Zakupy w kraju i za granicą.

Strona główna Fora Opinie Daelim Daystar VL 125 Zakupy w kraju i za granicą.

Przeglądają 8 wpisy - 1 przez 8 (z 8 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #2449 Reply
    Krzysiek125
    Gość
    #2693 Reply
    Krzysiek125
    Gość

    Bliskość granicy zobowiązuje… poniekąd.
    Napiszę jak sobie poradziłem z zakupem motocykla u naszych zachodnich sąsiadów.

    Po pierwsze spędziłem kilka tygodni na czytaniu. Opisów motocykli oczywiście, nie chodziło o „20 000 mil podmorskiej żeglugi” Julka Verna.

    Czytałem wszystko co tylko wpadło mi w rękę. Interesowały mnie opinie użytkowników, opisy, informacje co do serwisu czy samego użytkowania, awaryjności itp.

    Wytypowałem sobie TRZY modele, na których skupiłem swoje poszukiwania. Następne kilka tygodni to przeszukiwania serwisów w poszukiwaniu wybranych modeli.

    Warto oczywiście zaglądać na rodzime serwisy, trzymając rękę na pulsie a więc:

    otomoto.pl
    olx.pl

    a następnie:

    mobile.de
    autoscout24.de

    W wyszukiwarkach zagranicznych warto zaznaczyć obszar poszukiwania. Ja najczęściej zaznaczałem promień około 150-200 km wokół Berlina. Przykładowo skonfigurowana przeglądarka wygląda tak:

    KLIK

    Teraz sprawa kluczowa.

    Z kim wybrać się na zakupy. Opcje są trzy.
    1.
    Znasz język i poradzisz sobie z formalnościami sam.
    2.
    Potrzebujesz kogoś do pomocy. Może to być znajomy lub…
    3.
    ktoś kto tylko tym się zajmuje zawodowo.
    To ostatnie rozwiązanie nie jest takie złe, bo często taki człowiek ma odpowiednie doświadczenie które oszczędzi Ci wielu problemów. Niestety, za takie usługi trzeba zapłacić i to nie mało. Średnia stawka za kilometr to 1zł. Teraz już chyba wiadomo, czemu zaznaczałem Berlin + 150km? Po samych Niemczech zrobisz w takim wypadku przynajmniej 300km, dodaj do tego jakieś 100 – 200 po Polsce i robi Ci się 500km (czyli już do kosztów zakupu dokładasz 500zł)

    Czy warto szukać taniego motocykla? I tak i nie. Tanie niestety nie zawsze są dobre ale trafiają się perełki, poniżej 500e w naprawdę dobrym stanie. Warto zaaplikować sobie jakiś środek na rozwolnienie, uzbroić się w cierpliwość i szukać.

    Wydaje mi się, że sensownym zakupem będzie motocykl którego wartość nie przekracza 800e. Powyżej tej ceny owszem, można zaszaleć, jeśli ma się na uwadze fakt, że zakupiony motocykl będzie w lepszym stanie niż te oferowane w kraju, a dodatkowo, istnieje spora szansa że nie będzie oszukany. A propos oszukiwania – nie dajmy się zwariować. Nie wszystkie motocykle w kraju są oszukane i nie wszystkie motocykle za granicą są uczciwe. Niestety nasi sąsiedzi to też ludzie, też kombinują ucząc się od nas. Watro więc brać poprawkę na iche ogłoszenia.

    Wracając do tematu.

    Jest wiele ogłoszeń osób sprowadzających auta nawet na olx.pl wystarczy poszukać w sieci. Zadzwonić, dogadać się i jechać. Czy warto sugerować się podpowiedziom sprzedawcy typu: „mam dla pana coś ekstra”? Niestety, nie ma na to jednej odpowiedzi. Może być tak, że ten ktoś ma coś do sprzedania czego koniecznie chce się pozbyć i szuka jelenia, może też faktycznie mieć okazję. Jedyna rada to zdrowy rozsądek, ewentualnie ktoś, kto wybierze się na zakupy z Tobą i będzie… marudził, mówiąc co mu się nie podoba w oglądanym motocyklu. Taki głos zdrowego rozsądku może być naprawdę pomocny.

    OK, jedziemy – warto wybrać kilka ofert do oglądnięcia, warto też odwiedzić na miejscu lokalne serwisy, komisy i giełdy w poszukiwaniu nie zamieszczonych w necie ofert.

    Zakupiony motocykl musi być wyrejestrowany w Niemczech. Po dobiciu targu podpisujemy umowę, pakujemy go na przyczepkę i jedziemy do kraju.

    Żeby go zarejestrować trzeba przetłumaczyć małą kartę rejestracyjną „mały brif”. Oczywiście nie muszę podpowiadać aby umowa kupna była wykonana w dwóch językach?

    Z tłumaczeniami idziemy do starostwa, pobieramy tymczasowe tablice i pozwolenie na dojazd do stacji kontroli pojazdów gdzie przeprowadzone będzie sprawdzenie naszego motocykla. Z zaświadczeniem które wystawi tam kontroler wracamy do starostwa i rejestrujemy motocykl. Kosztuje to około 300zł. Nie potrzebujemy do tego kwitu z Urzędu Skarbowego ani kwitów z Urzędu Celnego.

    Po około 2 tyg przychodzi właściwy dowód, a my cieszymy się zakupem.

    Podsumowanie cenowe:

    Koszt dojazdu z fachowcem – od 500zł do 1tyś zł

    Kosz zakupu motocykla max do 800e co daje kwotę około 3000-3500zł

    Kosz rejestracji z tłumaczeniem około 300zł 350zł

    do tego zaplanuj:

    koszt zakupu kasku – od 150 do… ile chcesz wydać…

    Kosz zakupu ubioru: sensowne minimum to około 1000zł

    Jak wynika z powyższego zestawienia, jeśli po podsumowaniu kosztów wychodzi Ci że za sprzęt (bez ciuchów) wydasz więcej niż 5tyś zł to… no właśnie.

    Jeśli motocykl jest ładnie ubrany w dodatkowe sakwy, ma bagażnik, szybę, inne dodatki – to moim zdaniem, warto go kupić za granicą. Jeśli to cena „golasa”, to… poniżej 2010 roku – nie warto.

    Młodsze roczniki – niż 2010, można by się zastanowić.
    W innym wypadku (wyższa cena lub starszy rocznik), prościej i taniej będzie kupić coś na miejscu już zarejestrowanego…

    #2710 Reply
    Krzysiek125
    Gość

    Zasada złotego trójkąta.

    Kiedy kupujesz motocykl, to chciał byś aby był:

    – ładny,
    – dobry (w sensie bezawaryjny, techniczna igiełka),
    – tani.

    To trzy wierzchołki trójkąta w których zawsze pasują do siebie tylko dwa ramiona. Jak to działa? Już wyjaśniam.

    Jeśli ma być ładny i dobry to… nie będzie tani.
    Jeśli ma być dobry i tani to… nie będzie ładny.
    Jeśli będzie tani i ładny to… nie będzie dobry.

    Coś za coś.
    Kupując swoją pierwszą 125kę watro szukać, wertować oferty i wybrzydzać. Czemu? Rynek nówek i używek zwariował i kręci się teraz wokół koniunktury napędzanej nowym prawem.
    Jeszcze dwa lata temu solidna markowa używka nie kosztowała więcej niż 4 max 5 tyś zł. Obecne ceny grubo przekraczające 8 a nawet 12 tyś za używany motocykl są po prostu wzięte z sufitu. Pamiętajcie o tym, bo kiedy rynek się nasyci, to wasz motocykl, kupiony za 8-9 tyś zł może mocno spaść na wartości.

    Niestety nasza koniunktura napędza też rynek naszych zachodnich sąsiadów. Jeszcze w kwietniu-maju tego roku używany Daystar 125VL można było kupić za…300 do 500e

    Teraz ceny poszybowały w okolice 1000e co samo w sobie jest już sporą przesadą.

    Warto w takim wypadku przekalkulować sobie opcję nówka czy używka. Jeśli cena zakupu + koszt transportu + koszt rejestracji zbliża się do zakupu nówki ze sklepu, to cóż…

    Jest o czym myśleć, prawda?

    #3153 Reply
    Dawid Parus
    Keymaster

    Krzysiek, fajny wpis. Zasada trójkąta genialna.

    #3154 Reply
    Honi
    Gość

    Dlatego najlepiej zdać prawko A, kupić 250-tkę/500-tkę, ceny dobrych używek 4-7 tys zł, cieszyć się dynamiczną i szybką jazdą i jeszcze kasa zostanie (w odróżnieniu od kupna 125-tki, których ceny powariowały!)

    #3159 Reply
    Krzysiek125
    Gość

    Dzięki Dawid.
    Już czuć w powietrzu zbliżający się sezon. Ja sam nie mogę się doczekać. A przed sezonem warto zacząć wertować ogłoszenia sprzętu. Pojawia się ich coraz więcej (ogłoszeń) i są coraz ciekawsze. Osoby które w tym roku postanowiły zakupić swoją pierwszą 125tkę nie powinny być rozczarowane.

    #3338 Reply
    Michał
    Gość

    Czy ktoś z Was kupował może lub wymieniał tarcze sprzęgłowe do Daelim vl 125 z 2009 roku? Zastanawiam się czy muszę kupować w koreańskim sklepie czy jest jakiś uniwersalny zamiennik, który dostanę w polskich sklepach z częściami do motocykli.
    pozdr,
    Michał Lach

    #3340 Reply
    Krzysiek125
    Gość

    Ja jeszcze nie miałem takiej potrzeby, więc nie pomogę Ci swoją wiedzą w tym temacie. Niestety, obserwując stan części dostępnych na aledrogo oraz w polskich sklepach wysyłkowych, stawiam na to, że najszybciej i najtaniej będzie zmówić części z Korei.

Przeglądają 8 wpisy - 1 przez 8 (z 8 w sumie)
Odpowiedz do: Zakupy w kraju i za granicą.
Twoje informacje