Z Łodzi do Przedborza

Strona główna Fora Turystyka Z Łodzi do Przedborza

  • This topic has 0 odpowiedzi, 1 głos, and was last updated 5 years temu by Paweł.
Przegląda wpis 1 (z 1 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #5353 Reply
    Paweł
    Gość

    Dnia jutrzejszego zapowiadała się pogoda, więc nasmarowałem łańcuch i zatankowałem swoją Hondę Wave, co by nie tracić czasu przeznaczonego na podróż. Słoneczko faktycznie nieźle grzało, ale podczas jazdy zupełnie to nie przeszkadzało. Postanowiłem jechać przez Pabianice w stronę Bełchatowa, gdyż droga ta jest zazwyczaj spokojna jeśli chodzi o natężenie ruchu, częściowo prowadzi przez las (naturalna klimatyzacja), no i w Dłutowie są dwa fajne łuki. W Wadlewie na rondzie obrałem kierunek na Piotrków. Tutaj było jeszcze spokojniej – tylko dwa wolno jadące samochody, które udało mi się wyprzedzić bez problemu. Oczywiście fajne zakręty też są i pomimo iż mój pojazd to taki motorower z większym silnikiem, przyjemność z jazdy jest duża. Dzięki ładnej pogodzie z prawej strony było widać Elektrownię Bełchatów. Ze względu na częste korki, z Piotrkowa do Przygłowa nie jadę krajową dwunastką, tylko bocznymi drogami. W Przygłowie skęcam w prawo, na Przedbórz. Im bliżej tego miasta, tym piękniejsze widoki – w końcu zbliżamy się do parku krajobrazowego. Postanowiłem zrobić sobie przerwę nad Pilicą, ale nie w samym Przedborzu, gdyż lubię ciszę i spokój. Pojechałem więc w stronę Włoszczowy i odbiłem w stronę rzeki, wjeżdżając w miejscowość Chałupy. Wioska się skończyła i droga również, ale że Honda pojedzie chyba przez wszystko, podjąłem decyzję, aby ku rzece kierować się łąką, gdzie tylko krowy patrzyły na mnie zdziwionym wzrokiem. Po małym posiłku i nasyceniu się ciszą, postanowiłem udać się w stronę najwyższych wzniesień Przedborskiego Parku Krajobrazowego. Widoki fantastyczne i tu musicie uwierzyć na słowo, bo nie posiadam sprzętu do rejestracji obrazu. Okrążenie po parku nie było rozległe, gdyż Honda zaczęła domagać się paliwa i trzeba było wracać do Przedborza. W mieście mamy do zwiedzenia niedużą starówkę z rynkiem i kościół Św. Aleksego, datowany na 1278 rok. Po spacerku i tankowaniu czas ruszać w drogę powrotną. Do Piotrkowa pojechałem przez Rozprzę, a dalej do Łodzi tą samą trasą którą jechałem wcześniej. Drogę powrotną zepsuł tylko ból dolnej części pleców, powodowany tym że mój pojazd nie został stworzony do takich wojaży, ale nie był to ani pierwszy, ani ostatni raz, bo po prostu kocham jazdę.

Przegląda wpis 1 (z 1 w sumie)
Odpowiedz do: Z Łodzi do Przedborza
Twoje informacje