Blog / Nowości

Voge – nowa marka motocykli, czasopismo kobiece, czy może coś co już znamy?

Voge – nowa marka motocykli, czasopismo kobiece, czy może coś co już znamy?

˙

Na początek dwie opinie:

Przez ponad rok byłem właścicielem takiej maszyny i przejechałem 5000km zanim ją sprzedałem, chociaż czasem żałuję, że to zrobiłem! Spalanie było niewiarygodnie niskie i był to wspaniały motocykl dla początkujących na drodze, stabilny i dający poczucie bezpieczeństwa.

Nie był może demonem przyspieszenia ale bez problemu służył jako codzienny środek transportu. Nigdy nie miałem problemu z odpaleniem i nigdy mnie nie zawiódł.

Z początku byłem zarzucony pytaniami dlaczego tracę czas z chińskim motocyklem, ale z biegiem czasu, kiedy japońskie 250tki moich przyjaciół powoli miały ciągłe usterki, ja z moim LX250-7 wciąż byliśmy na chodzie. Każdy, kto zaczyna temat 'chinska a japońska jakość', powinien zrobić porządne rozeznanie zanim otworzy usta, jako że Loncin jest oficjalnym dostawcą części dla motocykli BMW.

Wydajny, dający frajdę w użytkowaniu, świetny do nauki jazdy, brzmiący dobrze z akcesoryjnym wydechem, nigdy mnie nie zawiódł. Troszkę wolny na dłuższą metę ale bez problemu dotrzymywał kroku na autostradzie.

Mojego LX250-7 kupiłem z drugiej ręki, kiedy miał trochę ponad 1000km. Okazał się być niezawodnym i ekonomicznym, małym motocyklem o zasięgu 300km na pełnym baku. Po przejechaniu kolejnych 6000km, ten mały sprzęt spłacił się w oszczędności na paliwie i bezawaryjności.

Z negatywów musiałbym zwrocić uwagę na system hamulcowy, który jest skrajnie wydajny na suchym, a całkowicie bezużyteczny na mokrym. Mocy mu raczej brakuje, ale sportowy wydech robi dużą różnicę.

Mimo to, przy 100kg jeźdźcu, motocykl swobodnie utrzymuje prędkość 110km/h, ale nie oczekujcie więcej niż 130km/h prędkości maksymalnej. Świetna wydajność paliwowa, niezawodny, wygodny dla większych kierowców, świetna stylizacja street fighter, tani w zakupie, kwestia hamulców, braku mocy, wartości odsprzedażowej

To opinie sprzed siedmiu lat, o 19 konnym motocyklu Loncin LX250-7 napisane przez użytkujących go Australijczyków (https://www.productreview.com.au/).

Ja go gdzieś widziałem?

Pewnie was zaskoczę ale w roku 2011 w Polsce również był oferowany ten motocykl, oczywiście nikt nie odważył sprzedawać się go bez brandingu, więc u nas nazywał się Zipp Nitro 250. I zbierał bardzo dobre opinie, miał silnik klonowany jeden do jeden z Suzuki GN250, prezentował sobą dobrą jakość za rozsądną cenę. Sam zastanawiałem się nad jego kupnem, a że od ponad 10lat jestem związany z Klubem Chińskich Motocykli to znam właściciela takiego motocykla – żadnych problemów, sama frajda!

No dobra miało być o motocyklach Voge których testy pewnie już widzieliście w necie, a Ja piszę o jakimś chińskim Loncinie. Otóż marka Voge została stworzona przez Loncina, właśnie po to żeby zawalczyć o ponownie dynamicznie rozwijający się rynek małych i średnich pojemności w Europie. Loncin, podobnie jak Benelli, opracował całą serię motocykli o pojemnościach 300cc oraz 500cc, nie zabrakło też elektryka. Nie da się jednak porównać Loncina sprzed 10 lat do współczesnych modeli Voge bo Loncin przez 10lat nie stał w miejscu, Chińczycy odnotowali niesamowity skok jakościowy.

Na polskim rynku dostępne będą w 2021 roku:

Neoklasyk za 16899 PLN

Naked za 16 449 PLN

Oraz Turystyk za 18 499PLN (za dopłatą 3200zł otrzymamy stelaże i kufry)

Dostępne w Polsce motocykle Voge będą wyposażone w jednostki o pojemności 292cc generujące 26KM oraz 23,5Nm momentu obrotowego. To wszystko spięte z sześcio biegową skrzynią biegów. Masa każdego z motocykli to tylko 170kg. Spalanie obiecywane przez producenta to 3,2litra na każde przejechane 100km.

Chińczycy myślą że uda im się wejść na rynek Europejski i ukraść trochę tortu wszechwładnej Japonii?

Moim zdaniem mają ku temu solidne postawy, abstrahując już od tego że Benelli sprzedało we Włoszech więcej motocykli niż Ducatii, a w Polsce liderem sprzedaży 125tek jest na przemian Romet z Junakiem, trzeba wiedzieć że Loncin od 2007 roku produkuje silniki dla BMW(!). Pamiętam jak ta informacja wypłynęła, Niemcy na forach zbierali szczęki z podłogi – skończyło się już „echte Deutsche Bayrische Motor Werke”. Kilka lat później Loncin wszedł na rynki światowe z motocyklami budżetowymi imponując dobrym stosunkiem jakości do ceny. W lipcu 2019 dowiedzieliśmy się że Loncin podpisał umowę z MV Augusta, o wspólnej produkcji motocykli nisko i średniopojemnościowych. Jak podaje https://www.cycleworld.com/

Analitycy tych dwóch firm, określili ten zakres pojemności jako najbardziej obiecujący pod względem przyszłego rozwoju światowego rynku motocyklowego. MV Augusta zaprojektuje i opracuje cztery modele, które będą oferowane w sprzedaży przez obie firmy MV Augusta i VOGE. 350-tka i 500-tka będą bazowane na trzy cylindrowych jednostkach 675-800cc oferowanych przez MV Augusta, jednych z najsilniejszych w swojej klasie. Porozumienie między MV Augusta a Loncin, otwiera pole do rozwoju produkcji dla MV Augusta i ulepszanie produktu dla Loncin.

I żeby tego wszystkiego jeszcze było mało Loncin otwiera fabrykę Voge w Hiszpanii.

W 2021 roku zobaczyliśmy Voge na drogach, Ja nawet miałem jednego pod domem, ale byłem akurat na izolacji covidowej i nie mogłem go pomacać, a jedynie pooglądać przez okno – taki pech :-).

Na rynku robi się gęsto w segmencie motocykli uniwersalnych, czyli nadających się świetnie na miejskie korki a także dalsze i bliższe wycieczki, mamy Benelli, Zontesa i teraz Voge. Z rynku Polskiego zniknął tylko Zongshen (Romet ADV 250) a jego marka Cyclone nigdy się nie pojawiła w Europie. Japonia nieśmiało pokazuje średnie pojemności, ale cenowo odstaje od Chińczyków , mam wrażenie że, tylko BMW podjęło rękawicę modelami 310cc konkurując też ceną.

Ja w tym wszystkim tylko trzymam kciuki, żeby kupujący nie zostali z fajnymi sprzętami i brakiem części zamiennych. W przypadku Voge importerem w Polsce jest grupa związana z marką Barton i Moretti, która sprzedaje nawet części do motocykli które importuje konkurencja.

Kupilibyście taki motocykl na pierwsze moto po zdobyciu prawka? Podzielcie się opiniami w komentarzach!

T-shirts gifts for motorcyclists

Udostępnij ten post

Beniamin to specjalista od "chińczyków". Członek Klubu Chińskich Motocykli. Na co dzień pracuje jako koordynator d.s. produkcji i sprzedaży. Z wykształcenia technik elektronik systemów komputerowych, inżynier elektrotechniki, magister automatyki i metrologi.

REKLAMA

73 komentarze

  1. Na tych zdj. te wizualnie podróbki hondy wyszły mniej korzystnie od większości materiałów w internecie.

    Odpowiedz
  2. Nikt tego nie kupi.
    Powody nadal te same i może w końcu któryś z importerów zmądrzeje.

    1. Zbyt mała różnica w cenie w porównaniu z oryginałem ( Honda )

    2. Za mały silnik. Minimum na Europę 500.

    3. Zbyt mały motocykl dla europejczyka.
    Chińczycy muszą zrozumieć że motocykl na Europę musi być ok dla faceta 190 cm i z wagą 100kg.

    4. Brak na europejskim poziomie sieci dilerskiej . Chodzi o sprzedaż , serwis, gwarancję , ubezpieczenie.

    Odpowiedz
    • Ad1. Zbyt mała różnica w cenie? 60% !
      Ad2. Ile motocykli oferuje Honda 9( i inni z bandy czworga) w tej klasie pojemności?
      Chińczycy znaleźli lukę – brak podaży w klasie A2 i próbują ją wypełnić.
      Ad3. To akurat fakt – wysoki ma cały czas problem, ale nie wszyscy są wysocy.
      Coraz więcej kobiet jeździ – a dla nich mniejszy i lżejszy motocykl wydaje się być zaletą…
      Ad4. To też prawda. Z drugiej strony chyba się trochę to zmienia – patrz dystrybutor Indiana.

      Odpowiedz
      • @bsw, nie ważne ile oferują, ta klasa kwitnie w salonach. W salonie Suzuki w Wa-wie jeszcze w wakacje stał GSX-R 250 z 2017, nie wiem czy stoi nadal, bo nie mam czasu zajrzeć.

        Odpowiedz
        • Bo „Sport” w tej pojemności to tylko dla zawodowców 😉
          W tej klasie pojemności sens maja tylko street-nakedy i turystyki.
          Chociaż gdyby się pojawił np. jakiś zgrabny scrambler czy cruiser w cenie 17k to też miałby wzięcie.

          Odpowiedz
  3. Zipp Nitro fajna zabawka za tą cenę, szkoda, że importer zarzucił temat.
    W kwestii Voga, motocykle mi się podobają, interesująca jest 500-ka, ale raczej nie kupię,
    Poniższe stwierdzenie jest to moje zdanie, nie oczekuje, że ktoś się z nim zgodzi:
    Niezależnie jak dobrymi technicznie motocyklami są Benelli, Zsongshen, Voge, CFMoto, podejrzewam, że na polskim rynku motocykle te będą tracić ostro na wartości przy odsprzedaży. Na marki z chińskim rodowodem trzeba klienta, któremu ten rodowód nie przeszkadza. Niestety większość klientów wśród używek szuka motocykli marek japońskich i europejskich. Nowe TRK502 za 20tys. był wart rozważenia, za 26tys. wolę dołożyć i wziąć japońską konkurencję, podobnie z BN302 za 15tys. był ok, za 20tys. sorki ja wysiadam.

    Odpowiedz
  4. Zgadza się, mocno podrożało, Benki fajne, ale maja problem z licznikami. Vogue, no cóż, małe wolne ale tanie jak na dzisiejsze standardy.

    Odpowiedz
  5. @bsw na tym niby cb300r jest 5000 zł różnicy. Ja ty 60 procent policzyłem ?
    Jaka luka? Jak wszyscy poważni zwijają te pojemności z Europy.

    Odpowiedz
    • I właśnie dlatego że „poważni” zwijają jest luka dla chińczyków. Tak samo było ze 125 – „poważni” się zwinęli zostawiając tylko zabawki w stylu CBF albo YS tudzież bardzo drogie zabawki jak MT. A kiedyś mieli w ofercie całą masę Maruderów i innych Shadowow o zwykłych GS-ach nie wspominając. Zrobili miejsce dla chińczyków którzy się coraz bardziej rozpychali. Teraz to samo jest w klasie do pół litra.
      Jak tak dalej pójdzie to za 20 lat japońskie motocykle pozostaną wspomnieniem – tak to widzę :-]

      Odpowiedz
      • To ślepy jesteś.

        Odpowiedz
        • Pożyjemy zobaczymy 🙂
          O ile wcześniej nie zabronią pojazdów spalinowych do tego to zmierza…

          Odpowiedz
          • Nie można im na to pozwolić. UE niszczy moje 2 pasje – motoryzację i bierze się za broń palną. Właśnie nabyłem samochód w kopciuchu, ale jak na złość nie kopci.

          • Zacznie kopcić jak wytną ci dpf-a…
            Jak to „nie pozwolić” ? Nie masz na to wpływu – stosowne decyzje już podjęto. Musisz zmienić hobby :-]

    • Zawsze zostaje KTM z 390 Duke i 390 Adventure

      Odpowiedz
      • Z „europejskich” jeszcze BMW G310R

        Odpowiedz
  6. Nazwa magazynu dla kobiet pisze się Vogue

    Odpowiedz
  7. Kluczem do sukcesu motocykli Voge w Polsce może być tylko Almot, jeżeli będzie dawał tak masakrycznie dupska z Zontesami jak ciągle daje (za mało zamówionych motocykli, marne zatowarowanie w części, salony które dają ciała z jakością przeglądów) to tak, ludzie się w..rwią i wezmą coś innego. Ale jeżeli Almot się otrząśnie to nie wróżę Bartonowi z Vogiem sukcesu, nie mówiąc już że seria 310 od Z. jest pod każdym względem wydajnościowo lepsza od tych 250 Voga, to seria 350 która zaczęli pokazywać marketingowcy z Tayo rozwala z lekka system w tej klasie, 43,5 konia to wydajność z pojemności bijąca KTMa z ich 390tkami, a s 350 jest po prostu piękny, do tego waga 160 kg i spalanie 3,2
    ( artykuł o s 350 po grecku: https://www.2wo.gr/news/nea-montela/6396-zontes-s350-video)
    jeżeli Almot się otrząśnie Voge nie ma szans…

    Odpowiedz
    • Dla Almot-u główny kawałek tortu to jest Triumph Motorcycles, Junak sam się sprzedaje, a Zontes to taki dodatek do oferty.
      Średnie pojemności to zostaje Bajaj, o ile przyjdą nowe Dominary/Buzery (bo coś się zatło, tak mówili w salonach) i Benelli, acz i tu importer nie powala. Cóż taki kraj, chyba trzeba gadać z BMW 😉

      Odpowiedz
    • @PeterP Dla mnie zontesy wyglądają okropnie. No ale to kwestia gustu.
      Czy Barton/Moretii wygra jakością serwisu, podejściem do klienta, zaopatrzeniem, siecią sprzedaży.
      Oby wygrał, ale raczej nie. Tak samo wrzuci te motocykle do bardziej lub mniej przypadkowych sprzedawców .
      Nic więcej od junaka i Rometa nie zrobi. Nawet nie wiem czy mają taki potencjał by w taką konkurencję i walkę o klienta poprzez lepszy standard obsługi pójść .
      Zobacz w google i siedzibę w Poniszowicach . I to tylko 1/3 tej hali należy do nich. Wiele sklepów z motocyklami/rowerami jest większych.
      Jedynie okolica ciekawa. Np. sklep kolonialny Cejrowskiego kilka wiosek dalej.

      Odpowiedz
  8. Dlaczego wogóle tutaj jest poruszany temat większych pojemności, mnie ganiliście za to a sami dysputy prawicie… ktoś mi może wytłumaczyć ten snobizm?

    Odpowiedz
    • 1. Bo nikt nie prawi że większe są lepsze od mniejszych.
      2. Bo to o pojemnościach, które i tak są uważane za małe (poniżej pół lytra).

      Odpowiedz
    • To nie pierwszy artykuł o takich pojemnościach na naszym portalu, oczywiście jest to wyjątek – bo z reguły piszemy o 125tkach, ale akurat nowe marki Chińskie na naszym rynku mnie bardzo interesują.
      Uznałem że warto pokazać też inne miejskie motocykle. Może ktoś kto ma 125tkę, zrobi prawko i kupi właśnie 250tkę.
      Czemu miałby ją kupić? No może podobnie jak ja, zależy mu na niskim spalaniu, niewielkiej wadze i komforcie z tym związanym, a nie planuje dalekich podróży i duży ciężki turystyk mu niepotrzebny?

      Odpowiedz
    • @Sa, możemy dyskutować o 125-kach, 50-kach, możemy i o litrach. ,Jak podchodzimy do tematu na chłodno i nie staramy się przekonywać innych do swojego punktu widzenia, to dyskusja się klei. Beniamin zadał w artykule pytanie, czy kupilibyście Voge i my udzielamy odpowiedzi. Fajnie czasem pogadać o czymś innym.

      Odpowiedz
  9. @Sa bo to są tak zwane artykuły sponsorowane. Czyli za pieniądze można wszystko napisać .

    Odpowiedz
    • Nasz portal nie pisze artykułów sponsorowanych.
      Jedyne informacje nadesłane przez importerów są umieszczane w odpowiednim dziale „Informacje od producentów”.
      Po za tym artykuł sponsorowany musi być prawnie oznaczony jako sponsorowany.
      Przypominam że zarówno Dawid jak i Ja nie żyjemy z tego portalu, jest to nasze hobby, i mamy ten luksus że możemy zachować niezależność.

      Odpowiedz
      • @Beniamin W takie działanie pro bono nikt nie uwierzy. Chyba że charakteryzujesz się altruizmem. Tylko że w tym przypadku jest to toksyczny altruizm i jesteś po prostu wykorzystywany.
        Ewentualnie masz inne korzyści od Barton/Moretii w zamian ?

        Odpowiedz
        • Drogi Anonimie gdybyś miał e-mail napisał bym ci w prywatnej wiadomości z czego wynika moje podejście do świata.
          Ja wiem że współczesnemu człowiekowi trudno uwierzyć w szczerość i prawdomówność drugiej osoby, szczególnie piszącej artykuły.

          Zróbmy inaczej, jeśli chcesz wiedzieć to przeczytaj ostatnie komentarze do mojego filmu o BN251 (Recenzja BN251 po 4300km).
          Może coś ci się wyjaśni. Ktoś tam coś zauważył, dał mi propsa, a ja mu odpowiedziałem. I mówię poważnie – On jest dla mnie ważny.

          Artykuł o Voge był napisany po trochę z mojego własnego egoizmu – lubię pisać o chińskich motocyklach. Uważam że konkurencja dla Japonii jest dobra – bo oni mają w mojej opinii wygórowane ceny.
          Oczywiście poprosiłem Bartona o nadesłanie materiałów.

          Odpowiedz
          • Od dawna zaskakuje mnie chińska gospodarka i ogromny skok jakościowy jaki poczyniła przez ostatnie 20 lat. Już kiedyś podawałem przykład z topowej branży – telefonów komórkowych. 20 lat temu była cała masa zasłużonych europejskich marek: Sagem, Alcatel, Ericcson, Siemens czy Nokia – która była wręcz synonimem telefonu. Gdzie są dziś te firmy? A Chińczycy startując od 0 mają dziś ponad 55% rynku a udział systematycznie rośnie mimo amerykańskich sankcji.
            Podobnie 20 lat temu chińskie jednoślady to synonim tandety a obecnie śmiało konkuruje z topowymi kiedyś japońskimi markami (które w klasie 125 się jakoś skurczyły).Teraz to samo dzieje się w średnich pojemnościach, które dzięki tej podaży być może staną się bardziej popularne. Bo tak się składa że Chińczycy produkują najchętniej to, czego komu innemu już nie opłaca się produkować i o dziwo na tym zarabiają…

          • @Beniamin Obejrzałem, masz rację.

            No ale co myśleć o Chinach, nawet z moralnego punktu widzenia?
            Ok, inne gospodarki też nas szaraczków rozgrywają jak pionki na planszówce.
            Ale czy to może być akceptowalne?
            Ostatni pomysł chińskich władz już pilotażowany . Pieniądze z terminem ważności, regulowanym przez władze.
            Wiem, można się zwolnić i zamieszkać w ziemiance w Bieszczadach.
            Bo sam w tym uczestniczę jak pracownik chińskiej fabryki która produkuje dla BMW.
            W Polsce za śmieszne pieniądze.
            W porównaniu do płac w Monachium.

          • Z moralnego punktu widzenia słabo to tam wygląda. Nie popieram tego reżimu, choć i tak jest to komunizm kapitalistyczny (bez socjalu).
            Z drugiej strony nigdy ich nich jako Europa nie dogonimy jeśli będziemy patrzeć tylko na własny biznes wyzyskując inne przedsiebiorstwa. Spotkałem się z takim twierdzeniem że w Chinach jeśli firma A produkuje jakiś silnik to firma B może napisać do ministerstwa że też chiałoby go produkować i czasem dostanie wszystkie papiery z firmy A. Ale jeśli firma B wprowadzi znaczące ulepszenie to musi się podzielić z firmą A. W ten sposób idą do przodu- niestety nie mam na to podkładki prawnej – nie znam mandaryńskiego. Czytałem o tym na jakimś chińskim forum motocyklowym, korzystając z translatora.
            Ale jeśli tak jest to nie mamy szans, bo u nas każdy trzyma dla siebie i się nie podzieli.
            Co do wypłat niemieckich czy polskich, to jest tak jak piszesz, ale dzięki temu my możemy mieć coś taniej, a i właściciel BMW więcej zarobi.
            Mnie zastanowiło to że Loncinowi opłaca się uruchamiać montownię w Hiszpanii – to co, w Chinach już nie ma taniej siły roboczej?

          • @bsw, Nokia wyłożyła się na Smartfonach, Alcatel jeszcze żyje

          • @Anonim – Co do pieniędzy – to ostatnio u nas też jest podobnie. Tylko jego wartość spada w sposób ciągły a nie skokowy :-]
            Ale fakt: trwa „rewolucja” w każdej dziedzinie życia (nie tylko ekonomicznej ale także obyczajowej) – a trwająca plandemia jeszcze przyspieszyła te procesy. Szczególnie niepokojący jest zanik własności na rzecz leasingu.
            @jas13 – Nokia też żyje – ale ich pozycja rynkowa jest szczątkowa.
            Podobnie może być z zasłużonymi markami motocyklowymi za lat naście…

          • @Beniamin, montownia Loncina w Hiszpanii, to podobnie jak montownia Keeway na Węgrzech, czy Benelli we Włoszech. Jeśli mają fabrykę w Europie omijają cła, akcyzę i inne opłaty, które musieliby ponieść jako producent spoza Europy.

          • Oby tylko ta europejska montownia nie pogorszyła jakości jak legendarna montownia Rometa w Polsce…
            :-]

  10. @bsw nie chodzi o inflację.
    Pieniądz z terminem ważności to idealne narzędzie do regulacji popytu.
    A Chiny bardzo silnie kładą nacisk na popyt wewnątrz i swoją klasę średnią.
    Popyt wewnętrzny ma przekroczyć export który też będzie rosnąć.
    Jednym słowem szykuje się gigant gospodarczy który wchłonie wszystko.
    O wiele szybciej niż nam się wydaje.

    Odpowiedz
    • Tak – ja to rozumiem (ta inflacja to smutny żart). Ale spadek wartości pieniądza powoduje ten sam skutek – szybkie jego wydawanie i to niekoniecznie w przemyślany sposób. A poważniejsze zakupy finansowane są nie z oszczędności tylko z kredytu – to najlepsze narzędzie do długoterminowego zniewolenia… Alternatywą jest wynajem/leasing.
      Credo: Wydawaj wszystko na bieżąco – tu i teraz – niczego nie odkładaj!

      Odpowiedz
  11. @bsw Bo ty myślisz po europejski. Pieniądze z terminem ważności nie są w Chinach po to by ( w całości )wydać na kredyty i konsumpcję .
    To jest narzędzie które pozwoli państwu chińskiemu wymusić na obywatelu inwestowanie ( oszczędzanie wspólne ) w założonym kierunku.
    Bo w Chinach jest kult pracy , oszczędzania i inwestowania.
    W Europie kult życia z dnia na dzień , najlepiej za czyjeś pieniądze.
    W chinał państwo ” nauczy ” ludzi inwestować i się bogacić . W ten sposób wzrośnie klasa średnia. I nabędzie to popyt wewnętrzny . I tak w kółko.
    Inwestować będą różnie , od mikro projektów po bardzo duże inwestycje.
    Np. już Chiny zezwoliły na import złota inwestycyjnego przez obywateli bez cła i zachęcają do tego.
    Wcześniej był limit ilości i cło.
    Z dużych inwestycji to np. będą tworzone jakby fundusze EFT czy spółdzielnie które po zgromadzeniu kapitału będą np. na Tajwanie budować wieżowce pod wynajem . Z tego co roku będzie dla przeciętnego chińczyka wypłacana dywidenda.
    Ogólnie masa kapitału będzie w Tajwan wypompowana by jakby naturalnie przyłączyć Tajwan do Chin .

    Odpowiedz
    • Na Taiwanie zostały już tylko skały

      Odpowiedz
  12. Voge 300 ac to ciekawa konkurencja dla benelli Leoncino 250. Cena niemal identyczna, mocy też prawie tyle samo i podobna masa. Trochę dziwne że 300 ma prędkość maksymalną w papierach tylko 125 km/h. Zontesy na pewno są szybsze ale jak dla mnie zbędnie przebajerowane.

    Odpowiedz
    • Wszystkie te chińskie pierdziki nie pojadą więcej. Co tu jest dziwne?

      Odpowiedz
  13. Super, chociaż jak dla mnie do o dekadę z późno. I jeszcze jedna kwestia, one są za małe. Właściwie wszystkie 150, 250+ to 125 z większymi silnikami. W ogóle to jakaś chora tendencja, samochody coraz większe, a motocykle coraz mniejsze. Ewentualnie jakieś mastodonty. Albo wielkość motorynki albo transatlantyka, nic po środku. No chyba że enduro. To też chore, jeszcze niedawno tyko sporyt, teraz enduro. Z normalnych zostały tylko zabytki 🙁

    Odpowiedz
  14. Najpierw cytat: „abstrahując już od tego że Benelli sprzedało we Włoszech więcej motocykli niż Ducatii, a w Polsce liderem sprzedaży 125tek jest na przemian Romet z Junakiem, trzeba wiedzieć że Loncin od 2007 roku produkuje silniki dla BMW” Po pierwsze benelli kupuje się we Włoszech jako taki pierdzik po bułki, dla zwykłego Luigiego-jednoślady tego typu są popularne jako środek transportu. Motocykliści kupują motocykle. Po drugie warto napisać jakie to silniki produkuje dla BMW Loncin-na jakich zasadach i dla jakich bieda modeli.. Propaganda g..na jest na typ portalu rodem z lat 30 związku sowieckiego. Żenada.

    Odpowiedz
    • „Chiński producent Loncin od września 2007 r. na zlecenie BMW Motorrad produkuje różne komponenty silników, części do motocykli oraz kompletne silniki.
      Firma zatrudnia obecnie ponad 5000 osób i jest jednym z największych producentów silników i jednośladów w Chinach.
      Loncin również posiada własne centrum badawczo-rozwojowe. Silniki do BMW F 750 GS i F 850 ​​GS są produkowane przez Loncin.
      Także Skutery średniej wielkości BMW C 400 X i C 400 GT zjeżdżają tutaj z linii montażowej ”.
      https://www.bmwgroup-werke.com/berlin/de/unser-werk/internationale-produktion.html

      Rzeczywiście motocykle za 40-50tyś zł to dla biedaków są…

      „Seit September 2007 fertigt der chinesische Hersteller Loncin diverse Motorkomponenten, Motorradteile und komplette Motoren im Auftrag von BMW Motorrad. Das Unternehmen beschäftigt aktuell über 5.000 Mitarbeiter und gehört zu den größten Motor- und Zweiradherstellern Chinas. Außerdem verfügt Loncin über ein eigenes Forschungs- und Entwicklungszentrum. Aktuell werden die Motoren für die
      BMW F 750 GS und F 850 GS bei Loncin gefertigt. Auch die Midsize Scooter BMW C 400 X und
      C 400 GT rollen hier vom Band.”

      Odpowiedz
      • Ja mam 10 lat stażu pracy w firmie zachodnio europejskiej produkującej m.in. dla BMW.
        Od drobnicy po bloki silnika z magnezium ( zamiast alu) do M.
        Przy magnezium byłem od początku uruchomienia produkcji.
        Teraz pracuje w Polsce w chińskiej firmie produkującej części ( całe układy ) dla BMW.
        Jestem w tej firmie od początku. Nawet jak jeszcze zakład był w budowie.
        Z doświadczenia powiem że to jak chiński zakład podchodzi do jakości w porównaniu do zakładu w zachodniej Europie to jest jeden wielki cyrk na kółkach. Głównie z powodu niekompetentnych ludzi , niestety też kadry polskiej.
        Ale z czasem BMW i tak wymusi odpowiednią jakość produktu.
        Mam porównaniu w dwóch krajach i nie jest tak różowo jeśli chodzi o chińską fabrykę.
        Ale też nie w każdym kraju byłem w Europie . I napewno nie jeden kraj wypada jeszcze gorzej. Bo to co my dostajemy od włoskiego podwykonawcy to nawet w naszym cyrku wzbudza zdumienie.
        Pracowałem też w toyocie.
        Japonia to jednak nadal będzie mój kierunek .
        W toyocie podwykonawca jeśli dostarczył na linię gdzie montuje się silniki więcej niż jeden produkt na milion poza standardem jakości to ponosił koszt dodatkowej kontroli wszystkich części do odwalania.
        Jedna na milion. Niby kosmos. Jak to możliwe taką jakość utrzymać. Bez sensu.
        Tak można pomyśleć.
        Ale policzcie z ilu części silnik się składa i np. 1200 dziennie jest montowanych .

        Odpowiedz
        • jeśli ktoś siedzi w serwisie sprzętu medycznego, to zna maksymę: Włochy to Chiny Europy
          Od serwisanta motocyklowego za to słyszałem tekst, że włoskie motocykle są jak włoskie dziewczyny, piękne, ale strasznie trudne do życia

          Odpowiedz
      • Uooo matko. Baniamin! Po co to przytoczyleś?! Przecież takim ludziom jak @białogwardzista świat się teraz zawalił.

        Odpowiedz
        • Tak samo jest z japońskimi motocyklami – też tłuką je w Chinach, ale posiadacz jest dumny – bo ma japoński…

          Odpowiedz
          • @bsw czyli jak tak samo? Lepiej zapamiętaj że w twoim przypadku milczenie jest złotem.

          • A to ciekawe, pokaż mi jeden model Kawasaki powyżej 300 cm który jest produkowany w Chinach.. Nie pisz bajek. Są firmy które robią swoje motocykle tylko w Japonii. To samo tyczy się niektórych modeli Hondy i Yamahy oraz wszystkich większych Suzuki. Ja rozumiem że kilka części do BMW jest tam produkowanych (wyjątek najbardziej popularne i renomowane modele GS1250, wszystkie boxery i S1000). Czekam na przykłady Japońskich motocykli 4 cylindrowych (lub V4) w poj. od 600 do 1000 produkowanych w Chinach.

          • @Uzytkownik 8 letniej VFR, i tak nie kupisz niczego co nie ma znaczka z Japonii, to po co się plujesz

          • Nie interesują mnie ciężkie motocykle – zatem o nich nie będę pisać. Nie ma 4 cylindrowych motocykli 125ccm. Kawasaki w tej klasie też nie ma większych osiągnięć. Z tematyki portalu – w Chinach są produkowane Honda CB125F i Yamaha YS 125. Jeśli chodzi o Suzuki to silniki GN były licencyjnie produkowane w Chinach – czy dla samego Suzuki nie wiem – ale do dziś stosuje je np. Keeway.

          • @bsw, a czy przypadkiem GSX-S 125 też nie jest klepany w Chinach?

          • Polecam obejrzeć Chińską wersję strony:
            https://www.haojue.com/

            Choć całkiem możliwe że nie wszystko co tam jest pokazywane właśnie tam powstaje.
            Ale np. DL250 V-Strom ma chiński VIN.

  15. Miałem w 2011 nowego Zippa Trackera , świetny sprzęt , wtedy rozważałem zakup nitro ale jednak perspektywa zwiedzania bezdroży wzięła górę. Kupiłem sobie jeszcze raz Trackera tym razem używkę, okazało się że nie idzie dostać do niego takiej podstawowej części jak tarczy hamulcowej czy łożyska główki ramy. Osrali mnie wszyscy od sprzedawcy po Zippa. Tak samo za kilka lat będzie z tymi egzotykami, sprzedadzą kilka szt na rynku ,zawinął się z PL i szukaj wiatru w polu gdy będziesz potrzebować pomocy. Szkoda bo wyglądają ciekawie, akurat poszukuje jakiegoś motocykla znów, i zacząłem nawet rozważać Scramblera od zippa ale powstrzymuje mnie strach przed brakiem części za kilka sezonów.

    Czemu mój komentarz został usunięty a konto zblokowane? Ten o zippie trackerze 250
    Mieliśmy awarię strony i w przywróconej kopii brakuje komentarzy(co do konta to nie wiem czemu).
    Przywróciłem twój komentarz bo miałem go na mailu, mojej odpowiedzi nie mam 🙂
    EDIT Beniamin.

    Odpowiedz
  16. @Beniamin nie załamuj chińskimi cenami.
    Takie chińskie Suzuki to sam bym w pola kupił za 7000zł.
    https://shop.haojue.com/mobile/nk150_list.html?id=196

    Odpowiedz
    • To co powiesz na Hondę Shine SP, czyli nową CB125F, w Indiach kosztuje wg kursu Indyjskiej Rupii ok. 4100pln, w Polsce 12000pln. Ten transport do Europy to strasznie drogi

      Odpowiedz
      • Chiny łatwiej porównać bo tam „Norma krajowa IV” pokrywa się z EURO IV. Taniej im produkować w jednym standardzie na eksport i na rynek wewnętrzny.
        Tutaj może być inny silnik, albo inne podzespoły.
        Ale to nie o to tutaj chodzi:
        Dlaczego w USA samochody są tańsze? Bo klient Amerykański nie chce płacić dużo za samochody.
        Dlaczego w Europie nie ma tanich Japońskich 125tek? Bo prestiż marki by spadł, klient chce zapłacić za znaczek, aby powiedzieć mam Japonię.

        Odpowiedz
        • @Beniamin . Tak jak w Polsce może być Japonia tańsza, tak samo może by chińczyk tańszy.
          Nie zgodzę się że płacimy za znaczek.
          Bo jeśli może być Japonia tańsza , tym bardziej chińczyk może być tańszy.
          Więc z tego by wynikało że tak samo chcemy dopłacać za chiński znaczek.

          Odpowiedz
    • Co ciekawe w Chinach Zontes G2 jest droższy od tego Suzuki :-).

      Odpowiedz
      • @Beniamin
        Bo w Chinach chcą dopłacać za chiński znaczek 😉 ?
        Wiadomo że G2 jest z droższych materiałów, chłodzenie cieczą i jest nowocześniejszy.
        Tak na poważnie. W Europie wszystko jest po prostu za drogie.
        No chyba że to wojna handlowa Chin i Indii 😉 ostatnio w Himalajach tłukli się na kamienie i kije, więc nie wiadomo co im do głowy wpadnie 😉
        Oby było jeszcze taniej 😉

        Odpowiedz
  17. Ameryka Południowa też tanio.
    https://haojue.cl/moto/nk-150/

    Odpowiedz
  18. @Beniamin wydaje mi się że Ty robisz pewien błąd jeśli chodzi o dekodowanie numeru VIN.
    Chyba opierasz się na trzech pierwszych literach i ustalasz producenta?
    A powinieneś ustalić zakład w którym motocykl był wyprodukowany, a to jest ostania litera.
    Bo ty możesz ustalić że producentem jest spółka chińsko – japońska . A w Chinach taka spółka musi mieć 51 procent udziału chińskiego . Więc VIN będzie chiński . Ale zakład np. w inny azjatycki kraju.
    Możesz też ustalić że motocykle spółki zarejestrowanej w Europie. Chińsko – austriacka lub hiszpańska . Gdzie Chińczycy są mniejszościowym właścicielem będą te motocykle miały Vin europejski.
    A litera fabryki będzie świadczyć o tym że produkowane są w Chinach

    Odpowiedz
    • Siódma czy ósma od końca to kod zakładu, ale nie mam danych jak to rozszyfrować.
      Korzystam z dekodera VIN w Internecie. Kod regionu producenta to pierwsze trzy znaki VIN.
      Teraz jak producent nie poda gdzie jest co produkowane to ciężko być pewnym na 100%.
      Ale po numerze VIN da się dojść do strony producenta, dlatego w łatwy sposób można obalić produkcję Rometa w Polsce – choć raz montowali u siebie Rometa R250 (2012) i jakość montażu była tragiczna.

      Odpowiedz
      • Nie zawsze ten numer wskazuje na miejsce produkcji, np. z Fiaty produkowane w Tychach mają VIN wskazujący na Włochy.

        Odpowiedz
  19. @Beniamin
    Trzeba by znaleźć rozpiskę numeru VIN taką jak w linku dla VW.
    Bo teraz trzy pierwsze litery zupełnie nic nam nie mówią o tym gdzie pojazd jest produkowany.
    https://vw-clubpolska.pl/index.php?page=vindekoder

    Odpowiedz
  20. @Beniamin Może wrzucisz jakieś nowości w pojemności 125.
    Np. czy Romet lub Junak też sprowadzi adv chłodzone cieczą ?
    Była jakiś czas temu taka plotka że Romet adv 125 będzie z nowym silnik w 2021.

    https://youtu.be/DbcTwbqp2w8

    Odpowiedz
  21. Motocykl bardzo fajny do spokojnego zwiedzania, design też niczego sobie, sam planuje zakup małolitrażowego chińskiego motocykla. Sprzedałem SV650 i szukam małego turystyka/adventure, coś w przedziale pojemnościowym 250-350. Chińska technologia mnie nie odstrasza jedynie co mnie niepokoi, to jak będzie z częściami zamiennymi za kilka lat. Dla mnie akceptowalnym rozwiązaniem było by założenie przez Voge/Loncin magazynu z częściami zamiennymi w europie, a tak to dealer/dystrybutor sprzeda 20 szt po czym się wycofa i zostawia nabywców z ręką w nocniku. Niestety japońskie marki mają w tej kwestii przewagę.

    Odpowiedz
    • Nie chcę być złym prorokiem, ale patrząc historycznie to Romet nie wróży stabilności.

      Odpowiedz
      • Ale Romet nie jest importerem Voge. Jego importuje Barton. Zontesy zaś importuje Almot (Junak). Benelli importuje Motorland.

        Odpowiedz
        • Aaa – OK. To już lepiej.

          Odpowiedz
    • Dużą przewagę w ogóle mają marki globalne nie tylko Japońskie. Do Hyosunga mimo że importer go porzucił (Romet), części są dostępne. Ja sam pamiętam jak miałem Keewaya 250, to aktualnym importerem był wtedy Romet, a ja potrzebowałem pompy hamulca. Niestety nie było możliwości zamówienia („Firma Romet nie sprzedawała tego modelu”), natomiast kolega mieszkający w Czechach podjechał do serwisu Keewaya żeby zapytać o pompę, a zaraz zapytano go o nr VIN. Sprzedawca stwierdził ze w Czechach nie było tego modelu, ale nic nie szkodzi, za 10dni będą części z magazynu na Węgrzech. I rzeczywiście BYŁY!. No ale tak jak wspomniałeś – magazyn w Europie.

      Odpowiedz
      • Dobrze że żyjemy w czasie i przestrzeni w której można zamówić części w różnych zagranicznych sklepach i portalach internetowych. Wolałbym jednak mieć możliwość zamówienia części w krajowych serwisach firmy, która te motocykle sprowadzała.

        Odpowiedz
      • Do skutera Kymco, który wypadł parę lat temu z oferty 2-takt, szukałem części układu zasilania, u polskiego importera brak, za to u przedstawiciela marki na UK wszystko od ręki.

        Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>