się używek. Oczywiście jest na rynku wiele ulepów, ale często już na pierwszy rzut oka widać, że jedna maszyna to parch, a inna rokuje na przyszłość. Właściciele chińczyków często kręcą głową z niedowierzaniem, że mój motocykl ma 15 lat i prawie 40 tyś na liczniku, a wygląda o wiele lepiej, niż ich 3-5 letnie samoutylizujące się chińskie gruzy.

        Odpowiedz
        • Tak to wygląda, chociaż mechanicznie zdarzają się dobre ulepy, reszta faktycznie się rozpadnie po kilku sezonach. 300 nie mało? Na teren chyba więcej potrzeba. Szybko Ci się znudzi, mi się moja 500 znudziła po miesiącu 🙂 ale żal oddawać patrząc na wykonanie i bezproblemowosc. Zobaczymy na co kasa pozwoli w tym sezonie.

          Odpowiedz
        • Dlatego wolę nowy bo wiem co mam a ulepów na rynku używanych nie brakuje. Jazda na drugi kraniec Polski po motocykl mi się nie widzi, tym bardziej jeśli motocykl miałby się okazać podpicowanym gruzem. Z ktm to bardziej by mi Duke 390 podpasował niż adventure a i cena dość przystępna. Bajaja dominara 400 też swego czasu oglądałem i nawet mi pasuje choć z leksza plastikowy się wydaje. Mi tam wystarczy jak moto pojedzie te 110-120 w trasie od czasu do czasu bo i tak na większości dróg gdzie się zapuszczam i tak maksymalnie się 80-90 jeździ. Tyle to i mój rkv daję radę utrzymywać więc jakiegoś dużego parcia na prawko i większą pojemność nie mam.
          Ja nie jestem jak Sa któremu chwilę po kupnie 500 już mało mocy i planuje zmianę.

          Odpowiedz
          • Oj Przemek mało wiary w Tobie, takim nastawieniem nie rozwiniesz się. Nie wszystko co widzisz na zdjęciach to jest podpicowane i wszyscy chcą Cię oszukać. Klucz do sukcesu to od handlarza nie brać, sprawdzić historię wg Vin, przejechać Cię, obejrzeć Moto i czasami tyle wystarczy. Na drugi koniec nie musisz jechac, chyba że jakiś unikalny model Cie interesuje. Przemek, nie idź tą droga.

          • @Przemek – mam bardzo podobne zdanie (może poza Dukiem :)), ale już w poprzednim sezonie zauważyłem pewną prawidłowość w prędkości na swoim Romecie ADV. Gdy temperatura nie przekracza 25 stopni to ciągnie przyzwoicie i nawet 107 km/h miałem licznikowo (102 GPS). W momencie jak przychodzą upały >30 st. a ja jeszcze mam plecaczek (bardzo rzadko ale się zdarza) to ledwo do 90km/h dociągam i czułem już oddechy TIRów na plecach. Bardzo nieprzyjemnie się wtedy jedzie. Zawsze to mówiłem i teraz też podtrzymuję zdanie. Nie potrzebuję wyścigówki ale chciałbym mieć powtarzalność przelotowych 90 km/h i mieć jeszcze ciut aby w razie czego móc przyspieszyć. Może gdybym zdjął kufry i całe to orurowanie to by było lepiej, ale to też się przydaje a czasami jest mi niezbędne. Stąd narodziła się decyzja o nowych lejcach. 110 km/h na swoim zegarze nie widziałem. Przy czym jest to bardzo fajne moto i dobrze się go prowadzi. Jest dość stabilny i póki co bez usterek, gdyby jeszcze dało się tam włożyć 250ccm.

    • Dyskusja jest akademicka. Prawo dopuszcza 125 na kat. B (lub A1) i tylko 125. Więc jeśli ktoś ma takie uprawnienia, a z różnych powodów nie chce robić innej kategorii, to idzie do salonu i kupuje to co mu pasuje. GSX-125 kwitnie w salonach, nawet po upustach na starsze roczniki.

      Odpowiedz
      • Abym więcej takich złomów trafiał w życiu. Mocno zmęczona to ona nie jest, widać nie czytasz mnie dokładnie, ile dalem już napisałem w innych postach. Trzeba się douczyć i dopiero pisać. W planach zmiana za coś powyżej 600. Nie jest tak źle z plynnoscia. Zmiana rok w rok to chyba dobry wynik. Chociaż jak nie upatrze sobie coś interesującego to zostanie mój Złomek, no cóż trzeba będzie wydać na ten olej i filtr najwyżej i parę lat polatać.

        Odpowiedz
        • ??? wybacz Sa, ale nie rozumiem do czego pijesz?

          Odpowiedz
          • A to nie do Ciebie, do anonima. Źle mi się wkleilo, sorry 🙂

  6. Gsx-125 nie jest zły, nawet siedziałem i kilku w Łodzi tutaj ma, ale faktycznie szału nie robi, w kategoriach wielkość, osiągi i wydech. Do miasta spoko taki rower, ale znam rowery dużo tansze, można uzywki w dobrych cenach wyrywać bo tego nikt nie chce. Mam wrażenie że dla większości tutaj bariera jest to prawo jazdy, znaczy się Ci którzy tutaj już jeżdżą i myślą o zmianie ale zmiana z 125 na 125 to żadna zmiana, chociażby miała wcześniej 10 a teraz 15 koni mocy. No niestety papier trza zrobić, chociaż że to w umiejętnościach nic nie daje ale chociaż spokojna głowa jest.

    Odpowiedz
    • Sa. był czas gdy lubiłem czytać twoje wypowiedzi. Dzisiaj to co teraz reprezentujesz sobą ….. aż przykro czytać. Sa, robisz źle, bardzo źle. Obudź się, bo inaczej obudzisz się na wózku inwalidzkim lub na tamtym świcie.
      Sa, kidneys pisałeś rozsądnie, dzisiaj piszesz jak człowiek o bardzo małym rozumku, jak człowiek o bardzo małym poziomie własnej samooceny.
      Sa, obudź się z letargu, bo w przeciwnym wypadku skończysz w pierdlu, na wózku inwalidzkimi lub w grobie. Mówię to Tobie jako przjaciel nie wróg. Przyjaciel bo wielu takich jak Ty ZNAŁEM!!!!!!

      Odpowiedz
      • Rawla akurat Ty mnie tutaj najwięcej klepales po plecach, no niech Ci będzie. Zmieniłem pojemność też ze względów bezpieczeństwa, ścigacz odpada. Ale turystyce, hmm chyba nie głupia opcja. Zaraz na głównej napisze

        Odpowiedz
        • Ok, klepnąłem Ciebie po plecach, bo myślałem, że mam do czynienia z mądrym człowiekiem. Tymczasem teraz zachowujesz się tak, jakbyś chciał przekonać mnie, że się pomyliłem. Sa motocykle są dla ludzi mądrych…

          Odpowiedz
        • Ja bym dał ma Toro i nie narzekam 6 lat jeżdżę dzień w dzień

          Odpowiedz
  7. Sa i jeszcze coś. nawet nie wiesz ilu jest ludzi w Polsce mających kat A, którzy użytkuja motocykle 125 lub w ogóle nie jeżdżą motocyklam, bo wola wydać 100 000 na nowa toyotę niż 70 000 na nowy motocykl Honda, yamaha czy jakieś tam BMW Nowy, nie jakiś stary mocno zmęczony, którego kanapa śmierdzi bąkami poprzedzisz piętnastu właścicieli, motocykl. Bez wzgledu na pojemność silnika czy znaczek.
    Tak byłem i jestem sceptykiem co do tanich chińskich motocykli, ale to co uprawiasz tu obecnie Ty i par innych… jest, po prostu, nie warte większej uwagi.

    Odpowiedz
    • Przemysław, jakbyś kiedyś jednak zrobił A to nie musisz sam przeszukiwać masy ofert w kraju i zagranicą w nadziei że kupisz właśnie ten wymarzony, zadbany egzemplarz.
      Mogę Tobie dać namiar do dwóch firm w kraju wyszukujących motocykl warty kupienia. Czasem czekasz miesiąc. Innym razem rok.
      W zależności jak popularny model Cię interesuje.
      Mogę Ci dać też namiar na komis który sprowadza motocykle z zagranicy.
      Motocykle tylko w bdb stanie. Z gwarancją przebiegu i gwarancją techniczna oraz każdy z ich motocyklin posiada certyfikat po sprawdzeniu geometrii ramy.
      Jedna zasada . Na taki motocykl musisz przygotować od 20% do 40 % procent więcej niż średnia na rynku za taki model.
      Za jakość się płaci.
      Ale podpowiem że warto wybrać dla siebie motocykl nietuzinkowy, ciekawy, już prawie klasyczny, kilkunastu letni w bdb stanie.
      Bo jak go uszanujesz i będziesz dbał o stan techniczny to nie stracisz na nim a może nawet sporo zarobisz za kilka lat przy odsprzedaży.
      Ja mam np. motocykl sprowadzany z USA 12 lat temu .
      Który teraz jest wart 100% więcej niż w dniu gdy go kupowałem.
      Mam też motocykl kupiony w 97 roku.
      Który ma tyle lat co ja . A przebieg to mniej niż 70000. Stary japoniec więc ledwo dotarty.
      Kosztuje teraz 10x więcej niż wtedy zapłaciłem.
      Więc nie zawsze jest tak że biedny musi kupować tani motocykl.

      Odpowiedz
      • n=Nie od dziś wiadomo, że pojazdy zabytkowe mają kolekcjonerską cenę, zwykle mocno zawyżoną i tylko kolekcjonerzy są w sanie zapłacić taką cenę. Każdy normalny człowiek na widok takiej ceny wzrusza ramionami i idzie do salonu aby za tę samą cenę kupić fabrycznie nowy pojazd – i jeszcze zostanie mu w kieszeni. 😀

        Odpowiedz
      • Nie jestem kolekcjonerem by kupować 15-20 letniego klasyka. Raczej będę polować na coś góra 5-6 letniego jeśli to będzie używany motocykl. No i pojemność między 250 a 500 a najlepiej coś w okolicach 2 cylindrowych 300. Ale to plany na przyszłość i to taką odległą bo mam za dużo ważniejszych wydatków.

        Odpowiedz
        • Mniejsza o to czy ” kolekcjonerski ” czy 5-6 letni.
          Zależy co kto lubi.
          Dla mnie motocykle z końca lat 70 do początku lat 90 zawsze będą na pierwszym miejscu.
          Ale nie powiem , mam też dwa nowe.
          Ważne jest to że można kupić w dobrym stanie.
          Wszystko nie jest gruzem.

          Odpowiedz
    • rawla co ty upalasz? 🙂 Nikt praktycznie nikt mający uprawnienia kat. A/A2 nie będzie jeździł „motocyklem” 125 cm. Generalnie w Polsce bardzo mało ludzi posiada prawo jazdy kat. A. Część z tych którzy nie jeżdżą motocyklami a mają uprawnienia to takie dziadki borowe co to w PRL-u przy okazji na egzaminie na ka. B wbili mu też A bo zrobił kółko na jakimś pierdziku na placu, cześć po prostu nie ma czasu. Gdzie ty rawla żyjesz?! PRL się skończył ludzie kupując motocykl nie muszą rezygnować z kupna samochodu. Ale ty masz kompleksy z jazdy tym twoim sztruclem i tak myslę porażki zawodowej w życiu?

      Odpowiedz
      • Troszkę mijasz się z rzeczywistością drogi kolego, jest wielu posiadaczy kat. A, którzy z przyczyn ekonomicznych, rodzinnych, zdrowotnych, itd. albo jeżdżą małą pojemnością, albo zawiesili kask na kołku. Bardzo częsta jest sytuacja, gdzie po pojawieniu się dziecka kask ląduje na półce, a motocykl idzie na sprzedaż, bo zwyczajnie nie ma czasu na jazdę.

        Odpowiedz
      • „Dzieciaku, co ty wiesz? W nogach śpisz!

        Odpowiedz
        • Ta uwaga jest oczywiście kierowana do dzieciaka podpisującego się „AgentBolo” A swoja droga te dwa zestawiania agent i bolo wiele mi o tobie mówią. 😀 😀

          Odpowiedz
          • O dziadek rawla 😉 Tutaj też trafiłeś? Widzę że leczysz kompleksy po straconych bezpowrotnie czasach polski ludowej i takie samo pajacowanie jak gdzie indziej uskuteczniasz.

  8. Hmm, nie znam osobiście osoby z kat. A użytkująca 125, może są, nie przecze, ja nie spotkalem. Mi się znajomi dziwią że 500 kupiłem, w sumie, trochę mają racji dlatego w planach coś więcej jest. No i kwestie bezpieczenstwa, na większej maszynie jakoś bezpieczniej się czuje, może kwestia opon i bezstresowego wyprzedzania. Znajomy ma 125, ta ktora objeżdża wszystkie Benelli I takie tam, wsiadam, odkręcam i… nie ma reakcji, nic się nie dzieje. Przeskok ogromy, tak duży że 125 to bardzo dalekie wspomnienie do którego już nie wrócę, nie mówię że zle, no poza oponami. Kwestia jeszcze poruszona co ludzie wolą, że niby auto od motoru. Ja powiem tak, auto to dla mnie w tym momencie puszka na deszcz i zimę i wakacje żeby objechac, wolę wydać więcej na motor, fura stoi u mnie zacna, sportowa, wielu się patrzy, pyta. Ale ja wolę motory, te mnie wciągnęły.

    Odpowiedz
    • Wiesz @SA. W jednej sprawie stoję murem za rawlą. Jeżdżąc jednośladem, to nie tylko trzeba mieć kask na głowie ale i znacznie więcej rozsądku i wyobraźni od innych użytkowników dróg. Po Twoich wypowiedziach obawiam się, że reakcja maszyny na manetkę przyćmiła Ci to drugie. Ja znałem osobiście tylko jedną osobę, która zginęła na motocyklu. Odcinek drogi Raszyn-Janki k/Warszawy. Nie było jeszcze tych wszystkich obwodnic i ruch był tam bardzo duży. Do końca nie wiadomo czy wpadł w poślizg czy nie wyhamował, ale szlifem wślizgnął się pod jadący przed nim samochód ciężarowy. Opowiedziała to jego córka.

      Odpowiedz
      • Już chyba rozumiem, czyli wy się poprostu boicie motorów, tutaj jest chyba problem. Ja znam osoby co na 50 się pokaleczyli, a i sam w sezonie na moim pierwszych chińczyku się też ładnie pokiereszowalem. Teraz nawet awaryjnego hamowania nie mialem. Pojemność to nie wyrok. Ja właśnie też dla bezpieczeństwa pojemność zmienilem.

        Odpowiedz
        • Sa, do tej pory myślałem, że Ty czegoś nie rozumiesz. Teraz widzę że Ty nie chcesz zrozumieć. nie pozostaje mi nic innego aby życzyć Tobie, abyś nigdy nie zrozumiał o czym do Ciebie mówię. Dalsza polemika z Tobą nie ma sensu – to kopanie się z koniem. Pozostaje mi życzyć Tobie, abyś nikogo na drodze nie skrzywdził, bo Ty sobie nie dajesz wytłumaczyć , że właśnie wkroczyłeś na drogę pogardy dla innych, baku szacunku dla innych, na drgnę samounicestwienia. O wielu takich jak TY przeczytałem Ś. P.

          Odpowiedz
          • Ja bym dodał, że ma jeszcze kompleks małego… motoru?.
            To forum dla posiadaczy motocykli o pojemności 125 ccm. A Sa wyskakuje tu z pojemnościami od 500 ccm wzwyż i próbuje pouczać innych jaki to fenomen, choć nikogo to nie interesuje, bo bawimy się w motocyklizm o pojemności 125 ccm.

          • Musimy przemyśleć system lajków :-).

        • Masz rację @Sa. Pojemność to nie wyrok!
          Zbliżaniem się do wyroku jest dążenie do coraz „dłuższej” manetki i nie dlatego żeby mieć jakiś zapas, ale z Twoich wypowiedzi wynika, że ciągle Ci mało. Jakoś dziwnie czuję, że nie brakuje Ci tej mocy na torze, ale na ulicach.
          Więcej już o tym pisać nie będę, ale życzę Ci tego samego co rawla.

          Odpowiedz
          • No tak, polemika w tym przypadku nie ma sensu.

        • Ja od siebie wbiję kij w mrowisko bo powiem że prawo jazdy na A powinno się zdawać na litrze 🙂

          Odpowiedz
    • @Sa, jak się ma małe dzieci, to więcej wydaje się na pojemny samochód, a nie zabawki typu motocykl. I cieszy się człowiek każdą chwilą na motocyklu (jakieś pojemności by on nie był), bo przy małych dzieciakach tego czasu na hobby jest naprawdę mało.

      Odpowiedz
    • Sa, tak z ciekawości pytam ?
      Napisałeś „wolę wydać więcej na motor, fura stoi u mnie zacna, sportowa, wielu się patrzy, pyta. Ale ja wolę motory, te mnie wciągnęły.”
      Powiedz co to za samochód sportowy , który tak zwraca uwagę innych jest w Twoim posiadaniu ?
      Z tego co piszesz to jest wart mniej niż 5000zł .

      Odpowiedz
      • 🙂 Bardzo trafne pytanie 🙂

        Odpowiedz
      • Hyundai Coupe, ale byłem obesrany tym autem, normalnie jak go zobaczyłem, to czułem się jak bym znowy sie zakochał. Niestety mało ogłoszeń, szukałem na niemcy i w polsi, znalazłem w polsi. Frajda jest, co tam ze 15 lat ma, a wiecie co przy nim robiłem od 2 lat? Nic. No dobra, olej wymieniałem. Gdzie ja teraz znajdę taką furę co nie siedzi się jak na stołku i plastiki nie kują w kolano? Kumpel jakiś rok temu kupił auto za 3000, ja mu doradzałem, wiecie co wymieniał…. olej i filtr. Tyle jesli chodzi o używki, ja używam jak nowe, no może nie musze tak czesto jeżdzić na wymianę oleju, czyli nawet lepiej.

        Odpowiedz
  9. Ciekawy pomysł.
    A co powiedział byś Beniaminie na takie :sformalizowanie:
    kat A – motocykle
    kat B – motocykle + samochody ciężarowe do 3,5 t
    kat C – motocykle + samochody ciężarowe do 3,5 t+ samochody ciężarowe powyżej 3,5 t
    kat D- motocykle + samochody ciężarowe do 3,5 t+ samochody ciężarowe powyżej 3,5 t + autobusy
    Kat T i E bez zmian.
    Dlaczego tak? Ano dlatego że kat to tylko dokument uprawniający do prowadzenia danego pojazd , a nie umiejętność doświadczenie itp.. Motocykle hierarchiczne znalazły by się tam gdzie ich miejsce czyli najniżej. Mocno ograniczyło by to takie zjawiska z jakim mamy odczynienia tu, czy na co dzień na drodze. Jakie? Niech każdy dopowie sobie sam. A ludzie, o których myślę, których przedstawicielem w moich oczach stał się Sa, zrozumieli by (?), że taki podział prawa jazdy, jaki mamy obecnie, to tylko urzędniczy zapis. Najlepszym dowodem na to, że tak jest, to obecnie nadane prawne uprawnienia dla posiadaczy kat B, które, są najszersze bo obejmują również motocykle w tym trójkołowe bez ograniczeń w mocy. Ciekawe ilu posiadaczy kat A wiedzą, że mając tylko kat A może prowadzić quada o pojemności silnika nie większej, niż 125 CC? Do większej potrzeba już kat B! Pytam dlatego, bo spotkałem już kilkunastu posiadaczy kat A, którzy robili okrągłe oczy ze zdziwienia, gdy się o ty dowiedzieli 😀
    Rozsądny człowiek bez problemu poprowadzi motocykl o każdej pojemność. Tak każdej. Bo zanim wsiądzie na litra, rozum mu podpowie jak ma do tego podejść. A ludziom o poglądach Sa, nie wytłumaczy się nic.

    Odpowiedz
    • Zastanawiam się dlaczego w USA wprowadzono wymóg uprawnień do jazdy motocyklem. Kiedyś można było jeździć bez żadnych egzaminów.
      Nie mam teraz czasu na szerszy koment.

      Odpowiedz
    • Jakie motocykle 3 kołowe?! Pojazdy trzykołowe z homologacją samochodową tylko i wyłącznie. Nie pojedziesz na B żadną trajką czy 3 kołowcem który jest motocyklem dobrym przykładem jest tutaj Yamaha Niken, dodatkowym wymogiem jest blokada kół odpowiedni ich rozstaw i główny hamulec nożny.

      Odpowiedz
    • Było dawniej tak że na egzaminie na motocykl trzeba było zaliczyć testy z przepisów zrobić kółeczko na placu oczywiście w wystawianiem ręki sygnalizującej manewr skrętu i to starczyło i nikogo nie obchodziło co sobie kupi i czym będzie jechał . Jak nie było się pełnoletnim to był wpis o zakazie przewożenia pasażera do 18 lat . Teraz wprowadzili kategorie wiekowe pewnie to dobre ale zdawać trzy razy albo czekać do 24 lat ? to wymuszanie kasy po co trzy kategorie na motocykl robi motocyklowe A ma odpowiedni wiek i może siadać na daną pojemność. A motorowery karta rowerowa starczyła. Byli tacy co stwierdzili że te utrudnienia dla motorowerów to nie z troski lecz aby pozbyć się ich z drogi. Znam wiele osób co jeździli kiedyś motocyklami bo auta były zbyt drogie i jak już kupili auta to nie ma mowy aby kupili jakiś motocykl . Mam nawet takiego kolegę co nie zrobił na auto uprawnień tylko na motocykl i na ciężki sprzęt budowlany na którym całe lata pracował i teraz przydało się motocyklowe kupił autko co przy sprzyjających warunkach jedzie 45 km/h. Pisanie że większa pojemność jest bezpieczniejsza to tak jak by zaprzeczać prawą fizyki. Niemcy też kiedyś mieli fajne przepisy co do motorowerów i motocykli zwłaszcza 250. Fajne jest poruszanie się motocyklem zwłaszcza po terenach mało zaludnionych wioskach czy jazda na ryby gdzie autem bez pomocy traktora nie da się opuścić łowiska. Ale przekonywanie kogoś że motocykl jest lepszy od samochodu . Są ludzie co kupno motocykla 1300 uznają jako porażkę
      Bo można było 1800 kupić. A uprawnienia na motocykl czy posiadanie motocykla to nic nadzwyczajnego to normalny pojazd choć może nie dla wszystkich.. To że zdobycie teraz uprawnień jest w naszym kraju nie małym wyzwaniem czy to na motocykl czy na samochód to temat rzeka. Jak utrudnili zrobienie motocyklowego to łaskawie dali na B poruszanie do pojemności 125 ale po trzech latach aby młody człowiek jak zrobi B nie wsiadł czasem na motocykl i nie zapłacił składki OC kilka razy mniejszej od polisy auta.

      Odpowiedz
  10. Święte słowa rawla.
    Dzięki nowym uprawnieniom, które są od 6ciu lat tj kat B + moto do 125cm3 mogłem pierwszy raz w życiu zaznać rozkoszy prowadzenia legalnie moto na drodze. Nie tylko legalnie, bo wcześniej nigdy nie kierowałem nawet moto okazjonalnie, ale dzięki ustawie mając 35 lat kupilem 125cm i zacząłem rozkoszować się jazdą. Nie zamierzalem i nie zamierzam robić kat A i dobrze mi z tym. I mam gdzieś że nie mogę legalnie jeździć chopperem np. litrowym. Jeżdżę rzadko, bo mam teraz małe dziecko i jadąc okazjonalnie moto to musi mi wystarczyć i wystarcza. Życie jest kruche i tzw. litr do jazdy i zabawy szybko i nagle może być tragiczny na drodze pełnej „miernot” kierowców, umiejętności u mnie po 2 latach jazdy nadal słabe.
    Podsumowując. Po co mi robić na siłę prawko A i jeździć z nim bezpiecznie w trasie 150 km/h jak jeżdżę sobie słówką z otwartym kaskiem i bez plastikow „125tka” i wrażenia i zadowolenie z jazdy przednie i akceptowalne.
    LwG

    Odpowiedz
    • Odpowiedź jest dosyć prosta, nikt nie mówi że musisz odrazu jeżdzić 200 po zakrętach.
      Na większym motorze, jeździsz wygodniej, jeździsz bezpieczniej, wyglądasz i brzmisz poważniej. Nie wiem co kupiłeś, ale 100 to nie lecisz, chyba że licznikowo, czyli wychodzi że 80-85 realnie, czyli Tir na dupie. Nie mówiąc o jakimś wzniesieniu lub wiatrze, zwalnia moto i nie możesz z tym nic zrobić.

      Odpowiedz
      • Ale zaraz zaraz.
        Ja np. Mam 250tkę, której stosunek masy do mocy jest porówywalny do mojego 125konnego samochodu rodzinnego.
        Jakoś nie brakuje mi mocy w samochodzie. A ty masz motocykl 500+ i uważasz że masz mało mocy. O to tutaj chodzi. Po co ci ta moc? Po co ci większa moc niż w twoim samochodzie?
        Zrozum też że są ludzie którym 125 wystarczy, bo dobrze rozeznali swoje preferencje i swoje potrzeby.
        Nie neguję chęci posiadania większej pojemności, ale dziwię się ludziom którzy piszą że potrzebują więcej mocy żeby bezpieczniej i wygodniej jeździć.
        Ani do bezpieczeństwa ani do wygody nie jest to potrzebne, potrzebne jest do adrenaliny i czerpania frajdy z przyspieszeń. Nazwij potrzeby po imieniu i wszystko będzie OK.
        To ostatnie oczywiście nie dotyczy 125tek, tutaj 250cc daje komfort porównywalny z przeciętnym samochodem osobowym.
        125tka ma swoje ograniczenia, ale jak się je zna to też bezpiecznie da się jeździć- robię sporo kilometrów na testach.

        Odpowiedz
        • Elastyczność taka sobie, przyśpieszenie i prędkość przelotowa ok, tylko ta elastyczność do poprawy.

          Odpowiedz
          • To tylko Hornet albo ognisty miecz

        • To jaki masz ten motocykl chyba chiński Benelli BN 250? To teraz fakty: 0-100 14-15 sekund auto nawet 100 konne ma setkę po ok 9 sekundach. Prędkość maksymalna samochodu (każdego) o mocy 120-125 koni to minimum 200 km/h Twój motocykl może ze sporej górki pojedzie realne 150. Gdzie tutaj są podobne osiągi bo nie znajduję odniesienia?

          Odpowiedz
          • Oczywiście że mam Benelli BN251, nie sprawdzałem nigdy sprintu do 100, bo nie mam takiej potrzeby.
            Ale nawet zakładając że moje BN jest troszkę słabsze od mojego samochodu, to wystarczyła by 300setka z 48KM.

            Nie widzę potrzeby posiadania motocykla o pojemności powyżej 500cc jeżeli chodzi nam o komfort i bezpieczeństwo, wszystko ponad to to frajda z przyspieszeń i adrenalina. Chodzi mi o nazywanie spraw po imieniu.

            Zapomniałem napisać że, poruszam się zawsze w ramach prędkości podanych w prawie o ruchu drogowym, i nie mam żadnego mandatu za przekroczenie prędkości…

          • Ty ja swojej 500 też nigdy nie sprawdzałem jakie ma przyśpieszenie do sety. Na filmiku widziałem, ogólnie pisze o odczuciach, jeździłem testowo SV650 rocznik 2019, to już był dla mnie kozak, potem jak wsiadłem na mojego to myślałem że w miejscu stoję. Benelli sprint do 100 około 9 sekund (realne po kilometraż przekłamuje niemiłosiernie). TOP speed coś około 140 km/h, youtube wam wszystko powie. BenelliBn251 mi się spoko motor wydaje jak by nie patrzeć, nawet przez chwilę myślałem o jego kupnie po zrobieniu prawka, bo cena do możliwości śmieszna. Dalej mi się to dobra opcja wydaje dla oszczędnych.

        • Rozumie że liczyłeś z kierowcą ( motocykl i samochód ).
          Tak bez rozpisywania auto około 1200 kg plus kierowca 100.
          No jest to faktycznie takie rozsądne minimum . Starczy jednym słowem.
          Można by wziąć pod uwagę większe opory powietrza dla motocykla.
          Ale 300cm już spokojnie rekompensuje tą różnice .
          Muszę się zgodzić .

          Odpowiedz
  11. E tam, suzi 650 by było dobre, fajny dół ma, ale mała, także jakiś turystyk pewnie, narazie liderem jest Yamaha Tracer 700, ale się nie przymierzałem jeszcze. Pazerny jestem i spalanie musi być w granicach rozsądku.

    Odpowiedz
    • Tracer 700 to sobie od razu daruj, to nie jedzie. Jeżeli koniecznie Tracer to tylko 900, ale tutaj szału nie ma. Wiem bo mam GT i już szukam zmiany (coś w stylu GSX-F1000 lub Kawy SX)

      Odpowiedz
      • Wydaje mi się że mogłoby wystarczyć, nie poszukuje motoru dla prędkości tylko elastyczności, dlatego jakaś V-ka była w planach, tylko ich nie ma na rynku. No i żeby nie paliła dużo, większość w mieście będzie użytkowana, chociaż jak teraz patrze gdzie już byłem swoja Hondziną, to wychodzi 50% trasa 50% miasto, czyli uniwersal moto. GSX-F1000 piękny motor, nie wiem jak z pozycja, teraz trochę mam w Hondzinie nogi za bardzo podkurczone, wiec wymyśliłem jakiś turystyk/adventure, dobrze się siedzi. Honda CB500X spoko, ale mały silnik i podobny w charakterystyce do mojego, fajnie się siedzi, spalanie niskie. NC750X nie podoba mi się odcięcie przy 6000 tys, wolniejsze od mojego, ale bardziej elastyczne, dobry moment, dobry rozstaw, pewnie też wygodne. Ból głowy nie miłosierny, Yamaha mi pasuje jak patrze na papiery, mało pali, osiągi przyzwoite, nie wiem jak pozycja, ugięcie nóg i wygoda, na szkole jak tym jeździłem to strasznie mała mi się wydawała, ale dosyć wygodna. Nie wiem, muszę się po przymierzać jeszcze i pojeździć.

        Odpowiedz
        • Straszne pi@#$enie , co za różnica czym ktoś jeździ? Ja śmigałem różnymi pojemnościami od 50 do 650 i najprzyjemniej użytkowało się 125 w Romku Soft i 223 w Zippie Trackerze, a czemu? a temu że serwis pozakupowy DL-a 650 na darmowym sprawdzeniu w ASO Suzuki wyliczyli na ponad 5k (zabierak, rozrząd, klocki i oleje). Pojechałem do najlepszego serwisu w wawie i tam powymieniali wszystko za 2k. W romecie przez 3 lata nie wydałem więcej jak 500 zł, Tracker trochę więcej ale dlatego że w pierwszych dwóch tygodniach go dwa razy położyłem xD , ale nadal mniej jak 1000 zł przez 3 sezony. Kiedyś snułem plany turystyki motocyklowej, wypraw itp, życie zweryfikowało plany, i 95% czasu motocykla używałem na warszawskich drogach , w korkach i na obwodnicy na codzienne dojazdy po 30km do pracy. Owszem , większy motocykl pozwalał skrócić czasy przejazdów o kilkanaście minut, ale kosztem większego spalania. Wyprawa w teren na dużym, ponad 200kg motocyklu gdy się na mnie przewalił była niezłym hardkorem, 125 czy 250 podnosze jedną ręką. Jak się zakopie dużym motocyklem to czasem opadasz z sił , tyle trzeba się naszarpać żeby wyjąć go z błota, a mały motocykl nie sprawia najmniejszego problemu. Jazda z mniejszymi prędkościami pozwala bardziej cieszyć się z otoczeniem. Jedyny problem z chińczykami jest taki że po czasie znika zaplecze części, może w markach premium jak zontes będzie inaczej ale raczej wątpie. Bardzo szybko spada ich wartość przy odsprzedaży (japonia trzyma ceny dosyć równo) .
          Dziś choć nie mam motocykla (dwójka małych dzieciaków) to znów mnie nosi żeby coś kupić, i w pierwszej kolejności rozglądam się za 125 mimo iż mam A.

          Odpowiedz
          • A co Ci dzieciaki w posiadaniu motocykla przeszkadzają, fakt że roczne przebiegi mi poleciały do wartości małych, ale nawet przejażdżka weekendowa to relaks od zmęczenia codziennym życiem rodzinnym.

    • Tracer 700 to MT-07 na wyższym zawieszeniu
      V-Strom to SV na wyższym zawieszeniu
      Silnik w NC750 to połowa 4 cylindrowego silnika z samochodu, stąd charakterystyka samochodowa
      Z Hondy może CrossRunner

      Odpowiedz
    • O tym jakie pojazdy, w tym również motocykle spotkamy na egzaminie, nie decydują przepisy ustawy, a przetargi ogłaszany przez ośrodki egzaminacyjne. Przetargi teoretycznie nie są ustawiane, w praktyce przetarg pisze się pod firmę której handlowiec dostanie się do działu zamówień firmy państwowej. Firmom zależy na upłynnieniu towaru zalegającego w magazynach (tak było np. z SFV650). Dlatego na A2 są te same motocykle co na A, tylko odpowiednio skastrowane.

      Odpowiedz
  12. Prawo jazdy A posiadam od 1995 roku. Całe życie na motocyklach. Nawet mogą matka 1954 rocznik ma prawko tylko na motocykl i jeździ do tej pory. Jeździłem praktycznie wszystkim co jest dostępne na rynku. Miałem już ponad 20 różnych motocykli od 125 do 1200. Nigdy wypadku z mojej winy. Raz w Africę wjechała mi w tylek pani doktor gdy stałem na czerwonym. Obserwuję rynek motoryzacyjny od lat 80-tych odkąd jeżdżę na moto. I wiecie… teraz kupiłem dwa nowe Zontesy. Sobie 310 t, żonie 125 u1. Uważam ze do takich decyzji trzeba dorosnąć. Jazda na moto ma być przyjemna i skuteczna. Młodzież tego nie pojmie. Dlaczego Zontesy? Bo znam się na motoryzacji. Krytycy niech się tym przejadą zanim skrytykują. Poza tym to młode moto a znam dwa egzemplarze bezawaryjne po 15 k km przebiegu po całej Europie. Sprzedałem używane i wqrwiajace GS1200 i kupiłem dwa nowe na gwarancji- chińskie. Bo tak.

    Odpowiedz
    • I jak się sprawuje 310T?

      Odpowiedz
      • jas13 ponoć jeździ, to już i tak sporo jak na tą firmę. A tak poważnie, zależy jak mu poskładali na pierwszym przeglądzie, śmiem twierdzić ze to jest clu całego sukcesu. Coś mu tam popęka i się poodkręca, ale będzie śmigał zadowolony ze GS opchnął i kupił wspaniałe cuda techniki.

        Odpowiedz
  13. Jeśli taka Twoja wola, ja bym zrobił odwrotnie.

    Odpowiedz
    • Widzisz Sa. Z motocykli o małych pojemnościach nie wyrasta się, do nich się dorasta. Hubek to już wie, ja to wiem, a przed Tobą jeszcze dłuuuuuuga droga. 😀

      Odpowiedz
      • Nie rawla, dzieckiem już przestałem być, przyszła pora na coś dla dorosłych.

        Odpowiedz
  14. A co ja będę gadał. Tutaj macie link, także jak ktoś chce poznać mój punkt widzenia to zapraszam.
    https://youtu.be/y9zuVS7Z-XY

    Odpowiedz
    • W kwestii tego motocykla co zapodałeś w linku
      1. Nie mam budżetu na wersję wtryskową z ABS (pomijam, że nastoletni motocykl za 15-20tys. to nieporozumienie)
      2. Nie umiem znaleźć i nie mam czasu szukać takiej, która nie będzie zajechana
      3. Chyba jestem troszkę za duży
      4. Możliwości motocykla przerastają moje potrzeby
      Wniosek – Zostaje przy tym co mam

      Odpowiedz
      • Ale Ty się uczepiłeś, musisz wyjść ze swojej bańki komfortu i zobaczyć szerzej. Może na moim przykładzie:
        1. Nic nie szkodzi, w każdym budżecie coś się znajdzie. Ja nie mam wtrysku i abs-u i nie żałuje. Nie miałem jakiś awaryjnych hamowań i jeżdżę gorzej niż wariat.
        2. Czasu miałem sporo na zakup, ale kupiłem przed zrobieniem prawka drugą oglądaną sztukę bo mi pasowało, historia dobra i takie tam. Cała operacja może z godzinę trwała, bez siły i męczenia, a i jeżdże już bez zmartwień drugi sezon, gdzie się da i ile się da.
        3. Odnajdziesz się, a jak już raz usiądziesz to bardzo daleko zostawisz wspomnienia o 125
        4. Jeśli nie wyprzedzasz, nie jeździsz na mokrym, akceptujesz te wszystkie ograniczenia, to się zgodzę, że motocykl większy przerasta Twoje potrzeby.
        Chociaż ja proponuję spróbować najpierw, a potem się wypowiadać. Ale ja Cie nie naguję że któryś rok jeździsz na tym samym, kolega ma rację w filmu że 125 jest dobre na początek, ale nie na lata (in my opinion of course)

        Odpowiedz
        • ad.1 Ale ja chce wtrysk i ABS
          ad.2 Może czas miałeś, ja nie mam. Mam czas pójść do salonu i kupić, tylko budżet się znowu sypnął 🙂 .
          ad.3 Usiądę, o ile się zmieszczę
          ad.4 Co ma pojemność do jazdy po mokrym? Sugerujesz, że większy i cięższy motocykl mniej będzie podatny na uślizg?

          Odpowiedz
          • ok, ok, ja nie przekonuje, myślę że w budżecie ceny zontesów 125 zrobisz prawko, znajdziesz moto bardziej niezwodne, poważniejsze, na którym będziesz czuł się dobrze, no ale oczywiście używane, czego moim zdaniem nie trzeba się bać, na nowe moto trzeba mieć jedna coś koło 28 klocka minimum na japonie lub coś oko 20 na chine. Z tym na mokrym chodziło mi o opony, no ale je zawsze można zmienić, a nawet trzeba. Budżet, no tak, to ważna sprawa, jak nie masz narazie to trzeba jeździć na tym co się ma. A dobra, kończmy tą dyskusję bo niedługo ten wątek będzie trzeba w tomach przeglądać. Jas13 jeździsz, jeździj, przy chęci zmiany się zastanów czy wskoczyć na wyższy level czy zostać, budżet kiedyś przyjdzie, trzymam kciuki.

        • Sa nie ma co przekonywać. Jak ktoś ma oczy to sam widzi jak wygląda chinol 125, a jak Japonia. A jak ktoś jeździł nie tylko PRL em i Czerwonym Smokiem to wie jaka jest różnica w jakości i osiągach. Nawet Japonia 125 deklasuje ich zontesy ,Benelli inne wynalazki 250cm do 300cm.
          To jak porównać BMW z tym czymś
          https://m.pl.aliexpress.com/item/1005002358870720.html?af=1026321&utm_campaign=1026321&aff_platform=portals-tool&utm_medium=cpa&afref=https%3A%2F%2Flm.facebook.com%2F&dp=97df9598d5db025e42c4715be5aa1ded&aff_fcid=b94ee4c3a0ff431ab355697956d8574b-1625376857574-00445-_ePNSNV&cv=47843&aff_fsk=_ePNSNV&mall_affr=pr3&sk=_ePNSNV&aff_trace_key=b94ee4c3a0ff431ab355697956d8574b-1625376857574-00445-_ePNSNV&terminal_id=acd06e432e264637a6e8a0c26bed926d&utm_source=admitad&utm_content=47843

          Odpowiedz
          • Z tego co pamiętam z motoryzacji z czasów demoludów, to ciągłe ustawianie zapłonu, gaźnika, remonty kapitalne po 5-15tys. km (wyjątek MZ-ty).
            Motocykle z Chin wbrew obiegowej opinii, często charakteryzują się wyższą bezawaryjnością. Jak taki motocykl będzie jeździł za 20 lat, a co mnie to obchodzi, kupuje go góra na 6 sezonów, po których chce się go pozbyć (a nie na nim zarabiać) i wziąć coś innego.
            Motocykl kupuje po to, aby jeździć, a nie aby podnieść swój status społeczny w oczach innych.

          • Oj tak. Jedyne co trzeba robić to co 500km smarować łańcuch , co 2tys.km wymieniać olej no i… nie zapomnieć zatankować (u mnie co 400 km) 😉

      • jas13 nie rozśmieszaj normalnych ludzi.
        Zawsze kilkunastoletni motocykl w dobrym stanie nie jest obciachem.
        Nawet stary kadet, ogar, mz, cz , jawa itd.
        Tak samo inne marki .
        Chinol nowy wzbudza śmiech i tyle.
        No i jeździsz klasykiem a nie plastików.

        Odpowiedz
        • @Anonim, ETZ251 czy ETZ150 (obiekt marzeń ze szkoły średniej) chętnie, ale nie znalazłem w okolicy i w dobrym stanie, a Panonia, AWO, BK350 czy Rusek, to już białe kruki
          Nigdzie nie napisałem, że nastoletni czy starszy motocykl to obciach. Stwierdzam tylko, że ceny wywoławcze motocykli japońskich i to niespecjalnie unikalnych, na olx itp. są 20-30% niższe od ceny zakupu w danym roczniku, i to uważam że jest chore. Pojazd z każdym rokiem traci na wartości, czy to się właścicielowi podoba, czy nie. Podobnie z akcesoriami, kufer, szyba czy tłumik po kilku sezonach nie mają wartości wyjściowej.

          Odpowiedz
          • jas 13 Trzeba wiedzieć co kupić.
            Pewne motocykle będą już tylko drożeć.
            https://www.otomoto.pl/oferta/mz-etz-etz-250-z-wozkiem-bocznym-gespann-ID6DNuiV.html
            Inne są tanie ,ale trzeba znaleźć w bardzo dobrym stanie technicznym.
            To są wtedy motocykle na których ” napewno” nie stracisz.
            Ostatnio kupiłem dwa.
            Jeden Idealny na lokatę kapitału.
            Może zrobię nim 50 km rocznie.
            Drugi za 2000 zł. rocznik 2001. Wyglądał w ogłoszeniu jakby ktoś specjalnie zrobił okropne zdjęcia by nie go sprzedać.
            Ale techniczne super stan.
            Przy sprzedaży chyba dziesięć osób było.
            Dzieci, babcia i pies.
            Uciechy zjazdy tyle co żaden inny.
            Najwyżej sprzedam za rok za tyle samo. Albo jak opłaty się skończą bo jeszcze ma na 6 miesięcy.

  15. Witam
    Posiadam motocykl benyco dark star 125 i chciałbym zapytać o jakiej mocy był w nim orginalny akumulator , jaki powinien być ?

    Odpowiedz
    • Akumulator nie ma mocy, ma napięcie i pojemność, napięcie to standard 12V, kup jakiś żelowy, ja za swój dałem 150 ale do Chińczyków chodzą po 50-100 są mniejsze nie muszą mieć duzej pojemności.

      Odpowiedz
      • 4Ah wystarczy?

        Odpowiedz
        • Nie, zdecydowanie 7Ah to minimum.

          Odpowiedz
          • Ok dzięki

  16. Odpowiedz
    • Ciekawe co to za silnik.
      Na stronie Bartona piszą że to 6-biegowy Zongshen ale moc „tylko” 12,6 KM – jak na tę cenę to szału nie ma…
      Fakt że za wiele „ścigów” w tej pojemności nie ma ale IMO: Malaguti RST 125 prezentuje się lepiej…

      Odpowiedz
      • Fakt ładny, ale to tak jak z atrapą telefonu na półce, widać że to nowy galaxy ale jak podchodzisz bliżej to widzisz że zamiast ekranu jest naklejka.

        Odpowiedz
    • Przede wszystkim nie ma on nic wspólnego z porzednim Blade-em. Niestety bo tamten był w całości z fabryki Zongshen. Tej fabryki jeszcze nie znamy za dobrze.
      Motocykl pochodzi z tej samej fabryki co Barton B-Max. Słyszeliście jakieś kiepskie opinie o B-Maxie, za wyjątkiem słabego silnika?

      Odpowiedz
      • Tak, wiele. Że plastyki trzeszczą, pękają. Kanapa obciera ,uszkadza plastyki.
        Ledy się palą , świecą częściowo, w innym odcieniu lub wcale. Tarcze i koła , opony mają bicie. Łożyska w kołach po roku do wymiana, woda się dostaje. Licznik świruje. Sam gaśnie i trudno odpalić. Silnik wibruje i luzują się mocowania silnika. Przez co coraz bardziej wibruje. Uszczelka pod cylindrem się poci. itd…..

        Odpowiedz
    • Buda kopia YZF-R125, licznik podobny do CBR600RR

      Odpowiedz
  17. Jaki motocykl 125 z ABS i większą mocą polecicie? Nie musi być nowy ale musi być na fakturę vat. Wszystkie używki od handlarzy to tylko vat-marża.

    Odpowiedz
    • Mocy w tej klasie to nie oczekuj. Jak już to bierz coś z OHC a ABS to nie wiem, co oni z tym ABS, mi ani razu sie w 500 nie przydal ale rozumiem że lepiej się człowiek czuje chyba, lepiej w lepsze opony zainwestować. Stary szczerze nie wiem, w chinolach ten ABS to nowość dopiero od paru sezonów mają, markowe to już wcześniej, wybierz co Ci się podoba z wyglądu.

      Odpowiedz
    • MT125/YZF-R125
      Diune 125

      Odpowiedz
      • no tak pominąłem YZF-R125
        i Malaguti Dune 125 – nowa dostała ABS

        Odpowiedz
    • Max moc 15KM + ABS – nie ma tego za wiele:
      Yamaha MT125 i XSR125,
      Honda CB125R
      Suzuki GSX-S125
      KTM Duke 15 i Husqvarna Svartpilen 125
      no i Zontesy: U i G1
      coś pominąłem?

      Odpowiedz
  18. Coś bsw pominąłeś.
    Ale też dopisałeś za dużo.
    Zontesy mają 14,6 KM teoretycznie.
    Chociaż jeżdżą jak 12 KM .
    Więc z tego zostawienia zontes wypada, jak ma być merytorycznie .

    Odpowiedz
    • Czepiasz się o detale. Pytanie było o najwyższą dostępną moc.
      I tak np. Honda CB125R w 2020 miała „tylko” 13,3KM – w 2021 moc magicznie urosła do 15KM… Czy aby też nie zaokrąglili sobie?
      Co do ABS to też trzeba uważać bo niektóre modele w standardzie nie mają – tylko za dopłatą…

      Odpowiedz
    • Hahaha bsw w formie
      Cb125r 21 ma całkiem nowy silnik.
      Stary silnik , stara cb125r , z tym słabym silnikiem jest i 15 km /h szybsza od zontesa 14,6 KM.
      I co jeszcze? Może trzeba dopłacić do ABS w hondzie?
      Dzięki za ogromną dawkę śmiechu. Hahaha

      Odpowiedz
      • Skąd wiesz że jest szybsza od Zontesa? Dlatego że ja ważacy 96kg i mający 182cm nagrałem filmik?
        Poczekaj aż użytkownicy dotrą Zontesa i wsiądzie na niego jokey 60kg.
        Ja Hondy testować nie będę bo oni nie przywiozą mi jej pod dom, a mi nie opłaca się jechać do dużego miasta dwa razy, po to żeby nią pojeździć.
        Żeby móc porównać prędkości maksymalne dwóch motocykli, należałoby mieć takie same warunki pomiaru, przy 15KM każde dmuchnięcie wiatru zmienia wynik.

        Odpowiedz
        • Beniamin , nie napisałbym bym, tak jak Ty to nagminnie robisz, bez porównania bezpośredniego tych motocykli w porównywalnych warunkach.

          Odpowiedz
          • W moich filmikach możesz mniej więcej porównywać sprzęty bo zawsze jedzie ten sam jeździec.
            Wyszukuję raczej odcinki płaskie do testowania maksa.
            Ja nie napisałem że Honda jest wolniejsza czy szybsza. To twoje zdanie.

      • Dobry humor zawsze w cenie :-]
        Honda ma nowy silnika ale czy on ma okrągłe 15KM?
        Za ABS kiedyś trzeba było dopłacić i w Suzuki i w Yamasze.
        BTW: W sumie to nie wiem czy nowy XSR125 ma ABS bo tarcze czujników na kołach są ale nigdzie nie ma wzmianki o ABS, a moto jest o 1,5k tańsze od MT
        (dokładnie tyle kiedyś trzeba było dopłacić…)
        A co do Zontesa to z ABS kosztuje on mniej niż 70% ceny Hondy czy Yamahy…
        Aby zwyryfikować rzeczywiste osiągi najlepiej byłoby oba „na kreskę” postawić :-]

        Odpowiedz
        • bsw już zweryfikowane 🙂
          Honda jak po chińsku mierzyć to by 17KM wyszło.
          A zontes ma 14,6 ale raczej wałachów a nie koni.

          Odpowiedz
          • Co nie zmienia faktu że Zontes znacząco tańszy i „na oko” nie widać różnicy.
            „A skoro nie widać różnicy to po co przepłacać?”
            😉

        • Trochę mnie ten temat zafrapował, poszperałem i wychodzi że jednak sobie zaokrąglili. Tutaj piszą że nowy silnik cb125r ma 14,7KM:
          https://www.visordown.com/news/new-bikes/new-higher-spec-2021-honda-cb125r-announced-more-power
          :-]

          Odpowiedz
  19. To na twoich filmach można też zauważyć że zontes jest wolniejsze o dobre 15-20km/h od starej cb125r.
    Prędkości może dosłownie nie porównałem. Ale Japonia żadnej nie testowałeś. A ciągle mówisz że chinole dorównują japoni. Bez sensu.

    Odpowiedz
  20. Beniamin jednak gadasz głupoty. Specjalnie obejrzałem fragment. Nie da się osiągnąć 120 chyba że kierowca waży 50kg. Sport z jakimś owiewkami. Głupoty gadasz. To są Twoje słowa.
    Mt125 , cb125r osiąga tą prędkość bez problemu. Przy twoich gabarytach oczywiście. Są tacy co do 140km/h dochodzą. Ale faktycznie wtedy waga kierowcy poniżej 70kg.
    Więc najpierw sprawdź zanim porównasz z innymi .
    Pokazywałeś jeszcze jak na 5 jedzie.
    Cb125r pod górkę , sporą górkę z kierowcą podobnej wagi do twojej przyspiesza do 110km/h na piątym biegu.
    Pod sporą górkę .

    Odpowiedz
  21. bsw no właśnie nie widać różnicy nawet z takim junakiem 123 za 3800zł.
    A nawet ten junak był zdecydowanie mocniejszy względem wagi.
    Więc coś tutaj z tymi zontesami nie do końca się zgadza.
    Właśnie po co przepłacać.

    Odpowiedz
    • No właśnie – cieszę się że się zgadzamy. 😉
      BTW:
      Junak 123 nawet lepszy bo nie traci na wartości – roczniki 2015 nadal po 4k chodzą 🙂

      Odpowiedz
    • bsw , no już mi teraz ręce opadły.
      Pomyliłeś jednostki. Jak można być tak technicznie niekompetentnym ignorantem.
      14.7 BHP.
      Przelicz na KM.
      A potem zobacz co jest w ustawie i przelicz kW na KM.
      Mam nadzieję że to nie jest za trudne dla ciebie i nie zagotuje się tobie mózg.
      Co do 123 zgoda. Taki chinol ma sens.

      Odpowiedz
  22. Oj panowie panowie, trochę kultury, wiadomo że 125 się obecnie nie opłaca. Żadne konie mechaniczne z tej klasy nie zrobią Bóg wie czego, są ograniczenia i tyle. Czy ma 14, 12 czy inne konie to nie jest istotne, nie pojedzie to szybciej, a jak już to niezauważalnie, co najwyżej na wzniesieniu nie będzie tak zwalniał. Były czasy, że kupowało się motor za wypłatę i uczyło się jeżdzić, teraz to już rzekome ABS, wtryski i inne rzeczy podniosły ceny i to niestety już jest norma jak widzę, taki romet scmb 125 kosztuje 8500 a to przecież jest OHV silnik, no tragedia wręcz. Czy jakiś motor pojedzie 140 km/h tak ale przy pełnym złożeniu i to z górki, w ramach eksperymentu a nie jazdy ciągłej. Jeśli ktoś chce osiągów to zmienia pojemność i basta. Takto można podyskutować o wyglądzie ale nie o osiągach bo ta klasa ich nie ma i nie będzie miała. Pojeli?

    Odpowiedz
    • Sa jak możesz to postaraj się pojąć że nie chodzi w tej dyskusji o to czy 14,6 KM jest gorsze od 15 KM.
      ( Chociaż moim zdaniem japońskie 15 KM będzie lepsze nawet od chińskich 20KM ) .
      Tu chodzi o to że „fani” chińskich motorków porównują chinole do japonców i wychodzi im znak = .
      Pomimo tego że nie testowali japonii, a nawet nie mają takie zamiaru.
      A jak coś jest na niekorzyść chinoli to oszukują fakty by udowodnić że japonia i chinol to jednak to samo.
      Czyli jak zontes nie ma 15 KM, a tylko 14,6KM to należy powiedzieć że Japonia pewnie też zaokrągla w górę.
      Podpiąć artykuł przeczytany bez zrozumienia gdzie Honda ma moc 14,7 BHP . Oczywiście zamieniając jednostkę BHP na KM.
      I już jest gotowy sfałszowany „dowód” na to że japonia również , tak jak zontes nie ma pełnych 15 KM.

      Odpowiedz
      • Bo BHP to są te Twoje japońskie wałachy – nie to co chińskie ogiery KM 😉
        Co do Japonii – zauważ że moim zestawieniu jako pierwsze wymieniłem japońce, potem „europejczyki” ale trzeba zauważyć że chińczyki doganiają ten peleton.
        To samo było w Japonii w latach 50-tych i 60-tych. To był wtedy synonim tandety i podróby. A w Latach 70-tych Japonia wysunęła się na czołówkę. To samo będzie z Chinami – czy to się podoba czy nie…

        Zontes jest z tej samej fabryki co J123 ale jeśli chodzi o rozwiązania to w te kilkanaście lat zrobili ogromny postęp. O ile J123 konstrukcyjnie sięga do Hondy z lat 70-tych to G1 jest jednak z rozwiązaniami technicznymi na bieżąco…

        Odpowiedz
        • bsw c lepiej przyznaj się do błędu, a nie ośmieszają się dalej.

          Odpowiedz
    • To wszystko wina Euro po 4,6pln.
      A widzieliście nowe Enduro Kawasaki 200+, którym zastąpili przyzwoitego KLX 250.

      Odpowiedz
  23. bsw dam tobie jeszcze przykład dlaczego Chiny tylko na papierze doganiają Japonię.
    Dawid testował hondę w Krakowie 13,6 Km. We dwie osoby ( obstawiam 130-140 kg )
    Mówił że od 90 do 110 przyspiesza bardzo dobrze. Chyba 115 jeździł ( nie pamiętam ale jest ten film na stronie)
    Honda przekłamuje według GPS przy tej prędkości 6-7 km.
    Więc można uznać że przelotowa 103 GPS.
    Beniamin 96kg testując zontesa stwierdza że max to może 103 . minus 10% gbs.
    Daje to 90km/h max GPS
    Dostępny jest film na stronie.

    Czyli:
    Zontes 14,6 KM = przelotowa 85 km/h GPS.
    Honda 13,6 KM = przelotowa 103 km/h GPS.
    Tak się właśnie mają KM japońskie do chińskich .
    Słabszy japoniec jest prawie 20km/h szybszy.

    Odpowiedz
    • Na razie tylko na papierze ale przyznaj – dystans się zmniejsza. Zresztą japończyki odpuścili ten segment jakiś czas temu i sami zrobili chińczykom miejsce. Przestali produkować Shadow, Varadero, Marauder a nawet VanVan czy WR. Zostali przy biedamotorkach typu YBR czy CBF – te chińczykom łatwo było dogonić. W tej klasie już nie mają czego szukać zatem kurczowo trzymaja wyższy segment CBR, MT czy ostatnio XSR. Ale czują sapanie chińczyków na karku…

      Odpowiedz
  24. Wczytuję się w te dyskusje o mocach wyrażonych w BHP, kM KM…. One nie mają najmniejszego sensu. Nie mają bo moc silnika spalinowego wyrażona w tych czy innych jednostkach jest i będzie do końca świata zawsze wartością wyliczeniowa, teoretyczną. Ta wartość ma znaczenie dla klienta i dla takich porównań jak tu, ale nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia rzeczywistego użytkowania pojazdu. Bo moc silnika spalinowego to zawsze iloczyn momentu obrotowego i prędkości obrotowej. Znaczenie ma za to właśnie ów moment obrotowy, który jak wynika z moich doświadczeń nie wielu zauważa, a jeszcze większa ilość fachowców nie wie że ten parametr istnieje. Proszę zwróci uwagę choć ażby na parametry podawane tu na tym blogu. Czy podaje się wartość momentu obrotowego? Nie za to wszyscy podniecają się mocą i… prędkością zmierzoną przez GPS. Oto Panowie kwintesencja Waszej wiedzy na temat mechaniki pojazdów.

    Odpowiedz
  25. bsw to varadero i shadow w jakiej grupie pozycjonujesz? Bo nielogicznie napisałeś ?

    Odpowiedz
    • @rawla
      To prawda co mówisz – 14,7 czy 15, KM czy BPH – to żadna różnica.
      Ja wypisałem motorki które są bliżej 15 niż 10KM. A @Anonim zaczął się czepiać detali…
      Jeśli chodzi o Varadero czy Shadow to raczej w średniej.
      Ale z braku jakiejkolwiek oferty zajęły ją chińczyki bez walki (RCR, M11, M12, Rx One itd.)

      Odpowiedz
      • bsw ty stwierdziłeś że Japonia zaokrągla w górę moc.
        I podałeś jako dowód dane w BHP zamiast KM z jakiegoś artykułu.
        Zamieniając oczywiście jednostkę mocy dla poparcie swojej fałszywej tezy.
        Czyli sprostowalem tylko nieudolne twoje oszustwo .
        Nie wiem czego niby się czepiam.

        Odpowiedz
        • Nie – zaczęło się od tego że zakwestionowałeś Zontesa bo ma „tylko” 14,6KM
          Przyganiał kocioł…

          Odpowiedz
  26. Bo go dałeś do zestawienia motocykli 15KM z ABS .
    A przecież nie 15KM.
    To wtedy stwierdziłeś że przecież inni też nie mają pełnych 15KM.
    Nie wiem po co tobie to. Oczywiste jest co pisałeś a idziesz w zaparte.

    Odpowiedz
    • Nie chodziło o dokładnie 15 tylko znacznie więcej od 12KM, którą to mocą maksymalnie dysponują klasyczne chłodzone powietrzem motorki. A czy to jest BHP czy HP zaokrąglone czy nie to już nieistotny detal.
      Zontes: 14,6 ~= 15
      Honda: 13,3 też ~= 15
      Howgh !

      Odpowiedz
  27. Ja też mam pytanie. Trochę bym sobie po offroadzie polatał, nie jakiś tam mocny teren, głównie jakieś lasy i pola. I tak sobie szukałem czegoś uniwersalnego ale nie ma chyba czegoś takiego żeby dobre było i na asfalt i na na szosę więc jestem ciekaw jakie polecacie enduro, może by chińskie, japońskie, nie koniecznie z możliwością rejestracji, no i chyba coś więcej nic 125 by się przydało, taka 250 już będzie git. Takie upalanie w weekendy.

    Odpowiedz
    • Podoba mi sie freewind 650, miałbyć stricte enduro-cross ale muszę też dojechać do tego lasu. Jakieś opinie lub coś?

      Odpowiedz
      • Pytaj na privie Kamila z fotomotoblog

        Odpowiedz
  28. 3000km przebiegu i Zontes dalej jeździ bez problemów.
    Jednak uważam, że zmiana z 12KM na 14,6KM to 20% więcej mocy. W praktyce to albo ty wyprzedzasz tiry albo one ciebie.

    Macie doświadczenie w różnych 125.
    Jakie są interwały między serwisami?
    Zontes pierwszy przegląd 1000km, potem co 5000km.
    Junak 300km, 1500km, 3000km, 6000km i potem co 3000km.
    Jak to wygląda np. w KTM czy Yamaha?

    Odpowiedz
    • W mojej hondzie przegląd i wymiana oleju co 12 000 km.

      Odpowiedz
      • To jest strona o 125cc, a nie 500cc, kolega jak zwykle wczorajszy

        Odpowiedz
        • tak informacyjnie podałem, dobrze jak wiedza też wykracza poza 125

          Odpowiedz
          • Co wy z tym interwałem olejowym? Pół świata gania na silnikach określanych jako bulletproof, wymienia olej co 2tys. km i nie ma problemu, ale nie w Polsce, tu ze wszystkim jest problem. Olej w silniku motocykla dostaje ostro po tyłku smarując silnik, skrzynie i sprzęgło, a w powietrzakach jeszcze chłodząc. Osobiście wolę zmienić częściej, niż mieć czarną maź w silniku. To jest trochę jak z długimi interwałami w samochodach, niby taniej bo rzadziej wymiana, a potem płacz, że turbo poleciało, albo panewkę obróciło. A jak sie zmienia wg starej szkoły co 10-15tys., to samochód tylko tłucze km.

          • Wymiana oleju to jeden klucz i max. 5 minut roboty. Mniej się człowiek przy tym ubrudzi niż przy smarowaniu łańcucha. Koszt oleju to ~= cena filtra w motocyklach które go mają (interwał 2x dłuższy) Zatem koszta takie same za to olej świeższy.

        • ale jas czy ja Cię obrażam czymś, ja wyrażam swoją opinię i jakby nie patrzeć mam porównanie, pisałem koledze żeby wyszedł poza swoją strefę komfortu i zobaczył szerze.

          Odpowiedz
      • Każdy motocyklowy silnik spalinowy 4t ma problem
        z zrzutem paliwa do oleju. Po interwale przy 3-3,5 tys. km jego klasa lepkości spada o jedną klasę a nawet dwie niżej: 10w40 > xxW30 > xxW20.

        Odpowiedz
        • Serio, a jakieś możesz podlinkować testy, ktos to sprawdzał? Tyczy się to wszystkich olejów, narazie wiemy tylko tyle co napisałeś ale czy jest to czymś podparte. Wypowiedź narazie jak z basni andersena czy może fakty? Ale ta lepkość spada tak co 3 tys. czyli już po 9 tys. już olej nie ma żadnej klasy?

          Odpowiedz
          • Tak to baśnie Andersena. Skróć interwał w „prawdziwym” moto 500+ do max. 4tys. jak jeżdzisz spokojnie , nie odkręcasz manety na max. na zimnym nie zagrzanym silniku. W puszce max.10tys.

            Analiza laboratoryjna oleju znajdziesz w internetach.
            kupujesz 4l swojego ulubionego oleju, zalewasz do moto , robisz interwał 12tys.km (strach sie bać) , zlewasz 200ml przepracowanego ze środkowego strumienia (lub z dołu michy ,lub przez korek jak tam wolisz) druga próbka 200ml świeżego z butli jako punkt odniesienia.
            Nie wchodząc w szczegóły , podstawowa analiza to około : 2×160-200zł +koszt przesyłki a gdzie to wyślesz to już twoja sprawa. Szukaj. Reklamy nie robię.
            Osoby ujeżdżające wszelkiej maści 125 interwał 2tys. km i będzie wiecej jak dobrze. Chiński inż. jeśli chodzi o interwał wymiany oleju wiedział co pisze.( w uproszczeniu : mała pojemność miski olejowej 1-1.2L , trzeba 125cc kręcić aby to jechało(paliwo w oleju= rozcieńczenie oleju > odparowanie paliwa z oleju), po co jest odcięcie zapłonu na stopce bocznej: nie rozgrzewać na zimnym, odpalić > jechać
            itd itp.

            Mogę się mylić (poprawcie jakby co ) czy PULSAR 125 ma 2 swiece zapłonowe?

          • @Anonim, wg strony producenta „twin spark”.
            Twin spark ma też m.in. CBR250, SFV 650, itd.

          • Wasza niewiedza przeraża. Ile osób na 100 czyta kartę charakterystyki produktu-oleju.
            Czyta ze zrozumieniem i wyciąga wnioski.
            W skrócie wygląda to tak że dzisiejsze najnowsze oleje które mają wytrzymać wymianę co 30 tys ( według producentów )są gorsze od olei produkowanych 10-15 lat temu.
            Ze względu na emisję ,mniejsze zużycie paliwa, które ustalają bezsensowne normy euro, taki olej ma cieńszy film olejowy.
            Jego żywotność jest taka sama. Czyli 10000 km, a cena 50% większą.
            Już nie wspominam że żaden producent jeszcze nie wymyślił filtra oleju który by reklamował że można wymieniać co 30tys.
            Jeśli poświęcicie trochę czasu na zgłębienie wiedzy które parametry oleju są najważniejsze, to dojdziecie do takiego wniosku jak ja.
            Olej za 160 zł za 4L i tak trzeba zmieniać co 10000 w nowoczesnym aucie.
            A olej za 90zł za 4 L też zmieniać musimy co 10000km, a jednocześnie jego właściwości dla silnika są lepsze. Choć dla ekologi faktyczny o ułamek gorsze.
            Tylko że normy euro są coraz trudniejsze i np. VW schodzi do olei 0w30 i 0w20 ( tak naprawdę tani Shell, wcześniej równie tani ale lepszy Castrol)
            Teraz przy odrobinie wiedzy i wyobraźni technicznej pytanie : czy taki olej ma szansę prawidłowo smarować silnik w upalne dni i przy jeździe nie jak parówa ,albo już przy nawet niewielkiej trasie?
            Pytanie odnośnie samochodów i olei standardowo stosowany w standardowych cenach. Nie opisuje olei za 100zł/1L.
            Jakby jakiś expert inżynier się znalazł, zaoczny magister.

    • Co do przyrostu mocy, to nie oznacza że będzie motocykl o 20% lepiej przyśpieszał czy o tyle większy v-max miał. Zmiana bardzo kosmetyczna. Je przeszedłem z 10 koni na 60 koni i to już jakaś zmiana była ale bez przesady, chciało by się wiecej jednak. Chociaż że daje radę w mieście to jednak trzeba redukować aby coś bardziej sprawnie coś na trasie wyprzedzić.

      Odpowiedz
    • Ciekawe ile te 5000km jazdy wyszło by w przeliczeniu na moto godziny? Nie wiem. Taka zagwozdka /ciekawostka. Pewnie dużo.

      Odpowiedz
      • Łatwiej wpiąć licznik motogodzin w układ silnika, niż próbować liczyć, bo każdy kierowca zepsuje nam statystykę.

        Odpowiedz
  29. Pytałem o interwały serwisowe w motocyklach 125. Wiem, że w dużych motocyklach jest co 6-10-12-15 kkm.
    Przy okazji, w samochodach krytykowane są przeglądy longlife co 30kkm, fachowcy zalecają co 10-12kkm olej zmieniać. W znacznie bardziej wysilonych silnikach motocyklowych te 12 – 15kkm wydaje się być już takim „longlifem” skracającym życie.

    Odpowiedz
    • Też jest troche inny olej do moto, zauważ, ja tam raz do roku wymieniam, czy to auto czy to motor i jeżdże już kilka lat, w aucie bankowo przebijam wymianę, zalecane co 10 a ja robię 15-20. Chociaż 30 to już nawet jak dla mnie za dużo, to jest delikatny temat i są różne opinie. Ponoć można wlewać ten sam olej przez kilka lat, tylko żeby filtr wymieniać, ale w takie bajki to ciężko uwierzyć, wiem że w 125 dobrze mi się jeżdziło przez 500 – 1000 km, lepiej biegi wchodziły, teraz w moto i w aucie jakos nie odczuwam zmiany osiągów czy trudności ze zmianą biegów mimo że katuje te pojazdy i wymieniam rzedziej olej, wszystko zależy, jaki olej, jaka marka pojazdu itp.

      Odpowiedz
  30. 20% więcej mocy nie musi się przełożyć dokładnie na 20% więcej prędkości, może tu zadziałać to ogranicznik prędkości obrotowej silnika. Na pewno moto lepiej przyspiesza i jest bardziej elastyczne.
    Chętnie bym porównał Zontesa z innymi małymi motorkami.

    Odpowiedz
  31. jas13 2021-07-12, 10:13 @Anonim, wg strony producenta „twin spark”. Twin spark ma też m.in. CBR250, SFV 650, itd.

    Dzięki jas13. Nie mam więcej pytań 🙂
    Adminów przepraszam bo temat o Zontesach był 🙂

    Odpowiedz
  32. Anonim: „Jeśli poświęcicie trochę czasu na zgłębienie wiedzy które parametry oleju są najważniejsze, to dojdziecie do takiego wniosku jak ja.Olej za 160 zł za 4L i tak trzeba zmieniać co 10000 w nowoczesnym aucie.A olej za 90zł za 4 L też zmieniać musimy co 10000km, a jednocześnie jego właściwości dla silnika są lepsze. Choć dla ekologi faktyczny o ułamek gorsze.” tej wypowiedzi wychodzi że najtańszy jest najlepszy. Jaki to nowoczesny samochód ? osobówka , dostawczak , tir ?

    Czytajcie instrukcje obsługi bo to się żle skończy.

    Odpowiedz
    • codrive normalne auto za 120000 zł , osobowe .
      Poczytaj to się dowiesz prawdy.

      Odpowiedz
      • „które parametry oleju są najważniejsze” ? Dalej tematu nie ciągnę. Jeśli to cię przerasta aby nas do edukować to zostaje z tym „Wasza niewiedza przeraża”. Wymianę oleju zlecam mechanikom , też chcą żyć. Szerokości i niech się autko dobrze sprawuje.

        Odpowiedz
  33. Codriv nie bądź debilem. Postaraj się zgłębić wiedzę . Poczytaj coś więcej od otaczającej cię reklamy. Nie rób z siebie lamera któremu wszystko trzeba podać na tacy i jeszcze mu udowadniać prawdę. Bo w reklamie jest inaczej. Co to kogo obchodzi co ty chcesz. I nie pisz w liczbie mnogiej bo reszta da sobie radę.
    I życzę żebyś nauczył się się ogarniać taknprostą czynność jak wymiana oleju. A nie leciał ze wszystkim do mechanika .
    A zresztą faktycznie mechanik też musi żyć z takich nieświadomych klientów .

    Odpowiedz
    • Miłego dnia Anonimie 🙂

      Odpowiedz
      • Codrive . Pozdrawiam, i poczytaj trochę. Nie bądź zwykłym baranem w stadzie.
        Na edukację nigdy nie jest za późno.

        Odpowiedz
        • Dziękuję za takie rady anonima, Mimo wszystko pozdrawiam.

          Odpowiedz
  34. Ja bym też chciał żeby europejskie motocykle były lepsze od chińskich. Konie mocniejsze. Prędkości wyższe.
    Prawda jest niestety taka, że w klasie 125 Europa nie ma prawie nic, a Zontes dogonił japończyków.

    Co do wymiany olejów i przeglądu. Wolę użytkować albo kupić motocykl z drugiej ręki w którym olej i przeglądy okresowe były robione w autoryzowanym serwisie niż w garażu czy pod blokiem w „5 minut”.

    Odpowiedz
    • Czasem przeglądy robione w własnym zakresie mają lepiej prowadzoną książkę serwisową, niż niejedno ASO, pomijam już lanie przez ASO oleju niezgodnego z specyfikacją producenta motocykli.

      Odpowiedz
      • jas13 a co jak masz pierwszą wymianę przy 30tys.
        Pewnie że możesz wymienić sam przy15t, potem do serwisu ze swoim olejem po pieczątkę i adnotację w książce „olej klijęta”. Jeśli się coś stanie przed przeglądem to do kogo będziesz miał pretensje?

        Odpowiedz
        • Miałem na myśli motocykle tzw. chińskie 125, na które się tu i ówdzie pluje.
          W kwestii samochodu jadę do ASO/serwisu i mówię prosto, że jest mi obojętne co chrzani producent, zlecam wymianę oleju po roku lub 10tys. km. Jak się doradca serwisowy zaczyna produkować, to spokojnie wyjaśniam, że albo przyjmują zlecenie i robią, albo jadę do konkurencji. Jak dotąd działa. Znam przypadek 1.8TSI, który dzięki wymianom longlife, po 200tys. trafił do kapitalki silnika, bo brał 1l oleju na ok. 1000km

          Odpowiedz
    • jas13 mój samochód kosztował 120000 zł . Na forach ludzie się skarżą że już po przebiegu 100000 pali tyle oleju że ciągle dolewają.
      ASO stwierdziło że dolewka 0.9L na 10000km jest zgodna z specyfikacja silnika.
      Tak naprawdę to są oleje by spełniły normy euro w testach,homologacja.
      Mój ma 120000 km przebiegu . Wymieniam olej co 8-10 tys. Inny niż ASO . Prawie połowę tańszy.
      Silnik tam gdzie można spojrzeć zero nagaru,zero OLEJU dolewam, świece miałem zmieniać przy 50000 tak w instrukcji jest . Ludzie wymieniają co 30000 bo już są czarne jak smoła.
      Moje były przy przebiegu 100000 jak nowe. Zero oleju w Sopocie , w turbinie wszystko idealnie. A ludzie się skarżą że wszędzie się poci.
      Czytajcie zagraniczne fachowe testy.
      Szukacie w języku angielskim.
      Nie chodzi mi o łożysko zaniżone w oleju i podpięte pod ciężarek.
      codrive na naukę i lepsze życie nie jest nigdy za późno.
      Myślący ludzi jest mało . Baranów dużo . Ale to nie znaczy że maść iść ze stadem baranów przez życie.

      Odpowiedz
      • Ostatni kom. do anonima.
        – to ile wydałeś na samochód jest bez znaczenia
        – mój ma ponoć 300ys. przebiegu
        – pali 0,7l na 7.5tys. przebiegu
        – nic się nie poci
        – nie mam czasu się doktoryzować co pływa w oleju
        może mój mechanik to czyta i jest tak mądry jak ty
        i autko ma się dobrze, ale rozmowa z nim nie wygląda jakbym rozmawiał z duchem. Taki przywilej anonimów duchów na tym forum. Padło na mnie , płakać nie będę. Pozdrawiam 🙂

        Odpowiedz
        • No to lejesz syf olej albo wrakiem jeździsz.
          A jak się nie poci( wątpię , po prostu nie znasz się i nie wiesz gdzie patrzeć )
          to wszystko w nagar idzie. Niezły syf.
          0,7 na 7,5tys.
          Masakra, ale syf .

          Odpowiedz
          • – Olej bierze?
            – A co – ma dawać?
            🙂

            @Anonim – miałeś kiedy auto z 300tys przebiegu?
            Jak nie – to nie masz o tym pojęcia…

        • codrive tak samo jesteś tu duchem, nawet można powiedzieć nikim . Co ma do tego że tym masz nick co drive a ja Anonim.
          Masz w dowodzie co drive? Przedstawiasz się co drive?
          Jesteś rozpoznawalny ogólnie jako co drive zamiast z imienia i nazwiska ?
          Osoby co myślą że nie są anonimowi bo mają nick na mało odwiedzanej stronie są dziwni.
          Albo jeszcze coś innego, dosadniej by trzeba napisać.

          Odpowiedz
      • @Anonim, myślałem, że rozmawiamy o motocyklach?

        Odpowiedz
  35. bsw akurat mam busa z przebiegiem 400000 i nic oleju nie bierze.
    Hahaha, ostatnio na przeglądzie nie chcieli uwierzyć w ten przebieg. Auto jak nowe .
    No ale leje dobry olej a nie nowoczesne Eco , olejopodobne produkty .
    Oszczędność paliwa, wydłużony interwał wymiany, łatwiejszy rozruch zimnego silnika itd. Jak coś takiego widzicie to omijajcie z daleka taki olej.

    Odpowiedz
    • Podziwiam was z tymi swoimi dyskusjami

      Odpowiedz
  36. Oj chłopaki, chłopaki, teraz się każdy będzie prześcigał, który ma lepsze auto. To nie ma sensu, bo wiadomo że najlepsze pojazdy to mam ja :DDD

    Odpowiedz
    • @Sa, dla mnie w aucie najważniejsze, że ma duży bagażnik i na tylnej kanapie miejsce na duże foteliki, reszta nie ma znaczenia

      Odpowiedz
      • Ja mam sportowe auto – brak bagażnika a fotele 2+2.
        Do tego kolor czerwony jak w Ferrari, silnik z tyłu jak w Lamborghini i chłodzony powietrzem jak w Porsche. Oleju nie bierze ale czasem „znaczy teren”.

        Odpowiedz
        • Miałem takiego „sportowca”. Trochę Radio Erewań, ale pasuje.
          2 fotele z przodu i 2 miejsca z tyłu.
          Był czerwony – a jakże
          Silnik z tyłu i chłodzony powietrzem, a nazywał się – Fiat 126p 😉

          Odpowiedz
  37. 🙂 🙂 🙂

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>