Informacje prasowe

Motocykle KEEWAY zaprezentowane na targach EICMA [GALERIA]

Motocykle KEEWAY zaprezentowane na targach EICMA [GALERIA]

Podczas zakończonych właśnie mediolańskich targów EICMA 2017, które odbywały się w dniach 9-12 listopada, grupa KEEWAY zaprezentowała aż sześć zupełnie nowych, atrakcyjnych pojazdów, które niebawem pojawią się w naszej ofercie.

Warto wspomnieć też o zupełnie nowym silniku w skuterze F-ACT EVO 50 oraz koncepcyjnym DARKBLADE 125, który ma stanowić ciekawą alternatywę do oferowanego dotychczas skutera CITYBLADE 125. Wielu motocyklistów młodszego pokolenia zwróci również uwagę na maszynę TX 125 ADVENTURE. Jakie pojazdy zagoszczą na naszych drogach już w przyszłym sezonie? Z pewnością takie, których silniki spełniają wyśrubowane normy ekologiczne, zostały wyposażone w układy wtryskowe oraz posiadają system hamowania CBS. Gaźniki i silniki dwusuwowe to już przeszłość. Zapraszamy więc Państwa w najbliższą przyszłość.

Keeway K-LIGHT 125
Chcesz zacząć swoją przygodą na motocyklu typu cruiser? Keeway przygotował dla Ciebie maszynę, która wywoła niejeden uśmiech. Nisko poprowadzony tył, klasyczny zbiornik paliwa, jednocylindrowy, chłodzony powietrzem silnik, generujący 11 KM. Wyposażony w tarczowe hamulce z przodu i z tyłu. Do wyboru w trzech kolorach: srebrnym, niebieskim i czerwono-czarnym. Dostępny w drugiej
połowie 2018 roku.

Keeway TX 125 Adventure
To propozycja dla młodych kochających przygodę motocyklistów, którym serce bije szybciej na widok kamienistych tras. Tu liczą się emocje! Silnik oferuje dużo łatwo dostępnej mocy, a 17-calowe koła, mocne hamulce (CBS) i świetne zawieszenia zapewnią doskonałą poręczność i zachowanie pojazdu na drogach, także w terenie. To wszystko już w drugiej połowie roku 2018.

Keeway RKR 125
Tu mamy do czynienia z maszyną, która czuje się doskonale zarówno na drogach publicznych jak i na torach wyścigowych, gdzie można doszlifować swoje umiejętności. Silnik pochodzi wprost od RKF
125 – chłodzona cieczą, dynamiczna jednostka, pozwoli na sportową jazdę, a 260 mm tarcza z przodu i 240 mm tarcza z tyłu zatrzymają pojazd dokładnie tam, gdzie chcesz. Dostępny od marca 2018 roku

Keeway RKF 125
To maszyna dla entuzjastów dynamicznej jazdy i ostrych zakrętów. RKF 125 to naked, który został wyposażony w chłodzony cieczą, nowoczesny silnik o pojemności 125 ccm generujący ponad 12 KM przy
9500 obrotach na minutę. System CBS oraz dwie tarcze hamulcowe zapewnią Ci maksimum bezpieczeństwa. Do wyboru w czterech kolorach: białym, niebieskim, czerwonym i czarnym.
Dostępny już od marca 2018 roku.

Keeway X-LIGHT 125
Motocykl dla miłośników klasycznych jednośladów, ale z charakterem! Jednocylindrowy, chłodzony powietrzem, silnik zapewni odpowiednią moc, a układ hamulcowy zatrzyma pojazd na nasze żądanie. Atrakcyjny wygląd z pewnością przyciągnie wielu początkujących miłośników dwóch kółek. Maszyna dostępna będzie w drugiej połowie 2018 roku.

Keeway Cafe Racer 152
To propozycja dla tych, którzy kochają motocykle w stylu vintage. Motocykl został wyposażony w nowoczesny, jednocylindrowy, chłodzony powietrzem i zasilany wtryskiem silnik o pojemności
150 ccm. Tylko 108 kg wagi i 12-litrowy zbiornik paliwa zapewni wietn zabaw . Klasyczny wygląd wydechu, lusterek i okrągła lampa z pewnością wywołają zazdrosne spojrzenia. Model
dostępny w drugiej połowie 2018 roku.

Keeway F-ACT EVO 50
Popularny miejski skuter FACT EVO otrzymał zupełnie nową, jednocylindrową, czterosuwową jednostkę napędową spełniającą normę EURO 4 (wtrysk). Od nowa zaprojektowano także przód skutera. Teraz lampa posiada nowy kształt i jest idealnie zespolona z obudową, a nowa grafika przyciąga uwagę. 12- calowe felgi poradzą sobie z miejskimi nierównościami. To świetna propozycja do miasta również ze względu na wygodną i przestronną kanapę. Do wyboru mamy skuter w wersji białej oraz czarnej.

DARKBLADE 125 CONCEPT
Podczas targów przedstawiono również model koncepcyjny, który ma uzupełnić ofertę w niedalekiej przyszłości. Zgodnie z obietnicą producenta, jego cena ma być bardziej atrakcyjna niż oferowanego
dotychczas modelu CITYBLADE 125. Ciekawe malowanie z pewnością przypadnie do gustu młodszym miłośnikom skuterów.

Z wszystkimi pojazdami będziecie się Państwo mogli zapoznać już w przyszłym roku w naszej dotychczasowej siedzibie przy Wale Miedzeszyńskim 262 w Warszawie oraz w naszej nowej, właśnie
przygotowywanej siedzibie w Sadowej (za Łomiankami). Wszystkie informacje znajdziecie Państwo również na naszej stronie internetowej www.keewaypoland.com oraz w naszych serwisach społecznościowych.

Udostępnij ten post

Założyciel strony motocykle-125.com.pl. Z wykształcenia technik mechanik pojazdów samochodowych. Z pasji programista prowadzący własną działalność.


REKLAMA

90 komentarzy

  1. Już się ślinię na myśl o RKF :D.

    Odpowiedz
    • Parę elementów design-u RKF podobnych do GSX-S125 i podobnie jak w przypadku Suzuki nie rozumiem sensu miejsca dla pasażera. Wygląda to tak, jakby projektant dojechał do końca siedzenia kierowcy i stracił zamysł co robić dalej, więc zakończył czymś nieokreślonym. Oba motocykle w ten sposób stają się jednoosobowe, bo zmuszanie kogoś do podróży na tym zydelku, świadczy o lekko sadystycznych skłonnościach

      Odpowiedz
      • hehe … prawda, jednak mi to nie przeszkadza, uważam że aby wygodnie podróżować w dwie osoby na motocyklu 125, potrzeba dwóch motocykli :P.

        Odpowiedz
    • Nie jestem amatorem cruiserów ale K-light wygląda bardzo fajnie. W porównaniu do przyciężkiego Superlighta zdecydowanie na plus. Myślę że będzie on hitem sprzedaży w tej dość popularnej kategorii. Moim zaś faworytem jest nowy TX adventure – w porównaniu ze starym dużo więcej polotu. Obawiam się tylko o jego gabaryty, bo Keeway jest na ogół „chińskiego” wzrostu…
      Po roku zastoju na ten przyszły szykuje się sporo nowości w segmencie 125 !

      Odpowiedz
      • Akurat TX jest odpowiedni dla dużych, więc jak robiąc adv dużo nie popsują, to powinno być ok.
        W materiałach Rometa był błąd wysokości siodła 770mm, w rzeczywistości jest ponad 800mm

        Odpowiedz
      • Niestety nie znamy choćby masy poszczególnych modeli co przy 125 ma duże znaczenie. Co do mocy to nie spodziewam się więcej niż 12KM.
        Jak na razie tylko ta marka zaprezentowała coś nowego, jednak spora ilość będzie dostępna na środek przyszłego sezonu (zgodnie z powyższymi opisami). Ciekawe czy Romet i Junak pokażą coś nowego? Ja osobiście czekam na RCRa na wtrysku.

        Odpowiedz
        • Dokładnie 11,42 KM. To cały czas ten sam solidny, sprawdzony silnik bazujący na Suzuki GN125 tylko wzbogacony o wtrysk (dzięki czemu moc minimalnie wzrosła z 11,15 KM).

          Odpowiedz
        • Niestety ten TX jest trochę przyciężki – 142kg…

          Odpowiedz
  2. Mnie najbardziej do gustu przypada ten Adventure. Wolałbym go na kołach szprychowych (przód 21 cali), no i mogli już wsadzić ten nowy silnik.
    Te nowe nakedy jakoś mnie nie przekonują. Wszystkie wyglądają mniej więcej tak samo – „transformersowaty” dizajn 🙂
    W każdym razie ceny tych modeli na pewno ostudzą nasz zapał.

    Odpowiedz
    • Biorąc pod uwagę braki w umiejętności w tajemnej sztuce centrowania wśród wielu serwisantów, lepsze są koła odlewane, te co najwyżej trzeba wyważyć, ale to łatwiejsza sztuka.

      Odpowiedz
    • „Transformersowaty dizajn” – a jak Twoim zdaniem mają wyglądać – jak WSK ?
      Naked a raczej „Street-Fighter” ma wyglądać „nowocześnie. W swojej genezie to taki sport pozbawiony plastików (i dlatego naked).
      A dla „tradycjonalistów” są choppery/crusery/bobbery.

      Odpowiedz
      • Dziękuję za wykład jak MA wyglądać naked i skąd się wziął. Doznałem oświecenia.

        Odpowiedz
        • Proszę bardzo 🙂
          BTW:
          W swoim moto wymieniłem tę badziewną futurystyczną lampę na zwykłą, starodawną okrągłą…
          (To tak apropos oświecenia a raczej oświetlenia 😉 )

          Odpowiedz
          • Dobry ruch 🙂

            Swoją drogą narzekacie na to, że RKF jest jednoosobowy, a tak na prawdę pomieści aż trzy osoby. Na tym monumentalnym i przede wszystkim nowoczesnym wysięgniku pod rejestrację można spokojne wozić teściową 😉

          • Z tym wysięgnikiem to pojechali. Podobny, chociaż krótszy, jest w Junaku 127 – w czasie jazdy się tak telepie że numerów nie sposób odczytać… Ale może o to chodzi 😉

  3. K-light chyba nawet fajniejszy niż Romet RCR. Poczekajmy na oficjalne cenniki 🙂

    Odpowiedz
  4. Nawet na oficjalnej stronie, FB nie ma informacji o nowych modelach.

    Odpowiedz
    • Co za czasy ze dla wielu cały świat ogranicza się do FB…
      Zobacz na stronę UK:
      https://www.keeway.co.uk/

      Odpowiedz
      • Nie ogranicza się jednak to polska strona FB Keewaya 🙂

        Odpowiedz
  5. TX 125 Adventure mógłby mieć kufry jak ADV 125 FI PRO Rometa.

    Odpowiedz
  6. Jakbym wiedział że wyjdzie teraz RKF, to bym się wstrzymał z kupnem RKV ;]
    Fajnie wygląda, chlodnica, ledy,
    Ciekawe co zrobili, ze uzyskali 12 km, przy tym samym silniku co w rkv.

    Czekam na jakiś test w przyszłym roku 🙂

    Odpowiedz
    • Silnik zdaje się nie być ten sam co w RKV. Raczej wygląda na silnik Benelli.

      Odpowiedz
    • Jak napisał Beniamin to inny silnik. Ponadto jest chłodzony cieczą – dla porownania:
      Junak 125 RS ma silnik – kopię Yamahy YBR o mocy 10KM.
      Junak 125 RS Pro ma ten sam blok silnika ale cylinder chłodzony cieczą i głowicę DOHC
      – dzięki temu moc wzrosła do 12KM.

      Odpowiedz
  7. Bardzo ciekawi mnie nowy RKF, powoli zastanawiam się nad pierwszym motocyklem 125 i zastanawiałem się nad aktualnym RKS jednak nowość prezentuje się całkiem całkiem.
    Niestety cena nieznana, dostępność u nas również nieznana.
    Ciągle słyszę aby kupić używanego japońca, a RKS jednak kusi, ach te problemy 😉

    Odpowiedz
    • Co do jakości Keewaya to możesz poczytać mój motostat http://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/49375.
      Jest to co prawda inny model, ale mimo wszystko opinię o firmie można sobie wyrobić. I jeszcze jedna ważna rzecz, jak będziesz czytał o naprawach to weź pod uwagę że motocykl był z rocznika 2007 oraz że Keeway poszedł jakościowo do przodu przez te 10 lat a i niektóre naprawy jak cewki zapłonowe czy przewody WN to tak naprawdę wymiany eksploatacyjne.

      Odpowiedz
  8. Ciekawe jak będzie z dostępnością tych Keeway w Polsce, bo nie powiem, po zobaczeniu RKR 125 i RKF 125 moje niemałe wku@# na Junaka za spierdzielony sezon 2017 minęło (miałem zamiar zacząć przygodę z motocyklami na Junaku RS 125 Pro, a zależy mi na motocyklu na wtrysku). Jeżeli te motocykle będą dostępne normalnie w Polsce to Junak w przyszłym roku na pewno sprzeda jednego RS 125 Pro mniej ;).

    Odpowiedz
  9. Patrząc na statystyki rejestracji nowych jednośladów w Polsce w roku 2017 vs 2016 czarno widzę możliwość wprowadzenia przez importerów na rynek w roku 2018 jakiejś znaczącej liczby nowych modeli. W bieżącym roku tylko BMW i Harley-Davidson sprzedało więcej pojazdów niż w tym samym czasie (styczeń-październik) w roku ubiegłym. Wszystkie inne marki, a w szczególności ,,tanie” zaliczają właśnie głębokiego ,,doła” (np. Romet- minus 38%, Zipp – minus 70%) . W motorowerach będzie jeszcze skok liczby rejestracji w bieżącym miesiącu (od 2018 wejdzie dla nich również Euro4), ale przy wyższych pojemnościach nie będzie już sztucznego pompowania wyników, jak to miało miejsce w dwóch poprzednich grudniach.

    Odpowiedz
    • Wydaje się, że po początkowym szale na 125tki sytuacja wraca powoli do normy. Chyba jednak mimo wszystko Polacy nie przekonali się do dwóch kółek. Nawet do dojazdów do pracy wielu nadal wybiera samochód mimo że podróżują samotnie i jazda motorem byłaby dla nich sporo tańsza i wygodniejsza. Niestety po wieloletniej mizerii na rynku samochodowym gdzie Polacy byli skazani albo na auta produkcji z krajów tzw demoludów albo na stare trupy sprowadzane z zachodu teraz odbijają to sobie. Coraz więcej osób stać na nowsze lub często nowe pojazdy i napawają się jazdą furami 🙂 Zaobserwowałem, że nawet w lecie gdy pogoda była wymarzona na jazdę motocyklem, niewiele osób spotykałem rano jadących do pracy na dwóch kółkach. Niestety Polacy nadal wybierają samochód – jak to Kondrat powiedział w Dniu Świra „”Gdy szykuję śniadanie zwykle se o korkach słucham. Jak tkwią te chuje w tych jebanych autach.” 🙂

      Odpowiedz
      • Ja kupiłem motorek wyłącznie po to aby nim jeździć do pracy. Ale jak widzę miny niektórych rozmówców którym o tym mówię to uchodzę w ich opinii za wariata. I w Polsce się to szybko nie zmieni (albo wcale). Problem zasadniczy to mentalność. Otóż w czasach słusznie minionych było dużo motocykli na drogach. Dużo więcej niż aut wówczas. Ale motocykl był wtedy postrzegany jako ekwiwalent niedostępnego samochodu. Każdy jak tylko mógł to przesiadał się w auto. Zatem w latach 90-tych, kiedy już każdy mógł sobie auto sprawić, motocykle jako pojazdy użytkowe zanikły. W powszechnej opini to były takie bieda-pojazdy (podobnie jak rowery). Pozostała tylko grupa entuzajstów używających motocykli do rekreacji wyłącznie (bo do pracy to już tradycyjnie autem). Musiało minąć następnych kilka(naście) lat aby rower przystał być postrzegany jako bieda-pojazd i można było się nim pokazać w drodze do pracy, czemu pomogła jego akceptowalna rekreacyjna funkcja. Ale rekreacja motocyklowa działa raczej na szkodę w postrzeganiu motocyklizmu. Temu czarnemu pearowi „są winni” zarówno „dawcy” na wyjących ścigaczach jak i „bandziory” na dudniących chopperach oraz najgorsi crossowcy/endurowcy straszący ludzi na spacerach w plenerze. I te czarne owce najbardziej się rzucają w oczy. Mimo iż stosunek do motocykli bardzo powoli się ociepla to są jeszcze kilometry do zrobienia. I o ile weekendowy wyjazd motocyklem za miasto budzi zrozumienie to codzienne dojazdy do pracy jednośladem to nadal w powszechnej świadomości fanaberia.

        Odpowiedz
        • W moim miejscu pracy dojeżdża kilkudziesięciu rowerzystów i około 15 motocyklistów, co roku dołączają nowi i chyba wszyscy mają samochody. Cenimy sobie przyjemność z jazdy i tani dojazd. Jest wielu entuzjastów, lubiących wypady w wolne dni, a nie do pracy. Są rozmowy, oglądanie maszyn i jest fajnie.

          Odpowiedz
          • Ja dziś też do pracy na motocyklu, w drodze spotkałem tylko jednego. Ale w Grudniu to większość ma akumulatory na półce…

          • W całej firmie jest kilku dojeżdżających do pracy motocyklem, motocyklistów weekendowych jest więcej, ale wszyscy oni mają w pogardzie chińskie 125… Toteż z nimi nie gadam.

      • Absolutnie się z Tobą nie zgodzę, na drogach jest coraz więcej motocykli i coraz więcej ludzi nimi jeździ. Mam na myśli motocykle, nie „motorowery” klasy 125cc. Praktycznie o 300% wzrosła liczba kursantów na kat. A. Po prostu ludzie kupują prawdziwe motocykle, klasa 125 to tylko taka przejściówka mająca namówić do jazdy motocyklem, kupuje się ją na jeden, rzadko na 2 sezony. Nie mylmy klasy 125cc z prawdziwym motocyklem.

        Odpowiedz
        • Hehe kolega ma chyba jakieś kompleksy 🙂 125 to jak najbardziej pełnoprawny motocykl. I jeśli komuś starcza i ma z tego radość to nawet takie teksty jak Twój wywołają u niego śmiech:)

          Odpowiedz
        • A co to są prawdziwe motocykle? Czy to te co mają 1500? Bo te do 1000 to nieco większe 125,prawda
          zakompleksiony prawdziwku?

          Odpowiedz
        • Absolutnie przyznaję Ci prawo do niezgadzania się ze mną. Ale widzisz ja już mam swoje lata i nie dyskutuję z gimnazjalistami lub na poziomie gimnazjalnym. Jak nie rozumiesz dlaczego to przeczytaj post rawli. Ja mam kompletnie wyjebane czy Ty nazywasz moje moto, którym aktualnie jeżdżę prawdziwym czy nie prawdziwym.

          Odpowiedz
        • Człowieku o ksywce ZXR6 , uważający motocykle o mniejszej pojemności za ,,nie motocykle”: Ciebie tutaj NIE zapraszamy. Zmień forum na takie, gdzie inni będą spijać miód z Twoich ust. Tutaj na to nie masz szans.

          Zanim zabierzesz głoś w sprawie, o której nie masz pojęcia, poznaj temat bliżej. Np. zapoznaj się z definicją czegoś takiego jak MOTOCYKL:
          (Wikipedia) Motocykl – jedno- lub dwuśladowy mechaniczny pojazd drogowy bez nadwozia, o masie własnej do 400 kg[1], posiadający dwa (lub więcej) koła jezdne, wyposażony w silnik spalinowy o pojemności powyżej 50 cm³ (do II wojny światowej – powyżej 100 cm³), przeznaczony do przewozu jednej lub dwóch osób (niekiedy trzech, w przypadku zainstalowania wózka bocznego, tzw. kosza).

          Mam wrażenie, że ZXR6 to typowy przykład internetowego trolla, proponuję go totalnie ignorować.

          Odpowiedz
        • ZX6R:
          1. Mój drogi w bardzo rzadko zdarzają się ludzie, którzy te jak to ładnie nazwałeś „prawdziwe motocykle” kupują na dłużej niż 2 sezony. Dobrze jest jak przejeżdżą sezon, bo często zmiana następuje w połowie sezonu.
          2. Więcej kursantów to lepiej dla OSK (zwłaszcza tych słabszych) i WORD-ów, bo więcej zarobią. Zresztą po zmianach w przepisach w 2013 nastąpił duży spadek kursantów, więc te 300% to raczej powrót do normy.
          3. Natomiast nie chcę Cię martwić, ale włożyłeś kij w mrowisko i z dużym prawdopodobieństwem mrówki Cię oblezą 😉

          Odpowiedz
          • Uważam, że jeżeli uważasz że określenie motocykl zależy od pojemności pojazdu to nie jesteś motocyklistą i nigdy nim nie będziesz. Jesteś użytkownikiem motocykla i nic więcej.
            Motocyklista to coś innego, za tym idzie styl życia, poczucie wolności,. Rzekłbym nawet duchowe przeżycie przemieszczania się w przestrzeni i kształtowanie jej. Pomoc koledze który stoi na poboczu i tak dalej.

          • No wybacz ale płacąc te 50 tyś za motocykl nie bardzo chce się go zmieniać po jednym sezonie.. Sporo koloryzujesz z tą wymianą po1-2 sezonach. To się zdarza w dwóch przypadkach: gdy ktoś kupił „sztrucla” i strach jeździć.. lub gdy kupił motocykl na szybkiego, który mu absolutnie nie odpowiada.. Ja osobiście zostawiłem sobie ZX6R, który był moim pierwszym motocykle i jeździłem nim ponad 3 lata, po zakupie nowego motocykla (znanej „nazistowskiej” marki). Wśród znajomych też nie zauważyłem tego trendu..
            A co do „normalnych” motocykli to jak widać usłyszałem „gimnazjalne” teksty typu: to od ilu cc jest prawdziwy motocykl..? odpowiadam: od sprzętu na kat A/A2. Jazda motocyklem klasy 125cc nie ma nic wspólnego z jazdą większym motocyklem. Sprzęt klasy 125cc może służyć do nauki jazdy dla 16 latków z kat A1 i w tej roli doskonale się sprawdza.

          • No tak – prawdziwy motocykl musi być drogi w zakupie i eksploatacji. Dlatego nie można nim jeździć do pracy bo jeszcze by się uszkodził albo by go ktoś ukradł. Weekendowe wyjazdy też nie za często tak 3x do roku bo wiecie paliwo kosztuje. Ale bycie „prawdziwem motocyklistom” zobowiązuje…

          • Zxr6 ta strona jak mniemam po Twoich wypowiedziach nie wpasowuje się w Twoje ideały prawda? 🙂 Zastanawiam się więc po jaką chol….. Tu zaglądasz 🙂 nie ma innych stron odnośnie większych motocykli ? Tak nisko upadłeś żeby zaglądać na motorki dla gimnazjalistów 🙂

          • Ją mam dwie 125 -tki mam z nich pełna frajdę której mi nie zabierzesz takimi śmiesznymi tekstami powiem więcej starczają mi i nie zamierzam robić prawka bo lubię sobie wioskami motorkach i delektowac się jazda.
            Ale Ciebie widać coś boli że inni są zadowoleni ze swoich 125tek i nie myślą o takim „prawdziwym motocyklu ” jak Twój ?

        • Zastanawiam się czy nie podać twórców „tej strony” do sądu, ponieważ wprowadzili mnie w błąd! Swoimi artykułami i filmami wpłynęli na moje decyzje odnośnie zakupu motocykla (ADV 125 rocznik 2016). Dopiero Pan ZX6R uświadomił mi, że jeżdżę sztucznym a nie prawdziwym motocyklem – mój świat runął z hukiem 🙁 Przyjdzie mi go jak najszybciej sprzedać i kupić prawdziwy motocykl, bo jako niemal 50-latek nie będę udawał gimnazjalisty! Dziękuję za otworzenie oczu. Pozdrawiam.

          Odpowiedz
          • Dobra decyzja. Prawo jazdy, a potem zmiana motocykla. Prawda jest taka że zrobił tak każdy posiadacz 125cc, którego znałem, jeden po roku inny po 2 latach.. ale każdy 🙂 I całkiem serio, szkoda marnować czasu na jazdę motocyklem 125cc. Też nie mam już 30 lat.. i wiem co mówię, chociaż nie miałem okazji korzystać z „ustawy dla kat. B”. Na to forum/bloga portal zajrzałem szukając motocykla dla syna -na wiosnę kończy 16 lat i tym samym może rozpocząć kurs kat. A1. Napisałem samą prawdę i prędzej czy później każdy z Was przyzna mi rację. Wam wszystkim życzę, prócz zdrowia i radości, zdobycia motocyklowego prawa jazdy. Pozdrawiam!
            Pozdrawiam!

          • ZX6R: weź się Pan zdecyduj. Najpierw nawijasz, że 125-ki to badziew, a potem chcesz własnego syna w ten badziew wrobić. Ale jak już chcesz wydać 3tys. na A1 i potem motocykl, to proponuje YZF125, CBR125 po 2011, KTM RC125, GSX125

  10. Wysłałem zapytanie do Keewaya na Facebooku o to czy będzie dostępny model KBF i dostałem odpowiedź że tak a cena to prawdopodobnie około 10k PLN, oczywiście żadna to informacja oficjalna ale orientacyjna.

    Teraz tylko zbierać grosze i może się nazbiera.

    Odpowiedz
  11. Szanowny ZX6R .
    Mam prawko kat.A od dawna. Przerzuciłem już sporo motocykli pod tyłkiem . Nowego litra czy 600 nie kupię ,bo może i mnie stać , ale już wyrosłem z takich marzeń. Są inne ważniejsze wydatki w życiu jak się ma prawie 50-tkę na karku .
    Aktualnie kupiłem sobie Junaka 123 . I wiesz co ? Spokojnie sobie kręcę do 80 km/h . Nie pędzę , staram się uważać na innych użytkowników drogi w moim dużym mieście , bo czasy nerwowe , a i głupków niestety na drodze nie brakuje. Sam w garażu zrobię przy Junaku praktycznie wszystko. Też plus , nie ? Opłaty niskie , spalanie minimalne. Czego jeszcze chcieć. A Twoja i innych teoria że moto zaczyna się od 600 cm3 , bo 125 cm to zabawka do nauki , jest dla mnie śmieszna i tyle. Nie będę się nad nią rozwodził. Może kiedyś to zrozumiesz. Może. Czego Tobie i innym życzę.

    Odpowiedz
  12. Tylko się ze mnie nie śmiejcie :).
    Zaglądam co jakiś czas na tę stronę. Powiększam sobie zdjęcie Keewaya K-LIGHT i … tak sobie na niego patrzę i nie mogę się napatrzeć. 🙂 Jakżeż on mi się podoba !

    Odpowiedz
    • @ Wojtek 🙂 Dla mnie to zabawne ! Sam oglądam te wszystkie nowe motocykle, wyobrażając sobie, które bym jeszcze widział w garażu. Fajne jest to, że rok temu śliniłem się w salonie oglądając Bartona Classic 125 i teraz mam skubańca w moim garażu, bardzo się z niego cieszę cały czas. Mogę spokojnie oglądać nowości, mając świadomość, że mam ładny motocykl, za którym ludziska się oglądają na ulicy. Gdybym miał możliwość, to pewnie chciałbym mieć kilka motocykli ! Nic dziwnego 🙂

      Odpowiedz
    • Hehe – bo jest ładny (chociaż to nie moja bajka).
      Mi się bardziej podoba TX 125 Adventure – zwłaszcza że jest w jedynie słusznym kolorze 🙂
      Ciekawe tylko czy i kiedy pojawią się te modele w sprzedaży?
      BTW:
      Rok temu z kolegą umawialiśmy się na kupno motocykli – ja kupiłem nie czekając na nowości, a on nie bo liczył na obiecywanego RS PRO…

      Odpowiedz
    • Jakby miał jeszcze tylną lampę zintegrowaną z błotnikiem jak Romet RCR byłby idealny 🙂

      Odpowiedz
  13. ZX6R, dlaczego uważasz, że jazda 125cc nie ma nic wspólnego z jazdą motocyklem większej pojemności? Moim zdaniem oprócz lepszego przyspieszenia nie ma żadnej różnicy w technice jazdy między „lytrem” czy „600” a mniejszymi pojemnościami. Wygląda na to, że należysz do grupy „prawdziwych” motocyklistów, którzy nie mogą przeboleć faktu, że wiele osób dostało szansę spróbować jazdy na motocyklach 125 nie posiadając prawka kat. A. A to przecież dobrze, że jest nas coraz więcej na drogach, że coraz więcej osób odnajduje przyjemność z jazdy na 2 kółkach. Szanujmy się nawzajem. Pozdro i LwG

    Odpowiedz
    • Luke , jest kolosalna różnica tak w technice jazdy jak i zachowaniu motocykla.. Jak najbardziej dobrze że sporo osób próbuje 125cc ale zawsze jest to tylko przejściówka-tak jak napisałem w moim pierwszym poście… LwG!

      Odpowiedz
      • ZX6R, szanuję Twoją opinię, ale w dalszym ciągu fundamentalnie się mylisz. Technika jazdy na 2 kółkach niezależnie od wielkości motocykla jest taka sama. Jedyne co się zmienia wraz z pojemnścią to reakcja na rollgaz i pewnie to masz na myśli pisząc o zachowaniu motocykla. Powiedz mi, dlaczego czołowi zawodnicy MotoGP często na codzień trenują na mniejszych maszynach? Odpowiedź jest prosta: na mniejszych pojemnościach łatwiej jest szlifować technikę jazdy, bo mniejsze znaczenie ma moc a bardziej liczy się umiejętność skręcania. Duża moc jest dla mistrzów prostej. Poza tym 125cc nie musi być tylko przejściówką – jest spora grupa motocyklistów, która mając prawko kat. A woli poruszać się na codzień lekkim motocyklem, który lepiej sprawdza się w ruchu miejskim a do tego jest tańszy w użytkowaniu.
        Pozdrawiam

        Odpowiedz
      • 125 jest dużo bardziej podatna na przeciwskręt, balans, ale za to wybacza błędy i to nawet duże, czego ścigacz 600 już nie zrobi.
        125 uczy prawidłowego zapinania biegów w górę i w dół, a ponieważ i sprzęgło, i skrzynia tanie w częściach zamiennych, to zero stresu jak je zarżniesz.

        Odpowiedz
        • Jest odwrotnie normalny motocykl jest o wiele bardziej podatny na przeciwskręt- fizyka się kłania.. Balans tzn.? O co chodzi z balansem, do czego Ci jest potrzebny bo na pewno nie do skręcania motocyklem..

          Odpowiedz
  14. bsw · 2017-12-13, 14:20

    bsw
    „No tak – prawdziwy motocykl musi być drogi w zakupie i eksploatacji. Dlatego nie można nim jeździć do pracy bo jeszcze by się uszkodził albo by go ktoś ukradł. Weekendowe wyjazdy też nie za często tak 3x do roku bo wiecie paliwo kosztuje. Ale bycie „prawdziwem motocyklistom” zobowiązuje…”

    Masz trudności z czytaniem ze zrozumieniem? Gdzie ja napisałem że motocykl ma być drogi?! Albo tym bardziej że nie można normalnym motocyklem jeździć do pracy?! Jeżdżę ( a właściwie jeździmy w dwa motocykle z żoną) motocyklem gdzie tylko się da, do pracy w weekendy, na wakacje, po Polsce, po Europie etc. Koszty eksploatacji czy ekonomiczność motocykla nikogo nie interesuje, motocykl to przyjemność, nie narzędzie pracy. Bredzisz strasznie. Opanuj emocje, jeszcze raz przeczytaj moje posty i na spokojnie napisz o co Ci chodzi, ok?

    Odpowiedz
    • @ZX6R
      Jeździj sobie czym chcesz i gdzie chcesz – nic mi do tego. Ale racz zauważyć że są tacy którzy inaczej patrzą na jednoślad. Może być on dla nich narzędziem pracy – do rozwożenia listów czy pizzy, albo do dojazdów do pracy. I wtedy koszty są istotne. Ja „motorower 125” kupiłem jako tanią alternatywę dojazdów do pracy. I sprawdza się w tej roli idealnie. A na „prawdziwy motocykl” nie mam najmniejszego zamiaru się przesiadać. To byłoby całkowcie pozbawione sensu – w szczególności ekonomicznie.

      Uważasz że bredzę – otóż znam kilku „prawdziwych” którzy nie jeżdżą zbyt często bo czasu nie ma… no i koszta… I są sfrustowani kiedy im mówię że tygodniowo robię 300km.

      Jeśli kupiłeś moto za 50tys. i jeszcze nim jeździsz to fajnie – znaczy ze Cię stać – też fajnie. Ale nie postrzegaj wszystkich swoimi kategoriami – że to musi być wyłącznie hobby. Tak często bywa ale nie zawsze tak jest!
      Dla mnie to przede wszystkim pojazd – tani i skuteczny.

      Odpowiedz
    • Koszty tj. pierwsza rzecz, która interesuje gościa użytkującego motocykl na co dzień. Jeżeli koszta zakupu, ubezpieczenia i eksploatacji są wyższe niż samochodu, to nie ma to sensu, zwłaszcza, że motocykl realnie jest pojazdem na góra 6 m-cy (owszem znam paru, którzy jeżdżą dopóki nie ma szkła na jezdni, ale to wyjątki). Koszty nie grają roli w trzech przypadkach:
      1. Masz kasy jak lodu i motocykl to kosztowny drobiazg
      2. Używasz go tylko hobbystycznie „od święta”
      3. Masz nieuleczalną chorobę typu „fanatyczny motocyklizm” i poświęcisz każdą złotówkę (nie dasz dziecku na cukierka), żeby tylko jeździć motocyklem

      Odpowiedz
  15. ZX6R. W zasadzie powinienem Tobie podziękować. Podziękować za to, że właśnie wyleczyłeś mnie z naiwności. Otóż nie tak dawno pewien sprzedawca w sklepie motocyklowym gdy usłyszał że jeżdżę motocyklem 125 zaśmiał się, pytając czy nie odczuwam dyskomfortu, bo przecież prawdziwy motocyklista jeździ co najmniej 600 – tą. Zdziwiło mnie jego pytanie, wyraziłem wątpliwość w to, że jeszcze w Polsce jest ktoś, kto tak myśli. Powiedziałem mu, że ludzie kupując motor kierują się raczej zdrowym rozsądkiem a nie lansem. Tymczasem Ty właśnie mnie przekonałeś jak bardzo się mylę. Właśnie mnie przekonałeś, że takich ludzi jak Ty należy omijać szerokim łukiem, bo mogą przy próbie popisania się, udowodnienia swojej „wyższości”, pokazania czym jest „prawdziwy motocyklizm”, zaszkodzić mi fizycznie doprowadzając do wypadku.
    Wyleczyłeś mnie z naiwności, za co Tobie dziękuję. Dzięki Tobie już wiem, że w Polsce jest jeszcze sporo cynizmu, lansu i głupoty. Obym tylko nigdy nie trafił na Cibie lub kogoś do Ciebie podobnego.

    Odpowiedz
    • rawla, muszę Cię zmartwić, pozerów jest znacznie więcej niż trzeźwo myślących

      Odpowiedz
    • „Duże” sklepy motocyklowe omijam szerokim łukiem. Takiego poziomu snobizmu jaki tam występuje nie jestem w stanie strawić. Kupuję na necie albo w „skuterowych dziuplach”.

      Odpowiedz
    • Oj to skoro większość kieruje się zdrowym rozsądkiem to Keeway za wiele z tych nowości nie sprzeda. W końcu wszystkie te maszyny kupią ludzie dla lansu. Osiągami od poczciwego Rometa Zetki nie odbiegają.

      Odpowiedz
  16. Dajcie sobie już spokój bo do niczego to nie prowadzi. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i każdy ma rozum by postępować „po swojemu”. To, że komuś nasze pierdzidełka nie pasują nie znaczy się, że mamy z tego powodu popełnić zbiorowe seppuku :). Ciekawe tylko, że nikt tak się nie sadzi jeśli chodzi o auta, nieważne czy się jeździ autem litrowym czy dwulitrowym bo każdemu to zwisa.

    Odpowiedz
  17. Jest tak. Dawno, dawno temu, ktoś wpadł na pomysł, że motocykle to jakiś szczególnie skomplikowany pojazd wymagający tak szczególnych umiejętności, że tylko nieliczni, czytaj wybrańcy, mogą nimi jeździć. I owi właśnie wybrańcy uznali siebie za elitę. A tu masz, ktoś dopatrzył się, że motocyklem może jeździć właściwie każdy kto chce i ogłosił, że mając prawo jady kat B. możesz bez żadnych dodatkowych utrudnień wsiadać na motocykl. Wtedy elita podniosłą wrzawę, bo zauważalną jak pustą jest ta ich elitarność. Ale hałas był wielki (pamiętacie jeszcze te wywiady te hejty – co to będzie?), wiec dla świętego spokoju urzędnik stwierdził że tylko do 125. Na razie. Mimo to elicie i tak jest trudno przełknąć tę pigułkę, bo nie wiedzą czy ten co go moja ma kat A, czy B. a może to czym jedzie nie jest jednak 125, to wymyślają te bajki jakie tu czytamy o prawdziwych motocyklach. Takim ludziom należy współczuć i nic więcej.

    Odpowiedz
    • brawo kolego, sedno sprawy!

      Odpowiedz
    • Twoim zdaniem nie powinno być uprawnień do prowadzenia motocykla? Chyba zmierzamy w stronę absurdu. Ja rozumiem, że kolega ZX6R podrażnił wielu osobom ego i stąd ta histeria od wczoraj, ale bez przesady. Lepiej olać gościa i cieszyć się jazdą na swojej 125tce, ale bez kompleksów, ze świadomością, że to tylko motorek.

      Odpowiedz
      • ocho, jeszcze jeden z elity.

        Odpowiedz
        • rawla prawda jest taka że jak na razie jako tako opanowałeś jazdę małym lekkim, powolnym motorkiem i tyle. Zrób uprawnienia, albo ulecz kompleksy i nie obrażaj motocyklistów tylko dlatego że mają normalne motocykle.

          Odpowiedz
          • A tak z ciekawości, jak długo posiadasz PJ na motocykl?

          • Patrząc na tą całą wypowiedź to ja nie chcę być prawdziwym motocyklista, wolę sobie pyrkac moimi komarkami 125cm:)

        • rawla, z tą elitą trafiłeś jak dzik w sosnę. Dziwne to zwłaszcza, że jesteś na tej stronie od jakiegoś czasu i powinieneś tych kilku tutejszych userów mniej więcej identyfikować. Dajecie się ZX6R podpuszczać jak dzieci. Co zrobić, taka cecha narodowa.

          Odpowiedz
          • Takie pytanko? Sprzątamy? Cieszę się że popisaliśmy sobie i wymieniliśmy uwagi, sam lubię takie spory, ale trochę rozmywamy wątek o nowych MOTOCYKLACH Keewaya.

          • Może przenieść do nowego wątku p.t. „Prawdziwe motocykle” 😉

          • Sprzątaj Waść, wstydu oszczędź 🙂

          • Trzeba przyznać, że Keeway budzi emocje 🙂

    • rawla piszesz pierdoły i o rzeczach o których nie masz pojęcia. vulgo jazda „pierdzikiem: klasy 125 nijak ma się do jazdy normalnym motocyklem. To że ktoś potrafi jeździć na motocyklu 125cc absolutnie nie daje mu umiejętności pozwalających na jazdę normalnym motocyklem.. Spróbuj, zapisz się na kurs kat. A, zdaj egzamin to zobaczysz jakiego pajaca z siebie robisz takimi tekstami. Prawda jest taka że „żal Ci d… ściska” i dlatego tak hejtujesz..

      Odpowiedz
  18. Ciekawa sprawa moje posty są usuwane a głupawy hejt pisany pod „dyktando bólu d.. użytkowników pierdzików” został.. Działanie to ma na celu „uwiarygodnienie” tych głupot, czy cenzura prawdy o klasie 125 ma na celu przypływ nowych osób na portal? Żenada

    Odpowiedz
    • Jakoś wszystkie Twoje posty wiszą, przynajmniej te merytoryczne. Jeżeli jakieś wypadły możliwe, że się w końcu admin wkurzył (stali użytkownicy starają się admina nie wkurzać, dlatego ich posty nie znikają).
      Podejmujesz ciężką dyskusję, z praktycznie zerowymi argumentami, a potem masz pretensje, że nikt nie podziela Twojego zdania.
      Posiadanie prawa jazdy kat. A2/A niczego nie determinuje, po prostu dodatkowa rubryka na kartoniku prawa jazdy i tyle.
      Idąc Twoją logiką mając kat. B powinno się jeździć tylko pojazdami klasy GTI, nawet jeśli realnie potrzebuje się Malucha.

      Odpowiedz
      • Jas13 pisałem już od kiedy mam uprawnienia, ale post zniknął..

        Odpowiedz
        • ZX6R, poziom Twoich opinii sugeruje, że prawko kat. A masz od kilku dni. Gdybyś był prawdziwym motocyklistą od wielu lat – nigdy nie pisałbyś tego, co piszesz. Po prostu sam wystawiasz sobie (mocno niechlubne) świadectwo. Ot, stuprocentowy troll, nic więcej.

          Odpowiedz
    • Apeluję aby nie karmić Trola !!!

      Odpowiedz
  19. ZX6R Dla Twojej wiadomości. Od 1981 B a A+C od 1987. Wiec zamilknij już.

    Odpowiedz
    • To a’propos o opanowania lekkich motocykli przeze mnie.

      Odpowiedz
  20. A i jeszcze jedno pytanie do Ciebie ZX6R . napisałeś, że masz 30 lat, a Twój syn na wiosnę kończy 16. Czyli teraz ma 15. Jakbym nie liczył to począłeś Go gdy miałeś lat 15? Kolego, coś tu nie pasuje.

    Odpowiedz
    • Napisał że nie ma 30 lat w kontekście że ma więcej. Niestety wraz z wiekiem powagi mu nie przybyło…
      A ten snobizm motocyklowy przypomina mi po trosze ten narciarski – narty tez kiedyś stworzono jako środek transportu a zostały opanowane przez branżę „rekreacyjną” na wyłączność. Jeden mój kolega kilkanaście lat temu wybrał się na stok po długiej przerwie ze swoimi zjazdówkami a tam wszyscy już na karwingowo. Oj nasłuchał się – „Na skocznię to tam !”.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>