Barton Hyper 125

Dodaj do porównania
Barton Hyper 125

Jak to powiedział bohater kultowej już „Sekmisji”…”Ja ją gdzieś widziałem…”
Dla mnie totalne Deja vu, niedawno testowałem ten motocykl w barwach Benyco, a już mam okazję opisać go jako Barton Hyper 125.

W sumie nic to nowego, importerzy przyzwyczaili nas do oferowania tych samych motocykli pod różnymi markami i dla klienta to na pewno na plus bo konkurencja zawsze powoduje obniżkę cen bez utraty jakości. Dodatkowo możemy wybierać między jakością serwisu, a i dostęp do części zamiennych lepszy. Zresztą jak znamy Bartona to akurat nie boi się on konkurować z dużo większymi importerami i robi to naprawdę w dobrym stylu. Można tutaj wspomnieć choćby o sukcesie Barton Classic.

Motocykl proponowany przez Barton-a pochodzi z fabryki Chongqing Fuego Power Co.,Limited Ltd, Napędzany jest silnikem OHC z fabryki Loncin, i wbrew temu co pisze w homologacji nie uwierzę, że ma tylko 9,5 czy 10KM. Silniki OHC mają ponad 11KM, szczególnie jeśli wychodzą z fabryki Loncin.

Niestety tak to już jest, że jeżeli Chiński motocykl ma solidną ramę, wytrzymały wahacz i jest gabarytowo spory to i swoje waży a raczej na pewno był przewidziany pod pojemność co najmniej 233cc.
Silniczek Loncina dosyć się więc namęczy aby rozpędzić ten sprzęt do rozsądnych prędkości, ale ten motocykl w wersji 125 ma tak dobrane przełożenia, że całkiem przyjemnie jeździ się nim w mieście oraz na bezdrożach. Wybierając się nim w dalszą trasę musimy się jednak pogodzić z licznikową prędkością na poziomie 85-90km/h. Taką prędkość można utrzymywać na tym sprzęcie nie męcząc go zbytnio.

Centalny amortyzator tylny oraz zawieszenie przednie typu Up-side-down pięknie wybiera nierówności, przez co nie tylko komfortowo poruszamy się w terenie ale również po naszych dziurawych polskich drogach. Także zastosowanie na obu kołach tarczy hamulcowych można zapisać tylko na plus.

W moich oczach ten motocykl jest wart uwagi o ile ktoś szuka motocykla dużego i wygodnego, nadającego się zarówno do ruchu miejskiego jak i do małych szaleństw na bezdrożach.
W dalszą trasę motocyklem tym będzie się podróżowało bardzo komfortowo choć nieco wolniej niż lżejszymi 125-tkami.

Poniżej kilka zdjęć nadesłanych przez Barton Motors:

Dane techniczne:

Cena
Cena producenta, lub cena rynkowa za używane
rocznik 2016: 7199
Moc w kW
Moc maksymalna liczona w kilowatach
7.415
Moc KM
Moc maksymalna liczona w koniach mechanicznych
10.08
Waga
Masa własna pojazdu, z jego normalnym wyposażeniem, paliwem, olejami, smarami i cieczami w ilościach nominalnych, bez kierującego
144
Stosunek mocy do wagi kW/kg
Liczba kilowatów przypadająca na jeden klilogram. Czytaj więcej ...
0.051
Spalanie
Średnie zużycie paliwa, podane w litrach na 100 km
Rodzaj zasilania
Gaźnik wyregulujesz śrubokrętem, wtrysk (komputer) wyregulujesz tylko w serwisie. Jednak wtrysk nie wymaga częstych regulacji. Czytaj więcej ...
Gaźnik
Liczba zaworów na 1 cylinder
Silniki 4 zaworowe wykazują się mniejszymi drganiami. Są elastyczniejsze, tzn mają odrobinę więcej mocy w dolnym i wysokim zakresie obrotów. Czytaj więcej ...
2 (OHC)
Rodzaj pracy silnika
Określa liczbę suwów w jednym cyklu pracy silnika. Czytaj więcej ...
4 suwowy (4T)
Liczba cylindrów
2 cylindrowe silniki są elastyczniejsze i wydają przyjemniejszy dzwięk
1 Cylinder
Skrzynia biegów
Manualna 5 biegowa
Chłodzenie silnika
Silnik chłodzony cieczą jest elastyczniejszy, i lepiej radzi sobie w upalne dni z dodatkowym obciążeniem. Czytaj więcej ...
Powietrzem
Wałek wyrównoważający
Silnik wyposażony w wałek wyrównoważający, generuje znacznie mniej wibracji, dzięki czemu motocykl się nam nie rozkręca a jazda jest dużo przyjemniejsza. Czytaj więcej ...
Tak
Prędkość maksymalna
Prędkość przelotowa
To prędkość na najwyższym biegu, przy średnich obrotach silnika. Do spokojnej, nienerwowej, jazdy w trasie.
85
Wysokość siedziska
Porównaj z wysokością swojej nogi. Niski człowiek na wysokim siodle, ma problem z postojem na czerwonym świetle. Mając nogę wyprostowaną powinieneś oprzeć całą stopę na asfalcie.
Szerokość
Im mniejsza szerokość tym łatwiej jest przeciskać się między samochodami w korkach. Wartość podana w mm.
900
Długość
Porównaj długość z innymi modelami, aby mieć pogląd co do wielkości motocykla
2070
Rozmiar opony przedniej
Im większe koło i większy profil tym jazda jest bardziej komfortowa
110/90 R17
Rozmiar opony tylnej
Im większe koło i większy profil tym jazda jest bardziej komfortowa
130/80 R17

Udostępnij ten post

Zdjęcie profilowe Beniamin Mucha
Beniamin to specjalista od "chińczyków". Członek Klubu Chińskich Motocykli. Na co dzień pracuje jako koordynator d.s. produkcji i sprzedaży. Z wykształcenia technik elektronik systemów komputerowych, inżynier elektrotechniki, magister automatyki i metrologi.
Uwaga! Jeżeli posiadasz sprawdzone informacje na temat tego motocykla, napisz w komentarzu lub na blog@motocykle-125.com.pl, uzupełnimy dane. Właśnie tak powstaje nasz katalog. Dziękujemy za współpracę!



62 komentarze

  1. Nie wiem, czy tekken http://www.motocykle-125.com.pl/lista-prawo-jazdy-b/benyco-tekken-125/attachment/tekken125-green/#main też występuje w tej właśnie szczypiorkowej wersji, ale moim zdaniem zielonkawy Barton prezentuje się bardzo ładnie. Czy autor jechał tym krosem, czy tylko pisał na podstawie materiałów promocyjnych?

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Beniamin Mucha

      Jeździłem Tekkenem od Benyco, a że to ten sam motocykl tylko w innym malowaniu…to samo się przez się rozumie….

      Odpowiedz
  2. Kiedy łajzy które to importują będą sprowadzać te modele z silnikiem 250, tak żeby klient miał wybór.
    A tak, za 7 tys. ciężko zarobionych złotych mamy g**niany silniczek 125 nawet bez wałka wyrównoważającego. Dziadostwo do potęgi. Oni mają klientów za idiotów.

    Odpowiedz
    • Jak będą mieli sygnał z rynku, że jest minimum 100 klientów zainteresowanych. Zbyt na Junaki M11/M16 mały, Hyosung 250 nie wiem, SYM 250 wycofali z uwagi na brak zainteresowania, Tango 250 ściągają na zamówienie. CBR300 czy CRF250, trzeba mieć drobne 20tys.

      Odpowiedz
      • Koszty produkcji tego bartona hyper z silnikiem 125 i 250 są niemal identyczne. Jakby sprowadzili partię sztuk z silnikiem o 250 poj. i wystawiliby to za 800 złotych drożej, to kupcy by się znaleźli ze względu na atrakcyjny wygląd i osiągi, bo ten motorek na rynku polskim nie miałby konkurencji. A tak, to jest jedna z wielu 125-tek.

        Odpowiedz
        • Zgadzam się z wami i popieram. Nieustannie mam nadzieję, że na sezon 2017 będzie wreszcie jakiś w przedziale 250-400.
          A co do M11/M16 to dość fajne sprzęty, ale nie każdy gustuje w armaturze.

          Odpowiedz
          • Aaaa, zapomniałem Hyosung (jeżeli masz na myśli Exiva) wygląda pokracznie i podobno jest strasznie mały, a SYMa Wolfa to, podobnie jak Tango, zobaczysz jak go kupisz. Trochę lipa.

          • Tango 250 jak zamówisz, przywożą po 3 m-cach z Hiszpanii. Wolfa 250 raczej będzie problem, chyba że coś jest jeszcze na stocku.
            Olaf zapomniałem o nowościach Rometa znaczy SCMB i ADV

          • @Jas13

            Mnie chodzi o normalne motocykle typu Junak M20 i M25, czy ZiPP Nitro 250, nieprzekraczające 10 tys. złotych.
            Romet ADV 250 za 14 tys. jest za drogi trochę, a Romet SCMB 250 jest bardzo specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Tak jak nie każdy zdecyduje się zjeść szarańczę, czy penisa konia, która to potrawa uważana jest w Chinach za rarytas wśród niektórych smakoszy.

            Niech ci co importują motocykle z Chin sprowadzają normalne pojazdy, za nie wygórowaną cenę, a nie jakieś niszowe, paskudne z wyglądu za cenę dorównującą japońskim i się dziwią że sprzedaż nie idzie.

    • 125 sprzedają sie wlasnie dlatego, ze sa 125-tkami. Wynika to z preferencyjnych przepisow w tej kwestii. Jest kilka wyzszych pojemnosci od importerow 250,320 – i co? Nic o nich nie slyszac, sprzedaz jest marna. Umowmy sie, jak ktos ma prawo jazdy kat. A albo A2, to kupuje juz jakas 500, szczegolnie w przypadku tego typu enduro, w ktorym zapas mocy jest porzadany. Ja tam sie ciesze, ze takie 125 powstaja, bo to idealna propozycja dla osob ze zwyklym prawem jazdy kat. B, np. dla mnie.

      Odpowiedz
    • a tu się mylisz przyjacielu bo wałek równoważący tu występuję!
      Tak przynajmniej piszą w specyfikacji 🙂

      Odpowiedz
  3. Wystarczyłoby dopuścić 250-tki dla kierowców mających prawo jazdy B i jazdę bezwypadkową od 6 lat 🙂 A po 12 latach dopuszczenie dla 500 cc (analogicznie 😉 )

    Odpowiedz
    • Tyle że Eurokołchoz nie przewiduje takiej możliwości. I tak dobrze że „okupant” zgodził się na dowolność w sprawie 125cc. Do niedawna trzeba było mieć A1.

      Odpowiedz
    • Żadnych dopuszczeń, nie po to jest kat. A na prawo jazdy, żeby ci co mają samochodowe B jeździli motocyklami, bo nie chce im się zrobić uprawnień na motocykle.
      Łachudry te co sprowadzają przeforsowali szkodliwą ustawę lobbując (a niezguła „bull” Gajowy to podpisał) i teraz mamy „rynek” motocykli skrzywiony (bardziej dojrzały jest nawet na Upadlinie).
      Co z tego, że sprzedaż 125 się zwiększyła, jak znowu spadła drastycznie sprzedaż motorowerów i skuterów o poj. 50 cm.
      Teraz już nawet sprzedaż motocykli 125 spada, bo rynek się już nasycił g*wienkami chińskimi.

      Odpowiedz
      • Co Ty taki rozemocjonowany? Nic Ci sie prawie nie podoba. Dzięki ustawie dopuszczającej 125cc na kategorię B ogromnie wzrosło zainteresowanie motocyklami a przez popularność większej pojemności nie wyją już mi na osiedlu 49cc, co było nie do zniesienia. Uważam, ze był to dobry krok i tyle.

        Odpowiedz
        • To idąc tym tokiem myślenia, ci co mają kategorię „B” powinni mieć rozszerzone uprawnienia jeszcze na ciągniki siodłowe, autobusy, lekkie samoloty i śmigłowce. To by spopularyzowało transport lotniczy między miastami, ludzie by sobie zaczęli samolociki kupować, ograniczyłoby to korki w dużych miastach. Same plusy by były, nieprawdaż?

          A najlepiej by było znieść całkowicie wszelkie uprawnienia. Nie byłoby potrzeba żadnych praw jazdy, zezwoleń, koncesji, bo to jest socjalizm. By było róbta co chceta matoły!

          Odpowiedz
          • Socjalizm to są właśnie wszechobecne zezwolenia i koncesje, gdyż wywodzi się z myślenia, że państwo powinno kontrolować człowieka (w teorii dla jego dobra). Znoszenie uprawnień jest prawicowe, gdyż wg. doktryny prawicowej człowiek sam da sobie radę, państwo jedynie mu przeszkadza. Najpierw się doucz, potem wymądrzaj i wyzywaj od matołów. Sam egzamin na kat. A to kpina, jednolite przepisy ruchu drogowego obejmują wszystkich, zamiast dennych egzaminów, które nic nie dają oprócz pustego portfela, powinno być 60 godzin jazdy i gotowe.

          • Olaf, Twoje wypowiedzi oraz ich ton świadczą o tym, że nie jest to forum dla Ciebie. Idź sobie połapać Pokemony albo zajmij się czymś co nie wymaga tak dogłębnych analiz, jakimi nas tu raczysz. Jakbyś nie doczytał do tej pory, to przyjmij do wiadomości, że jest to strona dla użytkowników i entuzjastów motocykli 125ccm. Ludzie, którzy tu zaglądają nie są zainteresowani twoimi przemyśleniami na temat transportu lotniczego a już na pewno nie chcą czytać twoich uwag na temat zasad rozwoju naszego rynku motocyklowego. Nie znasz się na tym chłopie i daj sobie spokój!

          • Olaf matołku. zmniejsz dawkę leków o połowę bo Cię ponosi.
            Tak jak napisał sailor – żegnamy, good bye dzieciaku. zajmij się czymś innym.

          • @Nowywbranży

            Przeprowadź się do jakiejś Somalii, tam nie ma żadnych koncesji, zezwoleń i większości przepisów jakie są w cywilizowanych państwach. Tam będziesz mógł się „rozwijać” do woli w sposób nieograniczony, a może nawet uruchomisz po jakimś czasie własną produkcję motocykli;)).
            Uprawnienia do kierowania pojazdami są potrzebne, a jedynie poziom szkolenia pozostaje do życzenia. W krajach Azji południowo-wschodniej nie trzeba żadnych uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi, a ruch w tych miastach jest bardzo chaotyczny, bez ładu i składu, z dużą ilością wypadków.

            Tym dwóm gamoniom szkoda nawet odpisywać, bo inteligencją nie grzeszą i nic ciekawego nie wnoszą do dyskusji.

          • Proszę administratorów o usunięcie tych postów. Inaczej strona zacznie skręcać w niewłaściwą stronę.

          • Tak, tak Olafie, sprowadzenie dyskusji do absurdu rodem z Somalii to klasyczny wybieg rozmówcy pozbawionego merytorycznych argumentów. Państwo powinno regulować prawnie tylko niezbędne odcinki rzeczywistości. Osobny egzamin teoretyczny na kat. A to czysta kpina. To co ma być egzaminem praktycznym nie jest egzaminem, bo niczego nie sprawdza i w niczym nie przypomina normalnej jazdy. Ktoś kto 6 lat jeździ regularnie samochodem bije na głowę doświadczeniem kogoś świeżo po kursie na A więc czemu miałby nie jeździć 250 ccm? Motor to nie prom kosmiczny, każdy głupi go obsłuży, za to właśnie doświadczenie pomaga nie być dawcą. Na sam koniec chciałbym dołączyć do użytkownika Kristo – ta cała dyskusja jest poza tematem, najlepiej ją usunąć albo przenieść.

          • Kolejny raz widać, że Olaf to troll. Przestańcie go karmić i będzie po kłopocie.

  4. Ja np ze skuterka 50cm sie przesiadlem na 125 i jestem bardzo zadowolony z tych przepisow mam mocniejszy wiekszy motocykl a spalanie litre mniejsze na dzien dzisiejszy nie stac mnie na zakup i uttzymanie duzego motocykla wiec dla mnie taka zmiana przepisow jest oplacalna ale kazdy oczywiscie moze miec inne zdanie kropka

    Odpowiedz
  5. Bardzo fajnie się ta firma rozwija, kolejny ciekawy model, który ma dla siebie jakieś uzasadnienie w gamie. Problemem dzisiejszych chińczyków jest to, że importerzy ściągali co popadnie, żeby sztucznie zagęścić asortyment. Modele się powtarzały a każdy kolejny był coraz bardziej pokraczny, bo musiał być „świeży”. Ostatnio widziałem potworka (z litości nie podam marki) z bakiem od choppera, zegarami od ścigacza i pokracznym, wystającym tyłem od motoroweru. Wyglądało to strasznie, jak ulep. Ten Hyper jest spoko.

    Odpowiedz
  6. W tym roku peknie mi 11 tys. bartonem TZ i powoli rozgladam sie za czyms nowszym. Hyper wydaje mi sie ciekawa propozycja, szczegolnie ze mieszkam na pieknej, polskiej malowniczej wsi, gdzie jest wiele ladnych, ale niekoniecznie utwardzonych tras. Jezdzenie po nich nakedem z waskimi oponami jest dosc trudne. Enduro z szerokimi kapciami bedzie idealne. Z tego co widze przeswit jest naprawde spory, wydech poprowadzony wysoko, czyli wszystko tak jak ma byc. I tak jak ktos juz wszesniej napisal, wersja limonkowa zupelnie czesze beret, jest swietna.

    Odpowiedz
  7. Bardzo ciekawa dyskusja i sprzęt który sprowadził Barton wygląda naprawdę rewelacyjnie malowanie czerwone super. Osobiście jeżdżę dt 125r właśnie na kategorii b i mam świadomość ze mój motorek wygląda jak wygląda. Pewnie z czasem zbiorę się w sobie i zapisze na kurs kat A bo to naturalna kolej rzeczy jak kogoś motory interesują to nawet 25km yamahy nie wystarcza za jakiś czas na lasy. Jest spory rynek antyków endurakow które osiągają zawrotne ceny(dt125 5-10 tysi 10-30 letnie sztuki podobnie z dr350 ) bo nie maja alternatywy w chińczyku takie 250 jak ta od rometa to jest kompletne nieporozumienie buda jak do 600 a silnik 250 cena kosmos – i na podstawie takiego błędu jednej osoby potem się mówi ze rynek to, ze rynek tamto. Rynek mówi głosem kolegi z początku rozmowy dajcie ten sam model co jest 125 w wersji 250(cenowo będzie to samo przykład kymco city 50 dwusuw byl kiedyś w cenie 125 czterosuw ta sama buda tez nie szedł jak woda ale był i co jakiś czas ktoś go kupił mimo ze wymagał prawka A1 analogie pełna z obecnym tematem, czyli można jak się chce ) nich będzie na zamówienie ale niech będzie. Importerzy powinni więcej uwagi poświęcać na analizę internetu i tego co mówią już jeżdżący klienci motorki nie są wieczne i po najdalej 5 latach(to jednak chinczyki)klient staje przed wyborem czegoś nowego – gadanie ze oni są zajęci szefowaniem, jest śmieszne bo nic tak nie decyduje o sukcesie produktu sprowadzonego jak trafna analiza rynku i trafienie w jego potrzeby a kto powinien jej dokonać jak nie szef importer. Fenomen 125 to nie zasługa importerow(chyba ze czegoś ne wiemy)po prostu ustawa wprowadziła na rynek kilka milionów potencjalnych motocyklistów. Pewnie ze większość nic nie kupi ale cyferki sprzedaży oraz puste salony w pierwszym roku były reakcja rynku szlo wszystko co miało 125 to była histeria a 30 latnie dt125 z ceny 2500 na olx poleciały w gore do 5000
    Ten sprzęt wazy 150 kg do jazdy tyle wazy xt600 i 50km nikt tu nie żąda cudów ale chińska 250 Loncina da pewnie ze 20 koników i to by już było coś, lepszy dol ,elastyczność itd.
    Pisał ktoś tu tez słusznie ze importerzy prześcigają się w sprowadzaniu potworków – te żenujące racery często właśnie maja pojemności wyższe niż 125 i znowu robi to fałszywy obraz ze 250 się nie sprzeda a wystarczyło by zrobić analizę kto kupuje lub zleca wykonanie unikatowego racera – japiszony, bogaci ludzie którzy oczekują sprzętu z najwyższej polki który będzie dodawał im blasku gdy podjada na grila a nasi importerzy bezmyślnie założyli ze japiszon będzie jechał chińczykiem w ubraniach wartych więcej niż sam motorek ?!? .
    Taka ładna i praktyczna 250 jak ten burton hiper byla by alternatywa dla np dr 350(5-8tysi za 30 letnie sztuki )czy hondą crf 250l 20tysi.
    Zaraz mnie zadziobią fanboye drki ale ja wiem ze dr350 to inna polka i nawet nowa honda za 20 tysi przy niej w prawdziwym terenie to padaczka ale nie każdy potrzebuje sprzętu bezkompromisowego w swojej wszechstronności my ludzie na motorach oczekujemy chińczyka który będzie w końcu dobrany wagowo do swojego silnika chociaż jednego a jak będzie przy okazji śliczny jak ten tutaj omawiany model to będzie naprawdę super.
    Podam przykład keewaya xt50 waga na sucho 98kg do jazdy pewnie ze 105 jako 50 2takt nieporozumienie:moc 5-6 km spalanie 5-6 l a gdyby miał 125 11km robi się zupełnie inny motor spalanie 2.5 -3l zrywny bo ma 105 kg a nie 150kg. Zawsze endurka chińskie miały karykaturalne silniki ja nawet czytałem ze był wariant z silnikiem 4 taktowym tego xteka to jest dopiero potworek jak to można było sprowadzać. Gdyby ten nowy barton ważył tyle co xt to jako 125 byłby bardzo fajny z rajderem do 90kg a tak robi się ciężko bardzo ciężko.
    pozdrawiam wszystkich 125 centymerowcow i szerokości Panowie na zakrętach 🙂

    Odpowiedz
  8. Jak tak ci bardzo zależy na enduro to proszę bardzo jest romet adv 250. Moim zdaniem rewelacja od zongsena , no ale cena. No właśnie cena. Może barton 250 byłby tańszy.

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

      Hypera z silnikiem 250 (rejestracja na 125) kupisz za kwotę ok. 9500 zł.

      Odpowiedz
      • Zdjęcie profilowe Beniamin Mucha

        A da się kupić Hypera 250cc rejestrowanego na 250?

        Odpowiedz
        • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

          Nie, gdyż przy homologacji na 250 jest to pojazd o zbycie w Polsce równym ilości palców w jednej ręce emerytowanego stolarza.

          Odpowiedz
          • Zdjęcie profilowe Beniamin Mucha

            Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Czyto hipotetycznie pytam czy w homologcji nie ma czasem wyszczególnionych dwóch opcji? Wtedy można by zlecić wymianę silnika na 250 i tak go zarejestrować?
            Nie wierzę w to że McMullan nie zadbał o homologację na obie pojemności, a Hyper to jego dziecko. To że importerzy tego nie ściągają gotowego to jedno, a drugie to czy mając homologację na 250 da się to przerobić i zarejestrować. 177FMM powinno być dostępne przecież.

        • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

          Mam przeczucie graniczące z pewnością, że gdyby zebrało się ok. 25-30 chętnych na motocykl z silnikiem i homologacją 250 i godzących się na wpłacenie przedpłaty (w kwocie, strzelam, +- 10 tys zł) i kilkumiesięczne czekanie, to jest szansa. Ale wiem, że tylu chętnych nie będzie. Zresztą – Zipp miał w ofercie Nitro 250, już go nie ma. Przypadek?

          Odpowiedz
        • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

          Najtańsza i najpewniejsza opcja to faktycznie kupno 125 , wymiana silnika i procedura zmiany danych w papierach. W kilku motorowerach 50 ccm montowałem silniki 125 i przerejestrowywałem na motocykl, dawało się bez większych problemów. Koszt- kilkaset zł.

          Odpowiedz
  9. No przecież grzegorz od tego ADV zaczął, że stosunek cena/pojemność/wielkość jest mało korzystny. To, że najtańszy w swojej kategorii to jedno, a to, że jak na chińskiego budżetowego wszędołaza poj.250 jednak za dużo kosztuje, to drugie.

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Wonrz

      Motorki 250 ccm sie nie sprzedają, bo nie ma w czym wybierać, a te co są (np. ADV) są ZA DROGIE. Sam szukałem 250 (nowej,chińskiej), bo od 32 lat mam prawo jazdy A i B. Kupiłem w końcu Barton Classic 125 w grudniu br. żeby uciec przed unijnymi bzdurnymi wymogami i ceną jaka nadejdzie. Gdyby Barton był w też w wersji z silnikiem 250ccm i o około 600 do1000 zł droższy, to bym go kupił. Jednak polski marketingowy łeb jest z betonu i ni huhu nie weżmie pod uwagę, że dając dobrą cenę za motorek 250 ccm niczego nie ryzykuje. Mnie do zakupu zachęciła przystępna cena z dobrą jakością w jednym i to, że wzrosła liczba motocyklistów na drogach, kupują je starsi i młodsi kierowcy. Wyboru jednak importerzy mi nie dali. Na Ukrainie mają pełny wybór motocykli, u nas betony importowe nie zadają sobie trudu.

      Odpowiedz
      • Zgadza się, że w stosunku do zarobków motocykle o trochę większej pojemności niż 125 są za drogie. W kryzysowych latach 80-tych i na początku lat 90-tych za około 3 średnie pensje można było kupić czeską Jawę TS 350, czy MZ 250. Teraz po 28 latach demokracji średnia pensja wynosi około 3 tysiące na rękę (a większość pracowników zarabia o wiele mniej).
        Za 9 tysięcy złotych nie kupisz na polskim rynku żadnego nowego motocykla o pojemności 250 – 350 cm. Czyli siła nabywcza społeczeństwa pod tym względem zakupu motocykli o większej pojemności od tamtego czasu wręcz spadła.

        Odpowiedz
  10. Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

    Trzy średnie pensje – czyje??. I kto mógł te motocykle kupić? Bo ja dość dobrze pamiętam warunki i możliwości, w jakich wtedy przeciętny Polak mógł kupić jednoślad. Przeciętna pensja robotnika to ok. 1200 zł, najtańszy motorower Romet dwubiegowy kosztował 5100 zł, do kupienia tylko po znajomości i wilomiesięcznym czekaniu. Jawa 350- ok. 20 wypłat, do kupienia tylko na przydziały i talony. MZ- niemal wogóle niedostępna dla obywatela. Reasumując- obecnie za dwumiesięczną najniższą wypłatę można kupić motorower lub 125, a za 4-5 wypłat to już da się zaszaleć na całego. I to bez talonów, przydziałów, książeczek ,,górnik”, ojca sekretarza partii i znajomości. Jednak mamy się teraz trochę lepiej.

    Odpowiedz
    • CZ 175 (15KM) kupiłem bez problemu pod koniec lat 80, nową w sklepie, bez żadnej łaski. Ceny już nie pamiętam, ale dało radę z zarobków kupić. Ale mówimy o dzisiejszej ofercie sklepów motocyklowych, która w średnich pojemnościach (150-400) jest bardzo uboga, a ceny nieciekawe. Wiele motorków 125 ccm sprzedawanych u nas miało podobno pierwotnie montowane silniki około 250ccm. W takim razie, różnica w cenie powinna wynikać tylko z różnicy cen samych silników. Importerzy powinni ruszyć głową i zadbać o możliwość zamontowania większego silnika na życzenie klienta, skoro konstrukcja na to pozwala. Homologacja powinna być do tego przygotowana, no i wtedy wszyscy byliby zadowoleni, ryzyko handlowe minimalne. Takie trudne dla importerów ?

      Odpowiedz
      • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

        Koło się zamyka- oferta jest uboga, bo zainteresowanie motocyklami w przedziale 126-750 jest mizerne (jak wcześniej pisałem, zaledwie 11% rynku w Polsce). Większość modeli z silnikiem 250, mimo że ich cena nie przekraczała 10 tys zł (czyli mniej np. niż chłodzona powietrzem pięćdziesiątka Vespy czy Peugeota, często produkowane również w Chinach) sprzedają się naprawdę bardzo słabo. Szkoda nawet na ten temat dyskutować, zresztą jest to portal przeznaczony dla miłośników i zainteresowanych stodwudziestopiątkami. Potencjał rynku polskiego na 250 jest, niestety, bardzo niski, w przybliżeniu na każde 30 sztuk ,,125” klienci kupują jedną ,,250” i to bardzo często z górnej/wyższej półki cenowej (KTM, jap. czwórka, które łączny udział w rynku nowych rejestracji ,,250” przekracza 50%). Reasumując: tanich ,,250” Polacy na ogół nie chcą. A jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, niech odpowie mi dlaczego z ofert znikają tanie modele Zippa, Rometa czy Junaka o tej pojemności? Czyżby importerzy stracili rozsądek i rezygnują z ,,kosmicznych” pieniędzy, jakie ,,tracą” nie oferując takich motocykli? ARBA- S200, M25, M20 jak też Jetmax 250, Nitro 250 i wiele innych modeli ćwierć- i więcej-litrówek od lat NIE występują w katalogach importerów. Wycofane. Nie dlatego, że drogie (no bo były tanie), nie dlatego, że słaba jakość (no bo to też miejska legenda). Sumując: Polak kupuje motocykle o pojemności do 125 ccm oraz powyżej 750 ccm. Stanowią one 88% rynku. Co do cen. ,,125” są tanie, na poziomie niewiele wyższym od ,,50”. Niska cena wynika z wielkości produkcji idącej w setki tysięcy sztuk/model . Koszt produkcji, magazynu części, transportu czy badań homologacyjnych rozkłada się na większą liczbę egzemplarzy. Modele z silnikami o większej pojemności siłą rzeczy POWINNY być sporo droższe, a i tak ich sprzedaż jest mocno nieopłacalna przy takim mikroskopijnym rynku. Czy są chętni, zdecydowani na Hypera 250 w cenie do ok. 9500 zł? Jeśli tak, proszę o info na mój profil, zbadamy potencjał rynku.

        Odpowiedz
        • Hyper nawet z silnikiem 250 poj. mniej mi się podoba. Sprawia wrażenie zbyt plastykowego. Junak M 20 i M25, Zipp Nitro 250, jak były kilka lat temu w sprzedaży, to nie miałem czasu i pieniędzy. Poza tym to była jedna wielka niewiadoma. Teraz bym kupił jeden z tych motorków. Albo Benyco Dark Star tylko z silnikiem 250, czy taki zdaje się Lifan 250, jakim Beniamin jeździ.
          Na zdecydowanie biedniejszym rynku ukraińskim chińszczyzny w ofertach od groma w wielu pojemnościach, tak że można dużo przebierać w ofertach. Jak byłem w tamtym roku na Ukrainie, to widać na drogach tej chińszczyzny sporo.

          Odpowiedz
          • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

            Rynek ukraiński jest na takim etapie, jaki w Polsce mieliśmy ok. 15 lat temu. Importerów było wtedy kilkudziesięciu, ceny skuterów w detalu zaczynały się od niższych niż obecnie, ale i dolar był dużo tańszy. Większość importerów skupiała się na wrzuceniu na rynek jak największej ilości jak najsłabszych jakościowo pojazdów, nie zapewniając przy tym ani części, ani rzetelnego serwisu. Wszystko wg zasady: sprzedać i…w nogi!. Klienci nabijani byli w przysłowiową butelkę , gdy kupowali np. w sklepie z zabawkami (w każdym markecie jest taki dział lub regał) coś, co przypominało skuter. Stąd wzięła się opinia, że chińskie motorki są słabej jakości, która zresztą niesłusznie pokutuje do dziś. Dopiero od końcówki pierwszego dziesięciolecia tego wieku kilka solidnych firm zajęło się na poważnie rynkiem tanich motorków. Zainwestowano potężne pieniądze i z wielkim poświęceniem zapewniono Polakom dostęp do dobrych, a przy tym tanich pojazdów oraz całą ,,otoczkę” , jaka z tym rynkiem się wiąże. Ukraińców czeka jeszcze dużo pracy i wiele lat , zanim dojdą do naszego obecnego poziomu.

          • Człowieku, co ty wypisujesz:
            „Zainwestowano potężne pieniądze i z wielkim poświęceniem zapewniono Polakom dostęp do dobrych, a przy tym tanich pojazdów oraz całą ,,otoczkę” , jaka z tym rynkiem się wiąże.
            W co zainwestowano te „potężne pieniądze”? Dalej jest sprowadzany chiński szmelc jak chociażby Romet Ogar Caffe 125, a poziom usług jakieś 90% „serwisów” motocykli w Warszawce, jest gorzej niż mierny. Janusze „byznesu” w dalszym ciągu chcą wcisnąć jak najwięcej i najgorsze chińskie dziadostwo sprawiające nieraz zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników, a potem niech się klient martwi. Jeden z niewielu plusów tego EURO4 jest to, że nie będzie się już opłacało dostosowywać najtańszych chińskich parchów za niewiele ponad 3 tysiące złotych do nowych przepisów.

          • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

            Hmm, tak sobie myślę, że zatrudnianie na bdb warunkach niemal setki ludzi, wybudowanie hal produkcyjnych i magazynowych o powierzchni wielu tys m.kw, produkowanie ok. 200 pozycji asortymentowych części do motorowerów, motocykli i samochodów , zmagazynowanie zapasu części do oferowanych pojazdów, zbudowanie rynku zbytu w świecie (75% produkcji idzie na eksport, w tym do Niemiec i USA), obrabiarki CNC itd to nie jest potężna inwestycja ?

            Każdemu malkontentowi narzekającemu na ,,januszów byznesu” proponuję samemu założyć taki interes im zbijać na nim kokosy.

            Co do motocykli za 3 tysiące- poważny importer i producent NIE ma w ofercie motocykli w takich cenach. I nie ma takich w sprzedaży u normalnego dilera, gwarantującego dobrą jakość towaru i serwisu.

          • To Romet największy gracz na rynku polskim nie miał za około 3.5 tysiąca (lub trochę wyżej) motocykli do sprzedaży?
            http://www.romet.pl/Moto,OGAR_125,20,666,14271,2015.html
            http://www.romet.pl/Moto,ROMET_K125,20,666,14253,2015.html
            Na allegro jeszcze taniej można kupić.

            Poza tym, jaka to jest „produkcja”. Chińszczyzna przychodzi w pudłach do Polski, czy na Ukrainę. W Polsce jest tylko prosty montaż. Nawet dziadom importującym chińszczyznę nie chce się opon wymienić z „plastikowych” zagrażającym bezpieczeństwu jak tylko deszcz trochę pokropi po asfalcie, na jakieś bez porównania lepsze chociażby budżetowe czeskie Mitasy.
            Fakt, jak się importuje chińszczyznę w tysiącach sztuk rocznie nie tylko motocykle, ale też rowery, motorowery, quady, to trzeba gdzieś to trzymać, zanim poskładają wszystko do kupy. A ludzi zatrudnieni w tej „firemce” romet kierownictwo ma się za nic. Jeszcze praca na akord, słabo płatna nawet jak na Podkarpacie. Nikt by tam u nich nie pracował, gdyby nie wysokie bezrobocie w regionie. I nie żeby najlepiej złożyć, tylko byle szybko było, niech się nabywca potem martwi. Dziadostwo w kraju i w tych waszych zafajdanych firemkach będzie dalej, bo mentalność menażerii polskojęzycznej która tym wszystkim zarządza jest wschodnia i nastawiona na bylejakość zwłaszcza w Warszawce, na ziemiach zaboru rosyjskiego, i tych którzy stamtąd się wywodzą. Przez tyle lat już chyba przeszło do genów tej żydowsko polskiej menażerii, i przekazują to następnym pokoleniom:).

          • Zdjęcie profilowe Langer-Tychy

            Nie pisałem o Romecie.

          • Strasznie jesteś rozemocjonowany. Tak po kolei.
            Zauważ że ludzie którzy użytkują Rometa K125, raczej go chwalą a nie wieszają na pierwszym drzewie, i większość ma świadomość że za raczej niską cenę nie może się spodziewać luksusów. Mechanicznie i w ogóle konstrukcyjnie to maszynka nie sprawiająca kłopotów. Wymiana opon na jakieś „lepsze” to będzie już dodatkowe 500 zł i jeszcze koszt wymiany i wyważenia. To również kolejne magazyny na nowe opony, miejsce na ich wymianę, a nie sądzę że jednym stanowiskiem by się opędzili. Dodatkowo trzeba coś zrobić ze starymi, czyli kolejny koszt na utylizację bo nie wszystkie zdjęte sprzedadzą. Zarzucasz bylejakość Rometowi i opisujesz to jakbyś tam pracował albo ktoś z twojej rodziny/znajomych. Zawsze mnie zastanawia taki wpis – znającego dokładnie realia od wewnątrz – że on sam tam pracuje i to z pod jego ręki wychodzą te „niedokręcone rzęchy” a pretensje ma do całego świata. Na koniec wspominasz o mentalności wschodu i bylejakości „Warszawki”. Rozumiem, że podoba Ci się mentalność zachodnioeuropejska, taka poukładana i akuratna. Gdybyś choć trochę czuł tę mentalność zachodu to nigdy byś nie napisał o genach „tej żydowsko polskiej menażerii” w dodatku przekazującej geny następnym pokoleniom. To właśnie pasuje do mentalności wschodu i to Ty – niestety – jesteś jej przedstawicielem. Na koniec nie bardzo rozumiem co ta uśmiechnięta buźka po ostatnim zdaniu ma oznaczać, ale boję się co Ty będziesz przekazywać następnym pokoleniom, lub już im przekazałeś. Już na sam koniec – ochłoń trochę.
            Pozdrawiam

          • Z tymi „genami” przenoszącymi bylejakość to ja żartowałem. Faktem jest, że Polacy z ziem Wielkopolski różnili się mentalnie od tych z Kongresówki, czy repatriantów zza Buga. Widać to było chociażby po prowadzeniu gospodarstw, zamiłowania do porządku itd.Nawet dzisiaj można to wychwycić, chociaż po tylu latach PRL-u i „demokracji”, te zachowania i mentalność się w dużej mierze wyrównały wśród społeczeństwa.

            Co do firemki Romet, to idź zatrudnij się do nich. Przekonasz się na własne oczy jaka tam u nich jest „organizacja pracy”. Płacą niewiele powyżej minimalnej krajowej, oszukując dodatkowo przy wypłacie. Normy specjalnie tak ustalone, żeby nie wiem jak byś się starał, to i tak nie wyrobisz za 8 godzin. A kierownictwo tej zafajdanej firemki romet traktuje pracowników prawie jak zwierzęta, nie licząc się z nikim.

        • Zresztą, co tu dużo pisać. Jakby zarobki Polaków były zbliżone do zachodnich, to tego wątku by nie było. Kto by chciał, poszedłby do przedstawicielstwa Hondy, Suzuki, Yamahy. Tam mają motorki w każdych pojemnościach 250, 600, 1200. Wyłożyłby człowiek za motor markowy 16 – 80 tysięcy złotych, i by sobie głowy nie zawracał. A tak ludzie kombinują i rozglądają się za byle chińszczyzną, żeby jak najtaniej i żeby nie była zawalidrogą z prędkością przelotową 85km/h, gdzie wszystkie puszki wyprzedzają bo za wolno się jedzie.

          Odpowiedz
          • Kolega Beniamin jeździł Keewayem, a nie Lifanem, chyba, że coś się zmieniło.
            Langer: akurat rynek ukraiński ma podobną chorobę do rynku polskiego. Nie znajdziesz wielu klientów na sprzęt za równowartość 8-14tys.pln, bo za to na Ukrainie wolą Japońca używkę. Zongshena Rx3 czyli naszego ADV250 próbowali wprowadzić na rynek rok wcześniej niż u nas, ale odzew rynku był zerowy. Tam chińskie=tanie.

      • Anonim: nie ma rynku na 150-400. Romet Z175 w kilku sklepach jeszcze stoi, podobnie ADV150, zbyt śladowy. Hyosung 250 podobnie, Junaki M11 320 i M16 320, też średnio schodzą. Sym Wolf 250 zbyt był tak wielki, że wycofali go z oferty, podobnie Kawasaki Z250 nowość na 2016, w 2017 wycofany z oferty, itd., itp.
        Jeśli egzamin na A2/A jest na 600-ce, to mało jest takich którzy po odebraniu prawka chcą niższą pojemność, acz się zdarzają wyjątki ;))

        Odpowiedz
        • No to jadziem od nowa. Jest rynek na te pojemności. Z jednym warunkiem: dostępność i cena. Pisząc dostępność, mam na myśli możliwość fizycznego obejrzenia PRZED zakupem. Co z tego, że są na stronach dilerów, jak fizycznie w całym kraju raptem kilka sztuk. No sory, nie wydam kilkunastu tysięcy w ciemno. Nie będę też kolędował kilkuset kilometrów żeby go obejrzeć. Mam zasadę, że nie jadę oglądać sprzętu dalej niż 50 kilosów. I w tedy bez problemu przeboleje jeśli sprzedający okaże się kłamliwym fiutem.
          No i cena, 125 zdrożały niebotycznie, wiadomo łapanie koniunktury. Ale przecież można było utrzymać cenę wyższych pojemności na tylko ciut wyższym poziomie, WŁAŚNIE PO TO BY BUDOWAĆ RYNEK NA PRZYSZŁOŚĆ, bo wiecznie na 125 boomu nie będzie. Co zresztą widać teraz, zapaść na całego. A tak to zostało biadolenie o braku zainteresowania. Jakoś w starych trupach ofert przybywa, między innymi za sprawą mody na customing. Więc ruszcie głowami sprzedawcy, bo niedługo zostanie tylko starzyzna.

          Odpowiedz
  11. stan słabo szukasz , z pojemnością od 200 do 350 i w tej cenie masz 3 modele junaka – s 200 – m 25 i ciut droższy m 20 . nówki.

    Odpowiedz
    • wszystkie trzy wyleciały z oferty, są tylko w katalogu, który jest nieaktualizowany od początku

      Odpowiedz
  12. Witajcie, mam problem z moim bartonem. W sobotę byłem na pierwszym przeglądzie po 300km, motocykl miał wymieniany olej i regulowane luzy zaworowe. Po wyjechaniu motocykl przy 4 tys obrotów ma niesamowity rezonans który niesie się przez zbiornik i zagłusza pracę wydechu, czy to przez źle wyregulowane zawory? Po za rezonansem nic złego się nie dzieje, motocykl normalnie jedzie, sprawdzałem sam wszystkie śruby i są dokręcone. Orientujecie się co może być przyczyną?

    Odpowiedz
  13. obstawiam korek wlewu paliwa lub źle spasowany zbiornik który do regulacji trzeba ściągnąć. jak ci zacznie rezonować to go naciśnij będziesz miał odpowiedź.

    Odpowiedz
  14. Korek odkręcałem całkowicie – to był mój pierwszy typ, lecz niestety nie pomogło, naciskanie zbiornika również, zalałem do pełna i przyciskałem z każdej strony, nie pomaga, obawiam się że to dźwięk z silnika tylko roznosi się po zbiorniku od spodu.

    Odpowiedz
  15. Dziś rano wróciłem do serwisu ponieważ dźwięk się nasilał, mechanik ściągnął wszystkie plastiki oraz zbiornik, odpalił na butelkę i dźwięk delikatnie słychać, sprawdził jeszcze raz zawory i wszystko ok. Biorąc pod uwagę, że tylko regulowany był luz zaworowy i wymieniany olej brak mi pomysłu co może być nie tak. Jakieś sugestie? Jakie powinny być luzy zaworowe w tym silniku? Orientujecie się?

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Beniamin Mucha

      Luzy zaworowe jak dla Hondy CG.
      Użytkownicy ustawiają 0,08 do 0,1.

      Co do tego rezonansu. Silnik popychaczowy słychać a ten na łańcuszku rozrządu czasem potrafi wydawać dzwięk że wydaje ci się że łańcuch gdzieś ociera i jest to całkowicie naturalne, to co nazywasz delikatnym dzwiękiem może być normalne. Niestety efekty dzwiękowe nie da się opisać, a nawet nagrany dzwięk nie oddaje rzeczywistego problemu. Przerabiałem to nie raz.
      Człowiek gdyba, ma swoje wyobrażenie, a potem jak na żywo usłyszy to mówi dopiero co to jest.

      Z motocyklami które mają dużo plastików często jest tak, że jakaś śrubka się poluzuje i potem plastik robi kupę hałasu. Sam w Romecie Z-125 podkleiłem plastiki uszczelką żeby była cisza.

      Fajnie że serwis Cię nie olał, tylko posprawdzał. To może być jakaś śrubka czy coś takiego.

      Odpowiedz
  16. Sprawa nie dawała mi spokoju i dziś popołudniem udało mi się rozwiązać problem. Odkręciłem górne mocowanie silnika to obok zaworu ssącego i dokręciłem na pracującym silniku. Cisza jak makiem zasiał. Widocznie jak mechanik regulował zawory sciągał mocowanie i źle się ułożyło.

    Odpowiedz
    • cenna wskazówka . fajnie że sobie poradziłeś. 🙂

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>