Blog / Motovlog

Z cyklu: Co po 125-tce? Voge 300 DS.

Z cyklu: Co po 125-tce? Voge 300 DS.

˙

Na chwilkę wpadł w moje ręce nowy Loncin – czyli VOGE w wersji turystycznej. Co prawda nie 125cc ale 300cc. Taka pojemność to dla mnie kompromis ceny, wagi oraz spalania względem osiągów. Dla kogoś kto jeździ przepisowo – w zupełności wystarczający. Zapraszam do obejrzenia prezentacji.

T-shirts gifts for motorcyclists

Udostępnij ten post

Beniamin to specjalista od "chińczyków". Członek Klubu Chińskich Motocykli. Na co dzień pracuje jako koordynator d.s. produkcji i sprzedaży. Z wykształcenia technik elektronik systemów komputerowych, inżynier elektrotechniki, magister automatyki i metrologi.

REKLAMA

39 komentarzy

  1. ja też taki chce, tylko nigdzie nie ma, wszystkie na testy wysłali 🙁

    Odpowiedz
    • Nic nie tracisz, są lepsze opcje.

      Odpowiedz
      • Tja, ja staram się być wyrozumiały, i jako adminowi chyba mi nie bardzo mi wypada krytykować ale…dłużej już nie wytrzymam:

        Moja babcia twoje wpisy nazwałaby: „Płyta się zacięła”…

        jak ktoś miał gramofon to wie o co chodzi :-).

        Odpowiedz
        • Długo wytrzymałeś, szacunek. osobiście już dawno zauważyłem to zaciecie. nawet sugerowałem gramofonowi zmianę płyty ale… ech

          Odpowiedz
      • Podstawowa różnica między nówką, a używką jest taka, że w przypadku nowego nieważne, do którego salonu danej marki pójdę, to w każdym ten sam model jest w tej samej cenie. Z używką musiałbyś przytaczać konkretne propozycje i to takie, które są z wynegocjowaną ceną. Wtedy można by uznać, że są to opcje zamienne.
        Przy nówce mniej trzeba patrzeć na stan techniczny, przy używce, a i owszem.

        Odpowiedz
        • Teoretycznie tak, jest mniejsze prawdopodobieństwo że cos trefnego trafisz, chociaż i to nie dość rzadko znam kilka przypadków że ktoś coś kupił i żałował bo w serwisie stało więcej, napewno prawdopodobieństwo jest silniejsze w chińskich sprzętach, mniejsze w japońskich. Co do tego owego sprzętu to niby fajny wygląd, niby tani, ale w zasadzie bez mocy, licznik dalej przekłamuje o 500km/h, jakiś taki mały, jakieś dziwne opony zamontowane, nie, nie przekonuje mnie to, sprzęt na 2 miesiące nie na lata. Na razie Chińczycy nie mają nic godnego oglądania, może jak 500 ta się pojawi to zerkne, na ten teraz nothing special. Dopłacę 5-8 koła i mam już pewną, mocną Japonię w kieszeni. O to się rozbiega, cena do możliwości.

          Odpowiedz
          • W Japonii to ciężko coś znaleźć w 300-kach, zeszłoroczny versys 300 gdzieś był za 26tys., nowa CRF Rally 300 to 29700, chyba już lepiej dołożyć 200pln i wziąć CB500X za 29900pln

          • No o tym mówię, jak ktoś chce porządne moto to może za 28-30 wyrwać sv650, cbf, cbx, kawasaki versys 300, Yamahę Mt03, w kwocie do 25-30 jest z czego japońskiego wybierać, dobre chińskie to dla mnie dobre były np Benka bn251 co kosztowało mniej niż 125, a dawało o wiele wiecej. Cena to powinna być siła a teraz to kompletnie nie ma sensu chińczyka kupować. O używkach to już nie wspomnę ale jak ktoś chce nowe to da radę.

          • Ale skoro 300setka powiedzmy markowa Japonia kosztuje 60% więcej niż markowa chinina, to czy rzeczywiście warto dopłacać?
            Czy jakość tej Japonii rzeczywiście jest warta tej dopłaty?
            Pamiętam jak kupowałem Rometa Z125 za 3tyś zł, a Yamaha YBR kosztowała 9tyś. Śmiałem się że ja mogę w tej cenie trzy razy motocykl zmienić…
            Teraz można by powiedzieć że kupując dwa nowe Japonie można mieć trzy nowe Chińczyki.

          • @Sa, MT03 był biały kruk w naszych salonach, obecnie została tylko R3, MT zaczyna się od MT07 za 30tys., SV650 to też 30tys., motocykle z początkiem roku poszły ostro w górę. Ceny Benelli też poszybowały.

  2. Ładny, przypomina hondę.
    Podoba mi się, rzecz gustu oczywiście.
    Zontesy zupełnie mi nie odpowiadają.

    Odpowiedz
  3. 3 za 1 – warto chinola kupić.
    3 za 2 – nie warto chinola kupić.

    Odpowiedz
  4. CB500F 2021 27700

    Odpowiedz
  5. KTM DUKE 390 2021 25050

    Odpowiedz
  6. BMW G 310 R 2021 23000

    Odpowiedz
    • G310R, Duke 390, CB500F, to wszystko nakedy, ten opisywany to teoretycznie ADV, więc raczej konkurencja to CRF Rally, G310GS czy Versys. Nie pamiętam czy KTM w końcu wypuścił ADV 390?
      Troszkę żałuje, że na 300R się nie załapałem, ale chodzi mi po głowie Dominar. 250 i 300 od Benelli niestety za ciasne.

      Odpowiedz
  7. nowa honda crf300 w wersji L (trochę niższa niż rally, bez owiewki i bez osłony silnika od dołu) kosztuje 24,2k; montowana w Tajlandii; cena całkiem ok, ale oczywiście sprzęt dość specyficzny i nie każdemu będzie pasować

    Odpowiedz
    • To samo co CRF250L ostatnia cena ok. 20tys., tylko silnik od CBR300, zamiast CBR250, zawieszenie niższe o 5-10mm niż w Rally i z mniejszym zbiornikiem paliwa tj. 7,8l , zamiast 12,8l w Rally

      Odpowiedz
  8. Jestem pod wrażeniem waszej wiedzy panowie, naprawdę pod wrażeniem

    Odpowiedz
    • Problem jest w tym że dobra japońska 125 jest lepsza od chińskiej 250-300.
      Osiągi wiele nie odbiegają.
      Tym bardziej jeśli porównamy w warunkach do których takie motorki zostały stworzone.
      A japońska 125 ma tą przewagę że spali poniżej 2L na 100km.
      A chińska 250-300 minimum 4L.
      Ekonomicznie traci taki motocykl sens.
      Jeśli ktoś szuka mocy to i tak zabawa zaczyna się powyżej 750 cm.
      Pomijam sa500 vel Parówa.
      Bo to jest jednostkowy przypadek ściśle ograniczony w swoim zamkniętym świecie.

      Odpowiedz
      • Co za burak 🙂

        Odpowiedz
      • Jakim cudem taka yamaha mt 125 z 15 km i 11.5 Nm może mieć podobne osiągi do takiego benelli 250 mającego 24,5 km i 21 Nm albo voge 300 z 26 km i 23 Nm? Może i prędkość maksymalna nie będzie jakoś sporo większa ale i tak 250 czy 300 będzie mieć lepsze przyspieszenie i lepiej będzie radzić sobie w dalszych trasach. Może i takie 38 konne benelli 302 spali ponad 4 l ale pewnie 250 spokojnie da się zejść poniżej 3,5 l.
        Ekonomicznie to kupno japońskiej 125 za ponad 20 tys nie ma żadnego sensu nie ważne czy będzie spalać 2 litry. Różnica w koszcie paliwa będzie i tak mniejsza niż różnica w cenie między chińską 250-300 a 125 japońską.
        Mt 125 z 2021 roku kosztuje 21900 a benelli leoncino 250 17500. Za te 4400 zł różnicy można zrobić prawko i pewnie na sporo tankowań zostanie.

        Odpowiedz
        • 3,5L ? Zapomnij. Zacznij od 4,2-5L obliczenia.
          Policz koszt prawka jak napisałeś.
          Po 10000 km już cena się zrówna.
          I od 10000 km chinolem idziesz w duże koszta a Japonią nadal jeździsz za grosze. Czyli około 6-7 miesiącach w moim przypadku.
          Jak tobie to pasuje to ok. Tylko nie narzucaj swojego zdania innym jak sa vel parówa.
          Tak jak pisałem wcześniej. Dla nie ma sens 125 i 1250. Pośrednie pojemności nie nadają się w trasę turystyczną i też do miasta się nie nadają.
          Do miasta, do roboty 125. W trasę 1250.

          Odpowiedz
          • Mój kuzyn miał chińską 250 jakieś 10 lat temu i wtedy spalała poniżej 4 l. Nikt nie każe ci ganiać na każdym biegu do odciny. O moim keeweyu niektórzy piszą że spala 3 l a mi spala od 2,2 do 2,7 l. Moja stara chińska 50 spala niewiele mniej paliwa.
            Nie każdego stać na 1250 i nie każdemu jest taki motocykl potrzebny. Idąc twoim rozumowaniem to narzucasz swoje zdanie innym.

          • Tja, Panie Anonimie proszę o wyjawienie tajemnicy jakim samochodem Pan jeździ skoro uważa że sens ma tylko 125 i 1250?
            Zrobiłem proste obliczenia, wziąłem sobie KTM Adventure 1290, który ma koni 160 i 138 Nm. Masa własna 220, ale żeby nie było do obliczeń wziąłem 600kg.
            Wychodzi że dysponuje to mocą 0,4KM na kg, i 0,35Nm na kg.
            Jeśli to jest wynacznik tego co nadaje się do podróżowania, i chcąc odnieść to do samochodu osobowego, to moja pełnoletnia Zafira (DMC 1980kg) powinna mieć
            528KM i 455 Nm. A muszę przyznać ze całkiem dobrze się nią jeździ przy jej 125KM a i nawet przyczepę kempingową ciągnie czasami…
            Wobec tego pozostaje zapytać czy Anonim jeździ samochodem który ma 455nM, czyli naprzykład 200konnym Dieslem albo benzynowym Mercedesem A45 AMG.

            Wolny rynek weryfikuje najlepiej co się nadaje a co nie… i skoro w sprzedaży jest cała gama pojemności od 50 do 1290 to znaczy że jest zapotrzebowanie…

  9. Przemysław, przeczytaj najpierw co już w tym temacie napisałem, bo tej chwili nie rozumiesz o co chodzi.

    Odpowiedz
    • Nie wiem co to za anonim ale nieźle oderwany od świata gościu. Nic się nie nadaje miedzy 125 i 1250, omg. Hondy maja dobra ekonomię, obecna cebula w 500 spala między 3-4 ,a i nc750 podobne wyniki osiąga.

      Odpowiedz
      • Sa vel parówa masz problemy ze zrozumieniem tekstu.

        Odpowiedz
  10. Co po (taniej chińskiej) 125? Japońska lub dobra chińska 125.
    Najlepiej zresztą od razu kupić dobre 125.
    Nie wiem co Wy macie z udowadnianiem, że tylko prawo jazdy i minimum 1000ccm.
    Mam kategorię A od dawna, motocykl o pojemność grubo ponad 1000ccm też od dawna, a mały Zontes 125 mnie po prostu cieszy. O to w sumie chodzi w motocyklach, żeby gęba się śmiała.
    Jasne, że nie przyspiesza rakietowo i na autostradzie wymięka, ale ABS daje poczucie bezpieczeństwa a moc wystarcza do odjechania autom spod świateł i wyprzedzania ciężarówek.

    Odpowiedz
  11. Panie Beniaminie, proszę nie wmawiać mi czegoś co nie powiedziałem.
    Ja piszę o sobie o nie udowadniam całemu światu że tylko mój pogląd ma sens. Jak Sa vel parówa.
    „Tak jak pisałem wcześniej. Dla nie ma sens 125 i 1250”.
    Jak widać napisałem że dla mnie osobiście. Dla moich oczekiwań.
    Też zawsze podkreślam że jak ktoś chce kupić 250 , 600 to jeśli tak uważa to ok.
    Nic mi do tego . I mogę zrozumieć też taki wybór.
    Więc proszę najpierw przeczytać ze zrozumieniem a potem oceniać.
    Ja mam auto za 100000 więc AMG nowego nie kupisz .
    Ale nie oczekuję od auta tego czego oczekuje od motocykla . Więc porównanie nie ma sensu.
    Jeszcze raz dosłownie napisze.
    Na co dzień tylko Japonia. Stówkę przelotowa można trzymać GPS. Można też więcej więc tir to żaden problem.
    W trasę tylko litr bo lubię wygodę, ale lubię też czasem odkręcić bez sensu .
    Ale też zauważa że napisał że od 750 zaczyna się zabawa . Więc 125 -1250 to jest moje zdanie .
    Tak z ciekawości ile pali Beniaminie chińska 250?

    Odpowiedz
    • Pełny motostat mojego aktualnego motocykla BN251 (3,78litra / 100km):
      https://www.motostat.pl/vehicle-stats/87670

      A tutaj mojego poprzedniego Keeway Cruiser (2,68litra /100km -przy tym spalaniu był super, ale nie oferowano nowego na sprzedaż w Europie. Gdyby był nie kupiłbym Benelli:
      https://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/49375

      Pod koniec widać że spalanie wzrosło, i trzeba było tego poszukać.
      W motocyklu trzeba było też trochę eksploatacyjnych rzeczy porobić, nie miałem na to czasu, a w serwisie byłoby nieopłacalne.
      Stąd zdecydowałem się na nowy, a tego sprzedałem za 2000zł – uczciwa moim zdaniem cena.

      Odpowiedz
      • Dla mnie osobiście takie spalanie 3,8 jest o wiele za duże. Dojeżdżając do pracy zgodnie z przepisami moje spalanie nie przekracza 2L.
        A w spokojne dni na drogach mieszczę się w 1,8L.
        Dla mnie osobiście to jest jedna z podstawowych potrzeb wybierając motocykl na dojazdy do pracy.
        Jeśli do pracy miałbym bliżej (Teraz dzienni 70km) to wybrałbym rower / rower elektryczny.
        Oczywiście mogę też spalić 2.5L , trzeba było też wypróbować taki styl jazdy. Ale wtedy obroty nie schodzą poniżej 8,500 i takie pałowanie na 125 to nie moje klimaty.

        Odpowiedz
        • Jeśli stać cię na dwa jednoślady to OK. Ja musiałem znaleźć kompromis – dwa razy w roku trasa do 300km, może kiedyś znowu jakaś daleka trasa do Włoch (tam byłem 18konnym Cruiserem).
          A tak codziennie do pracy. Więc 250 jest dla mnie idealna. I dodatkowo jeżdżę przepisowo – nie miałem żadnego mandatu za prędkość. I to mi odpowiada.

          Odpowiedz
        • U mnie teoretycznie 8500obr/min to obroty mocy maksymalnej (wg instrukcji) szkopuł , że to już czerwone pole na obrotomierzu. Normalnie kręcę do 6500obr/min, dalej nie ma czego szukać poza wibracjami. Spalanie do 2,5l, jak na gaźnik chyba ok. Trochę brakuje przyśpieszenia, ale nie ma budżetu na litra 😉

          Odpowiedz
    • Sa vel parówa masz problemy ze zrozumieniem tekstu.

      Odpowiedz
      • Gościu się zaciął, tutaj już nie pomozemy. Lekarz i to dobry wskazany.

        Odpowiedz
        • Sa vel parówa napisał o sobie hahaha

          Odpowiedz
        • @Sa lub Sa500. Odpuść sobie. Jakkolwiek patrzeć na Twoje wypowiedzi to mamy różny – często skrajny – pogląd na to co wypisujesz, ale jednak jesteś podpisany i nikogo nie obrażasz. Dlatego proponuję odpuść sobie tę polemikę. Mieliśmy tu rozmawiać o motocyklach, a nie co kto jada na śniadanie. To tylko moje zdanie, ale uważam, że to co Janek mówi o Staśku, wcale nie świadczy o Staśku tylko o Janku.

          Odpowiedz
  12. Parówa to znane ” za moich czasów ” wśród motocyklistów określenie na człowieka przemądrzałego, prawiącego morały, pouczającego innych, szczycącego się czymś mało istotnym, jednocześnie wychwalających swój motocykl no i swoje umiejętności.
    Zachowanie takiej parówy jest irytujące w rozmowie i też niestety w jeździe. Na swoim motorku średniej pojemności wyprzedza na prostej , często ryzykownie, na trzeciego, a stan motocykla go nie obchodzi , ważne jest 500.
    A na zakrętach zwalnia i zatrzymuje grupę jadącą za nim, często przez brak umiejętności lub przez braki techniczne motocykla.
    Za moich czasów mówiło się że” jeździsz jak parówa” .
    Nawet nikt się na to nie obrażał, tylko próbował to zmienić.
    To było jasne o co chodzi.
    Czasy pierwszej japonii i tego zachwytu jak to jedzie w porównaniu z etz, jawa.
    Przeważnie takie parówy miały pierwsze kawasaki, Suzuki itd. z napędem rozciągniętym jak guma i wychodzącymi drutami z opony.
    Sa vel parówa przypomina takich osobników .

    Można powiedzieć mistrz prostej i lichej riposty .

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>