Pytanie żółtodzioba: Barton Classic, Travel, czy coś innego?

Strona główna Fora Opinie Pytanie żółtodzioba: Barton Classic, Travel, czy coś innego?

Ten temat zawiera 70 odpowiedzi, ma $s, i został ostatnio zaktualizowany przez  jas13 5 dni, 19 godziny temu.

Przeglądają 50 wpisy - 1 przez 50 (z 71 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #7533 Odpowiedz

    mężczyzna
    Uzytkownik

    Przymierzam się do mojego pierwszego motocyklu. Zadecydowały względy oszczędności na paliwie i czasie stania w korkach. Mam prawo jazdy kategorii B, więc szukam takiego o pojemności 125 ml. Zależy mi też, by był tani, ale nie tandetny. Znalazłem stronę firmy Barton i zaciekawiła mnie ich oferta. Zastanawiam się, jaki motocykl najbardziej by się spełnił. Ponieważ nie mam doświadczenia w jeździe motocyklem, nie wiem, co tak naprawdę jest ważne.

    Mieszkam na wsi około 9 km od miasta. Codziennie jeżdżę przynajmniej raz do miasta i z powrotem, oraz jeżdżę po samym mieście (miasto pow 150 tys. mieszkańców). Zależy mi, aby móc jeździć tanio, więc niskie spalanie jest priorytetem. Chciałbym jednak móc pojechać nim trochę dalej, tak do przynajmniej 70 km, bez wkurzania się, że nie mogę wyprzedzić kombajnu.

    Myślałem o Barton Classic 125, ale kolega stwierdził, że chopper nie jest dobry na pierwszy motocykl, bo uczy złego ułożenia ciała. Powiedział jednak, że ten motocykl jest mało chopperowaty. Proponował mi skuter, jako że ma jakiś chyba schowek, że jest lepszy na gorszą pogodę (nie pamiętam, dlaczego, czy chodzi o ochronę przed deszczem?). Jeśli skuter, choć mało szałowy, faktycznie jest bardziej użyteczny, to ok, ale mnie niepokoi mała średnica kół i mniejsza moc. Myślałem też o Barton Travel Euro 4. Ma podobną cenę, trochę mniejszą moc niż Classic, ale ma mniejsze spalanie. Trochę niepokoją mnie te jego podobno niezbyt dobre jakościowo plastiki. Z kolei jak patrzę na Classica, to ma… nie wiem, jak to powiedzieć… wszystko na wierzchu o boję się, że będzie trzeba go często myć, że to mycie będzie pracochłonne, bo ma pełno zakamarków, itd.

    Poradzicie coś? Prawdopodobnie każda uwaga, sugestia lub rada będą cenne, bo jestem zielony w tym temacie.

    Acha, jeszcze jedno. Znalazłem informację, że jadąc skuterami nie potrzeba (poza kaskiem) ubioru motocyklowego, ale nie wyjaśnili, dlaczego nie. Czy to prawda i jeśli tak, to dlaczego?

    Acha drugie. Czy dobrze rozumiem, że Classic nie spełnia standardu Euro 4? Czy się tym przejmować?

    #7534 Odpowiedz

    Piotr70

    Bartony, to wyroby motocyklopodobne. Szukaj markowej używki, tj. Honda, Yamaha.

    #7535 Odpowiedz

    Anonim

    Masz określony budżet którego nie możesz przekroczyć? To 5tyś? Może poszukać coś lepszego a używanego z znikomym przebiegiem. Bo ten Barton to już trochę taki przestarzały, jest też troche mały. Szybko możesz żałować że kupiłes. Dam 3 przykłady że można kupić motocykl z praktycznie zerowym przebiegiem, które kosztowały około 7tyś. Są do kupienia dużo taniej i już motorki na lata.

    https://m.olx.pl/oferta/junak-rs-125-pro-nowy-CID5-IDyn0oe.html

    https://m.olx.pl/oferta/zipp-cafe-white-125cm-CID5-IDycuSX.html

    https://m.olx.pl/oferta/junak-rs-125-pro-nowy-CID5-IDyn0oe.html

    To tylko przykłady na szybko, można znaleźć dużo fajnych propozycji wśród używek.

    Jak chcesz tylko nowy to bierz to co najlepsze wśród chińczykow. Czyli keeway RKF 125. Tylko że to 9500.
    Jak ma być koło 5tys. to właśnie tylko ten travel. Travel jest fajny, nie są słabe plastiki, są normalne. Jak w każdym innym moto. Nie udaje nic innego ten travel np. małego groteskowego choperka. Jest duży jak na 125. Ma koła chyba 18 ? A to jest coś. Wygląda zwinnie, lekko i solidnie. Ma fajny lakier. Wygląda idealnie na 125. Nikt z prawkiem A Tobie nie powie z ironią : ale kupiłeś sporta, chopera, adveczera. Tylko każdy powie szczerze:fajna 125ka. Fajne moto.

    #7536 Odpowiedz

    boleś

    Witam,
    Mam Bartona Travela, jestem z niego bardzo zadowolony. Wygląda ładnie, jeździ dobrze. Ni wiem o co chodzi z tymi plastikami ale ja nie mam z nimi problemu, powierzchnie lakierowane mogłyby być lepszej jakości ale za tę cenę…. Silnik to kopia Yamachy YBR125 a w zasadzie to ten motor to jest właśnie Yamachą YBR125 ( Japończycy przestali sprzedawać ten model i pozostawili producentowi możliwość dalszej produkcji pod innymi markami – producent Tianda)
    Części dosyć tanie i dostępne http://www.morettiparts.pl/. Odnoszę wrażenie że morettipards ma bardzo dużo wspólnego z Barton.pl

    #7537 Odpowiedz

    Przemysław
    Uzytkownik

    Najlepiej byłoby jakbyś mógł gdzieś sam na własne oczy zobaczyć classica i travela i usiąść na nich. Jak kupowałem swoją 125 to widziałem oba w sklepie i travel wydawał mi się większy i na oko wygodniejszy niż classic. Oba są euro 4 choć classic był sprzedawany z euro 3 więc może jeszcze gdzieś są jakieś egzemplarze zarejestrowane na sklep.Jakiejś mega jakości bym się w nich nie doszukiwał ale za cenę połowy yamahy ys 125 to i tak nie jest źle.

    Jadąc motocyklem też teoretycznie nie trzeba ubioru motocyklowego, ale to od niego zależy czy w razie wypadku będziesz miał parę zadrapań czy wylądujesz w szpitalu.
    Skuter jest dobry na miasto bo ma schowek, nie trzeba zmieniać biegów cały czas i jest obudowany z przodu więc niejako chroni przed wiatrem czy wodą. Ale fakt kółka małe i źle się jeździ na polskich dziurawych drogach.

    #7539 Odpowiedz

    Pit

    Nie każdy skuter ma małe koła. Np. Barton bmax, czy skutery kymco. Co do bartona classic, to świetny motocykl. Bardzo dobry silnik z wałkiem wyrównoważajacym, jak w junaku 123. Polecam oba motocykle.

    #7542 Odpowiedz

    mężczyzna
    Uzytkownik

    Dziękuję za taki odzew. Jeśli chodzi o budżet, to teoretycznie nie mam ograniczenia 5000zł, bo mam oszczędności także na kupno nowszego samochodu, czyli gdyby to się miało opłacać, mógłbym kupić droższy motocykl (ale nie za drogi, bo żona się będzie burzyć 😉 ), ale jak napisałem, stawiam mocno na oszczędność.

    Oglądałem te Keeway’e. Ten RKF 125 trochę drogi. Z kolei cena RKS 125 na stronie keewaypoland.com to 6600, więc różnica w stosunku do ceny Barton Travel ze strony barton-motors.pl to ,,tylko” 1100zł. To mógłbym jeszcze przeboleć. Będę myślał nad tymi dwoma.

    Pomyślę także nad używkami, ale ponieważ się nie znam, ciężko mi będzie ocenić stan techniczny, a to może mieć fatalne skutki dla kieszeni. Mój brat, który sporo jeździł na enduro i supermoto, mieszka daleko, więc nie pomoże, no i zawsze miał dużo mocniejsze maszyny, więc segmentu 125 nie zna.

    #7543 Odpowiedz

    PeterP

    Cześć, ubiór jest zbędny dopóki się nie wyłożysz, a w chwili styku z asfaltem jest nieoceniony niezależnie czym się poruszasz, czy to motocyklem, skuterem czy na longboard`zie asfalt tak samo sieje spustoszenie w tkankach ciała; co do maszyny są 4 szkoły: chińskie 125 nowe, chińskie 125 używane, markowe używane, albo prawko i większa zabawka, szefu tego forum ma (miał?) Derbi Terra, opisał go zacnie i to jest dobre moto na używkę, czasami dla zabary dosaidam siostrzanego Mulhacena i jest również fajny… lepszy niż kidden/Junak 121fl który zakupiłem Lubej

    #7544 Odpowiedz

    jas13

    Poszukaj albo wyprzedażowych, albo lekko używanych Keeway-a RKS lub RKV, Kymco Pulsara S, Junaka 123 lub RS. Ze skuterów używany KAC na 16″ kołach, ale to też używki.

    #7545 Odpowiedz

    codrive
    Uzytkownik

    Z nowości warto zawiesić oko lub przymierzyć się do RKS Sport.

    #7546 Odpowiedz

    balbulus

    Ja kupiłem Travela, nie chciałem mini choppera (choć pomysł na kupienie małego motocykla zaczął mi się rodzić po przeczytaniu testu Soft Choppera). Motocykl jest raczej spory (jak na 125), widać że to nie motorower. Plastiki są w porządku, tylko jakość powłoki lakierniczej nienajlepsza.
    Boleś i anonim powyżej dobrze napisali: to taki uczciwy 125, co ma Cię zawieźć na miejsce ekonomicznie i bezproblemowo, bez udawania, że jest to najlepsza i najpotężniejsza maszyna świata – ma cieniutkie opony, „rowerową” kierownicę, typowo użytkowy bagażnik.
    A jeżeli nie jeździłeś wcześniej, i nie jesteś bardzo potężnym facetem, myślę że dynamika jazdy i tak Cię zaskoczy „na plus” (u mnie tak było), choć to tylko 10 koni.

    #7570 Odpowiedz

    bsw
    Uzytkownik

    Nie ma się co bać używek lae fakt trzeba wziąć ze sobą kogoś kto ma „chłodną krew” 🙂
    Sporo ludzi przesiada się na większe pojemności dlatego jest sporo niezużytych motocykli na rynku wtórnych. Ja kupiłem 2 lata temu 2 letni Junak 123 z przebiegiem 4k8 za 2/3 ceny sklepowej tego samego rocznika. A już dotarty serwisowany w salonie itd. Kolega za moją namową kupił używkę rks’a i tez zadowolony. w Twoim budżecie masz szansę zmieścić się z ciuchami.

    Co do wyboru skuter vs motocykl:
    Motocykl daje więcej funu. Obejmujesz bak nogami i jesteś z maszyną jednością. Do tego trzeba ostro operować biegami (i pamiętać o tym żeby na światłach nie zostać na piątce…). Skuter zwalnia od tego – tam masz tylko gaz i hamulec a siedzisz jak na taborecie. Co do wiekszej ochrony – skuter gwarantuje ochronę… jedynie nóg od deszczu. Trzeba bowiem pamiętać że przejazd jednośladem po mokrej drodze to upapranie od stóp do głów za przyczyną… samochodów.
    Jadąc za blachosmrodem jesteś bowiem cały czas w chmurze syfu którą taki delikwent za sobą zostawia. Zwiększenie odstępu nie pomoże bo zaraz kolejna puszka Cię wyprzedzi…

    #7581 Odpowiedz

    Przemysław
    Uzytkownik

    Keewaye rks i rkv to dobre i sprawdzone maszyny. Produkowane są już dość długo a jedynie przechodzą niewielkie zmiany co parę lat. Ja kupiłem swojego rkv pod koniec zeszłego roku i za tą cenę nie widziałem nic lepszego. Rks też oglądałem ale jakoś za bardzo mi motorower przypominał. Za szersze opony, lepsze hamulce, zawieszenie i bardziej masywny wygląd warto było dopłacić 800 zł. Jednak mimo dość masywnego wyglądu nie jest to duża 125. W porównaniu z moim starym routerem ws 50 jest niższy i kolana mam bardziej ugięte. Ciekawi mnie rks sport bo ma z tyłu centralny amortyzator ale poza tym to standardowy rks z nieco zmienionym wyglądem. Cena za rocznik 2019 nie jest w cale zła bo w końcu za rks z 2017 płaci się tylko 600 zł mniej.
    Rkf jest faktycznie drogi ale ma mocniejszy i nowocześniejszy silnik chłodzony cieczą. Jest to chyba obecnie najmocniejsza chińska 125 w sprzedaży u nas. Za mocne markowe 125 trzeba już co najmniej 15 tysięcy dać więc i tak jest opłacalny jeśli ma się do wydania te 10 tysięcy.

    #7582 Odpowiedz

    bsw
    Uzytkownik

    RKS i RKV mają dobre sprawdzone silniki – klony Suzuki GN. Ich wadą jest to że są małe. Jak masz więcej niż 178cm wzrostu to odradzam… A w ogóle to trzeba się przymierzyć do motocykla – posiedzieć sobie chwilę na nim. (Najlepiej byłoby się przejechać ale na to nigdzie nie pójdą).
    Np. mi się RKS podobał dopóki na nim nie posiedziałem – niestety był za mały. Z kolei RKF ma niewygodną sportowa pozycję – wysoko i z tyłu położone podnóżki. W ogóle z czasem dorastam do myśli że najwygodniejszy i najpraktyczniejszy byłby adv…

    #7583 Odpowiedz

    Przemysław
    Uzytkownik

    No niestety tak już jest że większość 125 jest dobra tylko dla ludzi z wzrostem do 175 cm. Nie żeby nie dało się na nich jeździć przy większym wzroście ale nie będzie to już tak wygodne.
    Adv w zasadzie są najpraktyczniejsze i najwygodniejsze szczególnie dla wyższych osób. W końcu to motocykle na dłuższe wyjazdy i dające sobie radę w prawie każdych warunkach. Niestety z tanich 125 niewiele ich jest. Może zmieni to benelli trk 125 i keeway tx adv ale one dopiero się pojawią pod koniec roku.
    Obecnie z wysokich moto są romet adv pro i jego bliźniak u junaka, barton tekken i jego bliźniaki i keeway tx.

    #7584 Odpowiedz

    mężczyzna
    Uzytkownik

    Dziękuję Wam wszystkim za taki odzew. Jestem naprawdę zaskoczony. Kilka razy prosiłem o pomoc na różnych forach i przez to doświadczenie niestety nie oczekiwałem zbyt wiele, prosząc tutaj o opinię. Miło się zaskoczyłem.
    Mam 1,74 m wzrostu, ważę jakieś 68kg. Obecnie oglądam używane, ale też myślę o skuterach. Jeśli chodzi o używki, to w tej cenie są głównie na gaźnik.
    Pozdrawiam wszystkich.

    #7593 Odpowiedz

    jas13

    Przemysław a większość motocykli japońskich jest dla małych Japończyków

    #7595 Odpowiedz

    bsw
    Uzytkownik

    Jeśli chodzi Ci tylko o skuteczne przemieszczenie się z punktu A do B – bierz skuter.
    Jeśli chcesz mieć z tego trochę funu to tylko motocykl.

    Nie wiem skąd się bierze to demonizowanie gaźnika? Przecież to proste i skuteczne rozwiązanie.
    Dla jednocylindrowego silnika wręcz naturalne. Wtrysk to wymysł biurokratów z UE…

    #7597 Odpowiedz

    Przemysław
    Uzytkownik

    Fakt że gaźnik jest prostszym i znacznie tańszym rozwiązaniem, ale wtrysk nie jest wcale taki zły jak to co niektórzy piszą. W przeciwieństwie do gaźnika jest całkowicie bezobsługowy. Nie przejmujesz się ssaniem czy regulacją, a przy dwu-cylindrowych 125 to już w ogóle jest o wiele lepszym rozwiązaniem bo odchodzi synchronizowanie gaźników.
    W markowych 125 już od dawna są wtryski a obecnie nawet abs. Nie zdziwiłbym się jakby za pewien czas EU uznała że abs jest wymagany w 125.
    Wszyscy przecież wiedzą dlaczego weszło euro 4. Miało ono pozbyć się tanich chinoli z rynku. I w sumie to zrobiło bo o ile kiedyś dało się 125 i za 3 tys kupić to teraz najtańsze są chyba po 5 tys. a dodanie do tego jeszcze wymogu abs by pewnie sprawiło że najtańsze 125 będą po 7-8 tys czyli tyle po ile teraz są już przyzwoite 125.
    A wracając do tematu to przy takim wzroście można się przymierzać do niemal każdej 125. Pojeździj po sklepach i przymierz się do różnych sprzętów by zobaczyć co tobie najbardziej przypasuje. Używanych sprzętów na gaźniku nie masz co się bać bo to dość prosty sprzęt do ogarnięcia. Może jeszcze gdzieś znajdziesz nówki z rocznika 2016 na gaźniku w wyprzedaży bo bardzo fajnej cenie. Keewaye rks na gaźniku były wyprzedawane chyba po 5-5,5 tys w zeszłym roku. Rks na wtrysku dostał poza wtryskiem jeszcze hamulec tarczowy z tyłu i pług pod silnikiem który mocno poprawia jego wygląd więc to nie jest tak że tylko wtrysk dodali.

    #7600 Odpowiedz

    jas13

    Skończcie z bajkami, że Unia wymyśliła Euro4, aby pozbyć się chińskich produktów z rynku. Jakoś nikt nie było takiego płaczu nad Euro3.
    O tym, że mają wejść kolejne normy spalin wiedzieli wszyscy producenci i importerzy, również tajemnicą nie jest kiedy wejdzie Euro 5. Ostrzejsze normy w założeniu rządzących mają zmusić producentów do rozwoju technicznego swoich produktów.
    @bsw, obecnie coraz ciężej o mechaniora, który obczaja gaźniki na poziomie expert, natomiast wielu bierze się za to i eksperymentują, dlatego lepszy wtrysk

    #7603 Odpowiedz

    bsw
    Uzytkownik

    @jas13 – a co tu jest do obczajania – dwie śrubki!

    Z z wtryskiem – że sparafrazuję klasyka:
    „- To teraz już nie trzeba się tak znać na robocie?
    – Nie, teraz jest dużo łatwiej [..] jest komputer – a on się i tak pomyli przy dodawaniu…”

    #7604 Odpowiedz

    Przemysław
    Uzytkownik

    Taki to rozwój technologiczny że nadal mamy w chińczykach silniki ohv bądź ohc bez wałka wyrównoważającego, bębny z tyłu czy że większość chińskich motocykli korzysta z tych samych ram. I może nie jest to nic złego że korzystają z sprawdzonych podzespołów ale technologicznie to już prawie zabytki. Chińscy producenci dopiero zaczynają wprowadzać swoje konstrukcje a w markowych jest już chyba od paru lat zastój jeśli chodzi o 125.

    #7606 Odpowiedz

    Anonim

    jas – Twój wpisz o gaźniku świadczy że jesteś dobrym teoretykiem ale słabym praktykiem. Gaźnik do regulacji to nie jest temat ciężki. Trochę teorii o regulacji na obrotach niskich, średnich, wysokich. Później praktyka. Jeden to ogarnie w 1 dzień. Ktoś inny w miesiąc . Ale jak ktoś ma moto dłużej i nie potrafi gaźnika wyregulować to nie powinien kupować motocykla.

    #7610 Odpowiedz

    www

    Witam,
    Kolego Anonim.
    Ani gaźnik ani, tym bardziej wtrysk nie jest problemem ale trzeba się zastanowić, czy to użytkownik jest dla motocykla czy nie czasem motocykl dla użytkownika?
    Nie po to większość ludzi kupuje moto aby się w nim grzebać i naprawiać, regulować itp.
    Kupują aby jeździć i mieć z tego dobrą rozrywkę, a w tym przypadku mniej kłopotów sprawia obecnie wtrysk, ponieważ jest w zasadzie bezobsługowy i o to własnie chodzi.
    Niech się uczą ci co te maszyny serwisują że by brali pieniądze za dobrze wykonana pracę a nie za ściemę.
    Nikt nie studiuje hydrauliki przed skorzystaniem z ubikacji, przecież.
    Pozdrawiam

    #7611 Odpowiedz

    Anonim

    Obsługa gaźnika to podstawowa czynnością, jak np. ciśnienie w oponach. Jak ktoś nie ogarnia gaźnika to powinien wybrać motocykl z wtryskiem. Czyli coś nowszego, bezobsługowego i w razie problemów zdać się na serwis. Jeśli decydujemy się na gaźnik to przecież nie będziemy ciągle do serwisu zgłaszać regulacji. Tak jak nie trzeba studiować wymiany uszczelki w kolanku umywalki. To tak jakby się decydować na samochód z lat 70 tych . To jest oczywiste że wtedy od kierowcy jest wymagane więcej czynności serwisowych wykonanych w własnym zakresie. Albo jak ktoś się wychował na komarkach , mztkach , jawach. Dla takiej osoby jest oczywiste że w motocyklu trzeba się znać na gaźniku, zapłonie, świecy. To jest właśnie ten urok.

    #7612 Odpowiedz

    www

    Mam już swoje lata i pierwszy raz słyszę, że muszę się znać na gajniku żeby jeździć motocyklem.
    We wszystkich pojazdach, starych czy nowych gaźnik nie wymaga regulacji jeżeli nie zmieniły się żadne parametry zewnętrzne określające jego prawidłowe funkcjonowanie ( rodzaj paliwa, parametry silnika itp.)

    #7613 Odpowiedz

    Anonim

    Widocznie mało jeździłeś.

    #22424 Odpowiedz

    Tomasz

    kiedyś myślałem że nowe to nowe i gwarancja jest , nigdy więcej żadnego chinola , miałem już ich 2 i tylko same problemy i pchanie kasy w naprawe . teraz już wiem że stary japan jest o wiele lepszy pod każdym względem tylko trzeba kupować z fachowcem bo z używkom zawsze jest ryzyko

    #22425 Odpowiedz

    Beniamin Mucha
    Keymaster

    Ja tylko jedną rzecz chcę przypomnieć, chinol chinolowi nie równy!.
    Proszę nie wsadzać wszystkich do jednego worka.
    Jeżeli ktoś kupił nowego chińczyka za 4-5 tyś. zł to i tak jestem skłonny twierdzić że za tą samą kasę nie kupiłby używanego Japończyka w dobrym stanie nie wymagającego wkładu.

    Co innego gdy sięgamy za chińczyka z półki premium – Zongshen (Junak RX One, Romet ADV 125 EFI , Junak M12,) czy Keeway.Lub choćby Włosko-Chińskie Benelli. Te raczej się nie psują, i o ile mamy dobry serwis nie mamy się czym martwić.

    Kupując za 7-9 tyś. używaną Japonię, nie mamy takiego wyposażenia ale mamy za to markę na baku i podobno profesjonalny serwis.

    #22426 Odpowiedz

    Anonim

    Beniaminie dlaczego „podobno profesjonalny serwis.”?
    Mógłbyś wyjaśnić ?
    Spotkałeś się że serwis autoryzowany Yamahy , KTM ,Hondy jest nieprofesjonalny ?
    Mechanicy w tych serwisach uczęszczają na organizowane szkolenia, kursy. Zdobywają kolejne świadectwa, certyfikaty.
    Kolejne stopnie potwierdzone odpowiednimi certyfikatami które są honorowane w całej Europie.
    Pomimo to są nieprofesjonalni?
    Dlaczego na tej stronie są tak faworyzowane produkty chińskie?
    Może czas zmienić nazwe na chinskiemotocykle125.pl?

    Co do wyboru używany czy nowy.
    Przeglądając różne grupy na FB i inne portale.
    To na pytanie co wybrać nowy chinol czy używana japonię 95 procent doświadczonych motocyklistów podpowiada że używana japonię.
    Czy wszyscy się mylą ? Chyba nie.

    #22493 Odpowiedz

    www

    Witam
    Anonimie, widzę ze masz ogromne parcie na polecanie japońskich motocykli. Może jesteś dilerem a może masz serwis takich maszyn. Jak by nie patrzeć Twoje sugestie są bardzo nachalne.
    Masz z tym ogromny problem i męczysz nas wszystkich tą jakże banalną, dla nas sprawą. Z uporem maniaka powtarzam że każdy jeździ czym chce i nie twoja to sprawa.

    #22494 Odpowiedz

    rawla

    Z mojego puktu widzenia jest wszystko jedno, kto czym jeździ. To są osobiste wybory ludzi i nic nikomu do tego. Moją uwagę znacznie bardziej przykuwa zachowanie osób tzw. opiniotwórczych. Treści jakie przekazują z całą pewnośćią są w zgodzie z ich polądem w tym temacie – co szanuję, ale stoją kiedy, niekiedy w sporej sprzeczności z mechaniczną rzeczywistością – na co mojej zgody nie ma. Ci, którzy śledzą to forum od dłuższego czasu, zetkneli się już z mimi opiniami i doskonale wiedzą o co mi chodzi. Nie robi na mnie żadnego wrazęnia to, że ktoś, kto kupił chiński motocykl, snuje te same opowići jakie wygłaszają opinitwórcy, bo co ma gadać skor sie na motocyklach nie zna – bo i znać sie nie musi. Budzi mój stanowczy sprzecim zachowanie tych, którzy wiedząc o tym, że są osobami opiniotwórczymi, czy to z niewiedzy czy to świadomie mijają się z prawdą (tą mechniczną) podając do publicznej widmości informacje nieco zmodyfikowane na potrzeby danej prezentacji. O jaką prawdę mi chodi, Ci co trzeba – wiedzą.
    Ps. Kupując motocykl koreański, wyraziłem jednoznacznie swój pogląd na chińskie metocykle.
    Pozdrawiam rawla

    #22537 Odpowiedz

    Anonim

    www, znam od kuchni prace serwisów „japońskich” pisze z pozycji klienta takowych oraz pasjonata motocykli wszystkich.
    Nawet najtańszych chińskich.
    Jakbyś przeczytał moje wypowiedzi to byś zauważył jestem fanem benelli i keeway. Mam bardzo dobre zdanie oo ich jakości,cenie i pracy importera.
    Podoba mi się też bajaj z podobnych względów.
    Też nie krytykuje nawet najtańszych chińskich sprzętów .
    Mam jednak o nich zdanie że są za drogie do tego co prezentują w porównaniu do choćby benelli,bajaj czy markowych.
    Dlaczego ? Powodów jest wiele .
    Jednym z nich jest to że sprzedają je zwykli importerzy a nie producenci.
    Dlatego nawet jak jest to zongshen to prawdziwemu producentowi nie zależy aż tak bardzo na końcowej jakości i obsłudze klienta.
    Dodatkowa marża już przy sprzedaży dla pseudo producenta .
    Dlatego cena tych najtańszych motocykli jest nie adekwatna do ich realnej wartości i jest zawyżona o 10%-20%.

    #22538 Odpowiedz

    Mateusz
    Uzytkownik

    Straszny offtop robimy. Nie ma sensu w każdym temacie kłócić się, co lepsze. Większość postów to dogadywanie sobie i jest wielu, co plują na sąsiada, nie znając go. Kto chce Japonię, niech bierze Japonię. Kto chce Chińczyka, niech bierze Chińczyka. Na szczęście wybór jest prosty, bo ogromna różnica w cenie powoduje rozróżnienie klienteli. Moje zdanie znacie. Dużo się naczytałem i problemy z Chińskimi motocyklami są takie, jak z ich sprzedawcami. Przejechanie się do renomowanego sprzedawcy nawet 100 czy 200 km jest zdecydowanie warte zachodu. A kupno używki Japońskiego motocykla wiąże się z ryzykiem, jednak często będą to lepsze motocykle („często” dotyczy głównie krajowych egzemplarzy od pierwszego właściciela, a nie zagranicznych powypadkowych igiełek). Jako osoba, która próbuje pisać rzetelne opinie po długim researchu i własnych doświadczeniach mam po prostu ochotę usunąć tu konto.

    #22539 Odpowiedz

    www

    Anonimie, a kogo to obchodzi co ty tam znasz, czym ty tam nie jeździłeś i co tam masz w swojej kolekcji.
    Racje ma Mateusz, że taka jakość pojazdu jaka jakość serwisu i dotyczy to wszystkich dziedzin naszego życia.
    I proszę już „ciszej nad tą trumną”.
    Cały czas wałkujecie jedno i to samo, a uzyskać od was jakąś poradę to już głowa, dosłownie boli.
    Podejrzewam, że każdy kto tu zadał jakieś pytanie ma teraz większy mętlik w głowie niż przed uzyskaniem tych wszystkich światłych odpowiedzi.
    Zajmijcie się czymś konstruktywnym i przestańcie zaśmiecać to forum bo niedługo ruch tutaj zaniknie na wieki i tyle z tego będzie „pożytku”.

    #22540 Odpowiedz

    Anonim

    www? A kim ty jesteś żeby pouczać innych co mogą pisać ?
    Sam wbijasz się w temat w którym nie masz nic do powiedzenia i siejesz zamęt.
    Przypomnę ci że to ty robisz z prostego pytania które skierowałem do Beniamina obsurdalną historię.
    Przypomnę pytania:
    Beniaminie dlaczego „podobno profesjonalny serwis.”?
    Mógłbyś wyjaśnić?
    A ty na podstawie prostego pytania wyciągasz absurdalne , infantylne i niemerytoryczne wnioski i pretensje skierowane personalnie.
    Spokojnie.
    Beniamin nie potrzebuje adwokata. To nie przedszkole.
    Jeśli będzie chciał to odpowie, jeśli nie to nie odpowie.
    Jeśli stwierdzi że mój wpis jest nie na miejscu to go usunie.
    Jest przecież moderatorem tej strony.
    Da sobie radę bez twojej pomocy i twojego upierdliwego szukania problemu tam gdzie go nie ma .

    #22541 Odpowiedz

    www

    Anonimie, a kim ty jesteś?
    Opowiadasz, aż do znudzenie te swoje bajki „z mchu i paproci”. Wiecznie to samo.
    Ja jestem znudzonym obserwatorem tego forum i parafrazując „znanych polityków” ” rzygam już tymi opowieściami z Narni” nic nie wnoszącymi do żadnego tematu i tyle.
    Jest tu taka grupka mających bardzo wysokie mniemanie o sobie, tobie podobnych bajarzy którzy zabijają całą radochę.
    I tyle w temacie.

    #22542 Odpowiedz

    Anonim

    www, jeśli mogę coś tobie doradzić to lepiej nie stosuj takich infantylnych, bajkowych porównań.
    Oraz zastanów się co piszesz.
    Bo zadałem pytanie Beniaminowi, co ciebie w żaden sposób
    nie dotyczyło osobiście.
    A ty robisz na tej podstawie personalną wojnę.

    #22543 Odpowiedz

    jas13
    Moderator

    Znam ASO Yamahy, które 2 tygodnie diagnozuje niemożliwość odpalenia motocykla, aby finalnie stwierdzić, że rozrusznik jest walnięty. Średnio ogarnięty mechanik powinien na to wpaść po max. 2h.

    #22544 Odpowiedz

    www

    Anonimie,
    Nie możesz mi, niestety nic doradzić.
    Zajmij się czymś konstruktywnym i tyle.
    Nie pozdrawiam

    #22545 Odpowiedz

    Beniamin Mucha
    Keymaster

    Dlaczego markowe podobno są profesjonalne?
    Słowo podobno w moim tekście wynika z tego że nie mam wyrobionego zdania, nie korzystałem to nie wiem – słyszałem tylko że są profesjonalne. Ale spotkałem się również z opiniami negatywnymi.

    Doskonale zdaję sobie sprawę z jakości „serwisów” chińczyków, aczkolwiek jest wiele serwisów które znają się na tym co robią. Dlatego często powtarzam, że ważne jest miejsce zakupu bo wiele upierdliwych wad powstaje wskutek niedbałego-nieumiejętnego montażu.

    Co do Chińskich sprzętów i zarzucaniu mi faworyzowaniu, to po wynika to raczej z tego że długo wmawiano mi (jeszcze jak tutaj nie pisałem ) że aby mieć frajdę z jazdy motocyklem muszę mieć Japoński motocykl – na niego niestety nie było mnie stać w rozpadającą się od patrzenia chininę nie chciałem iść. DO czasu kiedy trafiłem na blog mnicha (jupe24?) gdzie przeczytałem jakie to usterki miał w swoim Romecie K125 i przy jakich przebiegach.
    Moja CZ, którą wtedy jeździłem sypała się częściej…a każdy twierdził ze jest lepsza od Chińczyka. Kupiłem nowego K125, wartego 3000 zł, na raty! Tak, na dwa lata rozbiłem 3000zł.

    I po przejechaniu 18tyś. km doświadczyłem na własnej skórze że to dobry motocykl w odpowiedniej cenie. Wymagał usunięcia usterek wieku dziecięcego, ale przy CZ, wartej podobne pieniądze trzeba było grzebać o wiele więcej.
    Teraz jak widzę co można kupić z Japonii/Korei za 5000zł, to polecam Senke (Barton Classic, czy K125 właśnie).

    Może czasem zbyt szybko się odzywam, ale naprawdę wkurza mnie pranie mózgu wszystkim że trzeba kupić Japonię.
    Oczywiście można kupić „tanią” (do 12 tyś) nową Japonię, i będzie ona jakościowo lepsza od tanich chińskich marek, ale nie będzie odstawać jakościowo od chińskich droższych marek (Benelli, Keeway, Zongshen, Lifan) które można kupić już za 8-10tyś, niejednokrotnie z lepszym wyposażeniem. Przy czym te Japońskie tanie są też w Chinach czy innej Azji robione.

    Profesjonalność markowego serwisu ciężko mi ocenić, choć na pewno ta profesjonalność może być droższa, choćby w postaci części zamiennych.

    #22546 Odpowiedz

    Anonim

    Beniamin, kiedyś ceny chińczyków były o wiele niższe.
    Teraz k125 kosztuje 5000zł.
    I to zmienia spojrzenie na to czy chiński czy używany japoński. Kiedyś też myślałem że lepiej nowy chiński.
    Teraz ekonomicznie nie jest to takie oczywista .
    Za piątkę można znaleźć bez dużego wysiłku lecz z odrobina cierpliwości naprawdę super japońska sztukę.

    #22547 Odpowiedz

    Anonim

    Profesjonalnego serwisu naprawdę nie ma co się bać.
    Niedawno policzyłem koszt serwisu chińczyka w okresie 2 letniej gwarancji i koszt serwisu cb125r, przy założeniu że roczny przebieg to 6000km.
    Serwis cb125r był o wiele tańszy bo serwis wykonuje się co 6tys.km od serwisu chińczyka który serwisuje się w czasie gwarancji co 1500 km.

    #22550 Odpowiedz

    Anonim

    Mnie też wkurza pranie mózgu wszystkich którzy twierdzą że nie warto kupić japonii.
    To nie jest tak jednoznaczne.
    A przykładem „prania mózgu” są np. wypowiedzi jas13 podpisanego jako moderator.
    Dwa tygodnie ASO Yamahy diagnozuje niesprawny rozrusznik ?

    #22551 Odpowiedz

    herpiter

    Na Junaku M12 przejechałem 19000 km (po 10 tys na sezon) to chyba jest dobra rekomendacja dla chińskiego motocykla? z resztą chińskie to teraz jest BMW vespa i inne ktm . a na marginesie słyszałem osobiście jak Włosi żartowali że vespa to chinol … pojeździć do gwarancji (dwa lata) i sprzedać.
    powyższy spór o to czy japońskie czy chińskie uważam za podobny do tego jaki zegarek kupić. wyjaśniam : taki co pokazuje godzinę np do max 100 zł i nosze go ciagle , czy taki …. żeby wyglądał ze pożądny no bo przecież: (i ty zależnie od portfela) japoński , niemiecki, amerykański może albo Szwajcar . Jeśli ktoś ma kompleksy to chińskiego motocykla nie kupi.

    #22552 Odpowiedz

    Mateusz
    Uzytkownik

    „inne ktm” robią w Austrii i Indiach, ale z Chinami nie mają chyba żadnego powiązania. I znowu wracamy do „Anonimowego spamu”.

    #22553 Odpowiedz

    PeterP

    Te dwa tygodnie w serwisie to chyba jakiś nonsens… zapewne moto czekało na swą kolej. Każdy mechanik jak sobie nie radzi wyciąga z szuflady „Service Manual” który go prowadzi jak przysłowiową „małpę” od punktu A do B w diagnozowaniu motocykla i usuwaniu potencjalnych usterek. Dla tego właśnie niezależne serwisy nie kwapią się do grzebania w chińczykach, bo tutaj nie ma ogólnodostępnych serwisówek na „Manuals Lib” czy czymś podobnym i człowiek zdany jest sam na siebie i tracenie czasu na zabawę.

    #22554 Odpowiedz

    Beniamin Mucha
    Keymaster

    Dostęp do manuali serwisowych mają importerzy, na manualslib zresztą są manualne np. do Zogshena ADV 250, Benelli i Keeway ma specjalną stronę https://service.benelli.com/en/ na której każdy warsztat mechaniczny może się zalogować i manuale pobrać – trzeba przesłać wpis o odpowiedniej działalności.
    Jako portal prasowy nie łapiemy się i dostaliśmy odmownie :-).

    #22555 Odpowiedz

    www

    Beniaminie,
    Co do istnienia instrukcji serwisowych do motocykli Chińskich to, podejrzewam, że kolega Langer mógłby się wypowiedzieć. Jeżeli mógłbyś go o to zapytać, to byłbym wdzięczny za taka informację.
    Pozdrawiam.

    #22556 Odpowiedz

    Anonim

    Żeby coś naprawić to najpierw należy poznać zasade działania danego sprzętu.
    Generalnie zasada działania rozrusznika w każdym silniku jest taka sama.
    Więc taka naprawa jest dla każdego mechanika najprostszą jaką można sobie tylko wyobrazić.
    Moim zdaniem przykład że ktoś 2 tyg. diagnozował niesprawny rozrusznik jest totalnie z czapy i mogła to napisać tylko osoby nie mająca najmniejszego pojęcia o mechanice.

Przeglądają 50 wpisy - 1 przez 50 (z 71 w sumie)
Odpowiedz do: Pytanie żółtodzioba: Barton Classic, Travel, czy coś innego?
Twoje informacje