Romet K125

Dodaj do porównania
Romet K125

Romet K125 to fajny motorek za niedużą kasę. Za ultra niską cenę, 4 tysięcy, dostajemy motocykl z przyzwoitym, 10 konnym, ekonomicznym silnikiem 4T. Spalanie oscyluje w okolicy 2,5-3L na 100km. Do dyspozycji mamy także dobrą 5 stopniową skrzynię biegów, z wyświetlaczem na zegarze, który informuje który bieg jest aktualnie włączony. Dzięki niewielkiej wadze motocykl jest zrywny. Jeżeli chodzi o design to można pochwalić go za fajne zegary i za chromy na lusterkach. Poza tym konstrukcja tego motorka jest prosta i mając w garażu młotek i przecinak można go naprawiać. To chyba tyle jeżeli chodzi o zalety. Wad jest cała lista. Ale nie przejmujcie się tym. Wszystkie chińczyki tak mają. Najgorsze w tym motocyklu to wibracje i słabiutkie plastiki które lubią pękać. Użytkownicy narzekają na brzęczący katalizator, który brzmi jak kilo gwoździ spuszczanych w metalowej rynnie, słabe hamulce, marnej jakości opony i oświetlenie które umożliwia obserwację drogi zaledwie kilka metrów przed motocyklem. To nie koniec, ten model ma także twarde siedzenie, twarde zawieszenie i lipną elektrykę, a w lusterkach niewiele widać. Łańcuch wykonany jest ze stopu stali z gumą od majtek. Jeżeli będzie Ci się kończyć paliwo, to się o tym nie dowiesz, bowiem nie ma tu wskaźnika paliwa. Może i dobrze, bo w konkurencyjnych Junakach z czujnika poziomu paliwa wyciekało paliwo. Wiele z tych rzeczy takich jak żarówkę, łańcuch, lusterka czy opony możemy wymienić. To są przecież materiały eksploatacyjne. Tak czy inaczej, Rometa, chociażby za polską nazwę, szybko zaczyna się kochać, jednak jeżeli nie potrafisz majstrować kombinerkami, to po kilku tysiącach kilometrów pewnie go znienawidzisz.

Film

Dane techniczne:

Cena
Cena producenta, lub cena rynkowa za używane
3999
Moc w kW
Moc maksymalna liczona w kilowatach
7.58
Moc KM
Moc maksymalna liczona w koniach mechanicznych
10.3
Waga
Masa własna pojazdu, z jego normalnym wyposażeniem, paliwem, olejami, smarami i cieczami w ilościach nominalnych, bez kierującego
115
Stosunek mocy do wagi kW/kg
Liczba kilowatów przypadająca na jeden klilogram. Czytaj więcej ...
0.066
Spalanie
Średnie zużycie paliwa, podane w litrach na 100 km
Rodzaj zasilania
Gaźnik wyregulujesz śrubokrętem, wtrysk (komputer) wyregulujesz tylko w serwisie. Jednak wtrysk nie wymaga częstych regulacji. Czytaj więcej ...
Gaźnik
Liczba zaworów na 1 cylinder
Silniki 4 zaworowe wykazują się mniejszymi drganiami. Są elastyczniejsze, tzn mają odrobinę więcej mocy w dolnym i wysokim zakresie obrotów. Czytaj więcej ...
2
Rodzaj pracy silnika
Określa liczbę suwów w jednym cyklu pracy silnika. Czytaj więcej ...
4 suwowy (4T)
Liczba cylindrów
2 cylindrowe silniki są elastyczniejsze i wydają przyjemniejszy dzwięk
1 Cylinder
Skrzynia biegów
Manualna 5 biegowa
Chłodzenie silnika
Silnik chłodzony cieczą jest elastyczniejszy, i lepiej radzi sobie w upalne dni z dodatkowym obciążeniem. Czytaj więcej ...
Powietrzem
Wałek wyrównoważający
Silnik wyposażony w wałek wyrównoważający, generuje znacznie mniej wibracji, dzięki czemu motocykl się nam nie rozkręca a jazda jest dużo przyjemniejsza. Czytaj więcej ...
Prędkość maksymalna
90
Prędkość przelotowa
To prędkość na najwyższym biegu, przy średnich obrotach silnika. Do spokojnej, nienerwowej, jazdy w trasie.
70
Wysokość siedziska
Porównaj z wysokością swojej nogi. Niski człowiek na wysokim siodle, ma problem z postojem na czerwonym świetle. Mając nogę wyprostowaną powinieneś oprzeć całą stopę na asfalcie.
Szerokość
Im mniejsza szerokość tym łatwiej jest przeciskać się między samochodami w korkach. Wartość podana w mm.
710
Długość
Porównaj długość z innymi modelami, aby mieć pogląd co do wielkości motocykla
Rozmiar koła przedniego
Im większe koło tym jazda jest bardziej komfortowa
18
Rozmiar koła tylnego
Im większe koło tym jazda jest bardziej komfortowa
18

Udostępnij ten post

Założyciel strony motocykle-125.com.pl. Z wykształcenia technik mechanik pojazdów samochodowych. Z pasji programista prowadzący własną działalność.
Uwaga! Jeżeli posiadasz sprawdzone informacje na temat tego motocykla, napisz w komentarzu lub na blog@motocykle-125.com.pl, uzupełnimy dane. Właśnie tak powstaje nasz katalog. Dziękujemy za współpracę!
REKLAMA

102 komentarze

  1. lol

    Odpowiedz
  2. O kurka! 🙂 Moja K 125 😀
    Zrobiłem na niej już ze 20 tys km (drugi sezon dojeżdżam nią do pracy). Motocykl nie do zajechani – jeżeli się o niego dba, to odwzajemnia się niezawodnością.

    Odpowiedz
  3. Romet dobry sprzęt – jak już się pozna jego konstrukcję, to jest na tyle przewidywalny – że spokojnie można nim śmigać nawet na dłuższe trasy.

    Odpowiedz
  4. mam Rometak125 ponad 5 lat i przejechane już ponad 30 tys. km, zdarzało się, że w ciągu dnia przejechałem ponad 300 km, nigdy mnie nie zawiódł, za takie pieniądze motocykl godny polecenia, szczerze polecam

    Odpowiedz
  5. Historia tego modelu w Polsce sięga 2007roku, Arkus&Romet sprowadził z początkiem 2007 roku protoplastę współczesnego K125, czyli Rometa RM125.
    Romet RM125 był tani i dobrze się sprzedawał, od modelu K odróżniało go to, że miał z przodu hamulec bębnowy a nie tarczowy.
    Skoro RM sprzedawał się jak świeże bułeczki Romet postanowił wprowadzić dwa nowe modele. Był to model K125 i Z125.
    Oba napędzane były tym samym silnikiem SK156FMI, a różniły się od siebie bakiem, lampą, kanapą, kierownicą, konsolą wskaźników i błotnikami.
    Romet K125 wydawał się optycznie przy Z125 dużo mniejszy, co w przypadku osób o wzroście powyżej 175cm było sporym problemem.
    Pierwsze motocykle z roczników 2007/2008 były montowane w Chinach i rejestrowane w Polsce jako Senke, dopiero od 2009roku większa część montażu odbywała się w Polsce, co umożliwiło rejestrację motocykla pod nazwą Romet. Według opinii użytkowników dobrą jakością montażu wyróżniały się sztuki montowane w Chinach oraz te montowane po 2011roku. (Nie było rocznika modelowego 2010).
    Pierwsze sztuki montowane w Polsce były niestety nie za dobrze zmontowane. Widocznie firma Arkus&Romet potrzebowała trochę czasu aby nauczyć się lepiej skręcać motocykle a do dziś dnia nie robi tego idealnie. Obawiam się również że przy takiej ilości motocykli, jaką teraz ma zamiar Romet sprzedać, jakość montażu może ulec znacznemu pogorszeniu.

    Miałem to szczęście, że zakupiłem model Z125 z rocznika 2009… moje przygody mechaniczne z tym motocyklem wymagają osobnego artykułu, ale mimo wszystko byłem bardzo zadowolony bo za 3000zł z dowozem pod dom, otrzymałem motocykl którym przejechałem 18500km. Wszystkie usterki fabryczne ( a było ich sporo) zostały usunięte na gwarancji zanim został osiągnięty przebieg 6000km, nigdy nie wystąpiła awaria unieruchamiająca pojazd. Od tamtej pory motocykl nie sprawiał żadnych kłopotów. Przy przebiegu 18500km motocykl sprzedałem za 1200zł, był technicznie bez zarzutu.

    Odpowiedz
  6. Skrzynia jest 5 biegowa

    Odpowiedz
  7. Pseudorecenzja.

    Łańcuch w moim k125 wytrzymał ponad 25000 km. Siedzenie jest dobre, hamulce (tył jak brzytwa, potężny, przód ok), elektryka git, zero problemów. Wibracje, jak to singiel, spore, podobne są w ktm, przy harleyach i tak silnik działa jak elektryczny :D. Gdy się kończy paliwo, to po prostu skręca się kranik na rezerwę-doskonały patent. Prawda z wydechem i z plastikami, ale po prostu wibracje je zabijają, ten sam problem jest w crossach. Ogólnie sprzęt nie do zajechania, absurdalnie tani i wytrzymały. Idealna 125. Sam nalatałem ponad 30 kafli i będzie ze mną do końca.

    Odpowiedz
  8. No i oczywiście o motocykl nie dbałem i przejeździł dosłownie całe dwie zimy, bo w rok zrobił 20000 km. Teraz przebieg leci wolniej, bo mam auto i mocny motocykl.

    Odpowiedz
  9. Też myślę że ta „recenzja” to bełkot. Natrafiłem na wiele pozytywnych wypowiedzi tych którzy na tym jeżdżą a nie o tym piszą:-) Sam się przymierzam do zkupu nówki K-125

    Odpowiedz
    • Ja myślę że tylko w takim tonie jest napisana. Fakt jest taki że tyle tych usterek się nazbierało bo i dużo tych sprzętów jeździ. Jak pisałem wcześniej dobrze skrócony w serwisie i nie katowany potrafi służyć długo.

      Odpowiedz
  10. Gdzie znajduje się bezpiecznik w romecie 125 k

    Odpowiedz
  11. Witam.

    Może ktoś pamięta, jakie są obroty silnika tego Rometa 125 przy prędkościach 60 i 80 km/h, na oryginalnych zębatkach? Byłbym wdzięczny za odpowiedź.

    Odpowiedz
    • Przy ok. 75km/h jest 6500obr/min. Po zmianie zębatki zdawczej na 16z przy tych samych obrotach pojedziesz ok. 85km/h

      Odpowiedz
      • Pojedziesz o 6 km szybciej a nie o 10

        Odpowiedz
    • zmiana zębatki o 1z skutkuje zmianą prędkości o około 6km/h przy tej samej prędkości obrotowej silnika.

      Odpowiedz
  12. Potrzebuje informacji obsługi ssania w tym motorze ponieważ w różnych punktach różnie mi powiedzieli kiedy pełne ssanie kiedy pół ssanie kiedy wyłączyć. pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Wajha ssania na samej górze to pełne ssanie, na samym dole bez ssania. Mój niezawodny sposób na odpalanie silnika SK156FMi był taki:
      Ssanie na full, manetka na pół odpal. Potrzymaj go tak przez 10sek. Włącz półssanie, puść manetkę i zacznij ubierać rękawice i kask.
      Siadasz i jedziesz. Po jakiejś chwili wyłączasz ssanie.

      Odpowiedz
      • Patent dobry i raczej z niego skorzystam tylko zastanawia mnie fakt że jak jest zagrzany muszę go odpalić na pół ssaniu bo inaczej nie odpali. Nie wiem czy K 125 tak mają czy tylko niektóre modele.

        Odpowiedz
      • Nie jestem zwolennikiem dodawania gazu podczas rozruchu. Gdy olej jeszcze się dobrze nie rozsmarował po silniku, wkręcanie go na obroty to morderstwo dla silniki. Dawno temu, mój znajomy zatarł w ten sposób Stara w komunalce i go zwolnili :D. Po odpaleniu silnik powinien popracować chwilę na wolnych. Po minucie można już dawać w palnik, ale z umiarem. Dopiero po pełnym rozgrzaniu olej ma pełne swoje właściwości i można katować.

        Odpowiedz
      • Potwierdzam mam dokładnie taki sam sposób i zawsze działa

        Odpowiedz
        • Nie przesadzajmy – 10 sekund bez obciążenia i nie max obroty a z umiarem. Nic mu nie będzie po 10 sek. odpuszczamy ssanie na pół i wtedy niech sobie pyka 30 sek na wolnych obrotach.

          Odpowiedz
  13. Witam, jestem w posiadaniu Rometa RM 125 z roku 2008 i mam pytanie czy ktoś z was zakładał do tego modelu Cylinder i tlok o pojemności 150cm^ ? Jestem ciekaw i gotów dokonac tego u siebie mając nadzieje ze wszystko bedzie pasowac i smigać jak nalezy. Pozdarawiam.

    Odpowiedz
  14. Mam zamiar kupić używanego Rometa, na co zwrócić szczególną uwagę?

    Odpowiedz
    • Stare to jest dobre wino i skrzypce.
      Motor to sie kupuje nowy, a nie niewiadomego pochodzenia.

      Odpowiedz
  15. na przebieg 😛

    Odpowiedz
  16. Witam. Sam przeleciałem moim K125 z 2007r, 35000km bez żadnej poważnej awarii. Nieraz przelatywałem dzienni po 400km w 2 osoby. Były górskie drogi, były nieraz deszcz, upały, mróz a mój K125 nadal chętnie jechał i nie protestował…
    Tłumik brzęczący uciszyłem – odciołem kolanko od katalizatora i wyciągłem taką cienką rurkę z kolanka i zespawałem, jak było pierwotnie. Przekleciałem chyba z 15000 km od tamtej pory i nic nie brzęczy. W czasie eksploatacji wymieniłem zębatkę przy silniku i łańcuch po 20000tyś km – więc uważam że nie był lipny. Elektryka bezproblemowa, nie licząc żarówek i czujnika stopu i przerywacza kierunków. Plastiki lipnie mocowane, ale przy delikatnym obchodzeniu ujdą- mi żaden nie pękł. Silnik nie do zarypania, skrzynia bardzo przyjemnie pracuje, trwały jest i ekonomiczny 2-3l na 100km. Olej zmieniałem co 3000km, zawory ustawiałem co 6-8tyś km- 006mm. Ogólnie obsługa jak przy każdej maszynie, jak zadbasz, posmarujesz to pojedziesz. Największe wady to te wibracje i chyba dość słabe hamulce. Polecam wymienić opony, bo oryginalne są śliskie na mokrym- ja zaraz założyłem metzelerki i lepiej się jeździło. Zdecydowanie polecam!!!
    Jak macie jakieś pytania, to podzielę się z Wami doświadczeniem i informacjami – piszcie na mój adres abba323@onet.pl. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  17. Właśnie w miniony weekend zrobiłem moim K ponad 800 km. Warszawa –> N. Sącz i okolice –> Warszawa. K125 kupiłem we wrześniu 2014 i do dziś nakręciłem 3,5 tys. km, z czego 25% właśnie w ostatni weekend. Wrażenia bardzo pozytywne. Przede wszystkim ani raz się nie zastanowił czy zapalić czy nie. Po prostu, jazda i tyle, żadnych niespodzianek. Część jazdy odbyłem w piątek wieczór a więc była możliwość jazdy w nocy. Halogen z przodu umożliwia jak najbardziej podróż. Na bagażniku mam spory kufer 50 l i trochę w nim było. Prawdopodobnie dzięki temu że w modelu od 2015 r. poprawili kilka rzeczy, m. in. bagażnik na solidniejszy, nie urwał się pod ciężarem. Co do samej jazdy, to dobór przełożeń jest fantastyczny. Do ok. 75 kmh (GPS) drgania są w normie i pozwalają komfortowo jechać – oczywiście w rękawicach:-) Potem 7-8 tys. obrotów jest gorzej, ale do wytrzymania. Powyżej znowu można jechać, ale bez owiewki, a ja nie mam, jest słabo i głośno. Zauważyłem jedną ciekawą rzecz, u mnie podczas jazdy z większą prędkością jak położyć – przycisnąć dłonią korek wlewu paliwa, robi się dużo ciszej – wniosek jest taki, że zbiornik jest niezłym pudłem rezonansowym a dziura wlewu, pomimo że zatkana, stanowi tubę. Byłem bardzo zaskoczony tą obserwacją, ale trudno cały czas trzymać łapę na korku wlewu. Jednak tragedii nie ma. Silnik jest bardzo mocny a do tego dość zrywny. Swoim charakterem przypomina nieco stare diesle – pociągnie wagon ale nie zabuksuje kołami. Właściwie do 3-4% wzniesień nie trzeba redukować. Trafiłem na bocznych drogach może 2-3 takie 9%, że musiałem zredukować do 3-ki. Największym zaskoczeniem było spalanie, które wyniosło 2,3 l/100 km. Przy takiej jeździe spodziewałem się raczej 2,8 l. Skrzynia biegów jest bardzo mocna i dobra, ale sprzęgło to jakaś tragedia – właściwie nie ma efektu chwytania, tzw. półsprzęgła, tylko szarpnięcie i chwyt. To nie robi dobrze układowi napędowemu i będę reklamował. Jest to jednak niewielka niedogodność. Po polskich drogach, nawet tzw. wojewódzkich podróż z prędkością 70-75 pozwala zajechać wszędzie oraz daje namiastkę motocyklowej wolności – bez porównania do rasowych sprzętów turystycznych, ale co ciekawe jak już wyprzedzał mnie taki, to różnica prędkości nie była duża. Przyjemność z jazdy turystycznej w mojej ocenie kończy się po przekroczeniu 90 km/h 🙂

    Odpowiedz
    • Ten rezonans baku robi się z lużnych bocznych poduszek mocujących bak.
      W oryginale jest to zrobione z twardego plastyku i się sklepuje,pozostaje luz ibak wibruje.Ja to zrobiłem z gumy zbrojonej tkaniną gr.13 mm i średnicy 36mm.
      Teraz bak jest zamocowany elastycznie i nie ma rezonansu.

      Odpowiedz
  18. Panowie powiedzcie mi jak to jest z tą prędkością max. Zakupiłem k125 kilka tygodni temu jezdzi trąbi i światło działa ale nie da rady pojechać więcej niż 90 km/h. Może to jakaś wada i należy reklamacje zgłosić . Poza tym coś strasznie brzęczy podczas ruszania , czy to może być wina tego całego katalizatora ?

    Odpowiedz
    • 90km/h? Może po prostu masz dobrze wyregulowany prędkościomierz? Prędkość maksymalna jest zmienna w zależności od masy czynników, poczytaj komentarze przy innych motocyklach, jest parę kwestii jak regulacja gaźnika, wymiana zębatek w napędzie, dysze wylotowe, może jakiś katalizator i jak się pogrzebie to osiągi ulegną poprawie.

      Odpowiedz
    • Jeżeli dzwoni, to często mocowanie wydechu. Proponuję zacząć od sprawdzenia kluczem czy szpilki dokręcone.

      Odpowiedz
  19. @dragkong
    Prędkość maksymalna twojego motorku 90km/h jest dobra. Ile ty byś chciał, żeby 200 jechał? Niektórzy pojadą więcej inni mniej. To zależy, przy tak małych pojemnościach, ile waży motocyklista. Gość który waży 70 kg pojedzie szybciej, niż człowiek z wagą 110 kg.

    Odpowiedz
  20. Przy 75km/h jedzie się szybko i ekonomicznie a zarazem bezpiecznie. Wyhamować latwiej, a w razie jakiejś zapaści (np. łańcuch, blokowanie) można przeżyć taki szlif 😉 A trwałość silnika i pojazdu jest wtedy maks. Polecam 75kom/h Lewa!

    Odpowiedz
    • Tak popieram komentarz j/w taką szybkością robiłem 450 km dziennie w upał ponad 30stopni.Nie zatrzymywałem się nie raz ponad sto kilometrów i nic żadnego przegrzania,zużycie paliwa nie przekraczało dwóch litrów.K125 jest super na dalekie trasy–gorąco polecam.

      Odpowiedz
  21. witam mam takiego romecika k 125 kupilem nowego osobiscie go dotarlem wg. instrukcji i warze 120 kg malzonka 55 i spokojnie smigamy 90 km.h zrobilismy juz nim 2000 km jest bez awaryjny jak dbasz tak masz a bledne opinie o chinolach pisze ten co nigdy na takim motocyklu nie siedzial a patrzy w chinski telewizor pozdrawiam posiadaczy 125 przem@ kotlet

    Odpowiedz
  22. Witam. Po pierwsze pragnę pochwalić za stronkę i całą zawartość, czyli wszystko jasno i zwięźle wyłożone, pełna logika i żadnych niedomówień.
    Jestem posiadaczem Rometa K125 z 2007r., więc zarejestrowanego jako SENKE SK125.
    Mój motocykl ma już ponad 37 tyś. km przebiegu. Jest świetny, zamieszczam dosyć systematyczne relacje z użytkowania w serwisie YouTube pod moim nickiem „kiniakinia1000”. oprócz własnych doświadczeń porównuję jeszcze opinie na różnych forach i stwierdzam, że jest to prosty motocykl (co jest największą zaletą),ekonomiczny, trwały i łatwy w obsłudze i utrzymaniu. Awarie mają charakter przypadkowy. Co do odkręcania się śrub, to powiem, że w moim K125 jedyną rzeczą, która odkręciła się była śruba mocowania do ramy głowicy po ok. 35 kkm. Więcej dowiecie się z moich filmów – zapraszam i każdemu polecam taki motocykl.

    Odpowiedz
  23. Z moim sprzęgłem jednak coś jest. Jak ruszam na zimno, pracuje OK. Po rozgrzaniu, jak olej rzednie, nie ma zakresu „chwytania” i pracuje 0/1 – trzyma albo nie. Zmieniłem olej na półsyntetyk 15W50 Shell Racing. Niestety poddałem się. Zrezygnowałem z serwisu. Raz że niczego nie potrafili wykryć, to oprócz kręcenia i naciągania linki nie mieli pomysłu co dalej. Może ktoś pomóc i/lub polecić fachowca – serwis w Wwie lub okolicach?

    Odpowiedz
  24. Czy poleci ktoś dobry salon z serwisem w okolicach Wawy? Druga sprawa co jest z rocznikiem 2016? Nie widać w ofercie Rometa.

    Odpowiedz
    • Na pierwsze pytanie nie odpowiem, ale na drugie mam pewne domysły. Otóż kupiłem kilka dni temu K125 z rocznika 2015, i w dokumentach była adnotacja „Końcowa partia produkcji”. Trafiło to nawet do dowodu rejestracyjnego. Wygląda mi to po prostu na koniec produkcji tego modelu, ale ja tam się nie znam i może to znaczy coś innego 🙂

      Odpowiedz
      • Nie było partii z 2k16. My mamy na salonie same 2k15

        Odpowiedz
        • Kupiłem na początku grudnia 2016 r. wersję z 2016r. Różnica w stosunku do poprzednich roczników tkwi w tym , że silnik jest koloru czarnego. Pozostałe elementy bez zmian.

          Odpowiedz
  25. Miałem okazję jeździć tym kilka razy i serdecznie NIE polecam. Tandetny wibrujący złom na oponach chyba z drewna który bardzo źle się prowadzi i nie hamuje. Prędkościomierz oszukuje bo na YT są filmiki jak na liczniku jest 120 a nie miał szans z Hondą CBR którą miałem – max dla rometa to ok 95 km/h. Do ok 7 tys rpm silnik napędza tylne koło a później to napędza całą ramę i kierowcę – te wibracje są nie do zniesienia na wyższych obrotach.
    Chwalił go będzie tylko ten kto nie jeździł na niczym innym.

    Odpowiedz
    • Kiedyś niebyło konfortowych motocykli a wszyscy nimi podrózowali . Wymagac to można ale nie od nowego motocykla za 3000zł. Zobacz ile kosztuje nowa CBR i możemy rozmawiac.

      Odpowiedz
    • Spoko, to Waldemar syn Ferda. Nie bierzcie go na powaznie 😀

      Odpowiedz
    • CBR to model do porównania sobie znalazł:)
      Żeby robić filmiki na YT to też troche trzeba wiedzieć i też troche umieć.
      To jest doskonały sprzęt do spokojnej jazdy i przy odpowiedniej dbałości daje wiele zadowolenia minimalnym kosztem

      Odpowiedz
    • trzeba byc niepoważnym żeby myślec że 125 cm bedzie na max obrotach jechał czysto i gładko jedz na czymś wiekszym tez na max obrotach zobaczymy jak szybko sie znudzi osobiście staram sie jeździc te 75-85 licznikowe żeby nie katowac, a w miescie jeżdżę bez stresowo i bez nerwów na korki bo ja straszny nerwus jestem, kiedyś do katowic jeździłem z rybnika 55 km kilka razy chińskim skurekiem 50 cm na uniwersytet i byłem tylko 10 minut później niż autem a jaka frajda

      Odpowiedz
      • Mało wiesz bo akurat jeżdżę takim większym motocyklem z 4 cylindrowym silnikiem i przez to że jest w miarę wyrównoważony nie ma żadnych wibracji od wolnych obrotów aż do odcięcia.
        Napisałeś „osobiście staram sie jeździc te 75-85 licznikowe żeby nie katowac” – i to jest największa bolączka tego modelu – ciężko mu utrzymać prędkość poza miejską 90 km/h

        Odpowiedz
    • Co was tak boli? To że za podobne pieniądze można kupić lepszy używany motocykl?
      Po części rozumiem wasze żale, również jak Wy zanim kupiłem cbr byłem zainteresowany tym Rometem bo mi się podobał, bo nowy, bo gwarancja – ale wystarczy pojeździć jednym i drugim żeby szybko się przekonać co lepsze.
      Ale tak jak napisałem wcześniej nie jeździłeś na niczym innym to myślisz że zrobiłeś najlepszy interes kupując rometa i cieszysz się że po 8 tys km i grzebaniu przy nim bez przerwy oraz zmianie oleju co 500 km zepsuł Ci się jedynie licznik,tłumik, ssanie i odkręciły śróbki. To japońskie sprzęty są odporne na katowanie, chińczyk złego traktowania nie wytrzyma.
      @Waldi, Romek – Dlaczego to zły model do porównania? Przecież większość osób szukających 125-ki ma dylemat nowy chińczyk czy używany markowy

      Odpowiedz
      • Za te same pieniądze można również kupić przekoszonego, markowego szrota, które zalewają rynek. Nie każdy ma umiejętności aby sprawdzić wszystko przed zakupem, a później doprowadzać sprzęt do użyteczności, nie każdy ma czas na podróże po Polsce w poszukiwaniu dobrego egzemplarza, nie każdy ma ochotę na zakup używanego sprzętu eksploatowanego nie wiadomo jak i przez nie wiadomo kogo. A dlaczego tak? Ponieważ ludzie są różni.
        Robota jaką trzeba ewentualnie wykonać po zakupie, w budżetowym, chińskim motocyklu, aby ewentualnie cieszyć się niską ilością potencjalnych usterek, to proste czynności, z którymi poradzi sobie każdy, to wszystko opcjonalnie i profilaktycznie.
        Takie uogólnianie, że „markowe” używane, jest lepsze, od nowego chińskiego, jest bez sensu. Nie ma żadnych podstaw aby tak sądzić, już sam fakt „używanego sprzętu” wprowadza tutaj wiele czynników, z którymi trzeba się mierzyć i rozpatrywać każdy (używany) przypadek osobno.

        Odpowiedz
        • Też miałem takie błędne myślenie jak Ty. Chciałem mieć pachnącego nowością Romecika ale napisałem dlaczego zmieniłem zdanie.
          Napisz czym jeździłeś oprócz tego rometa że masz takie zdanie. ???
          Wiem że choćbyś kupił taką hondę (o której mowa) na dojechanych Continentalach(takie opony), ze starym płynem hamulcowym, starym olejem w zawieszeniu to i tak będzie się lepiej prowadziła i hamowała niż ten Romet – zaprzeczysz? Pewnie nie bo jeździłeś tylko swoim rometem i myślisz że lepszego nie ma.

          Odpowiedz
          • Ja zaprzeczę. Zaprzeczę również tezie, że nowe chińskie będzie lepsze od strego markowego. Bo takie uogólnienia są niebezpieczne. Jeżeli chińskie są takie dobre, to dlaczego po jego zakupie trzeba wykonać szereg czynności aby dokręcić to i owo, poprawić? Czy o to chodzi aby kupić nowy sprzęt i jeździć do serwisu lub samemu coś dokręcać? Czy raczej o to, że kupiłem, zapłaciłem i mam jeździć a nie dokręcać! W używanych markowych ktoś powie, że dokręcać też trzeba,. Tak trzeba bo już zużyte i jakby znaczek na nim nie widniał, już zużyte. Ale kupując markowe 125 (najlepiej nowe) masz przy 125 zwykle 15 KM a nie jak w chińskich wynalazkach 9 – 12. kM. I to tłumaczenie, że Chińczycy nie robią z większą mocą. Czyżby? A te japońce robione w Chinach nie mają takich mocy? Jeżeli nie, to ja wolę Koreańca, bo ten ma albo Tajwańca bo ten ma. A jeżeli Chińczycy nie potrafią zrobić ilnika o mocy 15 KM to niech idą na szczaw. Chyba że, nasi importerzy nie potrafią wymusić na Chińskich producentach tych 15 kM , więc też niech spadają na szczaw.

          • Wszystko zależy od tego, GDZIE kupuje i serwisuje się tego ,,chińczyka”. Kupione i serwisowane u mnie potrafią bezawaryjnie ,,zrobić” i sto pięćdziesiąt tysięcy kilometrów i więcej.
            A właściciele ,,japończyków” (nie u mnie kupionych) tylko przyjeżdżają i błagają, bym ich starego,,złoma” naprawiał .
            Mało ważne CO, ważne GDZIE się kupuje ( i serwisuje).
            Chiński niemal piętnastokonny motocykl jest w sprzedaży jak najbardziej (patrz: http://www.motocykle125.pl/lista-prawo-jazdy-b/aprilia-cr125/) , tyle że kosztuje kilkanaście tys. zł. Kupujesz? Mam w ofercie te motocykle, po 14899 zł. (na zamówienie).

  26. Zrobione 8 tysięcy kilometrów. Co się zepsuło? Spalona żarówka postojowa – i tyle.

    Odpowiedz
  27. to „moto” ssie okropnie

    Odpowiedz
    • No to dźwigienka w dół i pół-ssanie albo całkiem wyłączyć! Hehe…

      Odpowiedz
  28. Posiadam Rometa K-125 od roku. Przejechałem nim ponad 7 tys km.
    Jedyne co mogę powiedzieć to to,że jest to bardzo wytrzymały sprzęt.
    Robienie tras około 100 km nie stanowi problemu. Bardzo dobrze się prowadzi . Jedyny mankament to wibracje podczas wysokich obrotów silnika, trzeba sprawdzać dokręcenie śrub.
    Spala mi około 3L na 100. Zdaję sobie sprawę że są mistrzowie którzy schodzą poniżej tych 3,ale mój motocykl użytkuje w bardzo różnorodnych warunkach.
    Za takie pieniądze można śmiało polecić ten motor.

    Odpowiedz
  29. Kupiłem Rometa k 125 w kwietniu 2016r do tej pory najechane 9000 tyś km bezawaryjnie .Świetny motorek na dojazdy do pracy ale i na dalsze wyprawy. Robiłem dzienne przebiegi po 300 ,400 km i Romecik nigdy nie protestował , spalanie w granicach 2,6 litra.Jest to idealny sprzęcik dla tych którzy bez zbytniego pośpiechu chcą czerpać przyjemność z jazdy.Posiadając podstawową wiedze w zakresie mechaniki można w tym motorku wszystko zrobić samemu..Jeśli ktoś nosi się z zamiarem zakupu Rometa k 125 to szczerze polecam,może nie jest idealny ale za tą cene nowego lepszego się nie znajdzie.Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie LwG.

    Odpowiedz
  30. mam pytanko nabyłem romecika 125 i chodzi na pół ssaniu bez nie chce na dotarciu czy to normalne?

    Odpowiedz
  31. miro7777 mam rometa k 125 i nawet podczas temperatur poniżej zera zawsze odpala i chodzi idealnie.Mój sposób na odpalanie to ssanie na full delikatnie przytrzymuje gaz przez kilka sekund potem na pół ssanie puszczam gaz i tak sobie przez chwile pyrka(przy większych mrozach popyrkuje sobie przez 2,3 minuty).Więc jeśli twój romecik chodzi tylko na pół ssaniu to z pewnością masz przytkaną dysze,i jak masz go na gwarancji to łaski nie robią i wyczyszczą i wyregulują ci gażnik.

    Odpowiedz
  32. dzieki a jeszcze jedno pytanko prętkościomierz oszukuje pedze 70 a pokzazuje 40 zaznaczam ze motor ma przejechane 30 km docieram

    Odpowiedz
  33. czy to normalne czy też powinii to zrobic ?

    Odpowiedz
  34. miro7777 każdy prędkościomierz troszke przekłamuje no ale nie aż tyle co u ciebie , u mnie licznik zawyża o 6 km(sprawdzane GPS,em).każda usterka wykryta przez użytkownika wynikająca nie z jego winy powinna zostać usunięta w ramach gwarancji…niech w serwisie ci to poprawią(w końcu wielkiej łaski nie robią moto jest na gwarancji )a do ciebie tylko zostaje dobrze go dotrzeć i cieszyć się z jazdy..Pozdrawiam i LwG.

    Odpowiedz
  35. Nawiązując do mojego wpisu z dzisiaj z 12:39 pójdę jeszcze dalej. Uważam, że sprzedawanie ludziom takiego wynalazku jak Barton B-Max 125 z powalającą mocą niecałych 8 kM jest… przestępstwem. Jak można wciskać ten pojazd przy swojej masie jest śmiertelnie niebezpieczny dla jego użytkownika! Motocykl rozpędzający się w porywach do 80km/h? Ktoś, kto będzie musiał wyprzedzać tym czymś ciężarówkę lub autobus jadący z prędkością 70km/h popełnia samobójstwo. Importerzy, sprzedawcy, gdzie podziała się Wasza odpowiedzialność. Zawód kupca upada. Inny przykład Romet ADV 125 FI Pro. Z silnikiem o mocy 15 kM – to byłby hicior. Z tym co ma to zwykłe niebezpieczne gówno jest i tyle. Romet na tym chce zbić kapitał? Szybciej zrobi to Almot z Junakiem RS 125 Pro- ten przynajmniej torchę koników ma, ale nie adv.

    Odpowiedz
  36. Powtórzę się : Chiński niemal piętnastokonny motocykl jest w sprzedaży jak najbardziej (patrz: http://www.motocykle125.pl/lista-prawo-jazdy-b/aprilia-cr125/) , tyle że kosztuje kilkanaście tys. zł. Kupujesz? Mam w ofercie te motocykle, po 14899 zł. (na zamówienie).
    Nigdy nie jechałeś B-maxem , a zabierasz głos. Ten motocykl / skuter za niespełna 8 tys. zł. jedzie ,,nieco” szybciej, niż ma ,,w papierach”. Więc zamilcz Waść, nie kompromituj się, proszę.

    Odpowiedz
    • Nie, nie kupię, bo już mam. Hyosung GV125. Aprila chińska jest, czy włoska?
      Lagner, TY mądry człowiek jesteś i już nie młody. Swoją wiedzę masz.Pytam. Czy to ma być kontrargument dla mnie, czy uzasadnianie, że Chińskie 15kM muszą kosztować? Bo nie rozumiem

      Odpowiedz
      • Wszystko (niemal) na tym świecie jest chińskie (niemal, bo jest np. Harley produkcji indyjskiej, podobnie jak KTM). Płaci się głównie za markę i legendę, a nie za konkretny pojazd. Płaci się za markę (Aprilia / FB Mondial), a nie miejsce produkcji (Chiny) w tym konkretnym przypadku. Czy VW Caddy / Opel Astra jest mniej niemiecki albo Fiat 500 mniej włoski tylko dlatego, że jest produkowany w Polsce? A kosztują tak, jakby robotnicy montujący te auta zarabiali 30 Euro/godz (plus wiele tys. Euro premii rocznej), a nie trochę mniej, ale złotówek.

        Odpowiedz
  37. W spraiwie Bartona. Nie nie jeździłem,. Jeździł nim Dawid Parus, który na yutubie umieścił film. Obejrzyj. Mówi tam coś o prędkośći

    Odpowiedz
    • Osiągi motocykla można ocenić po przebiegu minimum kilku tys. km, i po właściwym dotarciu. Mój B-max idzie ponad 100 km/godz. , ale był dobrze docierany i serwisowany. Osiągi i cenę B-maxa porównaj np. z osiągami X-maxa 125, który jest np. ponad 2,5 raza droższy, ale na pewno nie 2,5 raza szybszy.

      Odpowiedz
  38. Szanowny Kolego. Czy Ty chcesz mi wmówić, że motocykl ważący około 150 kg, dysponujący silnikiem o mony nieco ponad 7,5 kM z motocyklistą ważącym przeciętnie około 75 kg jest w stanie pojechać 100 km/h ? No chyba że z
    Gubałówki.
    Zaczynam rozumieć dlaczego te motocykle w ustach ich właścicieli i ich sprzedawców jeżdżą szybciej niż mogą….
    Po 4000 km. Idąc tym tokiem rozumowania po 8000 będzie zasuwał 140 km/h

    Odpowiedz
    • Nie rozumiesz kolego w czym rzecz. Koncentrujesz się na danych katalogowych, które w przypadku tanich motocykli są celowo zaniżane, aby dużo drożej można było sprzedać te same albo podobne konstrukcje z tych samych fabryk o wiele drożej, ale jako tzw. markowe z danymi podrasowanymi tak, by uzasadnić ten drastyczny wzrost ceny. Faktyczne osiągi i trwałość są podobne, tylko cena zakupu i serwisu tych ,,mocniejszych” są znacznie wyższe.

      A uwaga o tym, że po 8 tys. chińczyk pójdzie 140 to chwyt znacznie poniżej pasa. Nic takiego nikt nie twierdzi, bo do osiągnięcia takiej prędkości to potrzeba mocy zbliżonej do 30 KM, a tego żadna czterosuwowa ,,125” nie dokona.

      Odpowiedz
      • Przynajmniej w jednym zgadzamy się. 125 nie pojedzie 140 km/h.
        Powiedz mi , w jakim celu producenci zaniżaliby dane katalogowe, skoro przepisy obowiązując np . w Polsce pozwalają na to bay montować w motocyklach silniki o znacznie wyższych mocach niż 11 kW ( czyli około 15 kM) przy zachowaniu wskaźnika mocy do stosunku masy. Akurat ten skuter bez najmniejszym problemów konstrukcyjnych te wymagania może spełnić już przy tej masie którą ma. Po co więc zaniżać moc? Nikt niczego nie zaniża. To co mówisz jest zwyczajnym wciskaniem kitu marketingowego.

        Odpowiedz
        • Sory wkradł się błąd. Napisałem znacie wyższych niż 11 km, miało być znacznie wyższych np 11 kW. Przepraszam.

          Odpowiedz
        • Tak jak napisałem: aby ludzie wydający 15 tys na motocykl o mocy 15 KM na papierze mieli uzasadnienie dla wydania takiej kasy. Motocykl za 5 tys. też pojedzie 100 km/godzinę, ale to chodzi o prestiż i ,,podziw” dla gościa, który wyda 15 tys. za prawie to samo, co może mieć za niespełna połowy tej ceny. Jeśli ta dyskusja z Twojej strony ma wyglądać na poważną, to poproszę o przelew na 15 tys i adres dostawy motocykla o mocy 15 KM.

          Odpowiedz
          • Kolego, o czym TY mówisz? Wydałem 15 tyś. nie dlatego aby budzić podziw i prestż- czym 125-tką? Masz widzę duże poczucie humoru!. Wydałem niestety dlatego, że żaden chińczyk nie jest w stanie dać mi tych 15 kM, których potrzebuję na drodze!

  39. To po co przepłacałeś? Tylko za prestiż posiadania nie-chińczyka (koreańczyka). Za połowę tego co dałeś miałbyś te same osiągi. A wystarczyło nie patrzeć na dane katalogowe odnośnie mocy. Z testów Beniamina czy Dawida ( a i innych testerów) też często wynika, że tanie chińskie motocykle o mocach w okolicach 11 KM idą 120 km/godz. Ale to Twoje pieniądze, Twoje decyzje. Rozumiem to: ja sam swego czasu długo uzasadniałem przed sobą i bliskimi wydatek połowy ceny nowego Malucha na … odkurzacz, który po kilkunastu miesiącach używania wylądował na strychu, po czym kupiłem zwykły tani odkurzacz (tym razem nie prestiżowej marki) i używam go od lat z przyjemnością.

    Odpowiedz
    • …z tym odkurzaczem, pomimo cynizmu, bardzo, ale to bardzo trafna uwaga. Również mnie ponosiły różne ułańskie fantazje, a czas pokazał, że często mogłem wydać pięciokrotnie mniejsze pieniądze na coś, co działałoby identycznie i dało tyle samo frajdy…

      Odpowiedz
  40. Nie przepłaciłem TY bardzo dobrze wiesz ile kosztuje Hyosung GV 125. Zasłaniasz się testami Beniamina i Dawida. Ok pokaż mi w którym teście pokazują oni motocykl o pojemności 125 ccm chińskiej produkcji który jedzie z prędkościami o których tu mówimy? Myślę, że Panowi Ci są zbyt poważni aby bawić się w takie mity. Uprzedzając Twoje pytanie mój Hyosung GV125 też tego nie potrafi. Dysponując jednak silnikiem o mocy 15 kM . daje radę w sytuacjach , o których mówiłem wcześniej.
    Problem jednak moim zdaniem leży nie tu, a zupełnie gdzie indziej. Czy Chińczycy potrafią zbudować silnik o pojemności 125 i mocy 11 kW?i Tak. Ale za taki motor zaśpiewają taką cenę, że Romety, Almoty, Zippy i inni w tym także TY, nie sprzedalibyście tych zabawek, Nikt ich by nie kupił . bo jakość tych wyrobów jest taka jaką bardzo dobrze znasz i jaką ludzie na wielu forach opisują. Dlatego mnie nie dziwi,, że wielu woli jednak japońca, koreańca nawet używanego, którego dość łatwo i nie aż tak drogo ewentualnie naprawić. choć, trzeba to otwarcie przyznać wielu z nich, a zwłaszcza japońców nie warto juz naprawiać bo nie ma co napawać.

    Odpowiedz
  41. Czy Chińczycy potrafią zbudować silnik o pojemności 125 i mocy 11 kW? Oj, potrafią, ponieważ obecnie niemal wszystkie motocykle o małych pojemnościach produkowane są w Chinach i innych krajach, ale nie w krajach założycieli marek, pod jakimi są wytwarzane. Wspomniana wcześniej Aprilia CR125 / FB Mondial też jest wytwarzana w Państwie Środka. A kosztuje tyle, ile kosztuje, więc wielkiego zbytu pośród niezbyt bogatych społeczeństw na nią nie ma.
    Dla Chińczyków nie jest problemem wyprodukowanie motocykla 125 ccm z silnikiem 15 KM (bo to w olbrzymich ilościach robią) ale znaleźć np. w Polsce klienta, który za to zapłaci tyle, ile to musi kosztować. A na motocykl kosztujący połowę tej ceny, za to z podobnymi osiągami, to już jest sporo chętnych.
    Moc 15 KM to też tylko fetysz i wabik. Wiem po sobie. Już o tym kiedyś pisałem – przez kilka lat używałem Peugeota Satelisa 125 o mocy 15 KM (jak też wiele innych dużo mocniejszych motocykli i skuterów), który osiąganą prędkością wcale nie górował nad ośmiokonnym ,,chińczykiem”, którego teraz z wielką przyjemnością ujeżdżam najczęściej. Nawet czterdziestokonna pięćsetka poszła w odstawkę, podobnie jak o wiele mocniejsze Suzuki, Honda i inne.

    Odpowiedz
  42. Właśnie potwierdziłeś moje słowa. Nie mogę się jednak zgodzić że silnik o mocy 7,8 KM ma podobne osiągi silnik 15 KM. Bardzo dobrze wiesz , że tak nie jest. To tak jakbyś tłumaczył że 2+2 = 4 a 1+1 daje podobny wynik. Mechaniki nie oszukasz, a zestawienie Kymco Downtown 125 i wspomnianego tu Bartona B-Max jest dowodem oczywistym. Mechaniki nie oszukasz. Ale rozumiem Twoje handlowe powody dla których tak twierdzisz. Rozumiesz również dlaczego twierdzisz że chińczyku zaniżają w katalogach osiągi – choć nie bardzo rozumiem dlaczego mieli by to robić. Uważam że tego nie robią.- podają prawdę.

    Odpowiedz
  43. Dlaczego ośmiokonny ,,chińczyk” ma osiągi niewiele odstające od piętnastokonnego motocykla tzw. markowego? ?
    1. Jak już pisałem – ,,chińczyki” na papierze mają zaniżaną moc (np. podają ją zmierzoną na kole), a markowe zawyżają (np. podają moc zmierzoną na wale). Nie twierdzę, że tak jest, ale nie wykluczam takiej polityki.
    2. Różnica mocy musi być dla zachęcenia majętniejszych klientów do wydania większej kasy.
    3. Mocniejsze są z reguły dużo cięższe, więc zwyżka mocy idzie na poruszanie dodatkowej masy.
    4. Te droższe są lepiej wyposażone , więc cięższe i potrzebują większej mocy silnika i prądnicy.
    Dla mnie najważniejszym kryterium oceny motocykla to poziom przyjemności z jazdy. Moc ma znaczenie drugorzędne. Do jazdy na drogach miejskich i międzymiastowych prędkość 100 km/godz. jest wystarczająca. Na autostradach jedynie trochę jej brakuje. A ileż tymi autostradami na codzień się jeździ? Dla kogoś, komu stówka to za mało, są motocykle szybsze i dużo mocniejsze. Też takowe mam czy miałem. Ale szybka jazda mocnym motocyklem to niewiele ma wspólnego z przyjemnością, przynajmniej dla mnie, który już dużo w życiu przeszedł i … przejechał.
    A jeszcze jedna zaleta motocykla 125 ccm: z moim Prawem Jazdy (intensywnie używam je od 41 lat) jestem bardzo zżyty, na 125 szansa stracenia go jest mniejsza niż na dużo szybszym pojeździe.

    Odpowiedz
    • 1. A czy można zmierzyć moc silnika na czyś innym niż na jego wałku? Pytam o silnik a nie o cały zespól napędowy..
      2 Chwyt marketingowy.
      3. Dużo to znaczy ile. Proszę o konkrety.
      4. Lepiej to znaczy jak. Klimatyzacja, szyba podgrzewania czy jak? konkrety proszę. Dla handlowca to chyba nie problem.
      Żaden motocykl o mocy 10 KM nie jest w stanie uciągną maszyny z prostackością 120km/h.
      z moco 15m tylko niektóre

      Odpowiedz
  44. Co do różnicy masy: 187 kg Varadero, 173 kg – Yamaha X-max, 110 kg- Zipp Cosmo, 90 kg Romet Ogar. Spore te różnice, prawda?
    Wyposażenie zwiększające masę i pobór prądu to np. chłodzenie cieczą, dodatkowy cylinder, hamulce tarczowe, wtrysk, ABS, podgrzewane manetki, szeroki profil opony, masywne siodła, stelaże i kufry itd.
    A w pełni zgadzam się z tym, że takie epatowanie mocą to zdecydowanie chwyt marketingowy.

    Odpowiedz
    • „Co do różnicy masy: 187 kg Varadero, 173 kg – Yamaha X-max, 110 kg- Zipp Cosmo, 90 kg Romet Ogar. Spore te różnice, prawda?”- a ja myślałem, że mówiliśmy o chińskich motocyklach, A tu masz wykukają Japońskie…

      Odpowiedz
      • Rawla, śledzę temat z zaciekawieniem od wczoraj.
        I tak naprawdę najlepszym wyznacznikiem jest stosunek mocy do masy, a nie samej mocy. Co z tego że masz 13,5KM w Hyosungu skoro i tak nie możesz osiągnąć tych magicznych już 120km/h? Twoja maszyna ma silnik w układzie V i dlatego lepiej zbiera się do wyprzedzania. Wydaje mi się również że taki Mondial by cię odstawił bo jest lżejszy.
        Co do zaniżania homologacji przez Chińczyków, to często bywa tak że motocykl był homologowany na kraje unijne w których obowiązywało ograniczenie do 80km/h dla 125tek. Wtedy łatwiej było chińczykowi zdławić motocykl, i uzyskać homologację. Uzyskanie homologacji nie jest tanie ani proste więc korzysta się już z tych istniejących. A klient i tak na forach dowie się o tym co dany motocykl potrafi.
        Ja jeżdżąc Bendą Street nie wierzyłem homologacji, po pierwszych kilometrach zadzwoniłem do Polkomu z pytaniem czy czasem nie wrzucili mi cylindra 150/175 żeby lepiej test wyszedł. Ale nie…Osiągnąłem nim 120km/h licznikowe, to jedyny sprzęt który mi się do tej prędkości rozbujał.

        Odpowiedz
        • Beniamin. a gdzie ja napisałem, że chcę jechać 120? Napisałem,, że importerzy oferują ludziom niebezpieczne pojazdy przekonując ich, że nać 7 kM bedzisz jechał że cho cho. A tak nie jest. Napisałem, że nie dziwi mnie to, że ludzie po zapoznaniu się z tymi wytworami chińskiego przemyło oraz opiniami użytkowników, kupują uzuwane japońce , czy nowe koreańce bo pomimo że cięższe zapewniają większy komfort i bezpieczeństwo czynne, Ot i tyle. Sugeruję również i to że nasi importerzy to małe misie i nie są w stanie wymusić na chińczykach lepszych parametrów silników i w nieuniżeniu borolą co im dadzą. a tu przed nami rżną ważnych producentów. Tylko czego naklejek do tych motorków?

          Odpowiedz
          • Co ja się będę powtarzał:
            http://www.motocykle125.pl/blog/porady/okiem-uzytkownika-malolitrazowym-motocyklem-w-trase/

            Mówisz o tym że importerzy wciskają niebezpieczne pojazdy, a pamiętasz że do niedawna mogłeś na prawku B tylko 50cc ujeżdżać. I jakoś mnóstwo ludzi tym jeździło i jeździ nadal. Ba mnóstwo ludzi jeździ rowerami…
            I jakoś żyją i docierają z punktu A do punktu B.
            Gdyby kierowcy puszek przestrzegali przepisów ruchu drogowego, albo wreszcie ktoś mądry wprowadził drakońskie kary za przekroczenia prędkości to by nie było takich problemów.

            Wszystkim da się tylko trzeba z głową.

    • Witam
      Piszę w sprawie zakupu motocykla. Zastanawiam się nad dwoma które mnie interesują: ROMET OGAR 125, aktualna cena 3.300 oraz ROMET K 125, aktualna cena 4,200. Poczytałem o obu tutaj i zgłupiałem co wybrać ? Widzę że kolega z doświadczeniem więc mile widziana porada. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  45. Chinczyki nie musza produkowac 15 km 125 bo usiebie produkuja 15-16 kM 150cm u nich sa inne przepisy . Wiekszosc 125 sprowadzanych do nas, w Chinach ma montowane 150 !!!

    Odpowiedz
  46. Juz raz pisałem w naszych przepisach powinna byc brana pod uwage moc silnika i predkosc max.np.120km/h a nie pojemnosc która w dzsiejszych czasach nie odwzwierciedla mocy !!! Wtedy nie było by problemu z moca !!! A tak to jest tak samo popieprzone jak w ubezpieczeniach samochodowych płaconych od pojemnosci !!!

    Odpowiedz
    • Niestety nie ma „naszych przepisów”. Są przepisy Unijne, a nawet nie do końca…bo jakiś czas temu konwencja wiedeńska o ruchu drogowym została uaktualniona o kategorie A1, A2.

      Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym – międzynarodowy traktat określający ogólne zasady ruchu drogowego obowiązujące w krajach będących jego sygnatariuszami.

      Tutaj masz wykaz Państw: http://www.unece.org/trans/conventn/legalinst_08_RTRSS_RT1968.html

      Odpowiedz
      • Wtrącę i tu swoje ostatnie słowo w poruszonym przeze mnie temacie.myślę, że to nie Polacy wymyślili to ograniczenia dla motocykli 125.a właśnie UE. Obowiązują wiec w całej UE.Po drugi nie trzeba ograniczać mocy silnika, potrzebnej przecież przy rozpędzaniu pojazdu wystarczy go zablokować na najwyższym biegu. i tyle. Stąd bierze się moja nieufność w teorie o podawaniu nieprawdziwych danych pojazdu przez producenta, zwłaszcza że każdy odbiorca (kraj) bez problemu może je zweryfikować. To co zbiriwe światowe oszukiwanie się? Czy jednak nieudolność naszych importerów, bo nie producentów za jakich się uważają.

        Odpowiedz
    • Gdyby nie była brana pod uwagę pojemność zaraz byśmy mieli wysyp sportowych litrów zarejestrowanych na B, jak to jest teraz z A2. Zdarzają się niby ogłoszenia np gsx-r750 zarejestrowane jako motorower ale to rzadkość. Przecież te 15 koni z pojemności 125 jest naprawdę wystarczające do normalnej jazdy. Cieszmy się że można takimi motocyklami jeździć na kategorię B i że jest nas wiecej zamiast narzekać. Komu mało niech robi prawko, kosz to tylko 1000 z hakiem jak zdasz za pierwszym.

      Odpowiedz
  47. Czesc.
    Jak sie prezentuje K 125 przy Barton clasic 125.
    Czy barton z balanserem jest solidniejszym sprzetem?
    Czy morze K 125 jest rownie niezawodny?

    Odpowiedz
  48. NABYŁEM ROMETA RM 125 PRZEZ OKRES 9 CIU LAT EKSPLOATACJI WYMIENIŁEM TYLKO OPONY ŁAŃCUCH I AKUMULATOR DO TEJ PORY ŚMIGA JAK ZEGAREK JEST BEZAWARYJNY SILNIK (y)

    Odpowiedz
  49. Witam, a ja chciał bym się dowiedzieć czy może ktoś wie jaka jest różnica między Rometem k125 a Routerem rm 125? Oczywiście oprócz ceny ktorą k125 ma o tyś. wyższą i silnikiem bo mają taki sam. Inaczej mówiąc czy warto przepłacać za k125 i czy jest za co wogóle przepłacać czy lepiej kupić routera za około 3tyś.? Swoją drogą dziwię się że nie ma nigdzie porównań tych dwóch motorków.

    Odpowiedz
  50. Router to marketowy brand Rometa (Tak jak Toros ZIPPa i Ferro Almotu-Junaka). Z założenia te marketowe modele miały być sprzedawane masowo z niższą marżą – czyli tańsze. Modele te mogły mieć materiały gorszej jakości, uproszczenia konstrukcyjne itd. Dlatego własnie jest ta nowa nazwa aby nie psuć sobie właściwej marki. W praktyce często nie było różnic – np. Toros ION to dokładnie to samo co Zipp VZ2. Jak jest z Routerem nie wiem…

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>