Długo się nim nie nacieszyłem z jazdy . 3 lipca zamówiony w
Romecie ,10.07 wystawili fakturę zakupu i 14 lipca dojechał w ochronnej ramie pod wskazany adres . Z racji ,że ostatnio siedziałem na motocyklu mając lat 20 ,to postanowiłem potrenować jazdę na dużym parkingu . Nawet całkiem nieźle sobie radziłem i to było w sobotę 19.07. . W niedzielę gdy wchodziłem do garażu zauważyłem pod motorem dużą plamę oleju i dzisiaj 22.07(wcześniej powiadomiony w poniedziałek 21.07 serwis) o godz 10 został przez kuriera zabrany na serwis do Dębicy . Nalatałem zaledwie nim tylko 5 km .
Przykre, co prawda trochę dziwne, że w tak prostym silniku podczas przeglądu zerowego nikt nie wykrył pocenia się/wycieku z silnika. Z drugiej strony dzień po odebraniu swojego Kymco w 2017 teoretycznie z salonu importera, w tylnej gumie stwierdziłem połowę ciśnienia powietrza.
Naprawili i odesłali . Ale z powrotem pojechał do serwisu ,bo okrutnie jego potraktowali i całe boczki poobcierane ma jakby był po kilku upadkach . Teraz jest w trakcie serwisu .
Pewnie ściągają części, kiepsko to świadczy o importerze, w końcu powinno zależeć firmie, żeby tego typu tematy załatwiać w możliwie krótkim czasie.
Niestety, ale serwisy importera na polskim rynku nie gwarantują wyższego poziomu obsługi. Przerobiłem z Kymco, gdzie serwis importera dał ciała równo.