Blog / Ciekawostki

Wady motocyklizmu, czyli o tym że twoja żona ma rację…

Wady motocyklizmu, czyli o tym że twoja żona ma rację…

˙

Każdy puszkarz chce cię zabić, czy zaplanowałeś już swój pogrzeb?

Kupiłeś motocykl, uśmiechasz się od ucha do ucha, nie umiesz doczekać się przejażdżki, podziwiania pięknych okoliczności przyrody, oddychania świeżym powietrzem, składania się w winkle… Przygoda czeka.

Ale wtedy nadchodzi nieoczekiwana refleksja, a co będzie jak będę miał wypadek? Przecież motocykl to pewna śmierć, zastanawiasz się co cię podkusiło na zakup. Jaki musiałeś być głupi! Wszyscy twoi znajomi, niemający oczywiście motocykli, wróżą Ci pewny wypadek. Na dodatek znajomi motocykliści mówią Ci, że każdy puszkarz (kierowca samochodu) chce Cię zabić, a każdy TIR zepchnie cię do rowu. Ten ostatni zrobi to na pewno jak kupisz 125tkę, tak mówią!

Ukochana Żona… pyta czy wybrałeś już kolor trumny, bo znajomy kuzyna w trzeciej linii zabił się w latach 80tych bo rodzice kupili mu Jawę 350 na 18te urodziny.

Z ciężkim sercem wsiadasz na maszynę i jedziesz przed siebie …

Zmokniesz i zmarzniesz, na pewno się przeziębisz!

Wyjeżdżając z hotelu przez chmury przedzierało się słoneczko, nie, nie było wcale zimno, a ty przecież masz plan żeby zobaczyć zaporę nad Soliną. Tylko dlaczego teraz stoisz cały przemoczony, pod dziurawym wiaduktem kolejowym, który przecież miał cię ochronić przed deszczem, a z nieba leci dodatkowo grad? Do hotelu jeszcze 10km. Nie ma na co czekać, jedziesz… Przez głowę przemknęła ci myśl – „rzucam motocykle”. Myśl przemknęła i zniknęła na dobre…

Ukochana Żona…w trosce o ciebie kupuje w aptece środek przeciw objawom grypy. Kiedy on wreszcie zmądrzeje i sprzeda ten motocykl?

Każdego roku obowiązkowy detoks!

Im bliżej jesieni tym częściej w twoim umyśle pojawia się myśl o odstawieniu motocykla na zimowlę. Myśl ta jest, nie wiedzieć czemu, niemiła, dziwnie niepokojąca. Odkręcasz manetkę – dodajesz gazu i łapiesz ostatnie promienie letniego słońca. Nadchodzi jesień, wstajesz rano, patrzysz na termometr – rześko, możesz do pracy pojechać samochodem, lub komunikacją publiczną, ale ty wybierasz motocykl…chwilę później żałujesz myślałeś, że jednak będzie cieplej. Ale następnego dnia znowu wybierasz motocykl mimo, że warunki pogodowe są podobne. Nadchodzi jednak moment, że twój zdrowy rozsądek nakazuje wyciągnięcie akumulatora z motocykla – nie da się dalej jeździć motocyklem. Z każdym dniem zimy robisz się coraz bardziej drażliwy, a kiedy w filmie widzisz, że ktoś jedzie motocyklem, masz ochotę rzucić pilotem w telewizor.

Ukochana Żona… a nie… ją zostawmy w spokoju, zapewne cię wspiera. Może po cichu liczy, że wiosną sprzedaż motocykl.

Będzie drogo! Kto powiedział, że hobby ma być tanie?

  • Motocykl* 12.000 PLN,
  • Kask 500 PLN,
  • Spodnie plus kurtka 1000 PLN,
  • Rękawiczki 200 PLN,
  • Buty 500 PLN
  • Paliwo …

Licząc na szybko to 14 200 PLN i to zakładając wariant oszczędny. Gdyby celować w nową 125tkę to można by może zejść o te 2 – 3tysiące z sumy. Ale można i w drugą stronę, górnego pułapu nie ma w motocyklach… Jeżdżąc do pracy 125-tką można część sumy odzyskać, w końcu 125-tka wychodzi taniej niż samochód, ale czasy gdy motocykl kupowało się za 3000 PLN i zwracał się on w rok, już minęły-bezpowrotnie.

Więc jednak drogo, a jak policzysz że jeździsz sam, a w samochodzie może jechać 5 osób, to już wcale się nie opłaca. A jakiś wypad na zlot? 100PLN wpisowe, a dwa razy tyle się przeje i przepije… same straty…

Ukochana Żona martwi się jak przeżyć do kolejnej wypłaty, co kupić w sklepie do jedzenia, a ty…lejesz do pełna i jedziesz na winkle?

Dlaczego więc wciąż to robimy?

Wszystko powyższe brzmi jak ponury żart? Ktoś powie, że przerysowane, że przesadzone z mojej strony i będzie miał rację. Ale nieraz tak właśnie widzą nas inni. Ci inni którzy nigdy nie jeździli motocyklem, nie złapali tego klimatu.

Pewien motocyklista mi kiedyś powiedział: „Nie licz na to, że jak rzucisz palenie to zaoszczędzisz te pieniądze! Nie, po prostu wydasz na coś innego. ” I w zasadzie miał rację, kupiłem motocykl.

Ciekaw jestem waszego podejścia do tego trudnego tematu, dajcie znać co myślicie w komentarzach.

Ja wiem dlaczego ja jeżdżę:

Jeżdżę, bo wiem, że wyprawa podczas której zmokliśmy z Dawidem w drodze do hotelu, a jeszcze podsypało nas gradem jest przygodą, której nie zapomnę nigdy.

Jeżdżę i będę to robił dalej bo dzięki temu poznaję wielu wspaniałych ludzi.

Jeżdżę bo wiem, że droga + motocykl porządkuje moje myśli, uspokaja mnie.

I wiem też, że facet wracający z pracy motocyklem, już odpoczywa. Ten wracający samochodem odpocznie dopiero w domu!

Jest taki jeden teledysk który oddaje moim zdaniem w 100% klimat jazdy motocyklem. Nie da się tego niczym innym zastąpić.

Aha… i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz! Teksty o Żonach, zupełnie nie mówią o mojej Ukochanej Żonie.

T-shirts gifts for motorcyclists

Udostępnij ten post

Beniamin to specjalista od "chińczyków". Członek Klubu Chińskich Motocykli. Na co dzień pracuje jako koordynator d.s. produkcji i sprzedaży. Z wykształcenia technik elektronik systemów komputerowych, inżynier elektrotechniki, magister automatyki i metrologi.

REKLAMA

7 komentarzy

  1. Ale wywody. Motocykl tak, gdy: jest pogoda, jest ciepło, bo nie stoisz w korkach, tanio jedziesz i masz z tego zabawe. Motocykl nie, gdy: pada, jest zimno i żony się słuchasz, chociaż moja mi głowe suszyła a teraz cały czas chce ze mną jeżdzić, te kobiety.

    Odpowiedz
    • Niektórzy nie mają wyjścia i np mają tylko motocykl. Z resztą za 100 zł przejadę prawie 500 km, spróbuj tyle spalinowym autem przejechać. Coś za coś

      Odpowiedz
  2. Nie rozumiem celu tego artykułu… Jakiś taki jałowy jest… Połamałem kręgosłup na moto i żyje, latam dalej, żona wie że to pasja i nie wyrwie mi tego z serca, sama też ma pasję która mi nie przeszkadza, podoba się lecz tego nie czuję, oboje się szanujemy i wiemy że w życiu musi być przestrzeń dla obojga nie tylko dla jednego. Z tego też powodu by moja żona mogła korzystać z życia ja uprawiam swoją pasję w mocno zrównoważony sposób. Dzięki temu wszyscy są zadowoleni.
    Nie rozumiem piętnowania deszczu, musi padać bo inaczej nie będziemy mieli co jeść… (tu aż się prosi o niewybredny epitet). Gdyby pogoda była na ludzkie zachcianki zginęlibyśmy z głodu lub nie zdążylibyśmy bo doszło by do masowego ludobójstwa.
    Chcesz jeździć w deszczu lub być na niego gotowy kup strój przeciwdeszczowy dwuczęściowy, ubierz się lżej bo nie przepuszcza powietrza i ciesz się jazdą, jeździłem w trakcie lekkich mrozów, deszczów, ulew, czy upałów i w każdej sytuacji czerpałem radość z jazdy. Ludzie to mają problemy… Zawsze źle…

    Odpowiedz
    • Chyba nie doczytałeś do końca. To miało być w krzywym zwierciadle 🙂

      Wszystko powyższe brzmi jak ponury żart? Ktoś powie, że przerysowane, że przesadzone z mojej strony i będzie miał rację. Ale nieraz tak właśnie widzą nas inni. Ci inni którzy nigdy nie jeździli motocyklem, nie złapali tego klimatu.

      Jeżdżę, bo wiem, że wyprawa podczas której zmokliśmy z Dawidem w drodze do hotelu, a jeszcze podsypało nas gradem jest przygodą, której nie zapomnę nigdy.

      Jeżdżę i będę to robił dalej bo dzięki temu poznaję wielu wspaniałych ludzi.

      Jeżdżę bo wiem, że droga + motocykl porządkuje moje myśli, uspokaja mnie.

      Odpowiedz
      • Wybacz. Zwracam honor. Mój błąd. Pozdrawiam serdecznie Beniaminie.

        Odpowiedz
        • Jak ktoś czerpie radość z jazdy deszczu na motorze to ja Ci powiem szaleniec. A i ogólnie masz wybaczone, tutaj są bardzo wyrozumiali ludzie.

          Odpowiedz
    • Poczytaj ogłoszenia, popularny tekst „garażowany, jeżdżony tylko w słoneczną pogodę”. Prawda jest taka, że wielu boi się jeździć w deszczu, może to i słusznie, bo jak z takim pogadasz i powie „w deszczu nie używam hamulców, bo się poślizgnę”, to nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>