Blog / Porady

Jestem dorosły. Czy jazda motocyklem 125 to obciach?

Jestem dorosły. Czy jazda motocyklem 125 to obciach?

Wiele osób którzy w młodości jeździli WSK, komarem, rometem, powtarzało sobie wielokrotnie takie słowa: „Kiedyś zdam prawo jazdy na motocykl i kupię sobie maszynę … „. Ale życie, obowiązki, rodzina, weryfikują nieraz te marzenia i nigdy się one nie spełniły. Może teraz przyszedł czas na realizację tych marzeń?

REKLAMA

Wśród motocyklistów, którzy zdali prawo jazdy na duże motocykle, utarło się, że „normalny” motocykl zaczyna się od pojemności 600ccm. A żeby w pełni cieszyć się prawdziwym motocyklem musimy mieć jednostkę o pojemności 1 litra. My się z tym nie zgadzamy! Od momentu kiedy weszła w życie ustawa o motocyklach 125, coraz więcej najzupełniej normalnych ludzi decyduje się na zakup motocykla małolitrażowego. To bardzo pozytywny trend. Uważamy że osoby które wybierają 125, są największymi z możliwych, miłośnikami jednośladów. Dlaczego? Bo odrzucają takie burackie cechy jak popisówa na mieście z oszałamiającym przyspieszeniem, czy lans w spodniach od Frediego Mercury na chromowanym buldożerze z przelotowym tłumikiem, przyprawiającym o ból głowy. W 125 tego nie ma. Mogli byśmy powiedzieć, że zostaje tylko samolubna chęć jazdy. Nikt nie musi nas podziwiać, ani się nas bać. Liczy się tylko relacja między Tobą, a twoją maszyną. Nic nie stoi na przeszkodzie aby spijać śmietankę związaną z jazdą motocyklem czyli powiew wolności, omijanie korków i tania jazda.

Udostępnij ten post

Zdjęcie profilowe Dawid Parus
Założyciel strony motocykle-125.com.pl. Z wykształcenia technik mechanik pojazdów samochodowych. Z pasji programista prowadzący własną działalność.

REKLAMA

32 komentarze

  1. Ładnie i dobrze powiedziane. A raczej napisane 🙂

    Odpowiedz
  2. W rzeczy samej …. ja dojerzdzam 125-ka do roboty i na zakupy . tanio i bezawaryjnie …dbam o maszyne i czesto ludzie wzdychaja na widok mojego motoru .. wiec jednak mozna .. – posiadam suzuki marauder .

    Odpowiedz
  3. Bardzo fajnie napisane i zgadzam się z tym w 100%

    Odpowiedz
  4. Czy 1000 czy 125 to takimi samymi jesteśmy motocyklistami.Przecież WSZYSCY tak samo wzajemnie się pozdrawiamy na drodze.

    Odpowiedz
  5. @rafi, gadasz tak, a zobacz na artykuł ze ścigacza. http://www.scigacz.pl/Jak,ubrac,sie,na,lekki,motocykl,i,skuter,25426.html

    Jedno z pierwszych zdań z tego portalu: „osoby używające w mieście małych motocykli i skuterów to zupełnie odmienna grupa klientów, niż „klasyczni” użytkownicy większych motocykli.”

    Przepraszam, ale to ja na swojej 125-ce jestem klasyczny, a nie użytkownik wyśrubowanej R1-ki, której odkręcenie manetki powoduje że oczy wpadają do czaszki. Użytkownicy dużych motocykli zawsze będą patrzeć na 125-tki z politowaniem, bo te nie dostarczają ogłupiającej adrenaliny. Kałuża nigdy nie zrozumie dlaczego strumyk nie chce być kałużą.

    Odpowiedz
    • Pełny cytat byłby lepszy…
      „Dodajmy od razu, że w wielu wypadkach osoby używające w mieście małych motocykli i skuterów to zupełnie odmienna grupa klientów, niż „klasyczni” użytkownicy większych motocykli. Bardzo często osoby dojeżdżające do pracy nie mają potrzeby afiszowania się ze sposobem w jaki dotarły do biura, nie bawią ich barwne sportowe skóry, nie chcą nakładać na siebie wyprawowych kurtek z tysiącem funkcji i kieszeni. Oczekują za to funkcjonalności i użyteczności nawet wtedy, gdy trzeba w danej odzieży wyjść na spotkanie, lub załatwić coś na mieście.”

      Odpowiedz
    • Kilka cytatów z felietonu Pana Potyńskiego (Świat motocykli 2014 rok, Październik zdaje się):

      Motocykle klasy 125ccm to osobliwy twór. Jeszcze nie motocykle a już nie motorowery.
      Do czasu zmiany przepisów często były obiektem westchnień posiadaczy motorowerów, zdecydowanie pogardzanym przez motocyklistów z „dorosłym” prawem jazdy.

      Za mało „stodwudziestekpiątek” było na rynku, żeby hordy niedoświadczonych użytkowników mogły hurtowo zabijać siebie i innych na drogach. Nic straconego!!

      Nieuprawnieni za złapanie przez policję musieli wyskoczyć z 500zł, chcieli mieć odrobinę satysfakcji z tego że złapani są na sporotwej sześćsetce a nie jakimś pierdopędzie, którym nawet przed wiejską dyskoteką w sobotni wieczór polansować się nie da.

      Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe jas13

      Biorą pod uwagę sporą liczbę ogłoszeń o zamianie 600 na 125, można by z tą tezą polenizować.
      Fajny komentarz zawarł w swojej ocenie YBR125 Pan Kawałek z Motobazar-u, stwierdzając, że „do codziennej jazdy po mieście jest potrzebny motocykl praktyczny, którym się można pokazać, ponieważ motocykl zostaje pod sklepem, bankiem, biurowcem i na pewno nie zwrócą na niego uwagi, ci którzy w tych biurowcach pracują”.
      Owszem 125-ka nie ma takiego odejścia jak R1, ale przy tym nasyceniu świateł jaki mamy np. w Warszawie, czas przejazdu będzie porównywalny lub z różnicą do 5min.

      przeedytowano i scalono. Beniamin

      Odpowiedz
  6. Cóż za różnica jaką motocykl posiada pojemność. Każdy kto wsiada na motocykl jest prawdziwym motocyklistą; nieważne z jaką pojemnością ma silnik. Tak samo można by powiedzieć o kierowcach samochodów, że te ten kto nie ma silnika 2.0 to nie kierowca. Pojemność nieważna; ważny rodzaj pojazdu

    Odpowiedz
  7. Jak zwykle, polaczkowaty „ból tyłka”.
    Szkoda gadać.
    Za to bardzo podoba mi się postawa kolegi RAFI z postu wyżej. Taką postawę należy popierać.
    Niech każdy jeździ czym chce, przecież pojemność silnika nie jest wyznacznikiem tego czy ktoś jest gorszy lub lepszy… lewa w górę dla wszystkich 🙂

    Odpowiedz
  8. Zdjęcie profilowe Dawid Parus

    empe, żeby było jasne, nie namawiam nikogo do nienawiści :), raczej uświadamiam z jakimi trendami mogą się spotkać użytkownicy 125-tek. Artykuł jest właśnie po to, aby poczuć się równym, aby nie dać się szyderczym uśmieszkom „lytrów” gdy na zlot podjedziesz swoim małym motorkiem. Tym artykułem miałem na celu podnieść wartość 125-tek. Nikt nie powinien się czuć gorszy. Lewa.

    Odpowiedz
  9. Polecam wycieczke do Wloch. Tam nie trzeba zabic sie dwulitrowka zeby nie czuc wstydu i uchodzic za bohatera jak nad Wisla.

    Odpowiedz
  10. Dyskusja jest dziwna. Jako posiadacz kat A poruszam się Intruderem 125. Jeździłem całą masą motocykli i dla mnie ta 125-ka jest najprzyjemniejsza. Taki rowerek z silniczkiem. Nieprawdopodobna manewrowość jest bezcenna. Macie kompleksy że silnik mały? A jakie to ma znaczenie w Warszawie czy Wrocławiu o godzinie 16. Pozdrawiam autora strony i wszystkich motocyklistów. Tych małych i tych dużych. Lewa w górę.

    Odpowiedz
  11. He he na jednym ze zlotòw a mam Junaka 131 koledzy ” litrowcy” powiedzieli że fajny tylko muszę go więcej futrować bo coś nie wyrósł…jak na razie nie odczuwam żadnego dyskomfortu…

    Odpowiedz
  12. Koledzy …. kamień z serca ,bo kupiłem Intrudera 125 no i minąłem już 50 rok życia więc słówko od Was że nie obciach to ulga ha ha ,, kto powiedział że nie wolno ? choć może i późno zaczynać epopeję na moto ha ha ,ale mam nadzieję że będzie fajnie z wiosenką , liczę na opinię fachowców z latami praktyki ,a ja jak na razie zielony listek ha ha . Pozdrowionka wielkie ze Sławy – Lubuskie .

    Odpowiedz
  13. Nie ważne co masz pod dupą….tylko co masz pod kaskiem…:)

    Odpowiedz
  14. Całkowicie popieram kolegę ziom. Też jestem posiadaczem kat A ale jak mam się wybrać w miasto idę do synka po supermoto 125 i mówię pożycz . W korku takim spryciarzem praktycznie przelatuje bez specjalnego zwalniania i bez obawy że komuś zahaczę lusterko. Praktycznie sama przyjemność.

    Odpowiedz
  15. Brawo w końcu normalny reportarz ….bo mogę mieć 600-tę a wole 125 ccm bo się delektuje jazdą a nie szpanuje osiągamivz rzędu 200-300 km/h a 120 km/h w zupełności mi też wystarczy. Pozdrawiam wszystkich, którzy jeżdżą na jakichkolwiek jednośladach …i jeszcze jezdżą…

    Odpowiedz
  16. Brawo .Tak trzymac.Mam Rebelke 125. super motocykl.jade sobie przed siebie-jeżdze sam i widze co sie dzieje wokół mnie.A koledzy na szlifierkach …ale dla nich tez szacun. Pozdrawiam WSZYSTKICH MOTOCYKLISTÓW. ARTUR 48LAT.

    Odpowiedz
  17. Witak , chciałbym dodać coś na temat wrażenia jakie wywołuję fajna 125. Moja żona jeździ na Daelim VT 125 koloru żółtego.Gdziekolwiek nie podjedziemy zawsze robi ogromne wrażenie nawet stojąc obok maszyn za 30 tyś. Wystarczy zadbać o swój motorek i nie ma znaczenie czy 1250 czy 125. Cytat kolegi na parkingu który stał obok na na dużym motorze . ” Ku….wa ale piękny „

    Odpowiedz
  18. …wiecie co, kilka dni temu kupiłem 125 kanapowca Piaggio X9. Wybrałem go świadomie, bo już pół wieku na karku i niestety brak B. Dużo czytam i oglądam o tematyce moto, od spraw technicznych, poprzez nowinki, a na zachowaniach i opiniach skończywszy… Zastanawiam się trochę nad powiedzeniem „LWG”. Kilka dni temu, przez kilka godzin spokojnie latałem po Gdańsku. Oczywiście jako kilkumiesięczny oczytany teoretyk, z uporem maniaka pozdrawiałem każdego motocyklistę, bez względu na markę, gabaryty, pojemności, kolor, ubarwienie czy wiek. I co, …jeden na przysłowiowych stu napotkanych odwzajemnił pozdrowienie. Nie wiem, czy to ja byłem niegodny…, czy to taki syndrom niedowartościowania mieszkańców dużego miasta, albo tego konkretnego miasta. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe Dawid Parus

      Dziwne, u nas nawet na postoju jak jest ktoś na parkingu na moto to machnie.

      Odpowiedz
    • LWG jest czymś w rodzaju dzień dobry, więc jeśli brak odpowiedzi, znaczy, że poziom kultury leży i kwiczy.
      Natomiast pamiętaj, że nie zawsze odpowiedź musi być cała łapa w górę, czasem są to tylko palce z nad klamki, czasem wymach kolanem (częste w cruisero-podobnych), a czasem skinienie głowy.

      Odpowiedz
  19. Dziwne faktycznie, w Krakowie (miasto nie najmniejsze) nie ma z tym żadnego problemu. Nawet jak idziesz chodnikiem z kaskiem, a przejeżdżający na motocyklu Cię zauważy, to często pozdrowi 🙂

    Odpowiedz
  20. Ten artykuł to taka prowokacja trochę. Na stronie http://www.motocykle1250.pl pewnie odbiór byłby trochę inny 🙂 Popieram podejście. Każdy to co lubi, czego potrzebuje i na co go stać. Ale do tego jako kraj musimy chyba dojrzeć. Kwestia jest dużo szersza bo w ogóle dotyczy tego co na drogach, chodnikach i ścieżkach rowerowych. Zauważcie jak duże auta traktują małe auta na drodze – zero respektu – wiem bo jeżdżę różnymi autami. Wśród motocykli pomiędzy sobą jest tylko trochę lepiej. Dla samochodu motocykl to wyzwanie i „insekt” na drodze. Duży denerwuje bo wariat, a mały bo zawalidroga. A rower to masakra – też wiem bo jeżdżę rowerem po mieście. A ja lubię różne pojazdy i szacunek mój dla innych i innych dla mnie. A wybieram 125/250 mimo kat A z racji m.in. umiejętności, doświadczenia i tras jakie jeżdżę. Może kiedyś będą większe pojemności. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Zgadzam się z Tobą w 100%. To jest kwestia mentalności, czy wręcz zwykłego buractwa. To nie cena pojazdu, czy pojemność silnika powinny decydować o szacunku do drugiego użytkownika drogi. Niech każdy jeździ tym czym chce, lub na co go stać. Tak naprawdę znakomita część naszego społeczeństwa ma nikłą wiedzę na temat motocykli, chociaż wszystko idzie w dobrą stronę, bo jest ich co raz więcej na ulicach.

      Odpowiedz
  21. Zdjęcie profilowe Sebastian Wave

    Moim zdaniem, trzeba spróbować większych pojemności, chociażby po to żeby wiedzieć o czym się mówi. Jak można stwierdzić czy 125cc jest lepsze od 600cc gdy się nie ma prawka i nigdy nie jeździło na pojemnościach większych niż 125cc ?
    Można wyjść z założenia że nie robię prawo jazdy A , jeżdżę na B i mam 125cc – Wystarcza mi , wtedy jest ok. Ale jeśli kombinujesz tak jak ja kombinowałem z modyfikacjami to znaczy że brakuje Ci mocy i możesz lub chcesz czegoś więcej.
    Los chciał że kupiłem 600cc , ale jeśli się okaże że to nie dla mnie to wrócę do czegoś pośredniego i na pewno będzie to skuter o pojemności do 300cc. Po prostu uważam że nie ma sensu kupować na miasto i okolice do 50 km w jedną stronę motocykla. Może jestem wygodny , może kwestia wieku??? ( nie mam 25 lat ) ale uważam że jak mam cierpieć ( zmiana biegów pozycja pochylona etc 😉 ) to już niech to jakoś jeździ. Przecież to ja decyduje czy lecę 200 km/h czy 110km/h ..
    Jeśli chodzi zaś o LWG to nie ma reguły, jak masz 125 cc chopera to praktycznie możesz liczyć na LWG, jak jedziesz skuterem to nie bardzo , chociaż jak miałem 110 to szacun był 😉 więc nie wiem , może wystarczy mieć wielki łeb i ważyć 120 kg ? 😉
    Welcome to Poland 😉

    Odpowiedz
    • Zdjęcie profilowe bsw

      Ja zauważyłem dziwną prawidłowość – 2 razy więcej pozdrowień w białym kasku niż w czarnym 🙂

      Odpowiedz
      • No widzisz! Nie od dziś wiadomo że Polacy to faszyści, rasiści i antysemici:)). Tak przynajmniej piszą w pewnej żydowskiej gazecie, gdzie nikt nie ma napletka. Może w białym kasku motocyklista jest bardziej widoczny. Kolory mają znaczenie jeśli chodzi o wypadki, a zwłaszcza łatwiejszą sprzedaż pojazdów w określonych barwach. Nawet podobno ptaki kupy robią częściej na samochodach pomalowanych w niektórych kolorach.

        Odpowiedz
    • jeżdżę 125 ale jeździłem też 600 i jedyne czego brakuje przy 125 to mocy przy wyprzedzaniu jakiegoś Jasia Fasoli :)….jak ktoś lubi to wszystkim jeździ się fajnie….A co do LWG to dziadki z wędkami nigdy tego nie robią a ścigacze i choperowcy zawsze 🙂 mam ADV 125 PRO FI więc wygląda na większa pojemność może dlatego mi machają 🙂 , osobiście zawsze daję LWG i tyle….Pozdro.

      Odpowiedz
  22. Zdjęcie profilowe Szmarju

    Niestety jak wiadomo w dobie panujących nieoficjalnych podziałów na „markowe” i „nie markowe”, kwestia obciachu często sprowadza się do marki i wyłożonych pieniędzy. Tzw. nie markowe motocykle 125, chyba zawsze będą wyśmiewane i traktowane z pogardą, raczej nic tego nie zmieni. Nabywając nie markową 125, nabywa się przy okazji pakiet biedaka z kompleksami niższości i ślepym fanatyzmem dla swojego motocykla, to oczywiście według internetowych szyderców z kompleksami. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, ale paradoksalnie ona dzisiaj nie bardzo się już liczy. Internet dzisiaj wychowuje i rozkazuje co człowiek ma myśleć oraz robić. Jeden kupi KTM Duke 125, będzie np. nagrywał vlogi, będzie zadowolony ze swojego motocykla, będzie go chwalił, polecał, i ludzie będą go nosić na rękach. A drugi kupi połowę tańszego, chińskiego Junaka, będzie np. nagrywał vlogi, będzie zadowolony ze swojego motocykla, będzie go chwalił, polecał, i ludzie będą z niego drwić, że jest ślepym fanatykiem chinoli. Jeśli ktoś ma swoje lata i jest dojrzały, to być może ma gdzieś co i jak jest traktowane przez internet, ale jak czasami widzę „dyskusję” młodych osobników, to wydaje mi się, jakby oni traktowali ocenę rzeczywistości przez pryzmat internetowego, często głupkowatego poklasku, oczywiście nie wszyscy, ale jednak. Niby człowiek mądrzeje i dojrzewa z wiekiem, tzn. może bardziej tak było dawniej, ponieważ w dzisiejszych czasach… no nie wiem.

    Odpowiedz
  23. Jeżdżę 125 cc codziennie a moi koledzy na 600 cc i 1000 cc raz w miesiącu….ponieważ mój ADV jest nowy wydałem 10 000 zł czyli jeżdżę motocyklem za 27,47 zł dziennie a po roku za darmo natomiast koledzy nawet jeżeli kupili starocie za 15 000 – 20 000 zł jeżdżą za 1250,00 zł – 1666,00 zł dziennie a po roku za darmo :)…….nie liczę paliwa, części , eksploatacji…..To tylko śmieszny wątek finansowy……Ale co ważniejsze codziennie siedzę na maszynie….KTO jest tutaj motocyklistą a kto pozerem ? Szanuje każdego i mam wielu kumpli na moto o różnych pojemnościach i oni szanują mnie ….więc mój wpis jest skierowany tylko do niedojrzałych, zakompleksionych dzieci 🙂

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany

Możesz używać tagów HTML i następujących atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>