Dywagacje o Polskim motocyklu!

Strona główna Fora Rankingi Dywagacje o Polskim motocyklu!

Ten temat zawiera 5 odpowiedzi, ma $s, i został ostatnio zaktualizowany przez  jas13 6 miesiące temu.

Przeglądają 6 wpisy - 1 przez 6 (z 6 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #6077 Odpowiedz

    Beniamin Mucha
    Keymaster

    W związku z tym iż pod pewnym tematem skutera wywiązała się dosyć szybka i ciekawa dyskusja którą szkoda było stracić. Przeniosłem ją tutaj, na forum, aby jednocześnie nie śmiecić wątku o Skuterze.
    Wszystko zaczęło się od filmu który można obejrzeć pod tym linkiem po przeczekaniu reklam:

    http://player.youku.com/embed/XMzA0MzU5OTQxMg

    ZAPRASZAM DO KONTYNUWANIA DYSKUSJI!

    Langer-Tychy 2018-04-03, 19:44

    Po obejrzeniu filmu chyba już nikomu nie przyjdzie do głowy debilny pomysł uruchomienia w Polsce produkcji ,,naszego” motocykla czy skutera. No nijak nie ma na to szans. Gdzie tam nam do Chińczyków… Lata świetlne. Podbili kosmos, podbili rynki całego świata, ich technika i technologia nie mają sobie równych.
    Paradoks w Polsce polega na tym, że jeszcze niektórzy pytają z obawą w głosie ( dotyczy wszelkich produktów) : czy aby to nie jest chińskie ? Nie wiedzą, na jakim świecie żyją.
    Beniamin – dzięki za ostatnie zdanie, którym potwierdzasz moją opinię, że mniej ważne co kupisz, ważniejsze – gdzie.

    Beniamin Mucha 2018-04-03, 20:10

    Nie od dziś wiadomo że masz albo przeglad zerowy u dobrego dealera albo zero przeglądu u kiepskiego. :-).
    Fabryka robi wrażenie, to prawda. Ktoś zauważył że w filmie pada słowo Poland? Krótko przed Malezją.

    rawla 2018-04-04, 05:56

    Ciekawe, kiedy wreszcie zrozumiecie Panowie tę prawdę, że ostateczne słowo zawsze należny nie do tego który handluje, a do tego który produkuje?
    Kiedy zrozumiecie, ze napychacie kieszenie komunistom? A co zrobicie, gdy Chińczycy za te swoje wynalazki zażądają podwójnej ceny? A prędzej czy później zażądają. A dlaczego by nie? Każdy chce zarobić jak najwięcej.Czy na prawdę jesteście na tyle ślepi, że nie dostrzegacie do czego to dąży? Dzisiaj komuchy zza muru sprzedają Wam , Nam tanio te swoje zabaweczki, bajerując Nas wzrostem jakości. Jutro powiedzą za jakość trzeba płacić więc płać i płacz Ech, Polak to rzeczywiście przed szkodą jak i po szkodzie jednakowo głupi.

    Jakman 2018-04-04, 08:04

    Wówczas nie kupisz ich produktu, bo będzie za drogi. W czym problem? Motorek 125 to nie jest surowiec energetyczny i wizja wzrostu cen nie musi spędzać snu z oczu całemu społeczeństwu.

    dionizy 2018-04-04, 09:22

    Ostateczne słowo należy do kupujących, panie dziejaszku. A ludzie kupują chińskie bo tanie. Nic mnie to nie obchodzi jaką orientację polityczną mają ludzie którzy to robią. A jak podniosą cenę, wtedy Polska ma szansę wbić się w zapchany rynek.

    Pieter 2018-04-04, 10:58

    W PRL-u też nie kupił byś Junaka, twierdząc że zrobiony został przez komunistów?

    rawla 2018-04-04, 16:49

    Fakt, nie kupiłbym, bo gdy dorosłem komuchy zakazali dalszej produkcji tego pięknego polskiego motocykla.

    Pieter 2018-04-04, 19:49

    W takim razie, mam piękny „komunistyczny” motocykl WFM M06 S 34 z 1964 roku. Twoim zdaniem to źle? Przecież zaprojektowali i wyprodukowali go Polacy! Niekoniecznie o komunistycznych poglądach! Wydaje mi się, że w Chinach jest podobnie. Ostatnio kupiłem Junaka 121fl, do jazdy po mieście.
    Pozdrawiam.

    Wojtek 2018-04-04, 18:01

    Tylko częściowo się Tobą zgadzam że rynkiem sterują producenci, a nie handlowcy, bo to zależy od dziedziny.
    Nie mogę natomiast zrozumieć tych ochów i achów dla produktów zza Wielkiego Muru. Coraz więcej europejskich i amerykańskich firm przejmują Chińczycy. Jak myślicie co zrobią z cenami jak już będą kontrolować 75% produkcji przemysłowej? Nie mówcie tylko, że to Was już nie spotka bo macie albo będziecie mieć swoje dzieci, a Azjaci są cierpliwi.
    Beniamin – pytanie do Ciebie ale i wszystkich pracujących w tzw. produkcji. Jeżeli jakiś człowiek zacznie sprowadzać z Chin ten sam produkt, który produkujecie i o tej samej jakości, ale za połowę ceny, to jak długo będziecie pracować?
    Sam oczywiście jeżdżę chińskim motocyklem, bo nie mam specjalnego wyboru, ale trochę z niepokojem patrzę na to, co będzie za 20-30 lat.
    Dawid. Jeżeli uznasz ten post za zbyt odbiegający od profilu strony, to nie będę miał za złe jak go usuniesz i … dalej będę tu zaglądał 🙂

    rawla 2018-04-04, 18:06

    Ufff, ulżyło mi. Chociaż jeden rozumie, o co tu chodzi.

    Beniamin Mucha 2018-04-04, 18:32

    Wojtek, nie cenzurujemy wypowiedzi! Chyba że są obraźliwe, i agresywne.
    Szkoda że nie mamy wątku „nowy polski motocykl, mrzonka czy rzeczywistość” bo by się posty przeniosło.
    1) Rawla, Wojtek wiem o co wam chodzi, i wiadomo, że człowiek myśli kawałek dalej i się obawia. To smutne że nie produkujemy polskiego motocykla, ale to wynika moim zdaniem z naszych zbyt wygórowanych marzeń. Przykład: Właściciel marki WFM, byłem z nim w kontakcie bo chcieli wskrzesić Osę, akurat szukaliśmy nowych możliwości w firmie, zaproponowaliśmy „plastiki” do prototypu za free, a firma zaprzyjaźniona mogłaby wykonywać ramy. Pan miał nawet projekt Osy prototypowej która nie weszła do produkcji (a wiadomo że retro się podoba teraz). Więc rama, i owiewki były gotowe, licznik i inne też. Miał prawo je wykorzystać. Ale marzyło się od razu wypuszczenie pojazdu z sinikiem 500, który do prototypu miał być wzięty z rozbitka Piaggio.
    I na nic moje wywody, ze zaraz wejdzie ustawa o 125cc, że trzeba wejść w ten segment, tani. Zrobić kasę i puścić coś mocniejszego. Wymyśliłem że można robić personalizację, ktoś chce sinik z LMLa( hinudska kopia Vespy) inny z yamahy neos czy piaggio. Cena odpowiednio inna, i gra. Zakładam że można silniki z tych motocykli kupić, a jak nie tych to innych markowych. O rozwoju własnego silnika można pomyśleć jak się ma już markę uznaną i sprzedającą się dobrze. Nieeee, to musi być od razu luks torpeda, a tego znowu nikt nie kupi. Efekt jest taki że mój szef zrezygnował bo nie widział możliwości sprzedania choćby 100 sztuk rocznie, a skutera NIE MA DO DZIŚ!.
    Notabene: Elektryk do którego robiliśmy owiewki też nie wszedł do produkcji, mimo że zdobył trzecie miejsce na moto chalenge w Barcelonie. Tutaj podejrzewam złe zarządanie i nadmierny idealizm studentów, non stop chcieli coś poprawiać, kosmetykę użytkowość itd. Zamiast wprowadzić Basic i rozbudowywać w trakcie produkcji. Wpadli w koło udoskonaleń i się skończyło.

    2) Ja tak do końca nie jestem przekonany, że Chińczycy zaleją wszystko i nie będzie wyjścia. Z tego co wiem to tam średnia pensja też rośnie i w końcu ceny nie będą mogły być już tak atrakcyjne. Wtedy znajdzie się inny kraj który wyprodukuje coś taniej niż oni i kółko się zamknie. Wolny rynek robi swoje, Japonia też tanieje, co prawda przy pomocy azjatyckich rączek, ale mimo wszystko.

    3)Jak ja szukałem dla siebie motocykla kilka lat temu to prawie nikt z japońskiej czwórki nie miał nowych 250 tek w europie, była chyba tylko YBR-a. W USA owszem, można było kupić pięknego Suzuki TUX 250 za 12tyś. złotych. U nas w salonie mnie wyśmiali. Czegoś w cenie chińczyka u nas nie było!

    Wonrz 2018-04-04, 20:28

    Rawla, czy możesz nie politykować na tym forum ? Mam już serdecznie dość pieprzenia o komuchach, nie komuchach i polityki. Zapisałem się tu, by czytać i pisać o motocyklach. Nawiasem mówiąc, chyba wolisz napychać kabzę kapitalistom, ale to już Twoja sprawa i nie mam ochoty tu tego czytać.

    Langer-Tychy 2018-04-04, 06:22

    Podwójna cena to pikuś. Gdyby to było produkowane u nas, musiałoby kosztować z dziesięć razy więcej.

    paweł32 2018-04-04, 06:52

    Czyli kolego rawla co proponujesz? Rozumiem że jak tak pouczasz to masz na to jakieś rozwiązanie 😉

    Langer-Tychy 2018-04-04, 20:05

    Już koledze rawla kilkakrotnie proponowałem rozwiązanie jego mentalnego problemu, ale nie ,,kupił” pomysłu (chodziło o to, by to właśnie On rozpoczął produkcję swojego polskiego motocykla, a nie żądał od innych, by utopili miliony w poronionym pomyśle). Złożyłem nawet zamówienie na jego produkty. Niestety – nie zamierza produkować, ale chce by inni weszli na drogę prowadzącą prosto do bankructwa.

    r

    awla 2018-04-05, 06:21

    Myślę sobie tak. Jeżeli jest tak jak mówicie to jakim cudem Ursus wrócił na polsie pola i nie jest to chińczyk? Jakim cudem Solaris produkuje autobusy i nie jest to Chińczyk? Jakim cudem NEWAG produkuje Dragona i nie jest to Chińczyk? No jakim?

    ODPOWIEDZ

    Beniamin Mucha 2018-04-05, 07:51

    Rawla, akurat w tych regionach automotive poruszam się służbowo. I tak, zarówno pociągi jak i autobusy to inna kasa, to nie pojazdy dla ludu.
    Same normy niepalności które muszą spełniać te pojazdy są wyśrubowane i kosztowne do utrzymania. Na klejenie części stalowych w częściach z tworzyw, które później montuje się do kolei trzeba mieć zachowane „laboratoryjne” standardy czystości oraz odpowiednio kosztowne certyfikaty. Po za tym zakupy te są głównie finansowane z budżetów oraz dotacji Unijnych. Ciągniki rolnicze podobnie, zobacz ile kosztowały kiedyś a ile kosztują teraz, cena współczesna wynika z dotacji oraz preferencyjnych kredytów.

    rawla 2018-04-05, 10:13

    Czyli, że co? Jednak można?I to pomimo :wyśrubowanych norm? To można w Polsce wyprodukować polski autobus, a polskiego motocykla już nie? Dziwne, dziwnie, dziwne.

    Beniamin Mucha 2018-04-05, 10:18

    Wyprodukować się da, oczywiście. Ale, nie w takiej cenie żeby odpowiednia ilość tych motocykli się sprzedała.
    I co jeszcze ważne, nie ma w Polsce producenta silników motocyklowych. Tutaj trzeba bazować na zakupionych silnikach, a te czy od Yamahy czy Hondy będą chińskie…
    Drugą stronę medalu masz opisaną przy moim przypadku z WFM, innych nie mogę podawać bo jestem zobowiązany tajemnicą służbową, ale takich przypadków mieliśmy więcej…
    Marzenia o luksusowym pojeździe, znanym i sprzedawanym na całym świecie nas zabiją. Nikt nie chce budować marki od zera, od małych pojemności i małych ilości. Każdy chce drogo i dużo…

    Beniamin Mucha 2018-04-05, 07:55

    A z Pesą nikt nie chce współpracować z dostawców. Szukają małych firemek, które zrobią tanio a potem zajeżdżają je kosztami reklamacyjnymi. Przynajmniej tak nas przestrzegano przed nimi.

    rawla 2018-04-05, 10:16

    Nie wiem z kim współpracuje Pesa, Wiem, że ma polskich torach, jeżdżą ich pojazdy. Nie gorsze od Pendolino.

    Langer-Tychy 2018-04-05, 07:21

    Do dzieła! Ursus produkuje, to i rawla może! Sprawdź kolego najpierw, skąd Ursus czy Solaris mają wszelkie podzespoły do tej produkcji.

    rawla 2018-04-05, 10:18

    Wybacz Lagner, ale tą wypowiedzią dałeś dowody, że nie masz żadnych argumentów, oprócz argumentu siły.

    Grzechu 2018-04-05, 08:11

    Normalnie tylko czytam fora ale dla ciebie rawla zrobie wyjatek i sie wypowiem. Pesa – bankrutuje. Solaris – idzie im tak dobrze, ze chcą się sprzedać. Newag – a wlasciwe konsorcjum Newag-Stadler uratowany przed bankructwem właśnie przez wejscie w spolke ze Szwajcarem Stadlerem. Ursus – jak zapytal przedmowca,skad mają podzespoły. Dobrze było powiedziane, że porównywanie przedsiębiorstw tworzące publiczne środki transportu oraz motorki to bzdura. Mam lepszego kandydata. Jak juz uprawiamy filozofię to pochylmy się nad FSO. Dlaczego i jak upadli powstaly juz rozprawy doktorskie.

    Jakman 2018-04-05, 09:17

    NEWAG i Stadler to osobne firmy. Jako konsorcjum startowali w przetargu na nowe EZT dla PKP Intercity. Poza tym na ten moment NEWAG nie wygląda tak źle. Wygrali przetarg na nowe lokomotywy dla PKP Intercity proponując Griffiny, modernizację 60 sztuk SM48 dla PKP Cargo itd.

    rawla 2018-04-05, 10:20

    Te doktorskie rozprawy mało mnie obchodzą. Brak Poloneza na polskich drogach, już tak. Czy Ty na prawdę nie rozumiesz o co tu chodzi?

    Grzechu 2018-04-05, 09:35

    Moje niedopatrzenie. Lata temu,kiedy pracowałem na rynku kolejowym, odniosłem widocznie mylne wrażenie, że to jeden byt gospodarczy.

    bsw 2018-04-05, 12:52

    Problem z polskim przemysłem jest taki ze go nie ma. W W PRL był a potem został w ramach spisku (planu „Sorosa-Sacha”) zlikwidowany. Duże państwowe przedsiębiorstwa dysponowały własnymi biurami konstrukcyjnymi i placówkami badawczo-rozwojowymi i stanowiły zagrożenie dla firm zachodnich. To one pierwsze padły przez odpowiednio sterowaną z zewnątrz politykę kolejnych niekompetentnych rządów. Zostały colowo doprowadzone do upadłosci a następnie zlikwidowane lub wyprzedane zachodnim firmom za grosze – a te już tak nimi pokierowały aby je wyeliminować z rynku.
    A rynek kolejowy jest najlepszym przykładem. Gdzie produkowano tabor w PRL? Ano głównie w trzech fabrykach: PaFaWag – Wrocław (wyprzedany i zwinięty), Fablok – Chrzanów (doprowadzony do upadłości), Cegielski – Poznań (zwinięty, sprywatyzowany – ograniczył profil produkcyjny). A Pesa i Newag to dawne zakłady naprawcze o których „zapomniano” tzn pozostawiono je same sobie – a niech zdychają. Ale te o dziwo przetrwały a nawet stanęły na nogi – ale to tylko dlatego że PKP gdzieś ten swój złom musiało rychtować żeby dalej udawało że jeździ (tzn. aby kolejni prezesi mieli gdzie brać nagrody…).
    Ale cała sprawa Pendolino (z wyrokiem NIK) pokazuje jaki jest stosunek rządzących do polskich produktów…

    ODPOWIEDZ

    Jakman 2018-04-05, 13:57

    Akurat pociągu klasy Pendolino nikt w Polsce nie był w stanie wyprodukować. Nawet jeśli, to z jego ceną byłoby tak, jak z polskim motocyklem. Wokół tej sprawy było wiele czystego populizmu.

    b

    sw 2018-04-05, 14:48

    Pendolino nie było i nie jest potrzebne. Bo po co pociąg projektowany na prędkość podróżną 250 km/h jeśli większość linii po których jeździ dopuszcza Vmax =160 km, a na jednej jedynej może rozwinąć szaleńcze 200.
    A pociągi na 200 już się w Polsce produkuje i na dodatek taniej…

    J

    akman 2018-04-05, 19:20

    Nie produkuje się w Polsce pociągów na 200 km/h. Są jedynie wagony, ale nie ma lokomotywy homologowanej na prędkość większą niż 160 km/h.
    Co do zasadności zakupu Pendolino to moim zdaniem z wielu względów wykazano się rzadką u naszych decydentów dalekowzrocznością, ale to nie temat na to forum.

    jas13 2018-04-05, 22:01

    Wiesz jaki był problem tych biur konstrukcyjnych? Ja wiem
    1. za dużo ludzi angażowanych w jeden projekt,
    2. niechęć uczenia się projektowania z wykorzystaniem CAD
    3. zdecydowanie za długi czas od pomysłu do prototypu
    Firmy takie jak Cegielski padły bo do ich zarządów nie docierało, że wolny rynek nie weźmie takiego gniota jaki weźmie państwowy moloch klasy PKP. Pomijam, że Cegielski robił za poddostawcę stoczni i po części brak produkcji statków też dał im po tyłku, ale specyfika rynku kapitalistycznego polega na tym, ze trzeba łapać klika srok za ogon, a nie trzymać się kurczowo 2 czy 3.

    Grzechu 2018-04-06, 06:23

    Zarządzanie, zarzadzanie i jeszcze raz zarządzanie. To były głowne problemy i nadal są wielu firm prywatnych a zwłaszcza państwowych. Dodatkowy problrm to brak inwestycji w rozwoj i badania. Linie montazowe cegielskiego i ursusa to byl lepianki w porównaniu do nowoczesnych hal przemyslowych zachodu. Jak tylko politycy chcą coś poprawić i zarządzic to na bank spierniczą. CAD to tylko jezyk do rysowania i nie ma nic wspólnego z upadaniem firm. Przyklad zmarnowanej szansy ktory dzieje wlasnie teraz – polski grafen.

    rawla 2018-04-05, 10:34

    I na koniec. Wasze wpisy dowodzą, że nie rozumiecie co się do Was mówi. Wolicie opowiadać bajki o cudownej Chińskiej technologi, jak ona by nie była to jednak obca, snuć brednie o tym jak silnik mający 10 kM rozpędza pojazd ważący 150 kg do 130 km/h, roztaczać wizje o tym, że zmiana przełożenia podniesie prędkość pojazdu czy wypisywać brednie o tym że po przejechaniu iluś tam kilometrów, przybędzie pojazdowi ileś tam ukrytych koni mechanogenicznych, Utworzyliście tu stowarzyszenie wzajemnej adoracji i nie możecie pogodzić się z tym, że ktoś tych waszych bzdur nie kupuje, Nie możecie pogodzić się z tym że ktoś dostrzega niebezpieczeństwo tam, gdzie wy go nie widzicie. A te chińskie wynalazki to przecież tylko klony o czy sami wielokrotnie piszecie. Uprzedzając,nawet najlepszy klon, zawsze pozostanie klonem. wiem, wiem nie zrozumiecie tego wiem,
    Czekacie na nowego Junaka Rs 125 pro na wtrysku,, czekajcie. Wrony kraczą, że już ładują je na statki z dopiskiem : specjalnie dla Polaków. Do spotkania Panowie, do spotkania.

    B

    eniamin Mucha 2018-04-05, 18:38

    Dobra. Mam propozycję. Rawla, zrób research i napisz artykuł jak twoim zdaniem powinno się wskrzesić polskie motocykle. Załóż, że sprzedasz po 500 motocykli rocznie przez 3 lata (a byłby to rekord chyba). Gdzie kupisz części, ilu ludzi zatrudnisz aby montować dwa motocykle dziennie.
    Jeżeli będzie merytorycznie spójny to chętnie opublikuję i podyskutujemy.

    Ja też chciałbym żeby polskie motocykle jeździły po drogach, ale wiem że gdyby to było ekonomicznie uzasadnione już by ktoś to robił.

    rawla 2018-04-05, 18:55

    ok.podejmuję rękawicę.

    Beniamin Mucha 2018-04-05, 19:22

    Zapowiada się ciekawie.Życzę powodzenia, w pozytywnym znaczeniu.

    jas13 2018-04-05, 21:42

    Po próbie chłopaków z koła motocyklowego z Wawra z WFM-ka, którą brali głównie klubowicze, to raczej bym w tym kraju nie ryzykował. A biorąc pod uwagę, że np. takie OCC tworząc motocykl korzysta z aftermarketowych silników H-D to projektowanie od zera silnika dla produkcji poniżej 100tys. szt. rocznie to głupota.

    Langer-Tychy 2018-04-05, 11:49

    Koledzy, proponuję ignorować agresywne wpisy rawli. Nie wnoszą one nic do naszej społeczności, a tylko powodują irytację poziomem wypowiedzi i brakiem reakcji na propozycje i uwagi innych. Tylko narzeka i obraża wszystkich, a nic od siebie nie potrafi zaproponować konkretnego.

    Grzechu 2018-04-05, 12:00

    Popieram. Z rawla zgadzam się w jednej kwestii – w ogóle go nie rozumiem co on do mnie mówi

    misza 2018-04-05, 13:56

    rawla trochę ma racji w swoich wypowiedziach.
    Patrząc wstecz , dziwota mnie bierze że przemysł motoryzacyjny w Polsce NIE istnieje. Ani samochodowy ani motocyklowy. I to pisanie że się nie opłaca . To jak to jest ? W Niemczech , w Japonii , we Francji są produkowane i skutery , motocykle i oczywiście samochody. I tam się opłaca ? Export idzie na cały przecież świat.
    Czasem myślę , że faktycznie jesteśmy technologicznie jakieś 60 lat do tyłu. Kto jest temu winien ? Ja się domyślam , ale pisać m nie wypada , bo nie chcę dyskusji politycznych.
    Aktualnie mam Zippa 125 , uprawnienia na kat.A i nie ukrywam że z nostalgią wspominam moje początki motocyklowe na Komarku i na WSK-ach. Temat rzeka.

    bsw 2018-04-05, 14:53

    Przemysł produkcyjny nie istnieje i to nie tylko motoryzacyjny ale i elektroniczny, informatyczny czy lotniczy.
    W Polsce już się praktycznie nic nie produkuje jedynie wytwarza tzn. montuje z importowanych części wg. obcego projektu….
    A ten stan rzeczy to efekt neokolonialnego spisku.

    j

    as13 2018-04-05, 21:36

    Langer, pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją opinią. Dyskusje z rawla są jedną z metod rozruszania portalu, czasem są merytoryczne, czasem jest to lanie wody o niczym, ale poczytać się da, nie ma kaleczenia języka.
    @misza, to nie tak, że technologicznie Polska jest do tyłu, problemem jest to, że w Polsce nie ma poczucia klienta, że kupując polskie wspiera polski przemysł. W Niemczech, Francji, czy USA to norma. FSO mogłoby żyć, gdyby rodacy zamiast kpić kupowali ich produkty, a nie wieszali psy i brali nastoletnie VW (w domu było Espero i Lanos made in Poland i złego slowa na nie nie powiem).
    bsw, znam polskie firmy produkujące od zera polskie, ale o zbyt łatwiej za granicą niż w kraju

    Evi 2018-04-06, 08:07

    No i znów OFF-TOPIC. Przydałby się chyba wydzielony wątek np. „Polski motocykl – opłacalność produkcji i sprzedaży” i jakiś tekst o tym, bo to już chyba kolejna obok „WSK reaktywacja” czy „Nowości przedstawione na targach w Warszawie” dyskusja w temacie.
    Swoją drogą dobrze byłoby, gdyby Almot, Arkus&Romet itp. zabrali też oficjalnie głos w tej kwestii i wyjaśnili wprost na swoich oficjalnych stronach, dlaczego mają taki a nie inny model biznesowy. Jasno i uczciwie, dlaczego tak, a nie kazali się domyślać innym.
    A tak np. na stronie Junaka można przeczytać : „Oferta naszej firmy obejmuje polskie motocykle, motorowery oraz tanie skutery”, „Przedstawiamy Państwu polskie, tanie motocykle Junak”. I wtedy nie ma się co dziwić, że wielu wk***ia się na takie slogany. Ostatnio zmienili jednak swoją witrynę i już tego nie ma, ale w wyszukiwarce wciąż się pojawia.
    Chociaż z drugiej strony coś Almot czasem powie więcej:

    „Mikołaj Sibora zwierza się, że wciąż ma marzy o rozpoczęciu produkcji junaka w Polsce. Koszt projektów i przygotowania szacuje na kilkadziesiąt milionów złotych. – Zobaczymy jak będzie rozwijał się rynek. Zapewne nie nasyci się w tym roku co stworzy ciekawe perspektywy. Z drugiej strony wprowadzono przepisy o obowiązkowych systemach ABS w nowych motocyklach i bardziej rygorystyczne normy spalin. A przez to ceny tanich modeli pójdą w górę – dodaje.
    Przedsiębiorca ma wszystko pod ręką. Własny zakład, projekty, doświadczenie i rosnącą sieć sprzedaży. Opatentował m.in. wieloczęściowy tłok silnikowy z tytanu i wiele własnych komponentów do nowoczesnych silników. Problem w tym, czy znajdzie się wystarczająco liczna grupa klientów gotowych kupić motocykl „made in Poland” np. w cenie 25-30 tys. złotych.”

    Źródło: „Człowiek, który wskrzesił junaka. Dlaczego polska legenda powstaje w chińskich fabrykach?”

    Langer-Tychy 2018-04-06, 08:37

    Evi, sam sobie już odpowiedziałeś. Prosty rachunek: koszt uruchomienia produkcji w Polsce: 100 mln, cena motocykla- 25 tys, ile sztuk trzeba sprzedać, by ten koszt się zwrócił? A teraz dolicz jeszcze ceny części , komponentów, montażu, dystrybucji, gwarancji, kredytów, reklamy, części zapasowych itd? Przy szansie na sprzedanie max. kilkadziesiąt sztuk rocznie ??. Przy niemożliwości sprzedania produkcji za granicę? No udać to się nie może, absolutnie.

    #6078 Odpowiedz

    Beniamin Mucha
    Keymaster

    Właśnie wczoraj byłem na kolacji biznesowej z gościem który prowadził firmę w Chinach między 2006 a 2011 rokiem. I powiedział tak na początku 2006 roku płacili pracownikom 30-50$ a Inżynierowi 150$, w 2011 roku pracownik szeregowy 250$ inżynier 800$. Nie wie jak jest teraz, bo w 2011 przeniósł się z powrotem do Europy.
    Natomiast wtedy nie było szans na produkowanie czegoś dla siebie do Europy, wszystko co produkowali było sprzedawane na rynek wewnętrzny, taki był chłonny.

    #6088 Odpowiedz

    Evi

    @langer, akurat Michał Sibora z Almotu wspominał o kosztach rzędu kilkudziesięciu a nie ponad 100 mln złotych, ale summa summarum i tak masz rację. Jest to wydatek nie do udźwignięcia przy obecnych możliwościach zbytu, zwłaszcza „przy niemożliwości sprzedania produkcji za granicę”. Oczywiście, można dywagować, co gdyby wziąć pod uwagę eksport, opcję projektowania motocykli w Polsce a produkcji za granicą etc. W tej kwestii zamieściłem obszerny komentarz pod artykułem Rawli.
     
    Tak w ogóle to zrobiły się teraz dwa wątki o podobnej nazwie. 😉 Może lepiej je połączyć?

    #6090 Odpowiedz

    Evi

    Wracając natomiast do przemysłu motoryzacyjnego w Polsce. To chyba nie jest tak, że nie istnieje. Przemysł motoryzacyjny to nie tylko projektowanie i produkcja seryjna gotowych pojazdów (motocykli, autobusów, samochodów ciężarowych itp.), ale również wytwarzanie elementów i podzespołów dla branży motoryzacyjnej. Przykładowo, jeśli mamy firmę J. produkującą we własnym zakładzie akumulatory, albo przedsiębiorstwo z branży automatyki przemysłowej wytwarzające zrobotyzowane stanowiska do produkcji foteli samochodowych, to wszystko jest także branżą motoryzacyjną. Choć fakt, jest to o wiele mniejsza skala w porównaniu do PRL czy naszych zachodnich sąsiadów. Ale nie znaczy, że jej nie ma.
    W tym kontekście warto wspomnieć, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju uruchomiło 2 lata temu działanie pomocowe INNOMOTO w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjny Rozwój. Kogo temat interesuje, niech wpisze w wyszukiwarce „założenie programu INNOMOTO”. Na stronie oficjalnej programu (tak  jak w przypadku NCBR – „Konkurs_2/1.2/2018_INNOMOTO”) jest dostępny m.in. zakres tematyczny konkursu (tam są opisane poszczególne działki branży motoryzacyjnej podlegające wsparciu), jak również opis warunków dofinansowania. Z drugiej strony lektura „zakresu tematycznego…” może nieco rozczarować, bo nie znajdujemy w niej ani słowa o pojazdach jednośladowych, w tym motocyklach. Odnośnie projektów gotowych pojazdów: „Zagadnienie nr II.A.1. Pojazdy osobowe” oraz „Zagadnienie nr  II.A.2. Pojazdy ciężarowe, specjalne, autobusy i pozostałe”. Dla motocykli i motorowerów można chyba tylko „przemycić” m.in. rozwiązania napędowe itp. np. „Zagadnienie nr  II.C.1. Napędy alternatywne oraz związana z nimi infrastruktura” albo „Zagadnienie nr  II.C.2. Napędy spalinowe”.

    #6091 Odpowiedz

    Evi

    Nie mogę zamieścić całego komentarza, więc dzielę na 3 części. 😉

    Na ubiegłorocznej liście rankingowa INNOMOTO bynajmniej nie znajdziemy Almotu czy Arkus&Romet. Można się za to cieszyć, że Solaris dostał dotację na projekt nowego typu autobusu hybrydowego, FSO SYRENA w Kutnie na nowy samochód elektryczny, ale np. wniosek Ursusa odrzucony. Kolejny nabór od maja do lipca 2018 r. z tym że trzeba pamiętać, iż jest to wsparcie na prace badawczo-rozwojowe, natomiast budowa / rozbudowa / wyposażenie zakładu produkcyjnego to dziedzina inwestycyjna, na którą potrzeba kolejnych milionów i odrębnego źrodła wsparcia (np. kredyt na innowacje technologiczne POIR).
    To, co jest brane pod uwagę, przy ocenie wniosków o dofinansowanie, to przede wszystkim opłacalność biznesowa przedsięwzięcia. Nietrudno domyśleć się, że w opcji 100% polskiego motocykla raczej trudno byłoby ją wykazać, nawet jeśli uwzględnić wskaźnik eksportu na realnym poziomie. Niestety, nie ma lekko… 🙁 Może jeśli już, to trzeba próbować na razie z nowymi podzespołami dla branży motoryzacyjnej.

    #6093 Odpowiedz

    jas13

    Syrena z Kutna to jest nieporozumienie techniczne, a tak naprawdę wieczny prototyp. Elektryk made by Ursus to jest nieśmiertelny Lublin z elementami z laminatu.
    Ktoś się czepiał mojej uwagi do konstruowania w oparciu o systemy CAD, prawda jest taka, że obecnie projektuje się w oparciu CAD/CAM/CAE typu UG, Creo, czy Catia, a nie na desce kreślarskiej. Obecnie żeby istnieć na rynku działający prototyp trzeba mieć maksimum w rok, a dla wielu polskich firm z długoletnią historią jest to nierealne.

Przeglądają 6 wpisy - 1 przez 6 (z 6 w sumie)
Odpowiedz do: Dywagacje o Polskim motocyklu!
Twoje informacje